Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Dzisiaj o 11 godzinie zmarl w moich ramionach moj najukochanszy jamniorek Spike. Mimo tego, ze juz mial prawie 15 lat, byl jeszcze bardzo zwawy i nigdy nie dopuszczalam do siebie mysli, ze kiedys moze odejsc. Od wczoraj wieczor nie mogl siusiac i tylko krew kapala. Dzis rano pojechalismy do weta. Zrobiono USG i okazalo sie, ze moj malutki mial raka szyjki pecherza moczowego . Ten blokowal pecherz moczowy i wrastal w niego. Szans nie bylo zadnych, psiak bardzo cierpial. Myslalam, ze zwariuje. Spike nigdy nie mial zadnych objawow. Co prawda zauwazylam, ze ostatnio czesto i w malych iloscich siusia, ale myslalam, ze to przez prostate, ktora w tym wieku mogla sie powiekszyc. Nigdy mi przez mysl nie przyszlo, ze to taka zaawansowana postac raka. On jeszcze przed dwoma dniami z nami na dlugim spacerze byl. Juz wtedy musial miec bole, ale nic po nim nie bylo widac. Taki byl twardziel.
A teraz go nie ma. :placz::placz: Co ja zrobie bez niego? Jak dalej zyc?
To byl moj seniorek, kochany, zawsze pod koldre sie wsuwal i przytulony do mojego boku, spal.
Kochany Spiku, juz Cie teraz nic nie boli, a ja sie doczekac nie moge, kiedy znowu Cie zobacze i bedziemy znowu razem.



Posted

Kiedy odchodzi Przyjaciel, bol rozrywa nasze serce, wyjemy z bolu , bezsilnosci i cierpienia. Ale pomysl - Spike jest juz szczesliwy, radosny i czeka... czeka na kazdego z nas otoczony naszymi Przyjaciolmi.

Posted

Nie ma słów, które mogą przynieść ukojenie. Moja Aura odeszła 3 tygodnie temu a ciągle pytam DLACZEGO? Miała 11 lat i dopadł Ją rak :-(. Od 3 tygodni śpię z telefonem w ręku, bo na tapecie mam swoją MIŁOŚĆ!
Nasze psy nie cierpią ale my cierpimy za nie. Ja swoją córcię (tak Ją nazywałam) pochowałam w ogródku i codziennie patrzę na Jej grobik. Nie znam Cię PEJUNIA, ale łączę się z Tobą w bólu.

Posted

Pajunia, wiem co czujesz... mam to za sobą w 2002 roku. Do dziś klucha w gardle gdy wypowiadam jego imię, lub o nim myślę. Ten rodzaj nowotworu to jeden z najwrednieszych, również u ludzi. Ma to do siebie, ze drąży długo bez objaw. Gdy symptomy (krwawienie) będą widoczne to jest to już faza terminalna. Jest paskudny i masakrycznie bolesny nowotwór. Moja mama na to zmarła. Wszystkie morfiny świata nie pomagały na ból. W tym wszystkim dobrze, że się nie męczył.

Bardzo, bardzo ci współczuję myśle że już gania z moim Eduniem Ogród Psiej Szczęśliwości

Przyjdzie czas gdy zobaczysz drogę, opadającą mgłę, a na jej końcu ujrzysz postać Spik'a. Uśmiechniesz się, wyciągniesz do niego dłonie i razem już pójdziecie Drogą Szczęsliwości do krainy bez bólu, złosci, zawiści i okrucieństwa.

Trzymaj się... wiem że to ciężko. Do zobaczenia jamnisiu.

Posted

Wczoraj pogrzebalam mojego chlopczyka. Pogrzebalam w ogrodzie, pod olbrzymia tuja. Masa ptakow ma tam swoje gniazda i wciaz spiewaja. Mam nadzieje, ze moj chlopczyk spi tam spokojnie.
Napisalam o nim tutaj:
Ogród Psiej Szczęśliwości

i bardzo bym sie ucieszyla, gdyby czasami ktos tam zagladnal i cos Spikowi napisal. Bardzo mi brakuje mojego chlopczyka. On byl jedyny na swiecie. Bardzo ciezko bez niego.:placz:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...