Ulka18 Posted May 1, 2009 Posted May 1, 2009 Murka napisał(a):Ciekawe jak tam nasz Dziadunio sobie radzi na obczyźnie :cool3: Nie mogę się doczekać fotek :loveu: Na razie nie mam wiesci od Panciow Loczka. Najbardziej aktywni sa panstwo od Kolegi, Hienki oraz spanielki Sary. Quote
Ulka18 Posted May 6, 2009 Posted May 6, 2009 Ta wiadomosc nie dotyczy Loczka, Gaby, ktora zajmuje sie staruszkami jest chora i nie mam wiesci, ale Simone napisala o Krzywiku, wiec od razu przekazuje :p Temat: [Fwd: Kandidaten aus TH - teil 1]KRZYWIK Od: "Dobermann-Nothilfe" Data: Śr Maja 6 2009, 5:02 pm Macht ihn bitte fertig, wenn wir im Juni nichts für ihn finden kommt er im September mit. LG, Simone Quote
Ulka18 Posted May 20, 2009 Posted May 20, 2009 Napisze tylko tytul, bo na wiecej nie mam sily. No i jeszcze mi sie dostanie za stan psa, ktorego wyslalysmy.... ludzie nie wiedza co to znaczy 10 lat w schronisku. I chyba ciezko im to zrozumiec, co my tutaj mamy za raj :shake: Temat: Aw: Opa Loczek Od: bmcrack Data: Śr Maja 20 2009, 3:15 pm Opa Loczek ist leider gestorben. Es war nicht das Herz. Er war von Anfang an orientierungslos, unruhig, ist überall gegen -gelaufen und hat beim Laufen uriniert und gekotet. Er war in einer Tierklinik und der Tierarzt sagte, die ganze Mundhöhle war verfault und einen alten Kieferbruch hatte er auch und konnte nur noch gefüttert werden. Zuletzt konnte er nicht mehr fressen. Zuletzt konnte er auch nicht mehr laufen und wurde dann erlöst. Über seinen Zustand waren alle schockiert. Wenn Simone aus dem Urlaub ist, müssen wir nochmal - mit Dir Aga - reden bzw. schreiben. Quote
halcia Posted May 20, 2009 Posted May 20, 2009 Nie wiem co pisac...:-(:-(:-(:-(Wygladało na to,żzze jeszcze sie zyciem chwile nacieszy... Quote
izzie1983 Posted May 20, 2009 Posted May 20, 2009 ['] dla Loczka. :-( Przeczytałam mail, ale zrozumiałam piąte przez dziesiąte. Przykre jest to, że Loczek prawie całe życie spędził w schronie, ale jednocześnie piękne jest to, że dałyście mu szansę na lepsze chwile, lepszą starość. Nie umarł w schronie jak tyle starszych psiaków... Quote
Ulka18 Posted May 20, 2009 Posted May 20, 2009 Opa Loczek niestety umarl. To nie bylo serce. On od poczatku byl bez orientacji, niespokojny, gdziekolwiek szedl czy biegl, to w biegu sikal i robil koope. Byl w klinice i weterynarz powiedzial, ze cala jama ustna byla calkiem zgnita i bylo stare zlamanie zuchwy; pod koniec mogl byc tylko karmiony. Na koncu nie mogl juz jesc (gryzc) ani chodzic. Zostal 'wybawiony'. Wszyscy byli zszokowani stanem Loczka. Kiedy Simone wroci z urlopu, musimy z toba Aga ponownie porozmawiac ew. pisac. Quote
halcia Posted May 20, 2009 Posted May 20, 2009 Nieciekawie to brzmi"ponownie porozmawiac".:shake:Mysle,ze teraz wet schroniskowy musi dokładniej przegladnac takie psiaki. Quote
Ulka18 Posted May 20, 2009 Posted May 20, 2009 halcia napisał(a):Nieciekawie to brzmi"ponownie porozmawiac". :shake: Mysle,ze teraz wet schroniskowy musi dokładniej przegladnac takie psiaki. Znowu dostane zjebe...juz nieraz dostawalam, nie za swoje winy, jakbym pracowala w schronisku...telefony w nocy, bo jakis pies chory, bo data zla o 1 dzien w paszporcie, albo pies nie chodzi, albo oczy ma zaropiale. Tylko Reno2001 wie jak jest naprawde. Ale nasi sąsiedzi NIE MAJA zadnych psów bezdomnych, w sensie błakajacych sie i nie wiedza w jakim stanie u nas trafiaja do schroniska. I ile jest pieniedzy na te biedaki. I jak moze wygladac pies po 10 latach w schronie. Quote
Reno2001 Posted May 20, 2009 Posted May 20, 2009 Przecież Loczek był u nas w hoteliku i wetów w Stalowej Woli. Jakoś tu w Polsce nie zachowywał się tak jak podano w opisie :-(. Zresztą Murki wiedza najlepiej. Quote
Murka Posted May 20, 2009 Author Posted May 20, 2009 O rety... Biedny Loczek ['] Jestem w szoku, u nas normalnie jadł, także suchą karmę, miał super apetyt :crazyeye: Załatwiał się dużo, ale nie w biegu :roll: Orientację miał, bo jak chciał to sobie nawet ze spaceru sam wchodził do budy i zasypiał. Może to stres go tak położył? :-( A oni myśleli, że pies z takim stażem w schronisku i taki dziadunio to będzie zdrowy jak ryba?... :shake: Quote
Ulka18 Posted May 20, 2009 Posted May 20, 2009 Zauwazylam, ze oni maja swira na punkcie psich zębow, ile psów jedzie to zawsze piszą, ktory mial zęby usuwane, ile, który czyszczone. Ostatnio przeciez zażądali, żeby wet przy kastracji/sterylizacji robił od razu usuwanie kamienia. Pisali uwagi, że widac, że czyscil, ale ze oni będą musieli poprawiac. Nie wiem czy spodziewali sie, ze pies po 10 latach w jednym boksie bedzie jak z wystawy :no-no-no: Odpisalam im, ze w naszym kraju sa bezdomne psy, ktore zyja na ulicach (u nich nie ma), ze schronisko ma pieniadze albo na to, albo na tamto, a nie na to i tamto, a my robimy co sie da, zeby ratowac te bidaki...pozostal mi jednak wielki niesmak, nie wiem jak to okreslic, ale też żal, ze oni nas nie rozumieja, ze wymagaja za dużo. Stanowczo za dużo. Pocieszam się, ze miesiąc czasu w życiu psa to dlugo, to prawie pól naszego ludzkiego roku, a ile ludzi odchodzi w miesiac-dwa. Może za pozno wzielismy się za Loczka, ale przeciez inne psy też czekaly :shake: Quote
Murka Posted May 20, 2009 Author Posted May 20, 2009 W Mielcu problem zębów i kamienia jest niestety częsty, bo psy jedzą papkę i nie mają jak sobie ścierać kamienia nazębnego :-( Quote
Ulka18 Posted May 20, 2009 Posted May 20, 2009 Filipki, wszyscy chcieli dobrze. Kazdy chcial ratowac Loczka, zeby jeszcze pobiegal na trawce, zeby poznal smak wolnosci, to na pewno mial w ostatnich dniach. Moze ta trudna podróz go wymęczyla, wiele psów przez piewsze dni po przyjezdzie jest slaba np. Imbir. Loczek mial 14 lat. A ludziom i tutaj i tam cos sie ostatnio dzieje i wiele zlosliwosci pisza, nie wiem moze jestem przewrazliwiona juz calkiem :oops: Np. taki mail od wlascicieli mix labradorki : Pisze to poniewaz byc moze interesuje sie ktos co dalej sie z tymi zwierzakami dzieje- po trafieniu do adopcji.... [...] ....To chyba tyle na dzien dzisiejszy. Ciekawe czy ktos to wogole przeczyta hehe Quote
Filipki Posted May 20, 2009 Posted May 20, 2009 Tak nam przykro, i to podwójnie, z powodu Loczka i przykrości Ulki. Naprawdę wyciągając go ze schronu chcieliśmy dobrze. Quote
Filipki Posted May 20, 2009 Posted May 20, 2009 No cóż, przeciętny człowiek nie ma pojęcia jaka jest sytuacja schronisk i bezdomnych zwierząt. Inna sprawa, że ludzie faktycznie często są złośliwi. Też mam nadzieję, że Loczek na koniec zaznał trochę szczęścia. Podróż pewnie go zmęczyła , ale nie jesteśmy wstanie wszystkiego przewidzieć.Pamiętam przed rokiem naszą Magię w strasznym stanie w schronie i żwawą Laurę . I co? To Laura niespodziewanie odeszła za TM. Quote
Reno2001 Posted May 21, 2009 Posted May 21, 2009 Dokładnie tak jak pisza Filipki. Psiaki w schronisku często sa trudne do właściwego zdiagnozowania, bo do problemów zdrowotnych dochodzą te psychiczne. Często zdarza się tak, ze pies po latach siedzenia w schronie wychodzi i odchodzi nagle, lub zapada poważnie na zdrowiu. W Angli psy siedzą w schronie najdłużej 2 bądź 3 lata (już nie pamiętam dokładnie). Po tym okresie morbital. Czy my mamy jednak tez podążyc ta drogą ... :no-no-no: ??? Quote
Jo37 Posted May 21, 2009 Posted May 21, 2009 Szkoda psiaka . Może u Murki by sobie jeszcze pożył . Opis zachowania psiaka u Murki i u nich jest całkowicie rozbieźny . Quote
Ra_dunia Posted May 25, 2009 Posted May 25, 2009 Loczku ['] Ulka - nie poddawaj się. Ale w pełni rozumiem, że możesz się zniechęcić... To dziwne, że oni chcą właśnie wyciągać schorowane, starsze psy a potem się dziwią, że są chore i stare... cóż - chyba za prosta jestem, żeby to pojąć... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.