Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 334
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Byłam z jedzonkiem koło godziny 19, ale Czarnulka nie było. Na razie się nie denerwuję, bo strasznie lało, więc miał prawo się gdzieś schować. Poza tym nic nowego się nie wydarzyło. Jutro chcę kupić mu coś od kleszczy, bo nie nadążę z ręcznym wyciąganiem mu tego świństwa. Tylko nie wiem co lepsze: obroża czy te kropelki na kark. A może są jeszcze inne wynalazki? Słyszałam, że można najeść się też czosnku, ale sądzę, że wolałby głodować razem z tymi kleszczami :lol:

Posted

Czosnek odpuść. Nie daj Bóg przylegnie do ścianki żołądka + jego właściwości żerne i...klops. Hm...najlepsze są obroże ale te z górnej półki cenowej, a jeśli nie, to na miesiąc starczy preparat do wyciśnięcia i mniej uderzy po kieszeni.

Posted

Hehe żartowałam z tym czosnkiem, chociaż podobno jest skuteczny. Obroży próbowałam kilka lat temu na własnych psiorach, ale nie była skuteczna, a jej niemiłosierny smrodek czuć było z daleka. Niestety nie pamiętam nazwy, ale raczej to nie było nic wyszukanego. Za to Fiprex (kropelki) działa jako tako, zdarzają się pojedyncze sztuki na sierści, ale nigdy wpite, tyle, że moje pieski to takie kanapowe damy, a tu chodzi o pożądną ochronę podwórkowego psa. Jutro zorientuję się co i jak - również cenowo, bo na szaleństwa mnie nie stać.

Posted

feluska997 napisał(a):
Hehe żartowałam z tym czosnkiem, chociaż podobno jest skuteczny.(...).

Niektórzy podają i ponoć z naprawdę dobrym skutkiem tylko gwarancji zero, że pies dobrze go pogryzie. ;)

Posted

Ja popieram krople (nazwy nie pamiętam, kupiłam u weterynarza). W tamtym roku się super sprawdziły a i w tym już miesiąc siedza na grzebietach moich psów i narazie ok - zero intruzów. Jakby co to mogę dorzucić pare groszy na środek przeciw kleszczą.

Posted

Dziękuję za chęć pomocy, ale myślę, że to nie jest jeszcze kwota, na którą nie mogę sobie pozwolić, a doliczając koszty najtańszej nawet przesyłki to sądzę, że mija się z celem. Ale zapamiętam sobie i w razie potrzeby będę wiedziała gdzie się zgłosić ;) Żartuję i jeszcze raz gorąco dziękuję za wsparcie.

Dziś znów lało, kiedy pojechałam z jedzeniem (mam pecha) i psiaka nie było. Wczorajsze żarełko zniknęło, ubyło też wody w misce, więc myślę, że poszedł sobie na spacerek. Jutro jak go złapię to zakroplę :p

Posted

majqa dziwnie na mnie działasz. :eviltong: Jak coś napiszesz to aż w kości zachodzi - w pozytywnym znaczeniu oczywiście. Potrafisz jednym krótkim zdaniem opisać to, co nie daje mi spać po nocach, o czym wciąż myślę.

Chyba za mocno się angażuję w to wszystko. Wieczorami chodzę wcześniej spać, żeby tylko szybciej było jutro, żebym mogła do niego pojechać i pogadać trochę, zobaczyć jak się miewa. On jest taki kochany i te jego oczy...
Wcześniej z takim samym nastawieniem jeździłam do suczki z drugiego wątku, ale od tygodnia jej nie ma i mam straszne wyrzuty sumienia. Czuję, że za późno zdecydowałam się jej pomóc. Dlatego z Czarnulkiem staram się załatwić wszystko jak najszybciej i najlepiej. Niech już jedzie do swojego WŁASNEGO domu!

Posted

Hm...bo jak ostatni raz bidy nie było, to już mi to w łepetynie zamotało. Doskonale Cię rozumiem, że żyjesz wyczekiwaniem kolejnego dnia. Qrczę, tak się martwię. Wiem, że on przecież nie jest tam zamocowany "na kropelkę" ale łatwiej by mi było ze świadomością, że go trafiłaś. Nic to, jak mawiał Wołodyjowski. Już zaczął się wtorek. ;)

Posted

Z tą pomocą to powaznie było :cool3: domu mu dac nie mogę, więc w inny sposób próbuję pomóc. W razie czego wal jak w dym :) Oby tylko piesek sie gdzieś nie oddalił tak na dobre, oby sam się nie wybrał na poszukiwanie własnego domku .... tyle niebezpieczeństw na niego czyha :shake:

Posted

Mam taką nadzieję. Ostatnio widziałam go w piątek, w sobotę mnie nie było, od niedzieli jego nie ma- to już 3 dni. Raczej nikt go nie zabrał, bo on paniczne boi się kogokolwiek oprócz mnie. Ciężko nad tym pracowałam przez prawie 3 miesiące.

Posted

Uff Czarny się znalazł!!! Moja radość była nie mniejsza niż jego! Jak ja się cieszę :multi: nawkładałam mu w głowę, że jeszcze raz zrobi mi taki numer to nie dostanie jeść przez 3 dni;) Zakropliłam cudaka od kleszczy, może chociaż trochę pomoże. Nie miałam "narzędzi" i czasu żeby wyjąć mu kleszcza, który zaczepił się na powiece, jutro to zrobię. Ogólnie był brudny jak nieboskie stworzenie, chyba nie chcę wiedzieć gdzie był i co robił.



:multi::multi::multi::multi::multi:

Ps. Z tego wszystkiego zapomniałam napisać, że dziś rano napisała do mnie miła Pani :loveu:, oferowała pomoc w ogłoszeniach, ale że psa jeszcze nie było to chwilowo wolałam się wstrzymać. Skierowałam Ją tutaj.

Posted

Feluska997, z narzędziami to nie wiem, czy z powieki wyjmiesz kleszcza?...Pies odruchowo będzie zabierał głowę.Musisz go głaskać po głowie a drugą ręką szybko wykręcić kleszcza.Jak będzie mocno napity krwią to łatwo go oderwiesz, jeśli nie, to delikatnie wykręcaj w kierunku odwrotnym do wskazówek zegara, wtedy całego usuniesz z powieki.Inaczej może się paskudzić oczko...
Feluska997, a nie widziałaś w Łomży lub okolicach dużej, czarnej suni.? Bardzo płochliwa, wysterylizowana.

Posted

O matko! Drugi koniec Polski! Oczywiście starałabym się z całych sił, ale trudno mi coś więcej powiedzieć... Sama nie dysponuję samochodem. Gdyby udało się znaleść transport przynajmniej od Warszawy do Poznania to może dałoby się jakoś zorganizować. Muszę poszukać ewentualnego transportu, bo sama nie dam rady na pewno. Zorientuję się i odpiszę konkretniej.

A przepraszam,że pytam, ale czy hotelik byłby płatny? :oops:

Posted

Feluska997, a nie widziałaś w Łomży lub okolicach dużej, czarnej suni.? Bardzo płochliwa, wysterylizowana.[/QUOTE]



Wiesz u nas jest zatrzęsienie psów chodzących samopas :-( nie rzuciła mi się jednak taka psina w oczy. Obiecuję, że jak cokolwiek zobaczę to się odezwę. A można więcej szczegółów na pw?

A co do usówania kleszczy to mam spore doświadczenie (niestety). Robię dokładnie jak piszesz z pozytywnym skutkiem, z tym że niedawno jak wyciągałam Czarnemu i Rudej kilkadziesiąt robali to nie miałam czasu na wykręcanie i po prostu je wyrywałam. Nie urwał się ani jeden, pewnie troszkę bolało, ale psiaki nie protestowały. Z oka oczywiście delikatnie wykręcę.

Posted

Jeśli pies dojedzie do Poznania, od tego momentu wezmę za niego odpowiedzialność i znajdę mu dom. Ogłoszenia już są, pies jest flatopodobny, damy radę.

Posted

feluska997 napisał(a):
Zaraz pędzę kombinować!!! Stanę na uszach!

Stawaj, stawaj!!! Dzięki Goniuś, wielkaaa ulga, że tu zajrzałaś...:loveu: :multi:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...