Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='malawaszka']wiem...morfologia ok, nerki ok, podstawowe wątrobowe ok, ale ta pieprzona fosfataza zasadowa, wskaźnik który jest moim koszmarem od wielu lat... u Dżordża - to albo Zespół Cushinga (to co miała Pepa) albo silne zwyrodnienia w układzie kostnym

[quote name='malawaszka']byłam teraz z Dżordżem, dostaliśmy leki przeciwbólowe Carprodyl, działa też przeciwzapalnie, do tego no-spa - 8 dni i kontrola, jeśli przez te 8 dni nie będzie poprawy to konieczne będą badania na cushinga

A robiłas mu to RTG kręgosłupa ?

Posted

Maupa4 napisał(a):
A robiłas mu to RTG kręgosłupa ?


nie robiłam bo on się nie dał położyć na stole do RTG, a byłam sama i musiałby być po głupim jasiu, na razie z tym się wstrzymaliśmy - nie wiem czy dobrze czy niedobrze bo trochę już zgłupiałam od tego wszystkiego - jak teraz mu ten lek przeciwbólowy pomoże to też nie wiem co dalej w zasadzie - do końca życia na przeciwbólowych? a jakby na RTG wyszło zwyrodnienie kręgosłupa to co wtedy u takiego dziadka? na 90% wyjdzie bo on się tak porusza i ma taką sylwetkę starczą - ale czy z tym co się da zrobić? to chyba tak jakby szukać lekarstwa na starość co? Maupo co myślisz? a fosfataza u Dżordża to w grudniu była w normie jeszcze
konsultowałam też wyniki Klementyny i z nią też muszę się tam wybrać

Posted

[quote name='malawaszka']nie robiłam bo on się nie dał położyć na stole do RTG, a byłam sama i musiałby być po głupim jasiu, na razie z tym się wstrzymaliśmy - nie wiem czy dobrze czy niedobrze bo trochę już zgłupiałam od tego wszystkiego - jak teraz mu ten lek przeciwbólowy pomoże to też nie wiem co dalej w zasadzie - do końca życia na przeciwbólowych? a jakby na RTG wyszło zwyrodnienie kręgosłupa to co wtedy u takiego dziadka? na 90% wyjdzie bo on się tak porusza i ma taką sylwetkę starczą - ale czy z tym co się da zrobić? to chyba tak jakby szukać lekarstwa na starość co? Maupo co myślisz? a fosfataza u Dżordża to w grudniu była w normie jeszcze
konsultowałam też wyniki Klementyny i z nią też muszę się tam wybrać

A i tu Cię mam - mimo że teraz chwilowo nie myśle ;)

Wiesz takie zwyrodnienie to trzeba tylko "opanowac" a potem to juz tylko przestrzegac pewnych zasad (np. te kultowe pink ubranka :siara: , lasery, nie przewiewanie, nie wychładzanie i nie przemakanie) i da się życ i bez bólu i srodków przeciwbólowych.
No tylko trzeba wzbogacac psią garderobę :roll:

Tak się zapytałam o to RTG a propos Cushinga i "naszych schiz" ... bo wiesz jak u Żwirka "padła" trzustka i zamienił się w chodzacy szkielet i walczyło się z "utuczeniem" i "kosciotrupowatoscią" to w pewnej chwili dla mnie kazda chuda bulwa "po przejsciach" miała ... problemy z trzustką a własciwie to nie wytwarzała enzymów trawiennych a "rozwiązanie" było zupełnie inne - były po prostu ... zagłodzone/niedożywione ... :oops:

Posted

Maupa4 napisał(a):
A i tu Cię mam - mimo że teraz chwilowo nie myśle ;)

Wiesz takie zwyrodnienie to trzeba tylko "opanowac" a potem to juz tylko przestrzegac pewnych zasad (np. te kultowe pink ubranka :siara: , lasery, nie przewiewanie, nie wychładzanie i nie przemakanie) i da się życ i bez bólu i srodków przeciwbólowych.
No tylko trzeba wzbogacac psią garderobę :roll:

Tak się zapytałam o to RTG a propos Cushinga i "naszych schiz" ... bo wiesz jak u Żwirka "padła" trzustka i zamienił się w chodzacy szkielet i walczyło się z "utuczeniem" i "kosciotrupowatoscią" to w pewnej chwili dla mnie kazda chuda bulwa "po przejsciach" miała ... problemy z trzustką a własciwie to nie wytwarzała enzymów trawiennych a "rozwiązanie" było zupełnie inne - były po prostu ... zagłodzone/niedożywione ... :oops:


no... ja własnie u każdego teraz widzę Cushinga bo się tak boję kolejnego psa z tym...
Dżordż chodzi poubierany jak wieje, jak jest chłodno, jak pada - ostatnio to tylko w południe jak jest słońce biega goły bo nawet jak wydaje się, że jest ciepło to u nas wieje na łąkach. Mam nadzieję, ze uda nam się to opanować...


a dziś spacerowaliśmy we 3 miniatury i jeden gigant :D rano i teraz - szkoda, że rano nie miałam aparatu bo Drops tak zaczepiał Falko do zabawy aż go rozruszał i było szaleństwo :D

Posted

[quote name='malawaszka']no... ja własnie u każdego teraz widzę Cushinga bo się tak boję kolejnego psa z tym...
Dżordż chodzi poubierany jak wieje, jak jest chłodno, jak pada - ostatnio to tylko w południe jak jest słońce biega goły bo nawet jak wydaje się, że jest ciepło to u nas wieje na łąkach. Mam nadzieję, ze uda nam się to opanować...


a dziś spacerowaliśmy we 3 miniatury i jeden gigant :D rano i teraz - szkoda, że rano nie miałam aparatu bo Drops tak zaczepiał Falko do zabawy aż go rozruszał i było szaleństwo :D

A kto się nie załapał na spacer :diabloti:?Nie zdenerwował się?

Posted

WATACHA napisał(a):
A kto się nie załapał na spacer :diabloti:?Nie zdenerwował się?


oczywiście, że się denerwował... ale cóż - nie można mieć wszystkiego... Dżordż miał wczoraj i dzisiaj wycieczki solo ze mną więc inni, nie wiedząc po co te wycieczki były, też mu zazdrościli :D

Posted

łaaaa ale dupeczka :evil_lol:


Hihihi. Miałam wczoraj takie "łaaaa" - Zibi się zakochał na wieczornym spacerze. Żebym to jeszcze wiedziała w kim! A on ani piłeczka, ani kosteczka, ani spanko, ani drapanko. Stał pod drzwiami i piszczał tylko. Wiosna;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...