Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

ja wiem tylko że Demi ma Czuczka sparaliżowanego na tylne łapki, chodzi na 2 przednich, doskonale sobie radzi, nie trzyma moczu, więc biega w pieluszkach... Demi próbowała wielu rzeczy żeby odzyskał czucie, nie udało się aż tak

  • Replies 210
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

ata napisał(a):
do której sunia ma czas?
czy ona jest wielkości jamnika, czy większa?
czy dostaje jakieś leki?
czy piszczy, szczeka jak siedzi w klatce?
czy ona musi siedzieć cały czas w klatce, ze względu na kręgosłup?
nie widzę może nie doczytałam w jakim mieście sunia przebywa?


Może odpowiedzcie na te pytania.

Posted

jayo napisał(a):
Juz jestem..
Sunia siedzi w lecznicy w Warszawie. Jest bardzo spokojna, nie placze, nie lamentuje - ale widac, ze ja boli i nie wie co sie z nia dzieje :placz::placz:

Jutro bede wiedziec do kiedy moze zostac w lecznicy.
W pierwszej wersji miala byc odebrana dzis do poludnia ze wzgledu na to, ze w szpital nie funkcjonowal.
Konieczne jest wysikiwanie jej 3 razy dziennie, wtedy jest szansa, ze nie bedzie popuszczac na poslanie i nie beda tworzyc sie odlezyny.
Sunia bedzie miala nieruchoma tylna czesc ciala.
Przynajmniej lekarze po badaniu tak twierdza.
Moze ktos zna jakies cuda, dzieki ktorym daloby sie sunie postawic na nogi, ale trzeba raczej miec swiadomosc, ze to jest malo realne.

Na razie nie mam zadnych informacji, czy jest mozliwe znalezienie domu dla Franciszki w Niemczech.
Dzwonilam do oktawii - ktoras z dziewczyn z Wawy ma podobny trudny przypadek i ponoc juz zapewniony dom zagranica.. moze wiecie cos wiecej?


Tu są odpowiedzi na niektóre pytania...
Jayo wie na temat suni najwięcej..

Posted

1. Lecznica sunie jeszcze potrzyma, ale najlepiej byloby zeby szukac dalej miejsca dla niej - bo za dlugo na pewno nie powinna siedziec tam w klatce.:roll:

2. Dzis byl Pan do obmierzenia sunieczki w celu skonstruowania dla niej wozeczka. :multi:

3. Jezeli najdzie sie dla niej mozliwosc wyjazdu do Niemiec, zostanie zaszczepiona i oczipowana w lecznicy. :oops:

4. Jutro wezme jeszcze raz zdjecia i podjade jeszcze do innego ortopedy (dr Bissenika). Macie jakis pomysl komu je dac do obejrzenia?

5. Jesli beda potrzebne cyfrowe wersje rtg, zeby przeslac dzies do konsultacji - nie mamy takowych. Moze wiecie gdzie w warszawie mozna zrobic rtg i dostac go w wersji cyfrowej na plytce?

Franciszka jest bardzo spokojna, nie szczeka, nie placze, jest cierpliwa.
I cierpiaca na pewno. :shake:

Posted

jayo- poza dr Bissenikiem i dr Sterną to już chyba nikomu. Dr Degórska jest jeszcze bardzo dobra.
P.S. Chyba do Ciebie wysłałam kurierem paczuszkę, dzisiaj powinna dojść ;)(opatrunki dla Dakara).

Posted

mysza 1 napisał(a):
jayo- poza dr Bissenikiem i dr Sterną to już chyba nikomu. Dr Degórska jest jeszcze bardzo dobra.
P.S. Chyba do Ciebie wysłałam kurierem paczuszkę, dzisiaj powinna dojść ;)(opatrunki dla Dakara).



Sprawdze jeszcze gdzie Degorska mozna dopasc. `nie wiem tez, czy jakas konsultacja neurologiczna nie bylaby wskazana..

PS.Mysza!!!! Kobieto Wielka - wlasnie doszly - dzieki stokrotne :loveu::loveu::loveu:

Posted

jayo napisał(a):
4. Jutro wezme jeszcze raz zdjecia i podjade jeszcze do innego ortopedy (dr Bissenika). Macie jakis pomysl komu je dac do obejrzenia?



A neurolog ?
Nasz "Lucek" dostał szansę na życie właśnie od neurologa ...
Chociaż jak dr Bissenik będzie oglądał zdjęcia a naoglądał się Lucka i "Lucka" w realu to powinno wystarczyć ...

Posted

ata napisał(a):
wiem, ze moje pytanie odnosnie wielkosci pieska czy wagi moga sie wydawac w takiej sytuacji nie na miejscu ale prosze mi uwierzyć, ze przy adopcjach i pomocy zagranicznej naprawdę jest to wazne,
Tundra też o to prosiła....


Na miejscu,na miejscu...przecież wiadomo,że takiego psiaka to trzeba i przenieśc i na wózeczek wsadzić i ze schodów znieść nawet jak ktos mieszka na parterze..

Posted

wiem, ze moje pytanie odnosnie wielkosci pieska czy wagi moga sie wydawac w takiej sytuacji nie na miejscu ale prosze mi uwierzyć, ze przy adopcjach i pomocy zagranicznej naprawdę jest to wazne,
Tundra też o to prosiła....

Posted

jayo napisał(a):
Sprawdze jeszcze gdzie Degorska mozna dopasc. `nie wiem tez, czy jakas konsultacja neurologiczna nie bylaby wskazana..



Posty poprzeskakiwały ...
Ja (jak mogę dodać swoje trzy grosze :oops:) to sugerowałabym mimo wszystko neurologa. I to dr Lenarcika ...

Posted

Worel napisał(a):
Ciesze sie, ze juz tyle cioc z pomoca zaglada.


Czy potrzebna pomoc finansowa przy zakupie wozeczka?

Chyba tak... Nie wiem ja niestety finansowo aktualnie nie jestem w stanie pomoc.. Podnoszę!

Posted

Worel napisał(a):
Ciesze sie, ze juz tyle cioc z pomoca zaglada.


Czy potrzebna pomoc finansowa przy zakupie wozeczka?



Akurat udalo nam sie wozeczek wynegocjowac za darmo !!!!!!
Ale na lezenie dalsze suni i pielegnacje i podklady bedzie trzeba zbierac..
Tyle, ze dalej nie wiem, gdzie mamy ja umiescic :placz::placz:

Jutro pojade ja odwiedzic - dowiem sie ile wazy i ile mierzy.

Posted

To wspaniala wiadomsc. Czyli wozeczek Franciszka dostala w prezencie.
To juz bardzo duzo.

Trzeba zaczac zbierac na DT. I szukac DT.
Nie pamietam, czy w pierwszym poscie jest napisane komu/na jakie konto $$ wplacac. Jesli nie, koniecznie trzeba dopisac.

I moze w tytule apel o pomoc $$$....

Posted

Tym psiakiem nie było się komu zaopiekować,był po wypadku i miał mieć amputowane obydwie tylne nóżki i w efekcie był skazany na wózek.Mimo,że w całym tym swoim bólu był radosny i pełen chęci życia-nie znalazł się nikt chętny do opieki nad nim i tylko z tego powodu został uśpiony

  • :-(

    http://www.dogomania.pl/forum/f78/lapki-pieska-w-tragicznym-stanie-teraz-beda-zdrowe-biegac-za-tm-130014/

    Oby sunieczka miała więcej szczęścia....

  • Posted

    Z góry nie można powiedzieć, że czucie nie wróci. Dr Degórska nie przewidywała powrótu czucia głębokiego Frotki. Trwa to czasami długo, robią się obejścia nerwów. Najważniejsze jest teraz zagojenie się powstałego uszkodzenia i zniknięcie opuchnięcia rdzenia. Nie piszecie czy jest przerwany.
    Ważna jest waga suni, którą da się znosić i wnosić po schodach w torbie, póżniej umocować na wózeczku tylko na spacerze.
    Niepokojący jest brak samodzielnego oddawania moczu, świadczy o silnym urazie rdzenia ale jeśli robi koo to raczj jest to przejściowe.

    Posted

    Troche oslablam...
    Nie znalazl sie na razie nikt, ani tu, ani w Niemczech - chetny do przyjecia suni do siebie...:-(:-(:-(

    Dzis dr Bissenik rowniez obejrzal zdjecia i pokrecil glowa...szanse na odzyskanie sprawnosci prawie zadne... jesli nie ma czucia glebokiego to klapa, bo oznacza to przerwanie nerwow w rdzeniu. Sam odruch cofania lapki jest tylko prosta reakcja na bodziec na poziomie rdzenia, bez udzialu mozgu.

    I sama nie wiem czy skazywania psa na zycie w takiej formie to dobry pomysl. Czekamy z decyzja jeszcze pewnie z tydzien - jesli nie bedzie zadnej zmiany jej stanu i zadnego domu, ktory podejmie sie tak czy inaczej opieki - sunia zostanie uspiona.. :placz: Przykro mi.
    Lecznica nie bedzie bez konca jej trzymac na swoj koszt, leki na razie pokryl czlowiek, ktory ja znalazl.

    Ja sie nie podejmuje opieki nad nia - nie mam takiej mozliwosci.:shake:
    I tak czuje sie za nia odpowiedzialna, bo odebralam telefon - jak to zwykle bywa......

    Posted

    jayo napisał(a):
    Troche oslablam...
    Nie znalazl sie na razie nikt, ani tu, ani w Niemczech - chetny do przyjecia suni do siebie...:-(:-(:-(

    Dzis dr Bissenik rowniez obejrzal zdjecia i pokrecil glowa...szanse na odzyskanie sprawnosci prawie zadne... jesli nie ma czucia glebokiego to klapa, bo oznacza to przerwanie nerwow w rdzeniu. Sam odruch cofania lapki jest tylko prosta reakcja na bodziec na poziomie rdzenia, bez udzialu mozgu.

    I sama nie wiem czy skazywania psa na zycie w takiej formie to dobry pomysl. Czekamy z decyzja jeszcze pewnie z tydzien - jesli nie bedzie zadnej zmiany jej stanu i zadnego domu, ktory podejmie sie tak czy inaczej opieki - sunia zostanie uspiona.. :placz: Przykro mi.
    Lecznica nie bedzie bez konca jej trzymac na swoj koszt, leki na razie pokryl czlowiek, ktory ja znalazl.

    Ja sie nie podejmuje opieki nad nia - nie mam takiej mozliwosci.:shake:
    I tak czuje sie za nia odpowiedzialna, bo odebralam telefon - jak to zwykle bywa......

    jayo a jesli trafi do DT? Czy od razu musicie ją skreslac? :placz:

    Posted

    AdaK napisał(a):
    jayo a jesli trafi do DT? Czy od razu musicie ją skreslac? :placz:


    Aduś czytaj kochana,czytaj:cool3:
    Jeżeli trafi sie dt/ds,to sunia będzie uratowana....

    Join the conversation

    You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

    Guest
    Reply to this topic...

    ×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

      Only 75 emoji are allowed.

    ×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

    ×   Your previous content has been restored.   Clear editor

    ×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


    ×
    ×
    • Create New...