kaja555 Posted June 4, 2010 Author Posted June 4, 2010 danal1983 napisał(a):melduje się na wątku kociaków witamy!!!!!!!! :) Quote
kakadu Posted June 7, 2010 Posted June 7, 2010 kaja555 napisał(a):i jakieś dwa obce kocury też wykastrowałam, prawdopodobnie tez z tego gospodarstwa, więc nie powinno już być tragedii ;) no, ty jestes zuch dziewczyna kaja :evil_lol: Quote
kaja555 Posted June 7, 2010 Author Posted June 7, 2010 zapraszam na relację z naszej akcji dla powodzian z Bierunia! http://www.dogomania.pl/threads/185929-TYCHY-ryzyko-ewakuacji-zwierząt!!-NIE-MA-MIEJSC!!-KTO-POMOŻE-W-RAZIE-NAJGORSZEGO-!/page24 Quote
kaja555 Posted June 15, 2010 Author Posted June 15, 2010 Jak zrobiłam mu zdjęcia, to za mną poszedł, więc dałąm mu trochę wątróbki (jakoś się nie obraża, mimo że go od dwóch dni psikam Fiprexem...): brzuch już styka się z ziemią: Quote
kaja555 Posted June 16, 2010 Author Posted June 16, 2010 Kaśka wczoraj, chyba się nie zmieniła?? nieostre, ale jakie wymowne Quote
kaja555 Posted June 16, 2010 Author Posted June 16, 2010 3 dni po trochu psikam go Fiprexem, wtedy Zdzichu na mnie warczy i ucieka, a za pół godziny już nie pamięta i znowu za mną łazi faceci to mają amnezję, bo Miśka to 2 miesiące pamiętała... Quote
kaja555 Posted June 22, 2010 Author Posted June 22, 2010 Wczoraj był prawdziwy pokaz na trawniku. Zdzichu się obżarł i robił szpagat myjąc się w intymnych miejscach... Kaśka zaszorowała brzuchem o ziemię i przyszła coś przekąsić. Zakapiorek siedział na "gotowych wyrobach" 3 metry od Zdzicha, ale jak obok położyłam miskę z mokrym to raczył zejść i wcinać. a kiedyś wyglądał tak: Quote
kaja555 Posted June 22, 2010 Author Posted June 22, 2010 Metamorfoza Zdzicha Zdzichu w zimie, chory, trzecie powieki, przed kastracją: Zdzichu w czerwcu: Quote
JOMA Posted June 22, 2010 Posted June 22, 2010 No, nie mogę - kaja koty łyżką karmi :evil_lol: - co za luksusy ! Quote
psiama Posted June 23, 2010 Posted June 23, 2010 [quote name='JOMA']No, nie mogę - kaja koty łyżką karmi :evil_lol: - co za luksusy ! No nie ? :diabloti: Tu jestem rzadko, ale na miau na bieżąco śledzę moje ulubione koty - kopalnioty ! W sumie od nich wszystko się zaczeło ... Pierwszy kot o jakiego zapytaliśmy szukając koteczka to była Miśka-juniorka, wtedy dzidziuś, obecnie dostojna Rózia, córa pieknej Rózi widocznej powyżej, obecnie na DT. :cool3: Quote
kaja555 Posted June 24, 2010 Author Posted June 24, 2010 dokładnie, mama Rózia nadal czeka na dom i się przypomina: Quote
kakadu Posted July 12, 2010 Posted July 12, 2010 kaja, biore z ciebie przyklad - wzielam sie za nasze koty firmowe; jedna kotka wysterylizowana, dzis zlapalam przy pomocy pana ochroniarza kota i o 14 mial miec odjajczanie; jeszcze jedna kotka jest kotna musze sie pospieszyc, ale cwana strasznie i nie daje sie zlapac na klatke-łapke... :shake: Quote
kaja555 Posted July 13, 2010 Author Posted July 13, 2010 kakadu napisał(a):kaja, biore z ciebie przyklad - wzielam sie za nasze koty firmowe; jedna kotka wysterylizowana, dzis zlapalam przy pomocy pana ochroniarza kota i o 14 mial miec odjajczanie; jeszcze jedna kotka jest kotna musze sie pospieszyc, ale cwana strasznie i nie daje sie zlapac na klatke-łapke... :shake: super! a spróbuj zwabić ją do transporterka albo chwycić za grzbiet jeśli nie jest bardzo dzika a jak nie, to głodzić aż wejdzie do klatki Quote
JOMA Posted July 13, 2010 Posted July 13, 2010 do wabienia polecam tuńczyka w sosie własnym - te whiskasiki rybne, saszetki, też całkiem dobrze pachną :razz: Quote
kakadu Posted July 14, 2010 Posted July 14, 2010 dziekuje za podpowiedzi, cala puszke tunczyka mrowki wrąbaly... nie zlapie jej za grzbiet raczej, ale moze sprobuje jak sie pokaze; z glodzeniem nie wyjdzie... wszyscy tu pasa te koty czym popadnie; tu jest kilka firm, 2 bufety, posterunek policji... no po prostu nie da sie wytlumaczyc wszystkim zeby dali sobie na wstrzymanie... dzis w nocy przyneta zostala zjedzona, ale klatka sie nie zamknela..., nawet nie wiem co to zjadlo tego gourmecika ;) nastawilam od nowa; po poludniu pojde zmienic przynete; przepraszam za offa kajka Quote
balbinka79 Posted July 14, 2010 Posted July 14, 2010 Witajcie! Kaja na powitanie troszkę słonecznych fotek Twojej byłej podopiecznej Kici. W porannym słonku: Zmęczona słonkiem: Quote
kaja555 Posted July 14, 2010 Author Posted July 14, 2010 no! to teraz poproszę Simbę w słonku! :) Quote
kaja555 Posted July 14, 2010 Author Posted July 14, 2010 kakadu napisał(a):dziekuje za podpowiedzi, cala puszke tunczyka mrowki wrąbaly... nie zlapie jej za grzbiet raczej, ale moze sprobuje jak sie pokaze; z glodzeniem nie wyjdzie... wszyscy tu pasa te koty czym popadnie; tu jest kilka firm, 2 bufety, posterunek policji... no po prostu nie da sie wytlumaczyc wszystkim zeby dali sobie na wstrzymanie... dzis w nocy przyneta zostala zjedzona, ale klatka sie nie zamknela..., nawet nie wiem co to zjadlo tego gourmecika ;) nastawilam od nowa; po poludniu pojde zmienic przynete; przepraszam za offa kajka tylko się nie poddawaj, ja na niektóre koty to i 2 miesiące polowałam, trzeba do skutku, bo potem tylko się rozmnożą w potęgę ostatnia Rózia nie weszła ani do klatki, ani do transporterka, wściekłąm się i ręką ją capnęłam a może ktoś tą kotkę tam zna na tyle, że do niego podchodzi i dałby radę ją złapać? Zwabić do jakiegoś pomieszczenia? Quote
kakadu Posted July 15, 2010 Posted July 15, 2010 okazalo, sie ze ta przyneta nie zniknela tak po porstu tylko jakis kot ja zjadl i sie zlapal, ale panowie zadecydowali, ze tego nie ruszamy i go wypuscili - powiedzieli koledze, a on mi powtorzyl :angryy:... ale dzis byl jeden ochroniarz wspolpracujacy, ktory mi wczesniej kota zlapal; poszlam do niego z kontenerem i rekawicami i pioerwsza proba sie nie powiodla, ale druga juz tak i mala jest juz u wetow :) odbieram ja we wtorek rano; teraz musze psychicznie odpoczac bo ju dosc mam zarzutow ze krzywdze biedne zwierzeta i ze przeciez to tak fajnie jak male kotki biegaja po parkingu :angryy::angryy:, ze przyroda sama to wyreguluje i inne tego typu pier.......doly :angryy: Quote
JOMA Posted July 15, 2010 Posted July 15, 2010 kakadu - to ja się podzielę swoją obserwacją - no niestety na niektórych ludzi działa jak się ich przyrówna do zwierząt. No a już panowie to mają szczególny problem z kastracją - odbierają to tak osobiście. Ja w takich sytuacjach mówię, że jestem ponad 20 lat po ślubie i generalnie powinnam mieć przynajmniej 20 dzieci, pomijając fakt, że po 10-ciu byłabym już tak wyeksploatowana, że pewno bym umarła. na zdziwioną minę i opadniętą szczękę odpowiadam: przecież to takie naturalne a ile pan w związku ? i nie ma dzieci ? ooo......., to szlaban ?! - jak przykro ? - ale za to naturalnie ! nie wiem co sobie o mnie ci ludzie myślą ale chyba nie chcę wiedzieć - najczęściej rozmowa kończy się głupimi uśmieszkami i szybkim pożegnaniem - ale skoro chce tak naturalnie ? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.