Asior Posted February 17, 2009 Posted February 17, 2009 Przedstawiam wam benka o obrzydliwym iumienu nadanym mu w schronisku - ROPUCH.... to psiak około 3 letni ( o ile dobrze pamiętam :roll:) Bardzo bardzo żywiołowy..... Pani Ula jak weszła do klatki zeby go zapiąć na spacer to pomijając fakt, że jak stanie na tylnych łapach to jest od niej wyższy, to skoczył jej na plecy.... i zaczał zdzierać czapkę... trochę groźnie to wygladało, ale jemu chodziło tylko o czapkę :evil_lol: Ma chyba do nich słabość bo Majce też chciał zerwać :D Jak już jej ja zerwał to wsadził do budy i tam zostawił :evil_lol: W każdym razie jest cholernie silnym ( jak to bernardyny), bardzo postrzelonym panem :) Ciągnie na smyczy jak niedźwiedź .... Ale jest baaaardzo sympatyczny :loveu: Quote
zuzlikowa Posted February 17, 2009 Posted February 17, 2009 Ropuch....hihi ...imię na zasadzie kontrastu,bo psiak piękny i ślicznie zbudowany i wybarwiony!:loveu::loveu::loveu: Beniowe cudowności! A napisz wszystko co przydałoby się do ogłoszeń- zdrowie,stosunek do.....,no i kontakt! Trzeba go poogłaszać! Przekazuję też na bernardyny w potrzebie! Ależ chłopisko!:loveu: Quote
j3nny Posted February 17, 2009 Posted February 17, 2009 nie wiem czy dobrze pamietam, ale Ropuch zostal chyba odebrany z lancucha? czy nie? Quote
millarca Posted February 17, 2009 Posted February 17, 2009 oj,ale ktos go durnej zabawy z ta czapka nauczył..szkoda,ze nauczyl,a potem pozbyl sie psa. Quote
Paulina_mickey Posted February 17, 2009 Posted February 17, 2009 Zaraz wrzucę go na nasza klasę, tylko napiszcie może jeszcze więcej o nim, jak reaguje na inne psy itd. I jaki miała bym podać kontakt? Quote
Frotka Posted February 17, 2009 Posted February 17, 2009 Asior, wyślij mi swój mail przez pw. Prześlę Ci wiadomość od ludzi którzy szukają bernardyna. Dom z ogrodem pod Proszowicami, małe (ok. 3-letnie) dziecko. Quote
MajeczQa Posted February 17, 2009 Posted February 17, 2009 Z jednym się nie zgodzę - ze zdaniem że misiek jest bardzo postrzelony i bardzo ciągnie na smyczy... Wychodziłam z nim na spacer parę razy i nie zgodzę się z tym za nic. On jest bardzo opanowany właśnie i stateczny.Duży jest, siłe ma - racja, ale jej nie wykorzystuje na spacerach. Jak się mu pozwoli biegać wkoło siebie to będzie biegał i uderzał głową w nogi ( ma taki dziwny zwyczaj) , ale jak sie go odpowiednio wyciszy to genialnie chodzi przy nodze i w zasadzie nie interesuje się psami ani niczym innym tylko tym żeby przyłożyc łeb do nogi i być głaskanym. Jest bardzo grzeczny. Jak go brałam pierwszy raz to bałam się że nie dam sobie rady z takim olbrzymem, a jak on jeszcze z łańcucha to będzie ciągnąl jak opętanu, a tu się okazało że to taki opanowany psiak. Z ogromną cierpliwością zniósł rozczesywanie dredziorów ( bo ich miał "troszeczkę") i to nie byle jakie ale 3 cotygodniowe około godzinne sesje szarpania i mordowania psa. Siedział przepięknie oparty o mnie swoim puchatym łbem a ja go szarpałam za kudły, a on dalej spokonie bez dźwieku. Ma dwa odchyły- jak Aska wspominiała - skakanie na ludzi, ale to w zasadzie tylko jak chce odciagnąc nas od wprowadzania go do klatki. i... włażenie na krzaczek żeby się wysikać. Ma taki swój ukochany iglaczek, na który włazi ( tak, włazi na górę krzaczka) i jest wtedy tzw 10 minut postoju sikowego. Ostatnio dostał furii, bo on biegnie do krzaczka a tam tylko śnieg, więc mnie tak ładnie przeciągnąl przez krzaczki i pod krzaczkami w poszukiwaniu tego należącego do niego... Wyraźnie był zbulwersowany brakiem krzaczka, ale potem nadrobił skakaniem po zaspach. Pies górsko-zimowy czystej krwi ;) To jest naprawdę przemiłe psisko.:loveu: Quote
Asior Posted February 17, 2009 Author Posted February 17, 2009 Majka na błagam...on niby nie ciągnie????? Przeciez leżałaś w zaspie przez niego :crazyeye: Potem jak go wzięłam to ciągnął jak niewiem co... Do tego dość zywo reaguje na psy... strasznie ciągnął jak zobaczył tą sunię co wyleciała bez smyczy..... Frotka, namiary idą Quote
marysia55 Posted February 17, 2009 Posted February 17, 2009 [quote name='Asior'] [FONT="Georgia"][SIZE="3"]on to bardziej wygląda jak misio Jogi a nie Ropuch... też ktos wymyslił :evil_lol:[/FONT] Quote
ANETTTA Posted February 17, 2009 Posted February 17, 2009 Frotka napisał(a):Asior, wyślij mi swój mail przez pw. Prześlę Ci wiadomość od ludzi którzy szukają bernardyna. Dom z ogrodem pod Proszowicami, małe (ok. 3-letnie) dziecko. czy ktoś sie kontaktował w sparwie tego domku a czy psiak kastrowany .....:shake::shake::shake::shake: Quote
Asior Posted February 17, 2009 Author Posted February 17, 2009 nawet jeśli jeszcze nie kastrowany to i tak nie wydadzą go bez kastracji ;) Quote
MajeczQa Posted February 17, 2009 Posted February 17, 2009 Asior napisał(a):Majka na błagam...on niby nie ciągnie????? Przeciez leżałaś w zaspie przez niego :crazyeye: Potem jak go wzięłam to ciągnął jak niewiem co... Do tego dość zywo reaguje na psy... strasznie ciągnął jak zobaczył tą sunię co wyleciała bez smyczy..... Frotka, namiary idą Nie napisałam że nie ciągnie wcale i wogóle, ale że nie ciągnie tak straszliwie jak napisałaś. Jakbym go nie znała to bym pomyślała że to jakiś potwór co ręce w sekundę wyrywa. Byłam z nim na spacerze kilka razy już i wiem że nie jest tak źle. Jak ja już to zauważyłam to to chyba faktycznie musi być coś. według mnie jest naprawdę opanowany jak na takiego wielkiego psa i to z łańcucha. Ty z nim biegałaś, to co się dziwisz że ciągnął. Pozatym cieszył się ze śniegu widocznie ;P Fakt że ostatnio był pobudzony,ale może to sprawa tego że dużo osób się wkoło niego kręciło ( no 3 baby piszczące i każda wołająca z ciastkiem w ręku to trochę można szajby dostać ;) ) a że do psa ( to nie była suka tylko pies...) który mu pod nogi wleciał się rozpędził to co się dziwisz, może myślał że to zabawka, takie małe mu wskoczyło pod nogi nagle i chyba się stawiać zaczęło nawet ;) Normalna reakcja psa. Ale na jakieś inne duże psy spacerujace w pobliżu nie reaguje jakimś strasznym szczekaniem i szarpaniem się ( porównując go np z Diorem, który tylko patrzy czy gdzie pies nie idzie i zaraz miotanie i jazgot robi). Ja nim osobiście jstem zachwycona. Jak dla mnie bardzo opanowane stworzenie. Szczególnie że jeszcze niedawno było takie potwornie agresywne... Quote
Asior Posted February 17, 2009 Author Posted February 17, 2009 nieeee no nie napsałam ze agresywny jest ;) No nic, w każdym razie uwa zam, ze osoba która go weźmie lepiej zeby się mile rozczarowała niż żeby się okazało, zę jednak nie daje sobie z jego siłą rady.... Quote
Frotka Posted February 17, 2009 Posted February 17, 2009 Wysłałam Ci dane domu mailem. Nie było tam jeszcze wizyty przedadopcyjnej tylko wstępne rozmowy. Quote
Asior Posted February 17, 2009 Author Posted February 17, 2009 ok ok, napisałam do państwa.... Wysłałam im wątek Ropucha..... Jutro będe dzwonić Quote
Asior Posted February 19, 2009 Author Posted February 19, 2009 i co?? nikt nie odwiedza Ropucha?????:mad: Quote
Asior Posted February 19, 2009 Author Posted February 19, 2009 mozesz podać namiary na mnie....ew. [email protected] tel. 698-684-638 ew. na Majkę, jak się pojawi to poda namiary Quote
Paulina_mickey Posted February 19, 2009 Posted February 19, 2009 Cioteczki albo ja ślepa jestem albo nie ma podanych namiarów na kogoś odpowiedzialnego za psiaka? Chciałam go wstawić na nasza klasę, ale musze mieć namiary i krótki ale dokładny opis charakteru... Quote
ANETTTA Posted February 19, 2009 Posted February 19, 2009 mówisz i masz krótki teks no przeciez to pieknośc i dostojnośc z niego bije .......w nim sie trzeba od zaraz zakochac [quote name='Asior']mozesz podać namiary na mnie....ew. [email protected] tel. 698-684-638 ew. na Majkę, jak się pojawi to poda namiary Quote
MajeczQa Posted February 21, 2009 Posted February 21, 2009 Dzisiaj Ropuch poszedł do domku. Przyszli państwo całą rodziną po niego, mieli wcześniej bernardyna, mają ogród, w którym pies ma mieszkać. Ropuch zaprezentował się cudownie. Nie mogłam się go nawyprzytulać na pożegnanie ;( A on tak pieknie siedział posrodku nas wszystkich i czekał aż doklei się do niego kolejna ręka. Tak spokonego psiska jeszcze nie widziałam. Państwo byli nim zachwyceni. Trochę nie chciał wsiąść do samochodu, ale pan dał sobie z nim radę i pojechali... Pojechało moje maleństwo. Ahh... aż mi się łezka w oku zakręciła. :placz: mój misiek :-( I kto mnie teraz będzie po zaspach targał? Oby mu tam dobrze było... Quote
marysia55 Posted February 21, 2009 Posted February 21, 2009 z jednej strony bardzo cieszy, że tak szybko wyszedł ze schronu , ale mam pytanie czy to była adopcja przez wolontariuszki czy prosto ze schronu? czy wiadomo jest cos więcej na temat tego domku? czy była wizyta w domu przedadopcyjna? ... no i przecież on miał przed wydaniem być wykastrowany. Te pytania zadaję nie żebym uważała że Ropuszek ( mam nadzieję że zmienią mu to imię) za szybko wyszedł ze schroniska ale tak jakoś mi dziwnie :cool3: MajeczQa a do targania po zaspach znajdziemy ci jakiś inny psi czołg :evil_lol: Quote
Asior Posted February 21, 2009 Author Posted February 21, 2009 MajeczQa napisał(a): I kto mnie teraz będzie po zaspach targał? jak chcesz to Cię wytargam pare razy jutro :diabloti: a Ty cholero nic nie mówiłaś, że jedziesz dziś do schronu... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.