majuska Posted October 4, 2009 Posted October 4, 2009 Peggy?:shake: To może być tak jak u Poldka od serca...w tym wieku.. Quote
Miśka84 Posted October 4, 2009 Posted October 4, 2009 Jakieś zastrzyki dostaje. A może zrobić jej wątek? Sorki ze tu pisze. Quote
Florentynka Posted October 5, 2009 Posted October 5, 2009 No i parówa na antybiotyku - załapała się na infekcję od Gjalpa. Ale za to schudnięta - ważyła na początku 13 kilo, a teraz 11 z kawałkiem. Quote
Florentynka Posted October 6, 2009 Posted October 6, 2009 Adam naskarżył na parówę - szczypała go w łydki jak się na chwilę przestawał nią zajmować. Quote
Becia66 Posted October 6, 2009 Author Posted October 6, 2009 Florentynka napisał(a):Adam naskarżył na parówę - szczypała go w łydki jak się na chwilę przestawał nią zajmować. jakby nie przestawał, to by nie szczypała......:eviltong: Quote
Florentynka Posted October 7, 2009 Posted October 7, 2009 Informuję, że wysłałam do moderatora prośbę o scalenie w jeden wątek obu parówek, bo to ganianie tam i z powrotem bywa męczące. Mam nadzieję Beciu, że nie masz nic przeciwko? Quote
Becia66 Posted October 7, 2009 Author Posted October 7, 2009 Florentynka napisał(a):Informuję, że wysłałam do moderatora prośbę o scalenie w jeden wątek obu parówek, bo to ganianie tam i z powrotem bywa męczące. Mam nadzieję Beciu, że nie masz nic przeciwko? Dobry pomysł Florentynko, z 2 parówek zrobimy jedną wielką parówę.......:evil_lol: Quote
Florentynka Posted October 8, 2009 Posted October 8, 2009 Próbowałam ostrzyc Pawiana - jak każdy pers ma tendencje do filcowania, czesać się nie znosi, uspokajacze farmakologiczne nie wchodzą w grę, zostaje nam wycinanie kołtunów. Udało mi się kocicę złapać, zagadać i to i owo wyciąć, kiedy pojawiła się Łucja i postanowiła umyć kotka. Kot został wylizany - to oczywiście skończy się nowymi kołtunami - a poza tym obraził się, więc strzyżenie musiało zostać przerwane w połowie. Następnym razem niech Łucja sobie to robi sama. A oto i Pawian we własnej osobie: po lewej - zwróćcie uwagę na tytuł książki, po prawej - po podaniu tabletki na robale. Quote
majuska Posted October 8, 2009 Posted October 8, 2009 Uśmiałam sie znowu...nawet koty masz takie...takie...Florentynkowe:evil_lol::evil_lol::evil_lol: Ja chodzę z kotami do weta , żeby podał środek na robale bo w domu sobie nie radzimy:shake::lol: Quote
Dzika_Figa Posted October 8, 2009 Posted October 8, 2009 Nasza mama chodzi do Veta nie tylko w sprawie robali, ale też przycinania pazurków, bo kicia u veta jakaś spokojniejsza.... A i tak ostatnio pan doktor wdział rękawice, "obciął" kici jedną łapkę i odmówił dalszej współpracy.... Quote
__Lara Posted October 8, 2009 Posted October 8, 2009 Biedna kicia, chcieli ją futra pozbawić! (;) ) Quote
Florentynka Posted October 11, 2009 Posted October 11, 2009 A niektórzy w deszczowe dni znają tylko jeden sposób na rozrywkę - niszczyć, niszczyć ile wlezie: Quote
Becia66 Posted October 11, 2009 Author Posted October 11, 2009 Lućka zbójnica....:diabloti:...ślicznie wygląda - taka lśniąca i wytaliowana...:iloveyou: Quote
Florentynka Posted October 12, 2009 Posted October 12, 2009 Biedna Łucja, strasznie kaszlała w nocy. A Matyldzie spuchły genitalia. A pokurczowi Adam wymacał guz na grzbiecie. No i zaczęliśmy dzień od wizyty u weterynarza... Łucja dostała antybiotyk, a w stosunku do pozostałych rozwiano nasze obawy. Matylda prawdopodobnie nie została do końca wycięta i ma coś w rodzaju cieczki, pokurcz po prostu nabił sobie guza ( albo ktoś mu nabił). Infekcja Łucji objawia się także kłopotami żołądkowymi - w zestawieniu z Kubusiem, który srywa obficie i gdzie popadnie i pokurczem, który ma zwyczaj lać w domu to jest jakieś zasrane pandemonium. Quote
Miśka84 Posted October 12, 2009 Posted October 12, 2009 :shake::shake::shake::shake::shake::shake::shake::shake::shake::shake: Quote
Becia66 Posted October 12, 2009 Author Posted October 12, 2009 Florentynka napisał(a): Infekcja Łucji objawia się także kłopotami żołądkowymi - w zestawieniu z Kubusiem, który srywa obficie i gdzie popadnie i pokurczem, który ma zwyczaj lać w domu to jest jakieś zasrane pandemonium. a kto to jest pokurcz bo nie za bardzo moge załapać....:oops: Quote
Florentynka Posted October 12, 2009 Posted October 12, 2009 Pokurcz to york. Akurat go nie było jak przywoziłyście Matyldę. Na zdjęciach raczej nie występuje, bo nie lubi innych zwierząt, ale czasem tam gdzieś się pęta. Quote
__Lara Posted October 12, 2009 Posted October 12, 2009 Florentynka napisał(a):Pokurcz to york. Akurat go nie było jak przywoziłyście Matyldę. Na zdjęciach raczej nie występuje, bo nie lubi innych zwierząt, ale czasem tam gdzieś się pęta. York :crazyeye::crazyeye::crazyeye::crazyeye: w tym stadzie :p Quote
Florentynka Posted October 12, 2009 Posted October 12, 2009 __Lara napisał(a):York :crazyeye::crazyeye::crazyeye::crazyeye: w tym stadzie :p Gorszące, prawda? Cóż zrobić, wylądował u nas na skutek różnych splotów losowych, no to jest. Ale w sumie trudno o nim powiedzieć, że jest w stadzie, bo nie utrzymuje w zasadzie żadnych dobrowolnych kontaktów z resztą zwierząt. Quote
__Lara Posted October 12, 2009 Posted October 12, 2009 Florentynka napisał(a):Gorszące, prawda? Cóż zrobić, wylądował u nas na skutek różnych splotów losowych, no to jest. Ale w sumie trudno o nim powiedzieć, że jest w stadzie, bo nie utrzymuje w zasadzie żadnych dobrowolnych kontaktów z resztą zwierząt. Indywidualista :diabloti: Quote
Becia66 Posted October 12, 2009 Author Posted October 12, 2009 Florentynka napisał(a): Łucja dostała antybiotyk . ona już brała niedawno antybiotyk z tego co pamiętam....teraz ten sam czy inny ? biedna Lućka.....:glaszcze: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.