Jump to content
Dogomania
Olcik1902

Husky i szczur

Recommended Posts

Mam sześć psów (tak wiem, to bardzo dużo) i od niedawna szczurka, mój husky ciągle siedzi i wpatruje sie w jego klatkę, a jak go wyciągam z klatki to nie odstępuje mnie na krok, mam wrażenie, że chce go upolować, bo na mysz polną sie czaiła, ale jej uciekła. Kiedyś już mi zabiła świnkę morską i królika, bo chciała sie pobawić. Czy można coś zrobić żeby tak sie nim nie interesowała? Szczurki są stadne więc powinny być co najmniej dwa, ale moj tata powiedział, że nie pozwoli mi na drugiego szczura dopóki psiak będzie chciał go upolować

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mozna oduczyc psa traktowania wszystkiego jak obiekt polowania ale wymga to wiele cierpliwosci, a i tak moim zdaniem zaufac w 100 % nie mozna, tymbardziej ze pies juz zna ten "smak". Nie mozesz poprostu izolowac psa i szczura?

Mam mieszanca husky prawdopodobnie z labkiem i wyglada to u mnie tak:

Ale to tez samo sie nei stalo bo pies nie rozumial ze szczury sa delikatne, kupa smakolykow i odczulania i sie dalo

11289593_1111751812184680_80502286472843

 

197421_547320525294481_1458066512_n.jpg?

 

971308_675770505782815_236144741_n.jpg?o

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mimo tego,że "zabiła świnke morską I królika" - bierzesz kolejne zwierzątko?Chyba nisko cenisz zycie zwierzątek...Z pewnością husky w końcu go dopadnie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziwne, że pies którego przodkowie na wiosnę byli spuszczani z łańcucha do lasu, by się wykarmić i przeżywały tylko te, które postarały się o świeżynkę z lasu... ma instynkt łowiecki, doprawdy ;)

Szczerze mówiąc marnie to widzę... po co brałaś szczura skoro Twój już posmakował świeżynki? Owszem, możesz coś próbować i popracować nad samokontrolą haszczaka, ale akurat tutaj optymistycznie nie umiem patrzeć. Radziłabym Ci tak zabezpieczyć gryzonia, by haszczak nie miał do niego dostępu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Naprawdę trzeba zaraz pisać jaka to ja okrutna i nieodpowiedzialna jestem? A jak już to nie można jakoś to napisać tak żeby to inaczej "brzmiało" ? A co do tego, że już "posmakowała świeżynki" przecież jest wyraźnie napisane, że chciała sie BAWIĆ, a nie polować, nawet zębami nie ugryzła ich tylko łapą wzięła i śwince kark skręciła, a królik na zawał zmarł. Oddzielam ich jak wychodzę z domu lub śpię, ale w salonie jest cieplej niż u mnie w pokoju więc klatkę znoszę na salon, a w salonie jest także husky, obserwuję ciągle klatkę, ale jednak nie chcę żeby ciągle piszczała pod klatką. A co do wypowiedzi bou, że nisko cenię życie zwierzątek, nie oceniaj mnie jeśli mnie nie znasz i nie wiesz jak właściwie wygląda sprawa. Naprawdę zawiodłam się na użytkownikach tego forum... Tak naprawdę to tylko odpowiedź Szpilki23 mi pomogła

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tylko, że takie zabawy nie są lubiane przez inne zwierzątka, sama się przyznałaś, że królik padł na zawał... Haszczaki się bawią zazwyczaj zwierzątkami, a nie ZE zwierzątkami. Zanim pozwolimy im się bawić to powinno się pojawić pytanie cyz oślinianie zwierzątek jest fajne dla tych, które są w pysku i robią za jeden wielki glut? No raczej nie. A oślinianie i zabawy haszczaków rzadko są niewinne...  Ileż razy jest płacz, bo piesek zagryzł kotka, a do tej pory tak zabawnie go nosił w zębach ku uciesze gawiedzi i się "cieszył" na widok kotka (a kotek dziwnym trafem się taki obcy zrobił, unika pieska itd)... A normalnie, po prostu wszyscy uważali to za urocze, nie dostrzegli w tym nic złego, nie zauważyli tego, że północniak niezdrowo się jarał nową, piszczącą zabawką i ma w sobie zabawy na swoich warunkach, ale na razie tego nie robi. W końcu zaciska ząbki mocnie, kiedy chce zabawę sobie urozmaicić... To normalne, psy mają w końcu zęby... Tylko, że kotka żal, że trafił na nieodpowiedzialnych ludzi. Bo tak, jeśli ktoś pozwala na to, że jedno zwierzątko pastwi się nad mniejszym to jest skrajny egoizm i nieodpowiedzialność.


Można nad tym (niezdrowym najaraniem) popracować, ale spore szanse sukcesu są w przypadku psach, które nigdy nie skręciły karku futerkowi. Z takimi, które uwielbiają tego typu zabawy szanse są nikłe. Oczywiście, można pracować nad tym, ale szans większych nie daję.

I naprawdę nie rozumiem jak można myśleć nad taką opcją "zaprzyjaźniania" zwierzątek, gdy pies ma już malutkie zwierzątka na sumieniu. Twój Tato ma rację, że Ci zabrania. Też bym zabroniła. Bo jestem pewna, że szczurka by to nie bawiło, no chyba że jest masochistą...

Ja wiem, że teraz się rzuca hasłami, że pieski to są członkowie rodziny, że są cudowne, oh i ach. I wiem, że haszczaki są przyjacielskie, ale... zapomina sie przy tym, że psy mają zęby i są z natury istotami agresywnymi. A zwłaszcza psy pierwotne, takie jak haszczaki, malamuty naprawdę nie chcą się zaprzyjaźniać z mniejszymi zwierzątkami. Zresztą to byłoby dziwne, skoro przez tyle wieków wzmacniano ich instynkt łowiecki.

Mój 15kg piesek też się "cieszył", piszczał i ślinił na widok chomików. I myślisz, że pozwoliłam mu się z nimi "zparzyjaźnić"? Nie. Za to pracowałam nad jego samokontrolą (polecam blog Magdaleny Łęczyckiej) i pokazaniem pieskowi, że jeśli zjesz któregoś z tych zwierzątek to Cię najnoramlniej w świecie, kundlu zabiję. Nie wierzyłam, że się z chomikami zaprzyjaźnią, będą razem spać wtuleni w siebie. On i chomiki... jasne, takie rzeczy to tylko w bajkach Disneya. Miał je jedynie akceptować i przy nich być spokojnym, a mimo to NIGDY nie pozwoliłam im na samotne kontakty, wszystkie byłypod kontrolą i polegały na tym, że chomiki były w klatce, a pies musiał być spokojny na je piski. Jak mnie w domu nie było, chomiki były u siebie, zamknięte w pokoju. A piesek w drugiej części mieszkania.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przede wszystkim zero zostawiania zwierzaków razem bez kontroli (uważałabym na to "klatkę znoszę na salon, a w salonie jest także husky", bo pies klatkę może spokojnie otworzyć jak się uprze i tragedia gotowa), ciągły nadzór, niedopuszczanie do "łapą wzięła i śwince kark skręciła"...

Ja przyzwyczaiłam terriera (najpierw jednego, potem szczeniaka) do obecności królika i wymagało to trochę czasu i cierpliwości, ale się zaakceptowały, a początkowo psy dostawały totalnego świra na widok królika.

Na początku pies obserwował królika przez klatkę, czekałam aż się uspokoi i dostawał nagrodę za spokojne siedzenie obok klatki. Później zaczęłam królika wypuszczać, a pies przez cały czas był na smyczy po drugiej stronie pokoju i to samo, nagroda wtedy, kiedy zachowuje się spokojnie, nie rzuca i nie oszczekuje. Kilka takich sesji i pies przestał uważać królika za jakąś kosmiczną atrakcję i już tak nie fiksował, więc smycz przejęła inna osoba a ja podchodziłam do psa z królikiem na ręce, żeby mógł go powąchać i znowu to samo, chwalenie i dużo smaczków za grzeczne zachowanie, za wąchanie bez prób podgryzania, korekta "nie" i koniec zaprzyjaźniania, jeśli próbował oszczekiwać czy być niedelikatnym. Po jakichś 2 tygodniach zwierzaki mogły spokojnie biegać po jednym pokoju. Cały czas zdarza się, że pies próbuje ganiać królika, no bo przecież tamten ucieka i to najlepsza zabawa, ale przez kilka lat (tfu tfu) żyją sobie w harmonii najpierw z jednym, potem z drugim królikiem.

Ze szczeniakiem nadal pracuję nad całkowitą akceptacją królika jako "niezjadalnego", bo ten co prawda uszatkowi krzywdy nie robi, ale jest natrętny w próbach zalizania mu uszu, co raczej królikowi przyjemności nie sprawia. Ale dwa terriery i królik są w stanie przebywać w jednym pokoju i się nie pozabijać (tfu tfu).

Jeśli twój husky nie ma zapędów typu "zniszczyć gryzonia" tylko jest zbytnio podekscytowany to twoja w tym głowa, żeby poskromić psie emocje i wypracować jego poprawne zachowania. Da się, ale to wymaga poświęcenia psu dużej ilości czasu i ogromu cierpliwości. Ale na pewno zadziała lepiej niż stawianie klatki w tym samym pokoju i modlenie się, żeby pies jej nie przewrócił albo zębami nie otworzył drzwiczek i w zabawie nie zrobił ze szczurka miazgi...

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tyś, nie pozwoliłam im się razem bawić tylko husky wszedł do pokoju z klatką i wsadziła łapę przez kraty klatki ! Wtedy też miałam jakieś 9 lat i nie pilnowałam tych zwierząt.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


Announcements

×
×
  • Create New...