Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

piękne. Poswiata, nie załamuj się , ja 3 m-ce szukałam domku dla Figi-szczeniorki na dt-starszej, typu "kondelburry pregowaty".
był tylko 1-jedyny telefon.i strzał w dziesiatkę -wspaniały domek w Warszawie -a swoją drogą,wydawac by sie mogło,że Podkowa czy Granica [ja] -to kupa potencjalnych domków -:shake:

  • Replies 206
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Bardzo was kochani przepraszam, ale zupełnie niespodziewanie Kaj pojechał dziś do nowego domku. Wieczorkiem odwiozłam go do jayo, a ona dalej. Potem trzeba było sie troszkę zająć małą, żeby za bardzo za braciszkiem nie płakała i.... tak czas minął.
A teraz już obie szykujemy się do spanka, może niuńce przyśni sie nowy fajny domek (narazie leży na materacyku i popiskuje cichutko):lol:.
Fotaski będą jutro :oops:.

Posted

Poświata napisał(a):
Bardzo was kochani przepraszam, ale zupełnie niespodziewanie Kaj pojechał dziś do nowego domku. Wieczorkiem odwiozłam go do jayo, a ona dalej. Potem trzeba było sie troszkę zająć małą, żeby za bardzo za braciszkiem nie płakała i.... tak czas minął.
A teraz już obie szykujemy się do spanka, może niuńce przyśni sie nowy fajny domek (narazie leży na materacyku i popiskuje cichutko):lol:.
Fotaski będą jutro :oops:.


To świetna wiadomość! :loveu:

Posted

Nie pisalam za wiele nigdzie, bo i nastroj podly - wczoraj odszedl Gordon, tydzien pozyl tylko na wolnosci...
Poprawil mi sie troche co prawda przy adopcji Kaja/Rumcajsa - bo chlopak ma przed soba swietlana przyszlosc - ale jednak zal piesa, ktory nie mial takiej szansy. Sorry za off.

Dom byl tak zdecydowany, ze zrezygnowal z wizyty u maluchow przed adopcja - ja za to nie zrezygnowalam z wizyty adopcyjnej - pojechalismy razem z maluchem. I bez watpliwosci zostawilam go pod opieka nowych Panstwa. Dom z ogrodem na Ursynowie, malzenstwo lekarzy z prawie dorosla corka. Poprzedni pies odszedl poltora roku temu i dopiero teraz dojrzeli do nowego towarzysza. Pani usilowala mi opisac poprzedniego psa jako cos, co mialo byc po czesci rasowym psem, a przypominalo mieszanke pudla ze szczotka i jamnikiem :cool3: usmialismy sie okrutnie. Zabawki po nim trzymali do dzis...
Rumcajs bardzo poplakiwal jak przyjechal do nowego miejsca i bal sie wystawic nos z kontenera dlugo.. Ale wcale ich to nie przerazilo. Wiedza jak sobie dawac rade i wierze, ze wszystko bedzie w porzadku.:loveu:

Teraz kolej na panienke.

Posted

jayo napisał(a):
Nie pisalam za wiele nigdzie, bo i nastroj podly - wczoraj odszedl Gordon, tydzien pozyl tylko na wolnosci...
Poprawil mi sie troche co prawda przy adopcji Kaja/Rumcajsa - bo chlopak ma przed soba swietlana przyszlosc - ale jednak zal piesa, ktory nie mial takiej szansy. Sorry za off.


Jayo - :glaszcze:

Posted

jayo napisał(a):
Nie pisalam za wiele nigdzie, bo i nastroj podly - wczoraj odszedl Gordon, tydzien pozyl tylko na wolnosci...
Poprawil mi sie troche co prawda przy adopcji Kaja/Rumcajsa - bo chlopak ma przed soba swietlana przyszlosc - ale jednak zal piesa, ktory nie mial takiej szansy. Sorry za off.

Dom byl tak zdecydowany, ze zrezygnowal z wizyty u maluchow przed adopcja - ja za to nie zrezygnowalam z wizyty adopcyjnej - pojechalismy razem z maluchem. I bez watpliwosci zostawilam go pod opieka nowych Panstwa. Dom z ogrodem na Ursynowie, malzenstwo lekarzy z prawie dorosla corka. Poprzedni pies odszedl poltora roku temu i dopiero teraz dojrzeli do nowego towarzysza. Pani usilowala mi opisac poprzedniego psa jako cos, co mialo byc po czesci rasowym psem, a przypominalo mieszanke pudla ze szczotka i jamnikiem :cool3: usmialismy sie okrutnie. Zabawki po nim trzymali do dzis...
Rumcajs bardzo poplakiwal jak przyjechal do nowego miejsca i bal sie wystawic nos z kontenera dlugo.. Ale wcale ich to nie przerazilo. Wiedza jak sobie dawac rade i wierze, ze wszystko bedzie w porzadku.:loveu:

Teraz kolej na panienke.

Maluszek kochany, to dla niego ogromne zmiany, ledwo przyzwyczaił się już do nas, to musiał zmieniac domek. U mnie też na początku był bardzo nieśmiały, potem sam z nieprzymuszonej woli zaczął wyściubiac nosek poza salon, gdzie szczeniory miały swoje dzienne urządowanie. Dla nich każdy domowy dźwięk był nowością, ale szybko się zaadoptowały, chętnie wychodziły na dwór pobrykać. Strasznie spragnione głaskania i pieszczot, ale nie nachalne, wręcz nieśmiało podchodziły do człowieka, i dopiero za moment sie rozkręcały. Mam nadzieję że będzie dobrze, trochę pracy trzeba będzie włożyć, ale to fajny glutek.

Teraz mała tęskni, wczoraj apetycik nie dopisywał, dużo spała żeby odreagować. Wieczorem trochę popiskuje, ale przesypiamy noc spokojnie. Dziś było czyściutko ani siku, ani qpy, mądra dziewczynka :multi:. Dobrze że jest Tofcia, one gabarytowo są takie same, to Gerda ma z kim pobaraszkować i poganiać po chałupie i ogródku.

Przykro mi z powodu Gordona :-(.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...