iwona213 Posted September 9, 2009 Author Posted September 9, 2009 kurcze jak ona sobie poradzi w schronisku :placz: Quote
TERESA BORCZ Posted September 11, 2009 Posted September 11, 2009 niesamowite, moje panie obrodzily nam latoś klony. Pan klon z Krakowa Miki, bardzo był chory, ale już jest dobrze i znalazł domek. Może to maleństwo też znajdzie. Starajcie sieę Ja jutro zabieram Śliczną na imprezę. Quote
iwona213 Posted September 11, 2009 Author Posted September 11, 2009 ja miałam wczoraj telefon w sprawie ciapka który jest już w nowym domku, Pani bardzo sympatyczna, na emeryturze 65 lat, zaproponowałam jej ślicznotke, wszystko o niej opowiedziałam. Pani ma jutro przyjechać na akcje zobaczyć małą, być może własnie teraz się jej uda... i pojedzie z Panią do domu... problem w tym że Pani nie ma samochodu i syn ma ją przywiezc, oby tylko miał czas i chęci... Quote
TERESA BORCZ Posted September 11, 2009 Posted September 11, 2009 Trzymamy wszyscy kciuki za śliczna ś.licznotkę jutro Quote
iwona213 Posted September 12, 2009 Author Posted September 12, 2009 już po akcji, niestety Pani nie przyjechała... ale młoda para zaadoptowała Ślicznotke... Tereska bedzie mogła coś więcej napisać bo przeprowadzała całą adopcje... oby ten domek był dla niej najwspanialszy... Bryśka robiła foty więc pewnie wrzuci jak się pojawi ;) Quote
malawaszka Posted September 12, 2009 Posted September 12, 2009 huraaa :multi::multi::multi::loveu: Quote
zerduszko Posted September 13, 2009 Posted September 13, 2009 :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: Quote
iwona213 Posted September 13, 2009 Author Posted September 13, 2009 ślicznotka znową rodziną... Quote
TERESA BORCZ Posted September 13, 2009 Posted September 13, 2009 Witam wszystkie cioteczki,:cunao::cunao::cunao: Maleńka ślicznotka , której życie wielką troską i nakładem pracy uratowalismy, długo nie miała szczęścia do nowej rodziny. Ale też nie można jej dać byle gdzie i byle komu. Przeżyła koszmarną zdadę poprzednich właścicieli, ktorzy porzucili ją w strasznej chorobie. Dalismy jej w naszym łancuszku pomocy tyle opieki i milości ze być może odzyska wiarę w człowieka na nowo. Mimo strasznych przeżyć i bólu ostatnio była ufna i radosna i mam nadzieje ż tak bedzie juz zawsze. Moze w domu nowych przyjaciół juz nigdy nie zazna krzywdy i przestanie być rzeczą do wyrzucenia według humoru. Była pierwsza zadoptowaną psiną na naszej imprezie. Po pierwszej prezentacji ogólnej, schodząc ze sceny wpadłyśmy wprost na młode małżeństwo z Żernicy absolutnie zdecydowane na natychmiastową adopcję. Pani ze łzami w oczach wzięła małą w ramiona i już jej nie wypuściła, młody małżonek równie zdeterminowany pobiegł po nowe akcesoria i karmę dla schroniska. Sama myśl o tym że odejdą bez suni napełniła oczy pani lzami. Adopcja doszła do skutku, a młodzi przyjaciele zwierzaków pobiegli natychmiast na Fredry. Miejsce już znali, pobiegli zaszczepić Śliczną, odrobaczyć i wypełnic ksiażeczkę zdrowia. Ponieważ piesek jest szczególnej troski, jesteśmy i bedziemy w kontakcie telefonicznym. Młodzi zaprosili nas do domu z wizytą poadopcyjną. Mam nadzieję że psinka znalazła ciepełko w sercach nowych przyjaciół które wynagrodzi jej doznane krzywdy. oby!!!! Mówi się do trzech razy sztuka. Udało się w końcu i choć pewne nieodpowiedzialne panie dostarczyły nam emocji, wszystko dobrze się skończyło.Choć jest mi smutno po odejściu małej, mam miejsce na następną bidulkę.:laola::laola::laola::laola: Quote
iwona213 Posted September 13, 2009 Author Posted September 13, 2009 czekamy na fotki teresko ;) w ramach sprostowania pierwszy zaadoptowany był Erneścik ;) Quote
TERESA BORCZ Posted September 13, 2009 Posted September 13, 2009 IWONKO, Witaj, czy masz może kontakt z ta miłą emerytką. Jak widać syn zawiódł albo pogoda. czy nie byłoby dobrze zapytać grzecznie o zdrówko i czy jeszcze reflektuje na adopcję. Może , jeśli tylko transport jest przeszkodą my jej coś podrzucimy. Ja sie mogę podjąć wizyty u niej jeśli się na jakąś twoją propozycję zdecyduje.. Szkoda jej tracić skoro mówisz że była miła. W tym wieku kocha się zwierzaki, więc czemu jej nie pomóc umilić sobie czas opieką nad jakąs bidulka. Może FELA ? co mamy jeszcze małego przytulaśnego. Gerda może za duża.? Co do pierwszeństwa może masz rację ale nasz sprawa była długaśna jak aleje, trzeba było bardzo dokładnego wywiadu i zastanowienia. , Ślicznotka to troska szczególna, więc i maglowanko bylo szczególne dla uniknięcia rozczarowań. Quote
iwona213 Posted September 14, 2009 Author Posted September 14, 2009 Teresko dzwoni do mnie mase ludzi z ogłoszeń i nie mam pojęcia który numer jest tej Pani... Quote
Kisiaraf Posted September 18, 2009 Posted September 18, 2009 Jak tam Ślicznotka? Jestem po urlopie i nadrabiam "zaległości" na dogo. Quote
iwona213 Posted September 18, 2009 Author Posted September 18, 2009 czekamy na zdjęcia z nowego domku, mam nadzieje że bedą ;) Teresko masz jakieś wieści?? Quote
malawaszka Posted September 18, 2009 Posted September 18, 2009 to cudowne i budujace, że młodych ludzi zauroczyła ta kruszynka :loveu::loveu::loveu: Quote
TERESA BORCZ Posted June 8, 2010 Posted June 8, 2010 Tak długo nas tu nie było a są wiadomosci o naszej Ślicznotce. Wyadoptowana we wrzesniu bardzo młodym ludziom w czasie imprezy na Placu Krakowskim. Pani opiekunka psinki miała watpliwoŚci czy to jest dobra adopcja dla bardzo starej i schorowanej psinki, ale potoki łez potencjalnej opiekunki na zawsze wzruszyły wszystkich. Ślicznotka pojechala z nowym panem GRZESIEM wprost do weterynarza , a potem do domku. Pojechała na wizytę poadopcyjna, na prośbę schroniska nasza wolontariuszka NINKA1 i wróciła ze wspaniałymi wiadomościami. Ślicznotka żyje sobie dalej w zadbanym domeczku, zaopatrzona we wszystko co jej potrzebne. Trafiła jednak w bardzo dobre ręce!! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.