Justa&Zwierzaki Posted October 25, 2010 Posted October 25, 2010 No i jesteśmy po wizycie u weta : Mysia dostała zastrzyki w tym rozkurczowy , niestety znów ma silnie zaczerwieniane gardło :( :( Quote
Iljova Posted October 26, 2010 Posted October 26, 2010 Jak nie jedno to drugie się przyplątuje biedna Myszunia... :-( Quote
Monika z Katowic Posted October 27, 2010 Posted October 27, 2010 Jak się dzisiaj czuje kochana Myszunia? Quote
Iljova Posted October 27, 2010 Posted October 27, 2010 Ja też zastanawiam się jak Myszunia się czuje. Quote
Justa&Zwierzaki Posted October 27, 2010 Posted October 27, 2010 Myszunia średnio sie czuje , gardło jeszcze trochę boli i lekko kaszle ale nie chce już nic innego wejść jak tylko RC conva i to ten mleczny a on jest taki drogi , tak jak Ozzi tez tylko to , w tym mlecznym conva tez daje carsiwan i vet medin ( z nim jest problem bo go wyczuwa i czasami nawet 3 kapsułki muszę zniszczyć aby ją zjadła a on jest taki drogi ) Myszunia na spcerki powinna wychodzic w ubranki i to dosłownie tylko na załatwienie potrzeb ... Quote
Iljova Posted October 27, 2010 Posted October 27, 2010 Moja biedna moja Myszeńko! Żebym tak mogła Ci jakoś pomóc :-( A masz dla niej takie ubranko? Quote
Justa&Zwierzaki Posted October 27, 2010 Posted October 27, 2010 Iljova napisał(a):Moja biedna moja Myszeńko! Żebym tak mogła Ci jakoś pomóc :-( A masz dla niej takie ubranko? Tak , mam , tylko że jest troszkę przy małe ale może sie do niego przyzwyczai .... Już z nią byłam na spacerku w ubranku i nie jest tym zachwycona:shake: Quote
Justa&Zwierzaki Posted October 27, 2010 Posted October 27, 2010 A i zdjęcia ze spacerku wysłałam do Caragh i jak tylko będzie miała chwilkę wolna to je to wstawi ... Quote
Iljova Posted October 27, 2010 Posted October 27, 2010 Muszę się przyznać że z wszystkich Twoich zwierzaków to Myszka najczęściej jest w moich myślach i ma specjalne miejsce w moim sercu. Jest niesamowita pomimo wszystko dzielnie to znosi! Quote
Iljova Posted October 28, 2010 Posted October 28, 2010 Jest taka śliczna, kochana Myszeczka. :-) przesyłam Ci buziaki gorące niech Cię rozgrzeją, a Justa niech Cię za mnie wypieści słodka Myszeczko. Quote
Monika z Katowic Posted October 28, 2010 Posted October 28, 2010 Ubranko rewelacja!:multi: Jaka modelka z Myszuni!:loveu: Quote
madcat1981 Posted October 29, 2010 Posted October 29, 2010 Myszeńko jesteś słodka :loveu: Trzymajcie się cieplutko! Quote
agata51 Posted October 30, 2010 Posted October 30, 2010 Justa&Zwierzaki napisał(a):Tak , mam , tylko że jest troszkę przy małe ale może sie do niego przyzwyczai .... Już z nią byłam na spacerku w ubranku i nie jest tym zachwycona:shake: Ja bym też nie była :evil_lol: Mysiu, trudno, a bo to masz wyjście? Quote
Monika z Katowic Posted October 30, 2010 Posted October 30, 2010 A mnie się tak wydaje, że kochana Myszunia w ubranku wygląda jak... sam Herkules. :):):):) No popatrzcie: http://images41.fotosik.pl/354/b9f77589b29e5dcc.jpg Quote
Justa&Zwierzaki Posted November 1, 2010 Posted November 1, 2010 Blagam , zagladajcie tam , sunia w strasznym stanie wielkości mojej Myszuni :(:(:( http://www.dogomania.pl/threads/195625-Siemianowicka-(Bytom-Piekary)-znaleziono-ślepą-sunię?p=15652254#post15652254 Quote
madcat1981 Posted November 18, 2010 Posted November 18, 2010 Co się dzieje? Dlaczego taka cisza? Justynko.... Quote
Justa&Zwierzaki Posted November 18, 2010 Posted November 18, 2010 Myszunia od kilku dni kulała na przednia łapke , wczoraj byłam z nia u weta i ma ból barku spowodowany guzem , guz jest juz wielkosci małego jabka . Wetka mówiła że powinno sie ten guz usunąc ale jest wielkie ryzyko że sie nie wybudzi z narkozy a guz jest coraz większy i jak peknie to wtedy juz nie bedzemy mieli wyjscia i go sie wytnie . Bardzo sie o nia boje :( dostaje teraz Metakam i Arthroflex ( Fibi tez te leki dostaje bo ma chore stawy ) Dzis czuje sie troszke lepiej .... Quote
madcat1981 Posted November 18, 2010 Posted November 18, 2010 Dużo sił dla Myszuleńki.... :glaszcze: dla całej gromadki i dla Ciebie Justynko. Rozmawiałyśmy kiedyś o przesyłce z rzeczami po mojej przeprowadzce - są przygotowane tylko nie mogę zmusić TZta żeby mi przyniósł karton no i potem jeszcze na pocztę zaniósł:roll: Człowiek już teraz taki nieporadny i niesamodzielny, strasznie mnie to irytuje:shake: Quote
Iljova Posted November 18, 2010 Posted November 18, 2010 Myszuńko kochana. Serduszko. Trzymaj się słoneczko. Nie poddawaj się ! :-( Tyle dzisiaj smutku dotarło do mnie z dogo, że trudno mi to znieść. Quote
Justa&Zwierzaki Posted November 18, 2010 Posted November 18, 2010 Bardzo Was prosze o wsparcie , leki sa takie drogie , sam Arthroflex 500ml kosztuje 180 zł , jak zawsze wszystko biorę na kreskę i dług bardzo rosnie :(:(:( Quote
Iljova Posted November 19, 2010 Posted November 19, 2010 Przykro mi ale ja narazie nie mogę dać kasy. Jak poprawi mi się sytuacja finansową to wtedy coś przeleję. Wymiziaj i ucałuj ode mnie Myszkę. Quote
Justa&Zwierzaki Posted November 19, 2010 Posted November 19, 2010 Kopiuje ze strony PRZYSTANI OCALENIE , niestety mam problem z skopiowaniem zdjęć PS. Daszka jest tak bardzo podobna do mojej juz nie żyjącej prawie rok Taruni [*] DASZKA PROSI O POMOC... nie ma domu, dzieli bezdomność ze swoim Panem KOCHANI NASI, PRZECZYTAJCIE, PROSZĘ, APEL NASZEJ WOLONTARIUSZKI, ASI, która niesie pomoc skrzywdzonym zwierzętom pod Wrocławiem... Dwa lata temu w okolicy pewnych ogrodów działkowych we Wrocławiu pojawiła się wilkowata suczka. Początkowo była przeganiana, bo działkowcy nie życzyli sobie jej obecności. Przylgnęła zatem do mieszkającego w pobliżu działek bezdomnego człowieka, który jako jedyny okazał jej serce. Sam mając już dwa psy, zaopiekował się nią bez zastanowienia. Suczka, mimo ogłoszeń, nie znalazła swojego poprzedniego właściciela - nie wiadomo więc, czy się zgubiła, czy została porzucona. Daszka, bo tak ją nazwałam, ma ok. 10 lat i kolejną zimę będzie spędzała na działkach, a każda zima jest dla niej coraz gorsza. Jej obecne lokum to kawałek wygiętej dykty i rzucone na ziemię resztki odzieży. Na szczęście nikomu nie przychodzi do głowy odwiezienie Daszki do schroniska. Tam nie miałaby żadnych szans na adopcję. Pamiętam o niej za każdym razem, jadąc na działki dokarmiać wolnożyjące tam koty - zawsze mam dla niej coś smacznego. Wita mnie już jak swojego człowieka, macha ogonem i cieszy się jak szczeniak na mój widok. Widać, że brakuje jej tego na co dzień. Suczka nie ma niczego i nikogo na własność - moim marzeniem jest znalezienie odpowiedzialnego domu dla Daszki. Może ktoś z Państwa pomógłby i zaofiarował jej dom na starość? Tymczasem bardzo chciałabym prosić o pomoc w kwestii zorganizowania budy z prawdziwego zdarzenia, takiego zacisznego i ciepłego miejsca, gdzie mogłaby spędzić mroźne dni... Kochani, postanowiliśmy pomóc i zakupić budę dla DASZKI, aby zimę mogła spedzić, mając schronienie nad głową, ale będzie to możliwe tylko z Waszą pomocą, dlatego z całego serca prosimy Was o pomoc w zakupie budy dla niej. Za każdą złotówkę przekazaną z dopiskiem "dla Daszki" serdecznie dziękujemy, w razie adopcji do dyspozycji podajemy nr tel. 605351735 Quote
Monika z Katowic Posted November 19, 2010 Posted November 19, 2010 Justynko kochana! Proszę o pomoc dla Ciebie, Myszuni i innych i zwierzaków wszędzie, gdzie mogę... :(:(:( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.