14ruda Posted January 18, 2008 Posted January 18, 2008 Wczora odiwedził na kumpel Aichy z dawnego podwórka:razz:
JustynaJK Posted January 20, 2008 Posted January 20, 2008 fajne te Wasze psiaczki,onki uwielbiają taką pogodę
*Monia* Posted January 21, 2008 Posted January 21, 2008 Fajna "kosteczka" :evil_lol:. Mam pytanie. Jak wy wytrzymujecie w taką pogodę wycieranie waszych sierściuchów?? Mi to po wycieraniu Aresa po jednym spacerze to ręce opadają, a jak się dokładnie go nie wytrze to błoto wyląduje na ścianach (pół biedy jak w domu, ale jak na klatce to nieciekawie :shake:). Hexę się szybko wyciera, ale ONkowa sierść :cool1:.... Kiedy ten deszcz przestanie padać :placz:.
saJo Posted January 21, 2008 Posted January 21, 2008 Ja nie wycieram :evil_lol: Sa po spacerze, to powinny isc spac, wiec wyganiam do klatek i siedza tam (a wlasciwie spia ;) ) az wyschna lub ida kolejny raz na dwor.
*Monia* Posted January 21, 2008 Posted January 21, 2008 Ares po spacerze pierwsze co robi to dopada miskę z wodą i pije (czasem na leżąco bo mu się stać nie chce :evil_lol:), a póżniej biegnie się wycierać o cokolwiek :mad:, często czyjeś spodnie lub łóżko :angryy:, no i wtedy trzeba go do klatki odesłać, żeby wysechł i żeby błotko do końca odpadło. Ale i tak na podłogach zostaje :roll:.
saJo Posted January 21, 2008 Posted January 21, 2008 Jak sie ma psa to trzeba sie liczyc z piaskiem na podlodze. Pies latac nie potrafi, nie przeleci od drzwi wejsciowych do klatki, chociaz nawet gdyby przelecial, troche piasku by z niego spadlo na ziemie :evil_lol:
*Monia* Posted January 21, 2008 Posted January 21, 2008 To na szczęście nie mój pies :evil_lol:, ale czasami zostaję z nim na dłużej i tak jakoś się zaczęłam zastanawiać jak inni sobie z tym radzą, bo Aresa właściciel się czasem załamuje już :roll:. Z Hexą łatwiej bo kudełki ma krótsze ;). Ale żeby nie było że offa przyszłam robić to dam parę fotek łobuza :razz:. łowcarek i patycek :cool3: a może z innej strony? no i porównanie Aresa do patyczka :evil_lol: Głuptas myślał że mu rzucę :lol:, ale przynieść nie chciał (albo nie mógł ;)). Na koniec kija obszczekał i poszliśmy dalej.
mch Posted January 22, 2008 Posted January 22, 2008 *Monia* napisał(a):Ares po spacerze pierwsze co robi to dopada miskę z wodą i pije (czasem na leżąco bo mu się stać nie chce :evil_lol:), z tą wodą pitą pewnie lapczywie i w duzych ilosciach bezposrednio po spacerze jak pies zganiany na maxa to uwazajcie . na owczarku niedawno 6-o latek mial operacje ,skret i chyba jedna z przyczyn to byla ta woda .
muminka Posted January 22, 2008 Posted January 22, 2008 frodo po spacerze bieganym idzie prosto do wanny, gdzie czeka go dolnopłuk (tylko żeby pustak wiedział jeszcze że z wanny kiedyś należy wyjść... :mad:). więc pomimo kudłów nie ma z nim większego problemu. po innych spacerach wystarczy wycieranie łapek ręcznikiem (specjalna komenda - "brzdąk" i pies leży 4 kółkami do góry :diabloti:)
mimoza Posted January 22, 2008 Posted January 22, 2008 muminka napisał(a):frodo po spacerze bieganym idzie prosto do wanny, gdzie czeka go dolnopłuk (tylko żeby pustak wiedział jeszcze że z wanny kiedyś należy wyjść... :mad:). więc pomimo kudłów nie ma z nim większego problemu. po innych spacerach wystarczy wycieranie łapek ręcznikiem (specjalna komenda - "brzdąk" i pies leży 4 kółkami do góry :diabloti:) Ale ci dobrze :crazyeye: Balto do wanny niet. Nawet bardzo niet :evil_lol: Łapy da sobie wytrzeć, bo wie, że potem będzie nagródka, ale nie przepada. Nana w wannie nie była, pod prysznicem stała jak na skazaniu, a co do łap, to kładzie sie i stara się przeżyć z godnością. Godność polega na udawaniu, że wcale jej przy tych łapach nie grzebię, czasem tylko łypie i wzdycha :evil_lol: Generalnie porządne wytarcie łap i podbrzuszy moim kochanym oneczkom zajmuje około godzinę i dlatego doznają tego zaszczytu wyłącznie po ostatnim wieczornym spacerze. A wszystko to po to, żeby zminimalizować ilość piachu w moim łóżeczku :loveu:
mch Posted January 22, 2008 Posted January 22, 2008 moje brudasy na szczescie wchodzą do wanny ,samo wlazenie tam jest dla nich dobrą zabawą , prysznicowanie podwozia juz mniej im sie podoba ,ale znoszą w milczeniu . a o wycieranie brzucha sie kłocą ,gorzej z łapskami i ogonem :evil_lol:
asher Posted January 22, 2008 Posted January 22, 2008 Ja mam już zakodowane, że w deszczowe dni nie chodzi się o domu na bosaka :evil_lol: Po spacerze wycieramy się przed drzwiami, na klatce schodowej. Ale to i tak niewiele daje, więc jak już burki obeschną, to zmiatam z podłogi kupki piasku. Dywan mam tylko jeden, Sabina uważa, że to jej osobiste posłanie, więc piachu w nim mnóstwo, ale trudno, codziennie odkurzać nie będę :eviltong: Pilnuję tylko, żeby burki, dopóki porządnie nie obeschną, nie ładowały się na kanapy :mad:;) I już powzięłam dwa mocne postanowienia. Jedno to takie, że szczeniaka od początku będe uczyć, że wanna jest super. A drugie, że jeśli kiedykolwiek będę budowac dom, to tuz obok wiatrołapu koniecznie musi być niewielkie pomieszczenie z brodzikiem :lol:
muminka Posted January 22, 2008 Posted January 22, 2008 jedyne co musiałam nauczy frodo odnośnie wanny to jak do niej wskakiwac. poza tym by z niej nie wychodził. dolnopłuk nie jest tak fajny jak pranie (wtedy siedzi w wannie pełnej wody i podziwia kąpiel przez ok 2 godz.) ale na pocieszenie może łapac wodę do pyska z prysznica. frodo uwielbia wodę w każdej postaci (miska, wiadro, wąż ogrodowy, wanna, staw, jezioro, morze, kałuża :angryy:). a najlepiej to po kąpieli wskoczyc na moje łóżko lub na kanapę kocic (jeszcze lepiej jak któraś z kocic na niej akurat drzemie) :mad: dlatego wszędzi u mnie leżą koce i inne kapy :evil_lol:
RagA Posted January 22, 2008 Posted January 22, 2008 moj ON juz sie przyzwyczail i zawsze po spacerze grzecznie podaje lapy do wytarcia:evil_lol:
marmara_19 Posted January 22, 2008 Posted January 22, 2008 ja moje czesto zostawiam brudne;p a pozniej sie mecze czyszczac ich legowiska i dyywan;p ale z wanna probelmow nie mamy, jak sa strasznie brudne to prostu z przedpokoju idziemy do lazienki.. tam Alfa wskakuje na komende i ja plucze.. po czym przekladam ja do ksoza z praniem zbey obciekla;p a Cek w miedzyczasie sam wlazi tj wskakuje do wanny.. i stoi i stoi i stoi... wyjsc wyjdzie.. ale w wannie ejst fajnie:Di wode z prysznica mozna pic... i jest sie mokrym:D dla niego to frajda:D
RagA Posted January 22, 2008 Posted January 22, 2008 marmara ja swojego brudnego zostawic nie moge, bo w duzym pokoju mam strasznie jasny dywan i to jeszcze shaggy, wiec mialabym nie lada klopot z wyczyszczeniem go. Juz wole psa wyczyscic;)
mimoza Posted January 22, 2008 Posted January 22, 2008 Ja mam 2 białe sofy, 4 jasne beżowe sofy, 6 kremowych dywanów i bardzo ciemną podłogę, na której widać każdy paproszek :p Jak robiliśmy mieszkanie, to nie wiedzieliśmy jeszcze, że będziemy mieli psa, a tym bardziej 2 psy :evil_lol: I dlatego też muszę czyścić psy z błotka :cool1:
asher Posted January 22, 2008 Posted January 22, 2008 Mimoza, piękną musisz miec chałupkę :loveu: Ale i tak nie zazdroszczę :lol::lol::lol: Ja mam dwie zielone kanapy i jedną bordo. Na szczęście obicie takie, że piach i kudły złażą bez problemu. A dywan w jakieś kwiatowe wzorki, o bliżej już niesprecyzowanym kolorze. Wydaje mi się, że baza była beżowa. Ale kieeedy to było :evil_lol:
mimoza Posted January 22, 2008 Posted January 22, 2008 Te wszystkie sofy i dywany nie są zgromadzone w jednym pokoju :lol: Ale faktycznie jak jest czysto i nie ma porozwalanych rzeczy, to jasne kolory wyglądają ładnie. No, ale taki stan rzeczy nie zdarza się zbyt często :evil_lol: bo boorki luuuuuuubią śmiecić, rozlewać wodę, rozrzucać piłki, kradzione rękawiczki lub skarpetki.... Oj, lubią :diabloti:
*Monia* Posted January 22, 2008 Posted January 22, 2008 Widzę, że się temat o czystości zrobił :evil_lol:. ONki to baaardzo czyściutkie psiule, a dbając o swoje futerko lubią czasem sobie zrobiś kąpiel błotną :diabloti:. Ale po długich i ciężkich walkach udało mi się wyperswadować Aresowi zaliczanie każdej wielkiej błotnistej kałuży na spacerze :multi: (no chyba że nie zdążę zareagować to wtedy korzysta z okazji..). Tylko jeszcze nauczę go panowania nad emocjami i nie ciągnięcia na smyczy i będzie pies idealny :evil_lol: (no i może jeszcze nie oddawania swojego jedzenia Hexiastej jak się spotykają, bo ona wyżeracz jest ;))
mimoza Posted January 22, 2008 Posted January 22, 2008 Ha ha, czyściutkie pieseczki... Przypomnienie z lata. Balto A to przyczyna wyglądu na zdjęciu powyżej
*Monia* Posted January 22, 2008 Posted January 22, 2008 Jaki śliczny umorusany nochalek :loveu:. Lubię patrzeć jak psiaki kopią, bo wtedy widać takie zaangarzowanie i zacięcie. Ale jak to się dzieje w ogródku to już takie ciekawe nie jest ;). Ale tak na plaży, morze w tle.....
marmara_19 Posted January 23, 2008 Posted January 23, 2008 moja Fafinka, po ryciu w ziemi gdy Cek cwiczyl z pancia;p z blota weszlismy na lake a z laki wracalismy "droga" i byly tylko kaluze wiec nawet czysci wrocilismy do domu:)
RagA Posted January 23, 2008 Posted January 23, 2008 Blotne psiaki:p a my dzisiaj juz troche czyściej:eviltong: a teraz w biegu, troche niewyraźne:eviltong:
Recommended Posts