Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Bogarka napisał(a):
a zgodziłaby sie na wziecie szczeniaka ze schroniska?
(moze twoja mama sie boi, ze ona by sobie nie poradziła z psem np. po przejsciach? a gdybys np. zachorowała to by ona musiała z nim wyjsc. Czy chodzi jej o to, ze z waszym starym psem sie nie dogadaja? )

Mozna wiedziec w jaki sposób? Chodzisz do schroniska?


Jestem wolontariuszem w schronisku w Szczecinie. W moim przypadku najlepszy jest pies dorosły ponieważ pracuje i dla szczeniaka mogłoby mi brakować czasu:-( a pies dorosły potrzebuje go nieco mniej.

  • Replies 79
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

moim zdaniem przekonujac go do psa schroniska musisz koniecznie zabrac mame do schroniska nech pogada z ludzmi od schroniska oni kazdego psa znaja a jesli to nie pomoze moge zadzwonic do twej mamy wytumaczyc ja mam psa syberiana hasky wziełem go jak był juz dorosły miał 3 lata pies duzo ucierpiał ale jest wierny wysuchany nie sprawił mi zadnego zawodu on wie ze uratowałem mu zycie bo jak sie dowiedziałem miał isc do uspienia i teraz jest tak jak moje dziecko ma swoje łuzko jak poszłem znim sie przejsc do schroniska nie uwiezyli mi ze to moj pies którego brałem wiec jesli potrzebujesz sparcia moge zadzwonic do twej mamy powiedziec wszystko co wiem z mojego doswiadczenia

Posted

Pogromca -litości;)
Chętnie bym poczytała Twoje posty ale z taką ortografią i interpunkcją ( a właściwie jej brakiem) to prawdziwa męka :-(
Zrób coś z tym - błagam:lol:

Posted

[quote name='pogromca']moim zdaniem przekonujac go do psa schroniska musisz koniecznie zabrac mame do schroniska nech pogada z ludzmi od schroniska oni kazdego psa znaja a jesli to nie pomoze moge zadzwonic do twej mamy wytumaczyc ja mam psa syberiana hasky wziełem go jak był juz dorosły miał 3 lata pies duzo ucierpiał ale jest wierny wysuchany nie sprawił mi zadnego zawodu on wie ze uratowałem mu zycie bo jak sie dowiedziałem miał isc do uspienia i teraz jest tak jak moje dziecko ma swoje łuzko jak poszłem znim sie przejsc do schroniska nie uwiezyli mi ze to moj pies którego brałem wiec jesli potrzebujesz sparcia moge zadzwonic do twej mamy powiedziec wszystko co wiem z mojego doswiadczenia

Pogromco, wsparcia mi akurat nie brak ponieważ wielu moich znajomych ma psy wziete ze schroniska i są to psy ułożone i niezwykle wierne pomimo swoich cieżkich przejść. Wiadomo, że młodszy pies prędzej znajdzie nowy dom niż psi ''staruszek'', a pies rzucający się na kraty z donośnym szczekaniem nie budzi tyle sympatii, co taki który jest przyjacielski. Każdy z tych psów ma swoje przejścia. Chce adoptować tę suczkę ponieważ nie powinna siedzieć w klatce, stała się przez to osowiała i apatyczna. Husky to pies, który potrzebuje otwartych przestrzeni, zamkniety w klatce przeżywa katusze:-(:-( Myśle, że potrafiłabym jej stworzyć dobry dom i zapewnić dużo ruchu i ćwiczeń, których potrzebuje. Ale coraz częściej myśle o wzięciu psa z DT, bo jego opiekunowie mogą mi o nim powiedzieć o wiele więcej niż pracownicy schroniska.

Posted

masz wsumie racje ale nie do konca jak bym miał zapytac mego psa własciciela człowieka marginezu który sie znenacła podpalał mu ogon i nozem go straszył ja znam sie na tresurach psa bo z psami mam do czyniena nie oddzisiaj policja na chama mi wciskała kase za mojego psa bo był dobrze poukładany nie bał sie niczego tez był schroniska moge wam powiedziec do psa trzeba mowic a nie jak na tresurach ze psy sa meczone wiem jak wyglonda szkolenie psa policyjnego uwierzzcie mi jak byscie zobaczyli jaki jest to byscie nie dali swego psa wolali wychowac sam

Posted

ja mam 2 psy ze schronu, plus jedna znajdę. Pies ze schronu jest wyzwaniem, jest jedna wielką niewiadomą, może być kochany i łagodny, a może tez być utrapieniem. nie dziwie się twojej mamie, bo pies to odpowiedzialność na kilkanaście lat, może mieć obiekcje.
natomiast gdybym byla na twoim miejcu, zafundowala bym jej spotkanie ze specjalistami od szkolenia i behawiorystyki, byc moze z osobami kore wziely starsze pst ze schronu. moze to cos da?
jednak najważniejsze to nie owijać w bawełnę, taki pies to przede wszystkim dużo pracy, sama miłością i czułością nie wychowasz psa. owszem to jest niezbędne, ale sporo osób bierze psa, pozwala mu na wszystko, a kiedy już nie jest ta bida,okazuje się ze piesek wcale nie wraca na wołanie,gryzie niszczy itd. twoja mama przede wszystkim widzi ta gorsza stronę, dlatego powoli i z umiarem edukuj. :roll:

Posted

Jak brałam rok temu swoja suke, to wszyscy w domu zdawalismy sobie sprawe ze moze byc dla nas niewiadomo jaka niespodzianka. Jej charakter stanowil wtedy dla nas jedna wielka tajemnice.

Suka jak byla w schronisku, byla psem bardzo apatycznym, nieprzejawiala najmniejszego zainteresowania czlowiekiem. Balam sie tego, że w domu tez taka bedzie. Albo co gorsza, że bedzie niszczyc, grysc w domu. Moze dlatego twoja mama tak bardzo boi sie tego co moze ja czekac w zwiazku z nowym lokatorem.

Na szczescie, u nas obylo sie bez wiekszych klopotow. Z tym, że ja jak brałam sukę powiedziałam: "Niezależnie od tego, co sie stanie, Fiona u nas zostanie". Nie bralam w ogole pod uwage mozliwosci, że do glowy komus z nas przyjdzie oddac ja z powrotem. I na szczescie nigdy n ie przyszlo :loveu:

Posted

***kas napisał(a):
ja mam 2 psy ze schronu, plus jedna znajdę. Pies ze schronu jest wyzwaniem, jest jedna wielką niewiadomą, może być kochany i łagodny, a może tez być utrapieniem. nie dziwie się twojej mamie, bo pies to odpowiedzialność na kilkanaście lat, może mieć obiekcje.
natomiast gdybym byla na twoim miejcu, zafundowala bym jej spotkanie ze specjalistami od szkolenia i behawiorystyki, byc moze z osobami kore wziely starsze pst ze schronu. moze to cos da?
jednak najważniejsze to nie owijać w bawełnę, taki pies to przede wszystkim dużo pracy, sama miłością i czułością nie wychowasz psa. owszem to jest niezbędne, ale sporo osób bierze psa, pozwala mu na wszystko, a kiedy już nie jest ta bida,okazuje się ze piesek wcale nie wraca na wołanie,gryzie niszczy itd. twoja mama przede wszystkim widzi ta gorsza stronę, dlatego powoli i z umiarem edukuj. :roll:


Tak ja też rozumiem, ale jestem już dorosła i odpowiedzialność za psa będzie przede wszystkim moim obowiązkiem. Dość często odwiedzam schronisko, a także strony TOZu przyglądając się różnym psom. Wiedz też, że nie będzie to mój pierwszy pies ponieważ wcześniej miałam amstaffa z hodowli i potrafiłam sobie poradzić z jego wychowaniem, niestety rok temu odszedł:-(. Teraz chce podarować dom psu ze schroniska, który go potrzebuje. Jasne, że taki pies wytmaga dużo pracy i cierpliwości ale rezultaty są powodem do dumy. Oczywiście wiele jest argumentów na nie, które moja mama wykożystuje. Niestety nawet roczny pies wydaje jej się za stary, a schronisko wciąż jest dla niej miejscem gdzie trafiają psy sprawiające kłopoty właścicielom:-(:-(

Posted

Alba1986 napisał(a):
a schronisko wciąż jest dla niej miejscem gdzie trafiają psy sprawiające kłopoty właścicielom:-(:-(

nie tylko:shake:
trafiają też osierocone
trafiają podrostki których jedyną winą jest to, że przestały być małymi puchatymi kulkami podarowanymi dziecku do zabawy
trafiają takie które gdy podrosły nie wygladają tak jak zapewniał peudohodowca - "rasowość" gdzies sie zgubiła i wstyd miec kundla
trafiają takie ,które żle się komponują w nowym mieszkaniu
albo i faktycznie nie mozna ich zabrać ze sobą w nowe miejsce a brakło chęci by problem bardziej humanitarnie rozwiązać
te sprawiajace faktycznie problemy ( i nie z powodu braku podstawowej wiedzy o wychowaniu psa u ich włascicieli )to zupełny margines

Posted

Ja bym na Twoim miejscu porzadnie sie zastanowila, czy naprawde chcesz miec w tej chwili druiego psa, tym bardziej ze schrooniska. Twoja mama ma sporo racji, dorosly pies ze schroniska to ciagla praca i odkrecanie zlych nawykow psa. Sama mam takiego oszoloma i wciaz pomimo konsekwentnej, systematycznej pracy z psem, nie mam zadawalajacych mnie efektow. Wciaz zdaza mu sie obszczekac, samochody, motory, rowery. Pomimo tego taki pies, to ogromna radosc, wielka satysfakcja z pracy z psem, no i zyskanie najlepszego przyjaciela

I nie wierz w bajki, ze pies, ze schroniska bedzie Ci wdzieczny za zabranie go do domu, psy szybko zapominaja i przyzwyczajaja sie do warunkow jakie maja.

Decyzja powinna byc przemyslana i podjeta wraz z CALA rodzina, bo pies to czlonek rodziny, i pracowac z psem edzie rowniez Twoja mama. Powinna ona zdawac sobie sprawe z problemow , ktore moga sie pojawic - chociaz niekonecznie musza. Ale fakty powinnas jej uczciwie przedstawic.

Posted

fuksowata ! ja bym na Twoim miejscu porządnie się zastanowiła co Ty wypisujesz!!! wiesz co, niektóre psy tak mają, że szczekają inne wyją no ale ten drugi "wątek" o krótkiej pamięci to już szczyt :shake: żal mi Twojego
psa - albo to przyjaciel albo skretyniały futrzak

Alba 1986 - ja mam sukę hasiora od 2 lat, przyszła dosłownie z ulicy, wg weta miała ok. 2 lat, była kopana (na początku uciekała przy gwałtownym ruchu nogą, jeszcze teraz czasami się zrywa albo mruczy z niezadowolenia), głodzona (do tej pory zakopuje na póżniej), jest po sterylce, ma padaczkę. Jest wesoła, przekochana, bardzo mądra , świetnie się zgadza z hasiorem, którego już miałam - zanim się ona zjawiła. Prawda, że w ciągu pierwszego tygodnia dwa razy narobiła w kuchni i myśleliśmy, że ktoś ją wygonił bo brudziła. Ale to był stres i pewnie skutek jedzenia jakichś świństw bo nigdy więcej się nie powtórzyło. Miałam już parę piesków ale ona jest wyjątkowa-mądra, przytulaśna,może leżeć 8 godzin byle mieć mnie w zasięgu wzroku. Przez pierwsze pół roku co chwilę przybiegała z podwórka sprawdzić czy jestem. Cóż Ci mogę doradzić, jeżeli uważasz, że trafiłaś na t e g o psa to się nie zastanawiaj. Nikt Ci nie da gwarancji, że młodszy czy szczeniaczek od sprawdzonych rodziców będzie miał lepszy charakter, będzie bardziej oddany i grzeczniejszy. Psa trzeba kochać i już. Pozdrawiam.

Posted

Chyba sie nie zrozumielismy! Czy ja mowie, ze ja mojego psa nie kocham, kocham go i to bardzo! Wiesz ciesze sie ogromnie , ze trafil Ci sie wlasciwie bez problemowy pies - bo co to jest za problel, zalatwienie sie w domu? Zaden problem , takie sytuacje zdazaja sie kazdemu psu!
Prosze Cie nie mow mi takich glupot , ze nie wiem o czym mowie, legendarne przywiazanie psa ze schroniska do swojego nowego wlasciciela, jego wiernosc, itp, to dl mnie bajka. To trzeba wypracowac, i tyle, pies szybko zapomina , ze kiedys mu sie gorzejj powodzilo. On przyzwyczaja sie w tempie ekspresowym do zawsze pelnej miski , i cieplego lozeczka, On nie rozpomina, ze kiedys , bylo mu zimno, mokro i ze byl glodny!
Majac psa od malenkosci, masz mozliwosc zareagowania juz w momencie pojawienia sie jakiegos problemu, czy to jest obszekiwanie ludzi, aut, czy agresja, czy jakies leki o juz kwestia indywidualna konkretnego psa, biorac psa ze schroniska , liczysz sie z tym , ze on ma juz UTRWALONE pewne nawyki! , ktore niekonicznie musza Ci sie podobac, odkrecenie ich zajmuje na pewno wiecej czasu , i potrzeba na to wlozyc znacznie wiecej wysilku, niz nauczenie psa JAK MA SIE ZACHOWYWAC!
Z tego faktu powinna zdawac sobie cala rodzina! Bo pies bedzie jej czlonkiem,
Rownie dobrze, moze sie zdarzyc i tak jak u Ciebie, ze pies nie bedzie stwarzal zadnych problemow, ale zawsze najlepiej zakladac czarny scenariusz! Zeby potem nie bylo nie milych niespodzianek,Ja nikomu nie odradzam, branie takiego psa, bo to jest naprawde super sprawa, dac dom i milosc takiemu biedakowi, ale nie mozna zakladac, ze biore psa i wszystko bedzie super, swietnie, biorac pod uwage , ze mama zalozycielki watku nie jest do konca przekonana do pomyslu corki,

Posted

fuksowata napisał(a):
Chyba sie nie zrozumielismy! Czy ja mowie, ze ja mojego psa nie kocham, kocham go i to bardzo! Wiesz ciesze sie ogromnie , ze trafil Ci sie wlasciwie bez problemowy pies - bo co to jest za problel, zalatwienie sie w domu? Zaden problem , takie sytuacje zdazaja sie kazdemu psu!
Prosze Cie nie mow mi takich glupot , ze nie wiem o czym mowie, legendarne przywiazanie psa ze schroniska do swojego nowego wlasciciela, jego wiernosc, itp, to dl mnie bajka. To trzeba wypracowac, i tyle, pies szybko zapomina , ze kiedys mu sie gorzejj powodzilo. On przyzwyczaja sie w tempie ekspresowym do zawsze pelnej miski , i cieplego lozeczka, On nie rozpomina, ze kiedys , bylo mu zimno, mokro i ze byl glodny!
Majac psa od malenkosci, masz mozliwosc zareagowania juz w momencie pojawienia sie jakiegos problemu, czy to jest obszekiwanie ludzi, aut, czy agresja, czy jakies leki o juz kwestia indywidualna konkretnego psa, biorac psa ze schroniska , liczysz sie z tym , ze on ma juz UTRWALONE pewne nawyki! , ktore niekonicznie musza Ci sie podobac, odkrecenie ich zajmuje na pewno wiecej czasu , i potrzeba na to wlozyc znacznie wiecej wysilku, niz nauczenie psa JAK MA SIE ZACHOWYWAC!
Z tego faktu powinna zdawac sobie cala rodzina! Bo pies bedzie jej czlonkiem,
Rownie dobrze, moze sie zdarzyc i tak jak u Ciebie, ze pies nie bedzie stwarzal zadnych problemow, ale zawsze najlepiej zakladac czarny scenariusz! Zeby potem nie bylo nie milych niespodzianek,Ja nikomu nie odradzam, branie takiego psa, bo to jest naprawde super sprawa, dac dom i milosc takiemu biedakowi, ale nie mozna zakladac, ze biore psa i wszystko bedzie super, swietnie, biorac pod uwage , ze mama zalozycielki watku nie jest do konca przekonana do pomyslu corki,


Kinga:p
Rozmawialiśmy już na ten temat na wspólnym spacerze. Odnośnie adopcji psa ze schroniska, to wiem, że trzeba z nim popracować odnośnie pewnych nawyków i zdaje sobie sprawe jaką biore na siebie odpowiedzialność!
Posiadam psa, którego miałam od szczeniaka i wiem ile pracy musiałam włożyć w jego wychowanie. Pies ze schroniska od dawna jest moim marzeniem. Wole dać dom takiemu psiemu wyrzutkowi zamiast kupywać '' pseudo championa''
Odnośnie mamy to już nieco zmiękła i z pewnością zgodzi sie na psa z DT;)

Posted

Zgadzam się.Ja mam psa z hodowli i jakiś nadzwyczajny to on nie jest.Tyle , że ma rodowód. A co do sikania w domu, to najlepszą obroną jest porozkładanie w mieszkaniu czegoś, czego posikanie nie będzie szkodliwe.Ja rozłożyłam takie niebieskie , śliskie maty(można zakupić w praktikerze, conforamie itp.):dog:Jednak to ,że dorosłego psa nie da się wychować to nie prawda.Dorosłego psa TRUDNIEJ wychować.Radzę więc kupić lub zabrać ze schroniska szczeniaka.



Mam nadzieję , że na coś się przydam:razz:

Wilczanda

Posted

Właściwie dyskusja wydaje się bez sensu, tylko jedno zdanie. Biorąc psa z ulicy, od kogoś, ze schronu a nawet jako małego szczuna bierzesz go z wszelakim dobrodziejstwem charakteru a te dorosłe - przejść dobrych i złych. Każda rasa ma też swoje przywary, które nie bardzo zachwycają ludzi - moje kopią dziury ale wolę mieć dwa cudowne psy niż wymuskany trawnik. Zacznij traktować psa jak osobę z wadami i zaletami, problemami, z którymi pies po przejściach często sam sobie nie radzi. Jeżeli zaznał wiele krzywdy i teraz widzi "wyciągniętą dłoń" to raz będzie się łasił a raz może warknąć albo nawet chcieć ugryżć. "Wychowywanie" w Twoim wydaniu czy może szczekać na samochód czy nie to są śmieszne duperele. Ja nie twierdzę, że nie kochasz swojego piesa, tylko może jest on takim "oszołomem"(sama napisałaś, żeby nie było,że złośliwie) który lubi "ten sport" tj. obszczekiwanie pojazdów wszelakich. Uciszanie na zasadzie bądż grzeczny bo co ludzie powiedzą jest bez sensu.
Trochę mi przykro, że uważasz, że moja sunia z padaczką "trafiła mi się" bezproblemowa. Musiałam dużo cierpliwości i uwagi poświęcić, żeby nie musiała brać tabletek ale udało się. Teraz ataki trwają ok. pół godz. a nie półtorej i w miarę rzadko, co m-c do dwóch. Zrobił się elaborat,trudno. Pozdrawiam

Posted

Wybacz, nie chcę Cię urazić, ale jak na moje oko trochę zbyt "romantyczna" masz wizje psa ze schronu. To mimo wszystko jest zwierze. Akceptuje złe warunki, godzi się z nimi, ale jednocześnie baaardzo szybko przyzwyczaja się do tych dobrych.
A wydaje mi się, że jednak mam trochę doświadczenia w kwestii psów po przejściach. Jakoś chyba są podłe i brzydkie te moje pieski:diabloti:, bo nie dziękują mi codziennie za pełną michę. To jest dla nich oczywiste, tak samo, że jak to, że ode mnie nie doczekają się kopniaka, i tak jak są przekonane, że ludzie są super fajni i należy być przyjacielem każdego człowieka:p.
A psy są po przejściach bite/ głodzone/ z łańcucha ściągnięte.
Także nie idealizujmy świata.

Co do założycielki wątku, z całego serca doradzam psa ze schronu! Jeżeli jesteś swiadoma ile Cię to będzie kosztowało pracy, nerwów, i wysiłku, bo o pieniądzach nie mówię. To gwarantuje, że nie będziesz żałować wyboru.
Masz utrudnione zadanie, ale to nie znaczy, że niemożliwe. W każdym razie możesz liczyć na pomoc dogomaniaków ;)

Posted

wilczanda napisał(a):
Dorosłego psa TRUDNIEJ wychować.Radzę więc kupić lub zabrać ze schroniska szczeniaka.


a to zależy, bo ja bym osobiście szczeniaka nie adoptowała ze schroniska, więc chyba nie można uogólniać ;)

Posted

chyba sobie zafunduję podpis "romantyczny ktoś, idealizujący świat, wnerwiający ludzi" i śmiem twierdzić, że moje psy są wyjątkowe, najpiękniejsze, najmądrzejsze i wdzięczne za pełną michę, łakocie, są moimi przyjaciółmi, no i kończę bo znowu ktoś się zdenerwuje

Posted

pelaodrudego napisał(a):
chyba sobie zafunduję podpis "romantyczny ktoś, idealizujący świat, wnerwiający ludzi" i śmiem twierdzić, że moje psy są wyjątkowe, najpiękniejsze, najmądrzejsze i wdzięczne za pełną michę, łakocie, są moimi przyjaciółmi, no i kończę bo znowu ktoś się zdenerwuje


hej, nie ma się o co obrażać ;) po prostu psy ze schronu są SKRAJNIE RÓŻNE i nie można uogólniać, że pies ze schroniska w drugiej minucie i piątej sekundzie po podpisaniu papierów adopcyjnych pokocha nas miłością szczerą i bezinteresowną, będzie grzeczny a na dowód miłości nigdy nie zdarzy mu się narzygać na dywan. są psy, które kochają od razu, są psy niemal idealne, ale są takie, w które trzeba włożyć mnóstwo pracy, żeby je doprowadzić do normalności. adoptujący powinien mieć świadomość, że nigdy w 100% nie może być pewny, na jakiego osobnika trafi. ot, i cała filozofia :p

Posted

evl napisał(a):
hej, nie ma się o co obrażać ;) po prostu psy ze schronu są SKRAJNIE RÓŻNE i nie można uogólniać, że pies ze schroniska w drugiej minucie i piątej sekundzie po podpisaniu papierów adopcyjnych pokocha nas miłością szczerą i bezinteresowną, będzie grzeczny a na dowód miłości nigdy nie zdarzy mu się narzygać na dywan. są psy, które kochają od razu, są psy niemal idealne, ale są takie, w które trzeba włożyć mnóstwo pracy, żeby je doprowadzić do normalności. adoptujący powinien mieć świadomość, że nigdy w 100% nie może być pewny, na jakiego osobnika trafi. ot, i cała filozofia :p


Zgadzam się z tobą w 100%. Każdy pies nie tylko ten ze schronu ale również ten z chodowli ma swoją indywidualną osobowość. A psy ze schroniska trafiaqją tam z różnych powodów i czesto trzeba włożyć sporo pracy i cierpliwości by takiego psa wychować. Oczywiście każdemu nawet najlepiej ułorzonemu psu zdarzają się w domu różne ''wpadki'';) ale nie trzeba z tego od razu robić tragedii. Każdego psa trzeba kochać bez względu na rase, wiek i przeżycia:p

Posted

Odrobina ironii i już burza z piorunami. :roll:
Po prostu uważam, że nie można kierować się tylko litością przy wzięciu psa. Trzeba świadomej i odpowiedzialnej decyzji. Trzeba sobie uzmysłowić, że ten nasz ukochany pimpek, czy azorek może sprawiać kłopoty. NIE TWIERDZĘ, że taki jest każdy pies ze schronu, nie twierdze, że każdy będzie wymagał ogromu pracy. TWIERDZĘ natomiast, że przygarnięcie psa to MUSI być ŚWIADOMA, ODPOWIEDZIALNA decyzja. Sama musiałam do tego dojrzeć, poczuć na własnej skórze. Ze względu na psy poszłam do pracy i na zaoczne studia, ze względu na psy wzięłam kredyt i wyprowadziłam się na wieś, ze względu na psy wstaje codziennie o 4 rano, ze względu na psy ustawiam całe swoje życie. Tyle tylko, że ja mam bzika na punkcie psów, jestem nienormalna i trafiłam na równie nienormalnego faceta. A takich ludzi jak my, niestety widze coraz mniej...
:shake:
Super, że Alba pyta na forum, super, że chce się do tego przygotować, takie zachowanie przywraca mi wiarę w ludzi. Zbyt wiele widziłam piesków, które były wziete/kupione pod wpływem impulsu. Ja nigdy nikogo nie namawiam na psa. Wręcz przeciwnie, zniechęcam, uświadamiam ile to pracy i wydatków. A jężeli ktoś mimo to nadal psa chce, pomagam z całego serca. Nigdy nie podpisze się pod entuzjastycznym twierdzeniem typu "bierz pieska ona taka sliczna i kochana, bierz! Zobaczysz, że pełna micha i 10minutowy spacer mu wystarczy."

  • 3 weeks later...
Posted

Witam.
Ostatnio bywam czesto zarówno w szczecińskim TOZie jak i w schronisku oglądając psy, bo niestety nie moge mieć takiego jakiego bym chciała:-( Ostatnio wziełam nawet jednego z podopiecznych TOZu na próbe do siebie. Niestety moja matka wyrzuciła mnie razem z tym psem z domu i nie pomogły argumenty, że to tylko na próbe. Nie wiem już co mam zrobić z jej typowo anty- psim nastawieniem:shake: Od dawna w moim domu są dwa fronty ponieważ ja mam podstawy by móc posiadać psa ale ona zawsze wynajduje setki argumentów na nie. Co mam zrobić? Jestem już dorosła i mam własne fundusze także stać mnie na utrzymanie psa. Niestety nie moge nic zrobić bo są groźby, że ''pies zniknie na drugi dzień i to tak,że już go nie znajde'':-( Co mam robić? Nie moge nawet wziąść psa na tymczas a bardzo chce pomóc...

Posted

Nie wydaje mi się, żeby branie psa w takiej sytuacji było dobrym pomysłem. Jeżeli ktoś zdecydowanie psa w swoim domu nie chce, a wyrzucenie Cię z domu z psem jest tego dobitnym dowodem to niewiele da się zrobić.
Poza tym to nie jest najlepsza sytuacja dla psa, pomyśl o nim.

Może poczekaj, aż będziesz się mogła np. wyprowadzić i wtedy pomożesz jakiejś sierotce.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...