Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted (edited)

Naniosę info o kotach.
Edit Przeczytałam o Bercie, niestety nie mogę pomóc. Ale w ostateczności chyba Jamor zajmuje się transportem odpłatnie.
A nie można spróbować pociągiem?

Edited by wiosenka
  • Replies 3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Z Bertą może być problem. To duży silny pies, który może różnie zareagować na obcych.
Problem numer dwa jest taki, że tam jest strasznie niziutki peron i trzeba by ją jakoś wsadzić. Jednej osobie było by trudno.
No i jeszcze gorzej z dowozem do domu, bo tam PKSy tylko jeżdżą....

Nie chcę na 100% mówić co i jak, od wczoraj nie mogę się dodzwonić do tego Pana, rozłącza mi połączenie po chwili.
Ale próbuję dalej, jeszcze tylko wizytę zrobię i będziemy się martwić dalej.

Posted

Ahoj Kochani.
Pies mi przegryzł kabel od internetu a pisanie posta przez telefon to jakaś czyta masakra.

Juz wiem czemu nie mogłam się skontaktować z tym Panem. Pan Czesław jest chory, ma solidną grypę.
Przesłałam mu zdjęcia Berty mmsem. Miał odezwać się jak się lepiej poczuje i powiedzieć co postanowił.
Po tym jak doszło drugie zadzwonił i powiedział, że bierze ;)

Tylko transport lipa. On ją może wziąć za ok tydzień - dwa jak wyzdrowieje, ale moi znajomi odpadają jeśli chodzi o transport suni.
Nowy domek jest w Złotokłosie, to niedaleko Piaseczna.

Posted

transport odplatny jest tylko chetnych do placenia nie ma,pani ala zawsze zwracala za benzyne ,tylko ja nie bralam zwrotow. jest mi szalenie przykro ze marlena mieszkajaca w warce/ niedoplacajaca do transportu do pani ali i przyjmujaca pomoc jedzeniowa/ nie odzywa sie aby pomoc psom bo nikt nie kaze jej pomagac pani ali ktora ma trudny charakter..jest suka ciezarna do przewiezienia na pilna sterylke- nie ma transportu.jestem po swiezym pobytu w szpitalu i musze odreagowac sytuacje na tym watku az ktos sie ruszy.,

Posted

Pani Mario, Pani to niech się kuruje a nie stresuje. Transport będzie potrzebny na jakiś przyszły tydzień dopiero jak Pan wyzdrowieje. Ja odpadam w tym tygodniu bo pracuje do 21, chyba że dopiero przyszły po pracy.
Samemu absolutnie nie powinno się brać Berty do samochodu. Kaganiec wymagany. To duży pies i nie wiadomo jak się zachowa. Ja mogę maks 20 zł do paliwa dołożyć, na więcej mnie w tym miesiącu nie stać.

Poza tym ja się Marlenie po części nie dziwie, bo i ja powoli zaczynam mieć dość.... Trzymam się tylko i wyłącznie ze względu na psy.
Ale i moja cierpliwość wisi na strzępach po piątkowych pogaduszkach z panią Alą.

Posted

mtf zalesie napisał(a):
transport odplatny jest tylko chetnych do placenia nie ma,pani ala zawsze zwracala za benzyne ,tylko ja nie bralam zwrotow. jest mi szalenie przykro ze marlena mieszkajaca w warce/ niedoplacajaca do transportu do pani ali i przyjmujaca pomoc jedzeniowa/ nie odzywa sie aby pomoc psom bo nikt nie kaze jej pomagac pani ali ktora ma trudny charakter..jest suka ciezarna do przewiezienia na pilna sterylke- nie ma transportu.jestem po swiezym pobytu w szpitalu i musze odreagowac sytuacje na tym watku az ktos sie ruszy.,



czytam cały czas ten wątek i w tej chwili mnie trafiło . MTF jak możesz tak napisać . Za transporty do DS psów od Ali , za to że jeździłam robić zdjecia i każda podróż nikt mi za paliwo nie zwracał już nie wspomnę o tym że wiele razy miałam zasikany samochód i zasrany przez psy . Ok przeżyłam to ale nie znasz w tej chwili mojej sytuacji ani finansowej ani życiowej a wypisujesz bzdury , ja Ci powiem jak jest w takim razie . Przez długi czas byłam na każde zawoałanie Ali i psów nie tylko od niej , miałam na bezpłatnym Dt mnówstwo psów zresztą pewnie sama wiesz . Mam swoich 4 szt , 1 pensję , kredyt mieszkaniowy i od 2 lat sama wychowuję dziecko . W międzyczasie psy które miałam na Dt zjadły łóżko mojego syna , podrapały ściany i zniszczyły mnóstwo rzeczy nikt się nie zapytał mnie czy pomóc , nikt zostałam sama . Była też chwilka gdzie brakowało mi na jedzenie dla samej siebie nie mówiąc o psach więc przyjęłam od Ali jedzenie dla psów ( chyba o tej pomocy żywieniowej mówisz ) choć ja jej o to nie prosiłam sama nalegała , ja tego nie zjadłam ani się na tym nie wzbogaciłam a jeśli masz mi to wypominać to po prostu odkupie to jedzenie i poproszę kogoś żeby to Ali podrzuił , nie ma problemu . Jesli chodzi o transport to mój samochód nie nadaje się do jazdy jest stary i na wykończeniu i nie poświece go żeby jeździc komuś pomóc bo jak mi padnie całkiem mi nikt nie pomoże już sie po tym przekonałąm . W tej chwili nie jestem w stanie pomagać , przykro mi jak cholera , ale nie mam po prostu możliwości ani finansowej ani moblinej nie odejmę dziecku od buzi - przykro mi na takie poświęcenie gotowa nie jestem . Więcej się tłumaczyć nie będę .

Posted

Marzenuś napisał(a):
Pani Mario, Pani to niech się kuruje a nie stresuje. Transport będzie potrzebny na jakiś przyszły tydzień dopiero jak Pan wyzdrowieje. Ja odpadam w tym tygodniu bo pracuje do 21, chyba że dopiero przyszły po pracy.
Samemu absolutnie nie powinno się brać Berty do samochodu. Kaganiec wymagany. To duży pies i nie wiadomo jak się zachowa. Ja mogę maks 20 zł do paliwa dołożyć, na więcej mnie w tym miesiącu nie stać.

Poza tym ja się Marlenie po części nie dziwie, bo i ja powoli zaczynam mieć dość.... Trzymam się tylko i wyłącznie ze względu na psy.
Ale i moja cierpliwość wisi na strzępach po piątkowych pogaduszkach z panią Alą.



Choć jedna osoba mnie rozumie .... mi nie chodzi o Alę , mi po prostu brakuje już siły i zdrowia .
Tak na marginesie jeszcze do MTF się zwrócę , w tym czsaie jak nie pomagam psom miałam 2 operacje guza piersi , rok po roku guzy , co miesiac jazda do onkologa , do sierpnia tego roku . i nie wiem na jak długo mam przerwę , miałam tego nie pisać ale już mam to naprawdę centralnie w dupie ... siedzę w pracy i czytam jak ktoś mnie obraża aż się popłakałam. Jak miałam sprawne auto było i byłam na każde kiwnięcie palca jak słyszłam od mojego syna " mogłem się psem urodzić to byś mnie bardziej kochała" to było ok , marlenka dobra , w porządku , ale mi sę życie osobiste posypało zdrowie też i wszystko inne też to już jestem zła . Takie jeste całe dogo , brawo aż się odechciewa tu wchodzić i cierpią na tym własnie psy .

Posted (edited)

Słuchajcie. Każdy ma jakieś problemy i zobowiązania i należy się z tym liczyć. Nie ma co się obrzucać błotem czy prowadzić bezsensowne dyskusje.
Też mam pod opieką różne psy, udzielam na tyle ile mam możliwości i czasem fakt - dla pani Ali braknie czasu i sił. Ją nie obchodziło to, że mój
pies odchodził i nie odbierałam telefonu. Ja nie miałam do tego głowy ani sił więc chwilowo nie byłam w stanie zajmować się niczym innym.

O ciężarnej suni dowiedziałam się dopiero w piątek od pani Ali, która z szaloną pretensją zadzwoniła, że nie znalazłam transportu. Rozmawiałam
z nią kilka dni wcześniej, a także ponad tydzień wcześniej i ani razu o niej nie wspomniała.

Na chwilę obecną szukam transportu dla Berty, być może pojedzie ktoś kto ma busa. Jeśli Jacek porozmawia ze swoim znajomym i on się
zgodzi to może i udało by się przewieźć obie sunie. Ja prawa jazdy nie mam i nie wiem kiedy je zrobię, może na wiosnę. Miało być teraz, ale niestety choroba psa nie wybiera.

Każdy pomaga na ile jest w stanie pomóc, na ile może i na ile czas czy finanse pomagają. Cudów nikt nie zdziała.
Gdybyśmy mieli lepszą reklamę może i efekt by był lepszy, większy odzew ze wsparciem finansowym czy karmą.
Jestem na etapie przekopywania się przez różne ustawy i pierdoły i zamierzam napisać do Kasi Pisarskiej i jej programu "psie adopcje i nie tylko" czy to się pani Ali podoba czy nie.
Brakuje mi tylko konkretnych informacji na temat działań i nie działań wójta gminy, bo to jest ważne dla całej sprawy. Czy ktoś kto cokolwiek wie więcej ode mnie w tej sprawie mógłby mi takowe info przekazać? Marlenka, Ty może bardziej jestes w temacie? Będę wdzięczna za wszystkie informacje.

Obu Paniom współczuję przebycia ciężkich chorób i życzę szybkiego powrotu do zdrowia.


Każdy jak mówiłam ma swoje życie i problemy. Nie licytujmy się kto ile robi, co robi a czego nie robi.


EDIT: Transport dla Berty już jest, pojedzie moja koleżanka ze szkoły. Poniedziałek/wtorek przyszły tydzień.

Edited by Marzenuś
Posted

Z tego co pamiętam to z wójtem nie ma wogóle o czym rozmawiać nawet chyba Emir swego czasu coś wojował , ale pozostało na niczym .

Niestety ja na chwilę obecną nie jestem w stanie nic więcej pomóc .

Posted

Czyli generalnie rzecz biorąc wójt zlewa bezdomne psy, nic nie robi w kwestiach sterylizacji czy też odławiania.
Z tego co się orientowałam to Kasia Pisarska zajmuję się także i kwestiami gmin więc napiszę dziś do niej jak wrócę z pracy.

Gdyby coś Ci się Marlenko przypomniało jeszcze odnośnie tego wójta bądź też gdyby ktoś miał skan tego pisma (gdzies było na wątku chyba ale ja nie mam czasu tego teraz szukać) to byłabym wdzięczna za link czy coś.

Transport Berty załatwiony, jeden problem mniej. Walczę dalej, mam jeszcze jeden plan w zanadrzu, Milenka zapewne wie o co chodzi ale dopóki tego nie dogram do końca nie będę zapeszać.

Posted

Transport dla Berty już jest jak mówiłam, więc nigdzie nie trzeba jeździć.
Ewentualny transport jest dla suni na sterylkę aborcyjną ale ja nie wiem dokładnie co i jak, bo nie miałam dziś czasu
rozmawiać z p Alą a coś wspominała o Jamorze.

Posted

No przyda się na pewno. A czy wiesz coś Wiosenko na temat dr Grzędy? Dobry wet?
Nam najpilniej sterylka na już, bo aborcyjna. Listopad może być zbyt późno przynajmniej dla niej.

Posted

Marzenuś napisał(a):
No przyda się na pewno. A czy wiesz coś Wiosenko na temat dr Grzędy? Dobry wet?
Nam najpilniej sterylka na już, bo aborcyjna. Listopad może być zbyt późno przynajmniej dla niej.



Roman Grzęda jest dobrym wetem ja u niego lecze wszystkie psy , Jamor z tego co wiem też i jest dużo tańszy niż ten na Polnej .

Posted (edited)

Ostatnio awaryjnie (sobota, niedziela po godzinach pracy) byłam na Polnej. W W. zapłaciłabym wielokrotność tej sumy. Byłam u Pana Wnuka.
Edit Lada dzień powinny być ogłoszenia dla Kory. Czy coś jeszcze wiemy o niej nowego?

Edited by wiosenka
Posted

Niestety nie, bo p Ala kontaktuje się ze mną w godzinach południowych kiedy ona ma chwilę a ja znowu nie, bo wychodzę do pracy.
Postaram się do niej zadzwonić jutro i porozmawiać o Korze i Sarze, bo info o nich mamy prawie żadne.

Posted

Nawet jeśli nie "ruszy" to adopcji to zwiększy nam reklame i łatwiej o zbiórki.
W ogóle Kasia to super kobieta, wczoraj późno wysłałam maila a dziś z rana już kontakt i ustalanie pierwszych kroków pomocy.
Dzięki informacji na FB nasz Funpage rozrósł się w ciągu kilku godz o dobre 25 osób i już miałam propozycję transportu Berty do domku, ale to już załatwione.
Natomiast porozmawiam z tą osobą o ewentualnym transporcie suni na sterylkę jak Milena ustali szczegóły z p Alą :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...