Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Raju, jaki maluszek. Ze 2-3 miesiące ma .... ? A kto mu zwinął metalowa miseczkę .... ? :crazyeye: :mad: Człowiek ? No to juz przechodzi ludzkie pojęcie .... Świetne imię Kaju :loveu:. Ciekawe czy to on czy ona ... :roll:






Miśka jest sliczna :loveu:. Fakt, smukła, ale jaka ma być, spasiona ? :evil_lol: Oczy ma jak Rózia, ale pyszczek i futro przypomina Zuzę.

A nasz blokowy znajda ma się lepiej. Ośmielił się. Dostaje jeśc, podchodzi do reki. Dzieci lubi, za córcią moja poszedł do samochodu. Wczoraj nakarmiła go znajoma psiara, dziś ja. Wsuwał puszkę od Niny jakby na oczy pierwszy raz jedzenie widział. Dam mu po południu suchego. Chudzinek z niego wielki. Ona na kogoś czeka, dziś rano leżał pod oknami i wył ...... :placz:. Został albo porzucony albo się zgubił w ferworze koncertowym (był straszny ruch) latając za szuczkami. Tyle, że wyglada bardziej na obiezyswiata :roll:. Jest niewielki, wazy na moje oko maks.7-8 kg. Jest brazowy podpalany. Taki futrzasty, puszysty. Przez to nie widać jego chudości, dopiero jak się człowiek z bliska przyjrzy ... :roll: Rozważamy co dalej robic ...

Posted

maluszek ma 2-3 miesiące, cięzko powiedziec dokładnie. Nie wiem czy to kot czy kotka bo nie daje do siebie podejść. Oczywiście człowiek zwinął mu miseczkę, była taka ładna nowa metalowa, a wiadomo że tutaj jest wielu miłośników złomu :angryy:, że nawet miseczkę kotu gwizdną i budkę przewrócą :angryy:

Co do psiurka u Was, wiadomo że schronisko to nie zawsze najlepsza opcja - ale pies też nie może być docelowo na ulicy. Nie wiem co robić, dobrze że ma jedzenie. A zdjęcia jakieś macie?

Posted

Złomiarze .... :mad:. To tam na teren firmy wchodzą takie "elementy' z zewnątrz ?.

Jak maluszek kopalniaczek dziś ? :roll: I jak Twoje damy ? Zrobiłąs juz bazarek ? :razz:

Psin dostaje jeść od co kilku osób z bloku i okolicy, psiarzy :cool3:, fajnych ludzi. Za 'swoje' miejsce wybrał sobie wnękę przyblokową przy drugim wejściu. TZ zaniósł mu wczoraj duży kwadrat styropianu, a na to dałam koc. Ale mam wrażenie, że coś mu w tym nie pasuje ... kładzie się na trawie .... a od nocy pada deszczcz .... :shake:. Jest mokry z deszczu, łatwo o chorobę, spadek odporności. Przed chwilą przed wyjazdem do pracy zajrzałam do niego. Sąsiadka (ma yorka) dawała mu suche yorkowe. Była jeszcze inna sąsiadka. Jest tak uroczy, że wzbudza zainteresowanie :loveu:. Wcinał az mu sie uszy trzęsły. Mąż tam do niego zagląda na każdym spacerze z Niną. On sie nie chowa, przychodzi, dziś powąchał moją rękę, wczoraj jazdł z kubeczka trzymanego w ręce, niesmiało, ale podchodzi. Boi się gwałtownych ruchów, ale nie ma w nim żadnej agresji. Taki cichuteńki milaczek. Byłby wspaniałym kompanem, takim nakanapkowym mam wrażenie :cool3:. I bardzo niesamowity szczegół - on bardzo lubi dzieci ! Za moją Zosią do samochodu chciał wejść, podchodzi ufnie do dzieci sąsiadów, musiał miec z dziećmi do czynienia w pozytywnym sensie.

Sama nie wiem co zrobić ... Pytam w pracy czy ktos nie chciałby psiaka, ale to za mało. Nie moge robić ogłoszeń dla psiaka, który nawet nie ma DT. Co mam na ogłoszeniach napisać, że kręci się wokół ulicy takiej a takiej ... :roll:. Sąsiadka dzis mówiła, że wczoraj ktos musiał wezwać straż, bo przyjechali ze smyczą, ale chyba nie udało im się go złapać, bo wciąz u nas jest. Nie znała szczegółów ....

Postaram się zrobić foto :p. Jakby znalazł dom, choćby DT, ale taki dobry ..., zawieźlibyśmy i zafundowali pierwszą wizytę przeglądową u WETów. Gryzie mnie sumienie jak nie wiem co. Ale nie mam jak go wziąć. Koty siedzące w domu przez 8 godzin i on zamknięty ... A on taki milusi. Na oko ma kilka lat ...

Posted

Jakby było zdjęcie to koniecznie mu trzeba wątek założyć! I napisać do dziewczyn z Katowic, i okolic, może jakoś wspólnie coś by się dało zrobić. Bo schronisko w Chorzowie jest nieciekawe, szkoda żeby tam trafił.

A ogłaszac go można, zawsze to jakaś szansa, jak jest młody i fajny to ktoś może go przygarnąć z ulicy.

Posted

A dzisiaj nasz mały Sisi doskonale wiedział, że jak ja się tam do niego skradam i coś tam szeleszcze siatką, to znaczy że jedzenie przyszło:)

No i tylko odeszłam, to wylazł spod skrzyni i wcinał jedzenie z budki.

A ja poszłąm, to wskoczył na skrzynie i mnie odprowadzał wzrokiem przyglądając się.

Co do złomiarzy - niestety, to nie ludzie z zewnątrz. U nas pracuje łącznie ok. 200 osób, złodzieje są wśród nas :shake:

Posted

O raju, jaki Sisi jest śliczny :crazyeye: :loveu:, jaki podobny do naszej najmłodszej Koko. Ale na nowych zdjęciach to mi wygląda na 4-5 miesiecznego. Ale wiadomo - zdjęcia fałszują realny obraz. Jemu to domek by sie przydał. On się na zdjęciach zachwouje jak kot domowy, rozciaga, drapie. Grzecznie siedzi jakby na jedzonko czekał :cool3:.

A Kasia to mnie swoja cudną morda powaliła. Pienie się prezentuje :loveu:. Wymiziała się ?

Zajrze na bazar :razz:.

Myslimy nad nasza blokowa znajdka, myslimy. Chorzowski schron w opłakanym stanie ... :roll:

Posted

Jak robie zbliżenia to SISI większy wychodzi, ale normalnie to malizna jest.

A Kaśka jak ją pogłaskałam uciekła pod szafkę - dzisiaj chciała tylko jeść i na robione zdjęcia podobnie reagowała. Pstryk pstryk i już jej nie było :)

Posted

kaja555 napisał(a):
Izaura i Esmeralda chyba wracają na hale, ciężko to widzę :-( Po roku mieszkania w domu...

na prawdę, nie ma dla nich innego domu


:eek::eek2: Agnieszka naprawde chce je oddać nie martwiąc się o ich dalszy los ? Nie wierze ... :shake:

Posted

Nie ma psina blokowego, no nie ma i już :placz:. Po pracy we dwie z sąsiadką nawoływałysmy i zagladałysmy w kąty, w których zwykle był. Zwykle na cmokanie przychodził. Dziś równiez ciiiiisza i pusto. Nikt nic nie wie :shake:. Ja nawet foto nie zdażyłam zrobić. Ale jestem na wdechu i tej nadziei trzymam się bardzo mocno, bo doszły mnie słuchy, że zainteresowała się nim gospodyni naszego domu (w porzadku kobitka), bo szukała z mężem pieska na stałe, ale dopiero za 2 miesiące (jak się emerytura zacznie). Mam wielką nadzieję, że jednak to oni mu pomogli ... . Muszę się do nich jakoś dodzwonić.

Posted

psiama napisał(a):
:eek::eek2: Agnieszka naprawde chce je oddać nie martwiąc się o ich dalszy los ? Nie wierze ... :shake:


niby nie chce oddać je na hale, ale z drugiej strony żąda ode mnie jakiegoś terminu odbioru, a ja lnie jestem w stanie wyczarować nowego domu pstryknięciem palców i skoro muszę się umawiać, to mogą mi je do pracy przywieżć

szukanie im domu może potrwać kilka miesięcy, nie widzę też, żeby oni robili cokolwiek w tym kierunku:shake:

Posted

psiama napisał(a):
Nie ma psina blokowego, no nie ma i już :placz:. Po pracy we dwie z sąsiadką nawoływałysmy i zagladałysmy w kąty, w których zwykle był. Zwykle na cmokanie przychodził. Dziś równiez ciiiiisza i pusto. Nikt nic nie wie :shake:. Ja nawet foto nie zdażyłam zrobić. Ale jestem na wdechu i tej nadziei trzymam się bardzo mocno, bo doszły mnie słuchy, że zainteresowała się nim gospodyni naszego domu (w porzadku kobitka), bo szukała z mężem pieska na stałe, ale dopiero za 2 miesiące (jak się emerytura zacznie). Mam wielką nadzieję, że jednak to oni mu pomogli ... . Muszę się do nich jakoś dodzwonić.


druga ewentulkaność to schroniosko w Chorzowie, skoro straż już raz była. Niestety, ja z doświadczenia bardziej wierzę w te gorsze wersje zdarzeń. Pamiętacie pieska na hali u mnie - 3 miesiące był bezdomny i nikt go nie przygarnął

Posted

kaja555 napisał(a):
Izaura i Esmeralda chyba wracają na hale, ciężko to widzę :-( Po roku mieszkania w domu...

na prawdę, nie ma dla nich innego domu


Biedulki :placz: Jak one sobie poradzą na kopalni teraz? :placz:

Posted

Izaura i Esmeralda wracają na kopalnię w poniedziałek, Agnieszka już ich nie chce i dłużej nie zaczeka, nie wzrusza ich wcale co się może z nimi teraz stać, mają zniknąć i już, bo nie spełniły oczekiwań.

Przez 2 tygodnie nie doczekałam się nawet nowych zdjęć do robionych im ogłoszeń:-(

Posted

Na wstępie proszę się od Agnieszki odinstalować i niedopowiadać sobie historii.

A teraz kwestia kotów. Sprawa wygląda następująco, zaadoptowaliśmy je na początku marca br i od samego początku były z nimi problemy. Esmeralda wszędzie sika, nic nie można zostawić na wierzchu (nie ma znaczenia czy to spodnie, buty cokolwiek, nawet na pralce nic nie można zostawić. Natomiast Isaura wszystko niszczy. Miesiąc po wyremontowaniu mieszkania musiałem łatać tapety gdyż były w kilku miejscach zdarte do betonu. I proszę mi tu nie mówić ze to nie ten dom, bo jestem zdania ze miały lepsze warunki mieszkaniowe niż niejeden człowiek. Mają do własnej dyspozycji cały pokój (oczywiście nie zamykamy ich tam, mają dostęp do całego mieszkania ale jeden pokój jest tylko ich). Mają 2 drapaki w tym jeden duży więc mają gdzie drapać jednak nie są nimi zainteresowane, tapety są przecież lepsze. Również nie były pozbawione naszego towarzystwa gdyż bawiliśmy się z nimi (a przynajmniej próbowaliśmy, bo większości przypadków się chowały lub uciekały). Same zostawały bardzo rzadko. Krótko mówiąc nie brakowało im niczego i gdyby nie to, że mieszkanie demolują i śmierdzi w nim jak w miejskim szalecie to nie oddawalibyśmy ich. Również o pomoc poprosiliśmy behawiorystów, niestety bez skutecznie. Po prostu nie mamy już na to siły.

Teraz kilka słów do Ciebie p. Katarzyno. Było powiedziane, że jeśli coś nie wyjdzie i będziemy chcieli się ich pozbyć to mamy je oddać do Was. Więc tak też czynimy, zatem nie wiem z jakiej okazji ta gadka i najeżdżanie na Agnieszkę. Przede wszystkim nie żądamy tylko poinformowaliśmy i powiedziałaś że je weźmiesz. Gdybyś powiedziała inaczej to oddalibyśmy do schroniska i nie czekali na łaskę. Poza tym wypraszam sobie komentarze typu nie interesuje ich co się z nimi stanie jak w ostatnim smsie. Na marginesie pytaliśmy znajomych czy ktoś nie chce kotów ale niestety nie mamy nikogo na wsi a do mieszkanie nie chce ich nikt zabrać, szczególnie wiedząc jakie one są. Co do terminu to o problemach z nimi wiadomo było od samego początku a poza tym dzwoniliśmy już miesiąc temu w tej kwestii.

Co do zdjęć to nie wysłaliśmy bo aparat nam siadł i nie mamy czym.

Co do samych kotów, to wydaje mi się ze nie powiedzieliście nam wszystkiego na ich temat. Mianowicie zabraliście je z kopalni w październiku czy listopadzie i do marca nikt ich nie chciał zabrać? Ciekawe dlaczego, a może ktoś już wcześniej je oddał. Były u p. Grażyny jakieś 5 miesięcy (przez w/w okres) i nawet na nich syczały. Sądziliśmy, że po jakimś czasie im przejdzie ale do tej pory nie ma żadnej poprawy. Uciekają przed nami, o pogłaskaniu nie ma mowy.

PSIAMA – ciekawe co byś zrobiła na naszym miejscu, jak coś zawsze możesz spróbować i zobaczymy ile tak pociągniesz z remontami i praniem na okrągło, zatem jeśli możesz to nie zabieraj głosu na temat, o którym nie masz pojęcia.

Pozdrawiam

Maciej

Posted

Parę słów do pana, panie Macieju...

Izaura i Esmeralda nie niszczyły i nie sikały u Grażyny. Nikt ich wcześniej nie oddał. W czasie, jak zainteresowaliście się nimi, były jeszcze dwie inne rodziny zainteresowane. Wybraliśmy Was.

Nie stosowaliście się ani do naszych rad, ani rad behawiorystów. Wydałam z hali 10 kotów - i tylko od Was jest zwrot i to po pół roku.
Gdybyście zamknęli je w małym pomieszczeniu na początek, to by się oswoiły w tydzień do Was. A tak to chowały się po kątach w całym mieszkaniu i były potem nie do opanowania.

Jasne, mówiliśmy, że możecie je oddać, ale w umowie jest mowa o 2 tygodniach. Wtedy już wiadomo czy chce się je zatrzymać czy nie. Po pół roku oddajecie je w okresie wakacji, jak jest wysyp małych kociaków i Grazyna ma ponad 20 kotów w mieszkaniu!

Psiama miała problem z sikaniem naszej kotki - problem jest dawno rozwiązany.

Jeżeli nie chcieliście ich po prostu, trzeba było oddać od razu, przed wakacjami i wysypem małych kociaków łatwo znalazłybyśmy im inny dom.

Co do najeżdżania na Agnieszkę - ja na nią nie najeżdżam, nie robię łaski - mam wrażenie z rozmów z Agnieszką, że to pan głównie chce oddać koty.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...