Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

kaja555 napisał(a):
i jakieś dwa obce kocury też wykastrowałam, prawdopodobnie tez z tego gospodarstwa, więc nie powinno już być tragedii ;)

no, ty jestes zuch dziewczyna kaja :evil_lol:

  • 2 weeks later...
Posted

Jak zrobiłam mu zdjęcia, to za mną poszedł, więc dałąm mu trochę wątróbki (jakoś się nie obraża, mimo że go od dwóch dni psikam Fiprexem...):

brzuch już styka się z ziemią:




Posted

3 dni po trochu psikam go Fiprexem, wtedy Zdzichu na mnie warczy i ucieka, a za pół godziny już nie pamięta i znowu za mną łazi

faceci to mają amnezję, bo Miśka to 2 miesiące pamiętała...

Posted

Wczoraj był prawdziwy pokaz na trawniku. Zdzichu się obżarł i robił szpagat myjąc się w intymnych miejscach...
Kaśka zaszorowała brzuchem o ziemię i przyszła coś przekąsić.
Zakapiorek siedział na "gotowych wyrobach" 3 metry od Zdzicha, ale jak obok położyłam miskę z mokrym to raczył zejść i wcinać.



a kiedyś wyglądał tak:

Posted

[quote name='JOMA']No, nie mogę - kaja koty łyżką karmi :evil_lol: - co za luksusy !

No nie ? :diabloti:

Tu jestem rzadko, ale na miau na bieżąco śledzę moje ulubione koty - kopalnioty ! W sumie od nich wszystko się zaczeło ... Pierwszy kot o jakiego zapytaliśmy szukając koteczka to była Miśka-juniorka, wtedy dzidziuś, obecnie dostojna Rózia, córa pieknej Rózi widocznej powyżej, obecnie na DT. :cool3:

  • 3 weeks later...
Posted

kaja, biore z ciebie przyklad - wzielam sie za nasze koty firmowe; jedna kotka wysterylizowana, dzis zlapalam przy pomocy pana ochroniarza kota i o 14 mial miec odjajczanie; jeszcze jedna kotka jest kotna musze sie pospieszyc, ale cwana strasznie i nie daje sie zlapac na klatke-łapke... :shake:

Posted

kakadu napisał(a):
kaja, biore z ciebie przyklad - wzielam sie za nasze koty firmowe; jedna kotka wysterylizowana, dzis zlapalam przy pomocy pana ochroniarza kota i o 14 mial miec odjajczanie; jeszcze jedna kotka jest kotna musze sie pospieszyc, ale cwana strasznie i nie daje sie zlapac na klatke-łapke... :shake:


super!

a spróbuj zwabić ją do transporterka albo chwycić za grzbiet jeśli nie jest bardzo dzika

a jak nie, to głodzić aż wejdzie do klatki

Posted

dziekuje za podpowiedzi, cala puszke tunczyka mrowki wrąbaly...
nie zlapie jej za grzbiet raczej, ale moze sprobuje jak sie pokaze;
z glodzeniem nie wyjdzie... wszyscy tu pasa te koty czym popadnie; tu jest kilka firm, 2 bufety, posterunek policji... no po prostu nie da sie wytlumaczyc wszystkim zeby dali sobie na wstrzymanie...
dzis w nocy przyneta zostala zjedzona, ale klatka sie nie zamknela..., nawet nie wiem co to zjadlo tego gourmecika ;)
nastawilam od nowa; po poludniu pojde zmienic przynete;
przepraszam za offa kajka

Posted

kakadu napisał(a):
dziekuje za podpowiedzi, cala puszke tunczyka mrowki wrąbaly...
nie zlapie jej za grzbiet raczej, ale moze sprobuje jak sie pokaze;
z glodzeniem nie wyjdzie... wszyscy tu pasa te koty czym popadnie; tu jest kilka firm, 2 bufety, posterunek policji... no po prostu nie da sie wytlumaczyc wszystkim zeby dali sobie na wstrzymanie...
dzis w nocy przyneta zostala zjedzona, ale klatka sie nie zamknela..., nawet nie wiem co to zjadlo tego gourmecika ;)
nastawilam od nowa; po poludniu pojde zmienic przynete;
przepraszam za offa kajka


tylko się nie poddawaj, ja na niektóre koty to i 2 miesiące polowałam, trzeba do skutku, bo potem tylko się rozmnożą w potęgę

ostatnia Rózia nie weszła ani do klatki, ani do transporterka, wściekłąm się i ręką ją capnęłam

a może ktoś tą kotkę tam zna na tyle, że do niego podchodzi i dałby radę ją złapać? Zwabić do jakiegoś pomieszczenia?

Posted

okazalo, sie ze ta przyneta nie zniknela tak po porstu tylko jakis kot ja zjadl i sie zlapal, ale panowie zadecydowali, ze tego nie ruszamy i go wypuscili - powiedzieli koledze, a on mi powtorzyl :angryy:...
ale dzis byl jeden ochroniarz wspolpracujacy, ktory mi wczesniej kota zlapal; poszlam do niego z kontenerem i rekawicami i pioerwsza proba sie nie powiodla, ale druga juz tak i mala jest juz u wetow :)
odbieram ja we wtorek rano;
teraz musze psychicznie odpoczac bo ju dosc mam zarzutow ze krzywdze biedne zwierzeta i ze przeciez to tak fajnie jak male kotki biegaja po parkingu :angryy::angryy:, ze przyroda sama to wyreguluje i inne tego typu pier.......doly :angryy:

Posted

kakadu - to ja się podzielę swoją obserwacją - no niestety na niektórych ludzi działa jak się ich przyrówna do zwierząt. No a już panowie to mają szczególny problem z kastracją - odbierają to tak osobiście.

Ja w takich sytuacjach mówię, że jestem ponad 20 lat po ślubie i generalnie powinnam mieć przynajmniej 20 dzieci, pomijając fakt, że po 10-ciu byłabym już tak wyeksploatowana, że pewno bym umarła. na zdziwioną minę i opadniętą szczękę odpowiadam: przecież to takie naturalne a ile pan w związku ? i nie ma dzieci ? ooo......., to szlaban ?! - jak przykro ? - ale za to naturalnie !

nie wiem co sobie o mnie ci ludzie myślą ale chyba nie chcę wiedzieć - najczęściej rozmowa kończy się głupimi uśmieszkami i szybkim pożegnaniem - ale skoro chce tak naturalnie ?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...