dorcia44 Posted November 28, 2010 Posted November 28, 2010 udało się z tym wetem ? dał ci leki do domu? jak maluszki ? Quote
Asiaczek Posted November 28, 2010 Posted November 28, 2010 O, rany, ile pytań... To ja juz się nie pytam o nic, tylko czekam na odpowiedzi;) pzdr. Quote
Randa Posted November 28, 2010 Posted November 28, 2010 Pipi na boki nie wyrabia, więc chwilę cierpliwości. Zima się zrobiła na całego, a tu w domu jeszcze trzeba napalić, drewna przynieść, wszystkie mordy wycałować, dać jeść, itp... Nasza Siłaczka:loveu: Quote
Evelin Posted November 28, 2010 Posted November 28, 2010 Wiem tylko,ze Pipi dostała leki na 3 dni..ale ogólnie z kociaczkami nie jest za dobrze.. Quote
Randa Posted November 28, 2010 Posted November 28, 2010 Pipi nie ma dostępu do neta, jakaś awaria jest, w ciągu 8 godz. ma być usunięta. Są te leki na 3 dni-całe szczęście, bo idą zamiecie -kociak w lecznicy prawie zszedł...2 koteczki zjadły kolację... Quote
enia Posted November 28, 2010 Posted November 28, 2010 [quote name='Randa']Pipi nie ma dostępu do neta, jakaś awaria jest, w ciągu 8 godz. ma być usunięta. Są te leki na 3 dni-całe szczęście, bo idą zamiecie -kociak w lecznicy prawie zszedł...2 koteczki zjadły kolację... wiem, że to zabrzmi okropnie, ale jemu powinno sie ulżyć w tej lecznicy....:-( nie wiemy co im jest bo to karzełki, weci też nic nie wiedzą..... Quote
Pipi Posted November 29, 2010 Author Posted November 29, 2010 Dreag, nie, nikt nie dzwonił. Może jeszcze zadzwoni? Brak internetu, to tak jak bym była chora. Co chwilę biegałam do komputera. Na razie jest, zrobili. W naszej wsi, tylko ja jedna mam neostradę. Wszyscy przeszli do netia. Kociaki bez zmaian. Już dziś noszę wszystkie trzy za pazuchą. Leki dla małego dostałam na trzy dni. Może stanie się cud? Wczoraj dałam im rybki ugotowanej i zjadły. Dziś rano pomieszałam z reconvalem, też zjadły. Na razie Tinusia je najlepiej, ale nic, ale to nic nie przybiera na wadze. One marnieja w oczach. Jeszcze poczekam, jeszcze chodzą, jedzą/choć słabo/, mruczą, tulą się.cIESZĘ SIĘ, ŻE JEDNAK NIE UŚPIŁAM WCZORAJ MAŁEGO, BO TO BYŁ TAKI JAKIŚ ATAK KILKO MINUTOWY. cZEKAM, TO NIC NIE KOSZTUJE. cIESZĘ SIĘ, ŻE ŻYJĄ. Dziękuję, że jesteście ze mną. Wczoraj wetka powiedziała, że jest więcej jak pewna, że cudu nie będzie. To pani sprawa, a jak chce pani czekać, to dobrze, tylko po co - a ja poczekam, bo one mają wolę życia i ja to widzę i będę czekać aż do końca. Jeśli zobaczę, że już się poddały, tak jak Tymonek, pojadę wtedy po śmierć. Na razie jeszcze nie, nie mogę. Quote
Erin32 Posted November 29, 2010 Posted November 29, 2010 Pipi, nie przejmuj się tą niunią - ona zawsze bardzo mądra jest. Szkoda, że w praktyce już różnie z tym bywa :( Za maluszki mocne kciuki! Quote
omi Posted November 29, 2010 Posted November 29, 2010 Pipi jestem z Tobą... To straszny czas dla Ciebie i straszne decyzje musisz podejmować... Przytulam Cię mocna Quote
malagos Posted November 29, 2010 Posted November 29, 2010 Ja też..... Strasznie mi przykro........... Quote
Pipi Posted November 29, 2010 Author Posted November 29, 2010 :-(Dziękuję Wszystkim za słowa otuchy, wsparcia, jednak mu się nie udało [*] :-( Już nie cierpi :-( Wszyscy chcieliśmy żeby żyli. Zrobiliśmy chyba wszystko, co możliwe. Nie mamy takiej mocy, żeby wygnać śmierć. Widać tak musiało być. Mam marzenie, aby kociczkom sie udało, żeby zyły długie lata. Było ich pięcioro, trzy odeszły, więc myslę, że kostucha już zadowolona i odczepi sie od dziewczynek. Czarnulka bawiła się, skakała po głowie psom i za uszy ich targała. Przytula sie teraz do mnie, jakby chciała pocieszyć. Dziwne te koty, co godzina, to nowina. Kilka godzin temu siedziały za pazuchą, teraz zjadły i jedna z nich wesoła?????? Oby tak już było. Chciałabym bardzo, żeby żyły szczęśliwe. Zasłużyły na to. Quote
Asiaczek Posted November 29, 2010 Posted November 29, 2010 Ciekawe, co to za choroba przyczepiła się do kici, że nie rosną... Albo to coś genetycznego albo nie wiem... Pipi, 3maj się! pzdr. Quote
Erin32 Posted November 30, 2010 Posted November 30, 2010 Pipi, bardzo mi przykro :( Oby siostrzyczkom się udało! I nie chodź do tej młodej w miarę możliwości, bo szkoda czasu i pieniędzy. Mój Promyczek też jest bardzo chory i prawie nie ma już nadziei :( Quote
evita. Posted November 30, 2010 Posted November 30, 2010 Zapraszamy na zakupy: http://www.dogomania.pl/threads/197339-***KSI%C4%98GARNIA-psie-ksi%C4%85%C5%BCki-i-inne-%29-%C5%9AWIETNE-NA-PREZENT-!-na-psy-Pipi-do-7.12*** Książki na bazarek przekazała Fona- wielkie dzięki :multi: :multi: :multi: Quote
Evelin Posted December 1, 2010 Posted December 1, 2010 Dziś do nowego domku pojechała Żabka...razem z Randą zawiozłysmy Ją do Wyszkowa..Dzięki mshume za znalezienie domku.. Pani b.sympatyczna,ma jedną jamniczkę Zuzię.bardzo mi sie podoba jej stosunek do psów-taki spokojny,przyjazny-słowem-normalny.. Pani pracuje, w domu całymi dniami jest pan.Opowiadali o poprzednich psach- uratowanych,leczonych..Kiedyś raz kupili jednego- potem już nie... Opowiadali, jak musieli na szybko odśnieżać schody, bo ich jamniczka Zuzia nie mogłaby wejść...podwórko tez odśniezone, zeby psom było wygodnie biegac..bo wie pani- jamniki mają takie krótkie łapki..dodam jeszcze,że pani nie widziala wcześniej Żabki.. Zawsze mozna się pomylic,ale Ci ludzie bardzo mi się podobali (Randzie też..).. Quote
Asiaczek Posted December 1, 2010 Posted December 1, 2010 Jejejeje! Żabcia w nowym domku:) Pzdr. Quote
omi Posted December 1, 2010 Posted December 1, 2010 No to Pipi pewnie przeżywa rozstanie z Żabką....chociaż to bardzo dobra wiadomość, że psinka ma dom stały. Pipi co u kotków? Dajesz radę? Quote
Pipi Posted December 1, 2010 Author Posted December 1, 2010 omi napisał(a):No to Pipi pewnie przeżywa rozstanie z Żabką....chociaż to bardzo dobra wiadomość, że psinka ma dom stały. Pipi co u kotków? Dajesz radę? Pusto i cicho bez niej. Bo to niezła cytra jest :evil_lol:.Mam nadzieję, że jej Pani poradzi sobie i zwrotu, tfu, tfu, nie będzie. Ona jest bardzo aktywna. Wszystkie psy śpią, kiedy Żaba już ze dwa razy na podwórku wszystko obleciała, obszczekała, zrobiła porządek :mad:. Tym razem baaaardzo smutno, ale nie żal. Bardzo się cieszę, że ma już swój dom. Może sie wyciszy, może u mnie było za dużo towarzystwa, dlatego tak rządziła? Ogólnie, to bardzo serdeczna i bardzo mądra sunia. Zasłużyła na dobry domek i człowieka, który ja pokocha i bedzie rozpieszczał. Kotki na razie dobrze, daję radę, dziękuję. Quote
Pipi Posted December 1, 2010 Author Posted December 1, 2010 dreag napisał(a):Pipi, dzwoniła może do Ciebie babka w sprawie Białej vel Miłki? Ifka mówiła, że odezwała się do niej po ogłoszeniu w Pupilach. Tak, dzwoniła Pani i wypytała o wszystko i ma dać znać. Chce żebym ją wysterylizowała najpierw. Pani ma syna 9 lat i mówiła cos o jego pieszczotach, od których kot ucieka i drapie. Pytała, czy Miłka wytrzyma tę jego miłość. Nie bardzo wiem o co chodzi. Odpowiedziałam, że przeciez można spróbować. Syn ponoc tak kocha zwierzęta, że chce cały czas przytulać i czy sunia chociaz nie ugryzie. Powiedziałam, że nawet miłością można zabić. Nie wiem, czy się jeszcze odezwie. Ja bym spróbowała, bo Pani jest z mojego osiedla i mamy kilku znajomych wspólnych. Mogłabym poprosić żeby poobserwowali, jak chłopak zachowuje się w stosunku do Miłki. Zobaczymy. Na razie tylko ten jeden telefon był. Przepraszam, że dopiero piszę na ten temat. Jakoś mi umknęło. Quote
mshume Posted December 2, 2010 Posted December 2, 2010 Ale się cieszę,że Żabka już u siebie. A czy Rudzia i Nela mają ogłoszenia?Evelin napisał(a):Dziś do nowego domku pojechała Żabka...razem z Randą zawiozłysmy Ją do Wyszkowa..Dzięki mshume za znalezienie domku.. Pani b.sympatyczna,ma jedną jamniczkę Zuzię.bardzo mi sie podoba jej stosunek do psów-taki spokojny,przyjazny-słowem-normalny.. Pani pracuje, w domu całymi dniami jest pan.Opowiadali o poprzednich psach- uratowanych,leczonych..Kiedyś raz kupili jednego- potem już nie... Opowiadali, jak musieli na szybko odśnieżać schody, bo ich jamniczka Zuzia nie mogłaby wejść...podwórko tez odśniezone, zeby psom było wygodnie biegac..bo wie pani- jamniki mają takie krótkie łapki..dodam jeszcze,że pani nie widziala wcześniej Żabki.. Zawsze mozna się pomylic,ale Ci ludzie bardzo mi się podobali (Randzie też..).. Quote
Pipi Posted December 2, 2010 Author Posted December 2, 2010 Jestem okropna, niewdzięczna i należą mi się baty :mad:. Myślę, że jednak byłam wczoraj w szoku. Jak mogłam nie podziękować mshume? evelin? Randa? Przecież nie było to za sprawą czarodziejskiej różczki. Bardzo mi wstyd i przepraszam :oops::oops::oops: mshume, dziękuję, że znalazłas jej domek :Rose:Za wsparcie finansowe, otrzymałam od Ciebie 130 zł :multi: Evelin, dziękuję, że w taką pogodę jechałaś taki Świat drogi i jak zwykle nie odmówiłas :Rose: Randa, Tobie baaaaardzo dziękuję, że pojechałaś razem i Tobie specjalne dodatkowe podziękowanie z całego serca/wiesz za co/ :Rose: Wszystkim Kochanym Ciociom serdeczne podziękowanie za pomoc w odebraniu Żabki, za wsparcie D Z I Ę K U J Ę :Rose::Rose::Rose: Quote
Asiaczek Posted December 2, 2010 Posted December 2, 2010 Tfu, tfu, tfu, oby Żabce było dobrze:) Pzdr. Quote
mshume Posted December 2, 2010 Posted December 2, 2010 Pipi, ja Ci dziękuję za wszystko,co robisz dla psiaków. Do zbiórki większą część dała moja znajoma Joanna a domek sprawdziła wstępnie Kago i Magda. W kupie siła :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.