Jump to content
Dogomania

Padaczka czy choroba Meniera - podobne objawy


Recommended Posts

Trudno mi pisać w każdym temacie, a to może być istotne dla leczenia wielu psów... Dlatego prośba o przyklejenie w temacie[B] Padaczka[/B].

Temat postu: "Padaczka czy choroba Meniera - podobne objawy!!"

Choroba Meniera daje objawy często mylone przez wetów z padaczką.
Choroba Meniera to "ludzki" odpowiednik choroby psów, różniący się tylko niektórymi aspektami (np. psy [B]nie głuchną[/B] w raz z kolejnymi atakami).
Psia odmiana choroby "Meniera" objawia się podobnie jak padaczka tym, że pies się przewraca i ma drgawki, sztywne łapy, itp, ale [B]ma przytomny wzrok i "kontaktuje"[/B]. (choć może "przewracać oczami")
Może warczeć, czy skowyczeć i próbować wstać.
Powodem ataków jest nieprawidłowe działanie "błędnika".
Tak interwał ataków jak i ich długość mogą być różne, ale po ataku zwykle pies wstaje i zachowuje się jakby nic się nie stało. (np. "ataki" mojego psa trwają ok 10-15 minut, ale są podobno i takie co trwają 45 minut i dłużej ...)

"Menier" może być wrodzony lub nabyty - np. przewlekłe zapalenie ucha, uraz mechaniczny głowy itd.

Mój pies miał po takim ataku zdiagnozowaną padaczkę (w najbliższej lecznicy, do której dotarłem po pierwszym ataku). Jednakże wolałem to skonsultować ze specjalista do którego mam zaufanie bo prawidłowo zdiagnozował mojego poprzedniego psa, który też na początku dostał błędną diagnozę).
Dr Lenarcik (lecznica małych zwierząt SGGW - W-wa lub Anima) poprosił o nagranie video ataku i po obejrzeniu zanegował poprzednia diagnozę, dzięki czemu pies na darmo nie dostaje Luminalu, który ma skutki uboczne, a na "Meniera" nie skutkuje...

Zanim więc zaczniecie napychać psa chemią przeciwpadaczkową sugeruję zrobić nagranie video takiego ataku, ze zbliżeniami na pysk/oczy (po pierwszym ataku pprzygotować się i zawsze mieć pod ręką kamerę/aparat z nagrywaniem video/lub coś innego nagrywającego w [B]przyzwoitej[/B] jakości) i skonsultować to z kilkoma wetami, upewniwszy się przedtem czy w ogóle słyszeli o chorobie "Meniera" u psów i czy mają jakieś doświadczenie w tym względzie, bo byc moze Wasz pies wcale nie ma padaczki...

Poniżej jest link do opisu LUDZKIEJ odmiany choroby i niedokładnie pokrywa się z psią (psy np. [B]nie muszą mieć wymiotów[/B] - mój nie ma...). Nie należy też bez konsultacji z wetem podawać żadnych wymienionych tam "ludzkich" leków!
Zresztą [B]NIGDY[/B] nie należy samowolnie podawać psu "ludzkich" leków!
[URL="http://pl.wikipedia.org/wiki/Choroba_M%C3%A9ni%C3%A8re%27a"]Choroba Ménière'a – Wikipedia, wolna encyklopedia[/URL]

Link to post
Share on other sites
  • 3 months later...
  • Replies 54
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

Padaczka to objaw, nie choroba. Wystepuje przy wielu schorzeniach.  

Hej. Max więcej śpi po Luminalu,to normalny objaw.Poza tym - poranne oddawanie moczu nie wydaje mi się czymś normalnym... Adria - poszłabym do tej lecznicy,tylko wypytaj o wizyte u weta zajm

Film zrobiony na zlecenie weterynarza w celu postawienia diagnozy.
Pierwszy wet do którego pobiegliśmy z psem w drgawkach zdiagnozował padaczkę, dopiero "nasz" wet (Dr. Lenarcik) u którego leczyliśmy poprzedniego psa i do którego mamy ogromne zaufanie, kazał sfilmować atak i na podstawie zapisu video 2 ataków postawił diagnozę, że to nie padaczka ...

Podczas ataku pies jest przytomny i warczy, skowyczy, popiskuje - irytuje się na swoją niezrozumiałą niemoc...

Skrót z 10-15 minutowego ataku choroby Meniera:

[URL="http://www.youtube.com/watch?v=dd8t1571I2E"]YouTube - Pies - Atak choroby Meniera cz.1[/URL]

Link to post
Share on other sites
  • 2 months later...

Meniera się raczej nie wyleczy (chyba, że operacyjnie, a tego u psów sie raczej nie robi ...). To są drobne, acz zwykle nieodwracalne uszkodzenia ukladu przedsionkowego (w uchu)
Wspomagająco i dla komfortu, podaję mu (zalecenie veta) zwykły ludzki Aviomarin (1 kapsulkę dziennie - pies ma 35 kg wagi).

Psy i ludzie nieco się różnią ;)
Menier u psa nie powoduje postępiujacej głuchoty, a Aviomarin psa nie zmula tak jak człowieka.

Link to post
Share on other sites

Zaciekawiło mnie to, co piszesz... Mój pies, bokser, jest adoptowany, jest niewidomy i sądząc po objawach ma uszkodzony móżdżek (na początku miał głowę skręconą w lewo- teraz to ustąpiło, chwiejny krok, mimo tego, że dobrze zna rozkład mieszkania, wpada na meble, etc.) Nie znamy przyczyn jego stanu. Tydzień temu został wykastrowany. Po zabiegu był osłabiony, dużo spał. W tej chwili ma objawy trochę podobne do tego co opisujesz, z tym, że trwają bardzo krótko, kilkadziesiąt sekund, np. pies traci równowagę, upada, ma sztywne łapy przez chwilę, jest przytomny, po chwili wstaje i jest ok. Równowagę traci po trzepaniu głową, im silniej trzepie, tym gorzej jest, od rozstawiania przednich łap w celu zachowania równowagi, do przewrócenia się (ale to zdarza się bardzo rzadko). Weci zgodnie twierdzą, że narkoza nie mogła mieć wpływu na jego stan... Może osłabienie... Wybieramy sie do neurologa, może zapytam go o tego Meniera.

Link to post
Share on other sites

Przyczyny uszkodzeń układu przedsionkowego mogą być bardzo różne np.
nieleczone chroniczne zapalenie ucha, uszkodzenie mechaniczne itd.

Jednym z wielu powodów ataku (mówiąc obrazowo, a nie fachowo) może być sytuacja w której po urazie mechanicznym nastąpiła fragmentacja chrząstki, której swobodna odrobinka dryfuje w "płynie" błędnika. W momencie gdy zetknie się z istotną dla zachowania równowagi częścią, następuje "błędny odczyt" i następuje atak. Gwałtowne ruchy łbem mogą prowadzić do przemieszczania się tych drobinek i wywoływać ataki...

Opisywane objawy mogą być związane z Menierem (ale taką diagnozę musi postawić wet)

Obawiam się jednak, że choroba dość mało znana jest części wetów...

BTW - długości ataków tej choroby maja bardzo dużą rozpiętość tak trwania jak i interwałów między atakami.

Byłoby chyba dobrze przed pójściem do weta nagrać taki atak...
Może to pomóc w poprawnym zdiagnozowaniu psa.

Link to post
Share on other sites

Nie znam Dr. Olkowskiego, natomiast Lenarcik jest dla mnie "wyrocznią"!
2 przykłady:
1) Sznaucer miniatura 3,5 roku - wymioty, krew w kale, lecznica, steryd, kilka dni poprawy, wymioty, krew w kale, inna lecznica (bo widzę, że poprzednia nie wie co mu jest), steryd, kilka dni poprawy, wymioty, krew w kale ... panika, szukanie "dobrego weta", trafienie do Lenarcika, przez jego byłego studenta, badanie, po kilku minutach - "proszę zbadać amoniak we krwi", wynik amoniaku 250 - norma max. 50 (!!), leczenie, objawy ustają ...
Inna sprawa, że diagnoza "stłuszczenie wątroby" (prawdopodobnie obciążenie genetyczne) była równoznaczna z wyrokiem śmierci, ale jeszcze 1,5 roku przeżył ...
2) Sznaucer olbrzym ze schroniska, ok. 5 lat, pierwszy tydzień pobytu u nas -
w samochodzie pies pada, sztywne łapy, drgawki, panika, najbliższa lecznica, wpadam z psem na rękach (37 kilo :diabloti:), wet bada, stwierdza "padaczka, proszę obserwować, zobaczymy jak często są ataki, jak następny będzie w ciągu miesiąca, zaczniemy podawać diazepam" (albo coś podobnie brzmiącego). Następny atak po 2 tygodniach, ale jadę do Lenarcika. Docieramy już po ataku (trwa ok. 15 minut). Lenarcik nie stawia diagnozy "ot tak". Każe nagrać na video kolejny atak, a najlepiej 2 ataki, notując czasy trwania i częstotliwość. po miesiącu melduję się z nagranymi 2 atakami i notatkami. Lenarcik ogląda i wyklucza padaczkę, a stwierdza Meniera....

Gdyby nie Lenarcik, to pierwszy pies przeżyłby pewnie 1,5 miesiąca, anie 1,5 roku - przy takim "leczeniu" objawowym, a drugiego pewnie pasłbym drugi rok lekami antypadaczkowymi zastanawiając się czemu nie skutkują ... (a nie są to leki obojętne dla zdrowia...)

To tyle. Wybrać musisz sama.

Link to post
Share on other sites

Nie wiadomo. Trafił do nas już niewidomy i z lekka skrzywiony w lewo. Wtedy uszy były w porządku, co prawda ze śladami po przebytych zapaleniach i brudne, ale zdrowe. Teraz zaatakowane jest prawe ucho, lewe jest ok. Pies miał podejrzenie uszkodzenia móżdżku, teraz wygląda na to, że to właśnie przewlekłe zapalenie ucha mogło spowodować uszkodzenie układu przedsionkowego i slepotę... Pan doktor stwierdził, że szkoda, że nie trafił do niego wcześniej, rozumiem, że co najmniej rok wcześniej (dr Garncarz stwierdził, że co najmniej od roku jest ślepy) bo może dałoby się wzrok uratować...

Na szczęście kuracja pomaga :) Objawy zaczynają mijać. Dołączam do grona wielbicieli dr Lenarcika :D

Link to post
Share on other sites
  • 1 month later...

Niestety nie mam możliwości nagrania ataków mojej suni; Wydaje mi sie, że przebiegają podobnie jak te na filmiku [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL].

Czy diagnoza twojego psa opierała się wyłącznie na obserwacji? Może wiesz jakie objawy są najbardziej charakterystyczne dla choroby Meniera? Czy właśnie to, że pies nie traci przytomności?

Moja suczka wydaje się przytomna podczas każdego ataku; ale tylko "wydaje się": ma otwarte oczy, próbuje wstawać, "wiosłuje" łapkami. Po ataku natychmiast podnosi się, chodzi normalnie. Ale nie mam pewności czy reaguje na bodźce zewnętrzne. Ataki trwaja 3-5 minut. Częstotliwość jest różna- średnio raz w miesiącu. Ale zdarzają się 2-3 dzień po dniu. Dotychczas wiązałam jej ataki ze zmianami ciśśnienia atmosf., stresem, wysiłkiem. Ale chyba jednak nie ma reguły. Nie podaję suni leków p/padaczkowych- mój wet odradza, bo ataki nie są bardzo silne. A ja po każdym ataku mam wątpliwości czy słusznie? Teraz z kolei myślę, że może to rzeczywiście nie jest padaczka i chyba "z dwojga złego" wolałabym, żeby to była jednak choroba Meniera. Obawiam się tylko, że będzie mi trudno to ustalić.

Link to post
Share on other sites
  • 2 months later...

Wybacz, ze nie odpisałem, ale po "unowocześnieniu" Dogomanii sypnęło się wszystko włącznie z subskrypcjami itd.
Przestałem też tutaj tak często bywać, bo "nie mam nerwów" już do tego, ze nie mogę wyszukać gdzie pisałem w jakim wątku itd...
- Daję też Ci na PW, bo nie wiem czy działają poprawnie już subskrypcje czy śledzisz watek...

Pożycz aparat, nagraj z telefonu, stań na głowie, ale nagraj!
Wet wie na co patrzeć, a słowa tego nie oddadzą... bo słowa są nieprecyzyjne!
Mojego psa diagnozował dr Lenarcik z Warszawy. - [url]http://www.anima.waw.pl/zespol-lekarzy.php[/url]
Diagnoza na podstawie nagrań video ataków.
Obrazowo i niefachowo rzecz ujmując, jedną z przyczyn ataków może być pourazowa fragmentacja części chrząstki składającej się na układ równowagi.
Pływa sobie taka cząstka w płynie w błędniku i raz na jakiś czas dotyka innych i robi "zwarcie" ;)
Dlatego ataki mogą być bardzo nieregularne...
Długość ich trwania zależy od wielu czynników. Mój ma 10-15 minut, ale dr Lenarcik miał takiego psa-pacjenta, którego po 50 minut i dłużej "trzymało".
Zmiany ciśnienia też pewnie mogą wpływać na układ odpowiedzialny za utrzymanie równowagi ...
Podczas ataków Meniera pies nie traci przytomności, ale ... przy niektórych lżejszych odmianach padaczki PODOBNO też tak może być.
Trzymam kciuki, aby to nie byla padaczka!
Menier nie wyniszcza organizmu ...

Link to post
Share on other sites

Mój pies też ma niestety uszkodzony układ przedsionkowy, błędnik, móżdżek i prawdopodobnie rdzeń kręgowy. W tej chwili jedziemy juz na sterydach. Wszystko to po zapaleniach uszu, nieleczonych zanim do nas trafił i tym ostatnim leczonym. Dostaje dexaven co 3-4 dni 4 mg + nootropil i to mu pozwala w miarę normalnie funkcjonować. Ostatnio zabrakło nam nootropilu (jest na receptę) i pies dostawał sam dexaven - efekty opłakane: pomijając jego zwykłe przypadłości, dostał koszmarnego ślinotoku, zaślinił całe mieszkanie i trwało to z godzinę, albo i dłużej. Dr Lenarcik powiedział, że może mu się tak robić... Innych ataków nie było, ale nawet pan doktor nie wie, co może być dalej :(

Link to post
Share on other sites

Niestety organizm ludzki czy zwierzęcy to bardzo skomplikowany mechanizm i niestety w przypadkach wielu chorób 2+2 nie równa się 4, ale czasem 3 a czasem 5 ... :roll:
Mój poprzedni pies miał wyniki koszmarne - amoniak we krwi 250 przy górnej granicy normy = 50 !!!!
Teoretycznie powinien żyć bardzo mało "komfortowo", a on jakby tego nie dostrzegał!
Biegał, bawił się, był pełen energii (mimo lekarstw i diety niskobiałkowej i bezmięsnej...)... przeżył tak 1,5 roku od wykrycia choroby (do wieku 5 lat).
Pewnego dnia przestał jeść, sikać, zasłabł, a 2 dni później już nie żył :-(
Ludzie z wielkim nowotworem nagle zdrowieją, a całkiem zdrowi padają na ulicy i umierają...
Niestety współczesna medycyna nadal nie zna odpowiedzi na wiele pytań ...

Link to post
Share on other sites

Dzięki za skierowanie na nową drogę poszukiwań.
Prześledzę temat tej jednostki chorobowej, przygotuję się na ew. filmowanie (mam nadzieję, że kolejny atak nie nastąpi zbyt szybko...), zamówię konsultacje u pana doktora (kiedy już będę miała dokumentację filmową), poczytam, popytam, zawsze to nowa nadzieja na zdrową wątrobę u psa :)

A jak z Twojej perspektywy wygląda choroba Mieniera versus jazda samochodem? Nasila, nie ma wpływu, nie ma związku?

Link to post
Share on other sites

Z pewnością jest to kwestia indywidualna i związana także z przyczyną powstania Meniera. Pewnie inaczej zachowa się pies po mechanicznym urazie, a inaczej po bakteriologicznym.
Nasz Menierowicz lubi jeździć samochodem i wszędzie z nami jeździ. Tylko raz miał atak w samochodzie, więc [B]W NASZYM PRZYPADKU[/B] nie widzę korelacji.
Inna sprawa, że po stosunkowo krótkim (ok. 2-3 miesiące) okresie przebywania u nas pies zaczął przyjmować prewencyjnie Aviomarin (to dla poprawienia komfortu życia, a nie ku wyleczeniu).
Widocznym gołym okiem efektem prewencyjnego przyjmowania Aviomarinu jest to, że przedtem podczas jazdy pies przeważnie leżał, a teraz stoi i się rozgląda.

Ponadto jak go wzięliśmy ze schroniska, to miał obustronne zapalenie uszu (być może nawet przewlekle)...
Na zgięciach płatków usznych miał odparzone rany...
Mogło mieć to wpływ na nasilenie ataków.
Na początku miał 2 razy w miesiącu, teraz raz na kwartał (mówię o atakach zaobserwowanych, bo przecież pracujemy i nie ma nas przez wiele godzin w domu...)

Link to post
Share on other sites
  • 3 months later...

witam,moja sunia ma identyczne ataki,taż jest z nią kontakt i nie traci przytomności,mam pytanie czy podczas takiego ataku coś podajesz psu ? ja na razie daje jej delikatniejsze od luminalu bromki do picia(uspokajające) weterynarz mi zapisał,no i podczas ataku diazepan rec tuba do odbytniczo i od razu atak przechodzi.

Link to post
Share on other sites

[FONT=Tahoma][SIZE=2][B]ania_b[/B], pamiętaj, że nie wszystkie ataki padaczkowe są z utratą świadomości.
Nie oceniaj sama - pozwól ocenić rodzaj ataków DOBREMU wetowi.
Pamiętaj też, że każdy padaczkowy atak jest zapamiętywany przez mózg, a następnie odtwarzany (tzw. zjawisko kindlingu). Niekontrolowane napady padaczki mają tendencję do generowania się, nigdy też nie wygasną same (samoistnie).
Jeżeli chodzi o diazepam, to niestety jego[/SIZE][/FONT][FONT=Tahoma][SIZE=2] skuteczność w leczeniu długoterminowym bardzo spada – dlatego jest on używany głównie do leczenia/przerwania napadów gromadnych czy stanu padaczkowego. Jego głównym przeznaczeniem jest leczenie doraźne, nagle. [/SIZE][/FONT][FONT=Tahoma][SIZE=2]
Tutaj wkleiłam wypowiedź weta, który przedstawił kilka różnic pomiędzy padaczką a chorobą Meniere'a u psów: [/SIZE][/FONT][URL="http://www.dogomania.pl/threads/185652-choroba-Meniera-u-ps%C3%B3w-czy-padaczka"][FONT=Tahoma][SIZE=2]http://www.dogomania.pl/threads/185652-choroba-Meniera-u-ps%C3%B3w-czy-padaczka [/SIZE][/FONT]
[/URL]

Link to post
Share on other sites
  • 1 month later...

Czytając wypowiedzi niektórych, pojechałam do Pana wybitnego neurologa psiego dr Lenarcika. Mój pies od dłuższego czasu miał ataki podobne do padaczki. Powiem szczerze- NIE warto!!!! Ten człowiek nie zwraca uwagi na nic, tylko na pieniądze! Przy studentach obejrzał wyniki morfologii i stwierdził aby podawać psu mniej mięsa... Nawet nie dotknął się do psa... Nie zbadał go neurologiczne. Kazał zapłacić 120 zł za 10 min rozmowy przy studentach z której nic nie wynikało!! Odradzam, naprawdę, jesli kochacie swojego psa i chcecie mu pomóc, ma problemy neurologiczne polecam z całego serca Dr Matrę Labudę, która po uprzednim umówieniu się, przyjmuję w klinice w Warszawie na Powstańców Śląskich, nie patrzy na pieniądze tylko dokładnie wysłucha, obejrzy wyniki, zleci odpowiednie badania i przede wszystkim dokładnie zbada waszego psa i zaczne leczyć!!!!

Link to post
Share on other sites

[quote name='madziar86']Czytając wypowiedzi niektórych, pojechałam do Pana wybitnego neurologa psiego dr Lenarcika. Mój pies od dłuższego czasu miał ataki podobne do padaczki. Powiem szczerze- NIE warto!!!! Ten człowiek nie zwraca uwagi na nic, tylko na pieniądze! Przy studentach obejrzał wyniki morfologii i stwierdził aby podawać psu mniej mięsa... Nawet nie dotknął się do psa... Nie zbadał go neurologiczne. Kazał zapłacić 120 zł za 10 min rozmowy przy studentach z której nic nie wynikało!! Odradzam, naprawdę, jesli kochacie swojego psa i chcecie mu pomóc, ma problemy neurologiczne polecam z całego serca Dr Matrę Labudę, która po uprzednim umówieniu się, przyjmuję w klinice w Warszawie na Powstańców Śląskich, nie patrzy na pieniądze tylko dokładnie wysłucha, obejrzy wyniki, zleci odpowiednie badania i przede wszystkim dokładnie zbada waszego psa i zaczne leczyć!!!![/QUOTE]
Bardzo dziwne jest to co piszesz... Mój Dinuś [*] był pod opieką dr Lenarcika przez pół roku ciężkiej neurologicznej choroby. Jeździliśmy do niego do kliniki Anima na ul. Różaną i wizyty kosztowały 30zł (oprócz pierwszej, kiedy dr Lenarcik zdiagnozował u Dina zapalenie ucha i pies dostał całą baterię leków). Dr Lenarcik to niesamowicie sympatyczny i mocno przejmujący się losem psa człowiek... Nasz pies był niewidomy, miał uszkodzony układ przedsionkowy, błędnik, a w końcu i rdzeń kręgowy. Dr Lenarcik zawsze dokładnie go badał, próbował wszystkiego, niestety dla Dinusia było już za późno... poprzedni właściciele całkowicie zaniedbali jego leczenie. Ja z czystym sumieniem mogę dr Lenarcika polecić, i jedno mogę powiedzieć z całą pewnością - na pewno nie jest naciągaczem i nie patrzy na pieniądze. Myślę, że 30 zł za wizytę z dokładnym badaniem psa to nie jest drogo. Polecałam dr Lenarcika wszystkim znajomym i wszyscy byli mi bardzo wdzięczni. Nikt o nim złego słowa nie powiedział...

Link to post
Share on other sites
  • Margo pinned this topic

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Announcements


×
×
  • Create New...