Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 166
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Tereska napisała mi smsa że była z małą u weta i dostała jakiś antybiotyk, chyba trzeba pomyśleć o bazarkach na maleńką... ja postaram się dziś zrobić, ale musze zobaczyc po pracy co tam mi zostało w domu po ostatnich bazarkach...

Posted

Pani Iwonko, Przeleciałam "jak burza" i nie znalazłam danych i konta.Cóż...starość.. nie radość albo i "kurza ślepota" na dodatek ;)Proszę o informację na maila w wolnej chwili.Co miesiąc 20 zł mogę a jak odmówię sobie 4 piwka miesięcznie to i 30 zł.Z góry dziękuję za maila.

Posted

wielkie dzięki, podam dzisiaj JoSi Pani maila, żeby sie skontaktowała z Panią i bezpośrednio do niej najlepiej przelewać pieniążki, bo mała u niej będzie, choć dt jest bezpłatny to leczenie pooperacyjne będzie zapewne troszke kosztować.

Guest Elżbieta481
Posted

A ja nie wiem czy to egozim..Ja nie wiem czy gdy zabraknie Gucia będę w stanie przygarnąć innego psa..
E/W

Posted

Zawsze się jest w stanie przygarnąć inna istotę, zwłaszcza w potrzebie, po stracie przyjaciela psiaczka. Przeszłam koszmar po stracie ukochanej Nuny, nie mogąc sie otrząsnąć przygarnęłam szczeniaczka jamniulka ze schroniska gdzie raczej by nie przeżył . Mam go już trzeci rok i mimo że niezapomnałam o Nunie jest nam dobrze. Do serca przygarniam każdego psiurka w potrzebie, choćby na leczenie w domku tymczasowym lub na przetrzymanie do czasu zdobycia domku. Nie wydaje mi sie prawdziwe twierdzenie że pamięć o pupilu nie pozwala zaopiekować się innym pieskiem. Ciekawe jest to, że właśnie pies wymagający opieki np. leczenia absorbuje w takim stopniu, że łagodzi ból po stracie. Pies to zawsze jakiś obowiązek, takie tłumaczenie przywodzi na myśl raczej chęć poleniuchowania.Truizmem byłoby z drugiej strony przytaczać wszelkie wspaniałe strony posiadania pieska i opieki nad nim. Napewno warto , trzeba.p:loveu:ozdrawiam

Posted

CIOTEŃKI, Ślicznotka ma się dobrze, przy higienicznych zabiegach zauważylam niewielki ślad wydzieliny na minimalnym końcowym odcinku szycia. Kupiłam po wizycie u wet antybiotyk i rivanol. Napewno coś dostawała po operacji, ale trzeba to kontynuować dla wszelkiego bezpieczeństwa. Nie wiem czy nie byłoby lepiej ją zostawić u mnie do czasu ściągnięcia szwów pod opieką tego samego weterynarza.Transport to nie problem. Zobaczymy jak się wszystko potoczy do dnia przyjazdu Ulki, Jeżeli poprawi sie wszystko pojedzie, a jak nie to sama ja zawiozę nieco póżniej.Sprawdzę termin ściągania szwów. Sunia jest słodka . Mam wielką nadzieje na stały domek.P:loveu:ozdrawiam

Posted

ściagnięcie szwów z tego co pamiętam jest na 15 sierpnia, czyli na sobote. Powiem tak, Uli nawet bardziej pasuje sobota, bo jutro miała jechać specjalnie ze ślicznotką vel stworką, ja się tylko obawiam ciągłej zmiany miejsca i wolałabym żeby pojechała do JoSi jak najszybciej. Jednak niech się inni wypowiedzą... Ula w sobote jedzie do Krakowa po kota, więc wtedy zabrałaby ją przy okazji, jutro miała jechać specjalnie... co też nie jest dla niej problemem...

Posted

Ściąganie szwów przez weta, który operował jest bezpieczniejsze. Zobaczy sam co się dzieje mając porównanie, dobrze będzie zapytać co dalej sugeruje.
Przed Stworką przeżycia zmian są nieuniknione. Kto wie jak długo będzie musiała czekać na DS u mnie.

Posted

Sunia jest pięknie odziana w zabezpieczający szwy na brzuszku fartuszek, cienki i praktyczny. Nawet nie bardzo już pragnie się do szwów dostać bo są wyczyszczone, znikły zaczerwienienia w pachwinkach Mam nadzieję że wszystko będzie dobrze, bo je ładnie i jest spokojniejsza. Właśnie śpi jak aniołek po leku. Do soboty niedaleko, więc się zajmę nią troskliwie . Jest zadziwiająco niekłopotliwym piesiem i poddaje się wszelkim zabiegom bez cienia oporu czy sprzeciwu. Nie wiem czy to ufność w łaskawszy odtąd los czy rezygnacja. Trzeba sie koniecznie starać o domek , ja już też próbuję. Na spacerkach już pięknie merda ogonkiem.

Posted

Bardzo się cieszę z jej powrotu do zdrowia i merdania ogonkiem.

Dobrze, że wszytko się przeciągnęło bo dopadł mnie jakiś świrus grypo-podobny, co nie przeszkadzało w spacerach z psami i w normalnych czynnościach poza sprzątaniem mieszkania. Gorączka też się wycofuje, do soboty będzie dobrze.

Takie małe stworki są pełne wdzięku, spokojne, bardzo przyjazne i mądre - jak moja Tusia. I tylo żal, że czas tak pędzi, dla nich jeszcze szybciej.

Posted

kolejny problem, Ula jednak jutro musi wracać (wyskoczył jej koncert w Krakowie), ale Teresa mówi żeby jej nie zabierać i ona ją zawiezie pociągiem w niedziele po ściągnięciu szwów.

Posted

iwona213 napisał(a):
kolejny problem, Ula jednak jutro musi wracać (wyskoczył jej koncert w Krakowie), ale Teresa mówi żeby jej nie zabierać i ona ją zawiezie pociągiem w niedziele po ściągnięciu szwów.


wg mnie im szybciej tym lepiej zanim się bardziej przywiąże do p. Teresy, u JoSi ma być dlużej bo pewnie szukanie domku nie będzie ekspresowe więc nie ma sensu jej przetrzymywać tam, gdzie nie może zostać do czasu znalezienia domku, a w Krakowie wetow dobrych nie brakuje żeby ściągnąć szwy

Posted

ja też tak uważam, jednak rozmawiałam z Tereską przez tel i ona stwierdziła żeby jej nie zawozić przed ściągnięciem szwów, ona ją ma pod opieką to niech decyduje, boje się tylko żeby się to nie przedłużało, miała być u Tereski 2 dni a jest już prawie tydzień... oby w tą niedziele ją zawiozła, najbardziej boje się tego że mała będzie cierpiała przy rozstaniu, co jest nieuniknione w przypadku JoSi jak znajdzie się ds, ale w tej sytuacji trzeba działać szybko żeby do Teresy się nie przywiązała zbyt mocno...

Posted

iwona213 napisał(a):
ja też tak uważam, jednak rozmawiałam z Tereską przez tel i ona stwierdziła żeby jej nie zawozić przed ściągnięciem szwów, ona ją ma pod opieką to niech decyduje, boje się tylko żeby się to nie przedłużało, miała być u Tereski 2 dni a jest już tydzień... oby w tą niedziele ją zawiozła, najbardziej boje się tego że mała będzie cierpiała przy rozstaniu, co jest nieuniknione w przypadku JoSi jak znajdzie się ds, ale w tej sytuacji trzeba działać szybko żeby do Teresy się nie przywiązała zbyt mocno...



bez sensu - lepiej chyba żeby przezywała jedno rozstanie a nie dwa...

Posted

Sprawa się kompikuje. Pani Teresa napisała PW o niegojących się szwach Ślicznotki, których nie można jeszcze wyjąć. Do tego na skutek zmniejszonej odporności doszedł kaszel. Mała jest pod bardzo dobrą opieką pani Teresy, ma zmieniane stale opatrunki, bierze antybiotyki. Operujący lekarz chce mieć wgląd w gojenie.
Czyli czekamy spokojnie trzymając kciuki za sunię.

Posted

rozmawiałam z Teresą podobno dziś jest już lepiej, w poniedziałek jedzie do kliniki być może bedzie mozna sciągnąc szwy. Bardzo bym chciała żeby w poniedziałek mała pojechała do JoSi, wtedy Teresa wziałaby psa w fatalnym stanie, pogryzionego przez inne psy. Pies ma problem ze wstawaniem, trzeba cały czas mu pomagać, już dziś chciałam żeby pojechał do Teresy, jednak bedzie to mozliwe dopiero jak zwolni sie jej miejsce. (Tereska ma 5 psów i 2 koty). Tym bardziej licze na to że mała pojedzie, i że bidulek wytrzyma do poniedziałku, żebyśmy tylko zdążyły...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...