Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

ulana napisał(a):
To ja się też nie nadaję na DT - nie wiem czy bym umiała tak się opanowywać jak Ty i nie tulić Punieczki. Taka kochana jest :loveu:


Zadne tulić. Zatłuc :lol:

jak widac nie nadaje się do naprawiania;)

Posted

zerduszko napisał(a):
Najłatwiej to się usprawiedliwiać :diabloti:


Nie miałam najmniejszego zamiaru, bo nie mam z czego. Pomagam jak mogę na ten moment. Nie każdy i nie zawsze może być DT.
Chciałam po prostu powiedzieć, że to jest bardzo trudne pomagać i utrzymać dystans emocjonalny, nie tęsknić potem do takiego uratowanego psiaka. Czy to w ogóle możliwe? Tym bardziej doceniam tych, którzy dają takie domy.
Czy skoro nie mogę dziś ( bo wszak nie wiem co będzie za rok...) być DT, to mam w ogóle nic nie robić, nie dawać tego co mogę i tu nie zaglądać?

Posted

ulana napisał(a):
Nie miałam najmniejszego zamiaru, bo nie mam z czego. Pomagam jak mogę na ten moment. Nie każdy i nie zawsze może być DT.
Chciałam po prostu powiedzieć, że to jest bardzo trudne pomagać i utrzymać dystans emocjonalny, nie tęsknić potem do takiego uratowanego psiaka. Czy to w ogóle możliwe? Tym bardziej doceniam tych, którzy dają takie domy.
Czy skoro nie mogę dziś ( bo wszak nie wiem co będzie za rok...) być DT, to mam w ogóle nic nie robić, nie dawać tego co mogę i tu nie zaglądać?


ojjj to były żarty ;)
każdy robi tyle ile może i ile chce przecież, ja to świetnie rozumiem bo przecież 3,5 roku (czy 4,5??? :hmmmm: ) temu mieszkałam w mieście, nie mogłam brać tymczasów do mieszkania z rodzicami, rozwinęłam skrzydła :lol: dopiero na wsi
to jest cholernie trudne i wbrew pozorom dla mnie im ich więcej bym mi trudniej je oddawać, nie przyzwyczaiłam się do tego tak, żeby to po mnie spływało, nie potrafię i za każdym tęsknię, ale póki co daję radę to przezwyciężyć - co ciekawe niektórzy znajomi, którzy nie mają NIC wspólnego ze zwierzakami, ani z pomaganiem im (nawet własnych nie mają) czasem mówią do mnie w ten sposób jakbym była jakimś zwyrodnialcem oddając te psiaki do nowych domów :lol: to jest dopiero... miłe :roll: ale trudno - takie życie i trzeba dalej być tym zwyrolem i robić swoje :evil_lol:

z Punią to nie jest tak, że jaj jej w ogóle nie tulę, nie głaskam, itp - robię to i jak i Jarek, ale nie aż tyle ile ona by chciała bo taki ma charakter, że potem by się za nami zapłakała jakbyśmy poszli choćby do sklepu ;) z Furią jest inaczej - ją tulę, głaskam, trzymam na kolanach w każdej możliwej chwili bo ona musi nabrać zaufania, Punia ufa kazdemu i śpiewa do każdego kogo spotka i szaleje z radości, Furia niestety nie... ona niby coś tam tym ogonkiem trzęsie, podchodzi do ludzi, ale dotknać się nie da - gryzie...

Posted

ojjj to były żarty ;-)


Ups. :oops: Chyba coś za dużo mi na głowę spadło w tym roku, że już coś wyczucia mi brak.
A może po prostu trafilyście w czuły punkt. Bo ja tak bardzo bym chcaiala pomatkować jakieś bidzie jednej czy drugiej ... W ogóle taka mamuśka jestem i wszystkim bym tylko matkowala. Żeby tak jeszcze za to płacili, to nic innego mogłabym nie robić.

A jak znajdziecie sposob na mojego męża - zatwardziałego mieszczucha, żeby się zgodzil uciec z tej Wawy w plener, choćby niedaleki, to Was chyba ozłocę.

nie przyzwyczaiłam się do tego tak, żeby to po mnie spływało, nie potrafię i za każdym tęsknię

Tak mi się coś wydawalo... Masz kochane serducho:loveu:

Posted

ulana napisał(a):

A jak znajdziecie sposob na mojego męża - zatwardziałego mieszczucha, żeby się zgodzil uciec z tej Wawy w plener, choćby niedaleki, to Was chyba ozłocę.


hahaha jak z tym ozłoceniem to prawda to możemy spróbować :evil_lol: ale... wszystkie chwyty dozwolone???? :errrr: :scared:

Posted

ale... wszystkie chwyty dozwolone???? :errrr: :scared:


Łoł, aż strach mowić tak. Ale niech tam. No, może z wyjątkiem morderstwa w celu pozbycia się kłopotu... ;)

Posted

zerduszko napisał(a):
A miałaś kiedyś takiego?



Niet. Tazz jest moim drugim psem :) Ale jem usie zdarzają zabawy na zasadzie ja Cie podgryzę po kolanie i mam ochote go zamordować.

Ja wiem, że to nie ich wina ale tak jakos mnie to denerwuje mocno.

Posted

Saththa napisał(a):
Niet. Tazz jest moim drugim psem :) Ale jem usie zdarzają zabawy na zasadzie ja Cie podgryzę po kolanie i mam ochote go zamordować.

Ja wiem, że to nie ich wina ale tak jakos mnie to denerwuje mocno.

Mnie tez denerwuje mono i powinno skutkować ukręceniem łba, ale... jak się ma w domu, kocha to człowiek spuszcza z tonu :eviltong:

Posted

zerduszko napisał(a):
Mnie tez denerwuje mono i powinno skutkować ukręceniem łba, ale... jak się ma w domu, kocha to człowiek spuszcza z tonu :eviltong:


pewnie ejst jak mowisz;)

Posted

Tekla64 napisał(a):
no ja szalenca Wacka mimo jego ..... innosci bardzo kochalam a nawet do dzis siedzi mi w sercu Figa ta ktora mnie gryzla i zle traktowala a jednak na swoj sposob kochala



opowiedziałabyś o Fidze

Posted (edited)

[quote name='wilczy zew']zołzy :watpliwy:

Coooo? Prawda w oczy kole?:lol:

U Innych to opowieści i foty i jeszcze i jeszcze Ci mało :lol: A u siebie to juz nie tak łatwo, nie?


Wiem po sobie :lol:




EDIT

przemyslałam i stwierdzam, ze ja nie cisne wszystkich po kolei o opowiesci ;) I foty chyba ze od wielkiego dzwonu jak np. Ulka ubetnie sznupa to za niewaszke rkzycze... jak zdarze :lol:

Edited by Saththa

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...