Jump to content
Dogomania

Lara oraz dwa Aniołki: Rutusia [*] i Agencik [*].


Recommended Posts

Posted

WITAJCIE!


Miałam w życiu szczęście poznać czym jest prawdziwa przyjaźń człowieka z psem
Doświadczyłam jej dzięki mojej wspaniałej bokserce Ruci, która zawsze była moją najlepszą i najwierniejszą przyjaciółką.Nauczyła mnie cierpliwości, wyrozumiałości, wrażliwośći i poszanowania w stosunku do innych stworzeń. Nie wiem jak wyglądałoby teraz moje życie gdyby nie fakt, że była ze mną przez te 12 lat. Sunia zawsze pozostanie w mojej pamieci jako wspaniały, wiecznie "uśmiechnięty" i kochajacy ludzi pies. Będzie żyła do czasu kiedy będę o niej pamiętać tzn. zawsze. Takiego psa nie da się zapomnieć.


Gdy Rucia miała ok. 4 lat w naszym życiu pojawił się Agent - mix. owczarka, przygarnięty z ulicy.... Pies wyjątkowo zwinny i skoczny, bardzo inteligentny. Nauczyłam go kilku sztuczek i do tej pory świetnie je wykonuje. Psiak naprawde wspaniały - na jego widok wprost nie można powstrzymać uśmiechu... :lol: Gdy jesteśmy zaspani czy zmęcznie i nie głaszczemy go on zrobi wszystko żeby to sie zmieniło.. dosłownie.Trąca nas swoim czarnym, mokrym nosem, wchodzi na kanapę i nie daje spokoju. W końcu to on jest Panem naszego domu! ; )


Od 13 maja 2009 roku mamy w domu przerośniętego jorczka z giełdy. ;) Nigdy nie sądziłam, że będę w stanie tak mocno przywiązać się do psa po odejściu Ruty, ale jak tu nie kochać takiej Wredoty? Uparta, niezależna, złośliwa ignoratnka, udręka sąsiadów, która przy każdej wizycie gości przez pierwsze pół roku była w pełnej gotowości, żeby ich zjeść, co tyczyło się również koni, samochodów, wózków i lasek inwalidzkich, osób w kapturach, z parasolami, mężczyzn wszelkiego rodzaju z weterynarzem włącznie. Decyduje z kim mam się spotykać, a z kim nie - jeżeli ktoś przypadnie jej do gustu to ok, jeżeli nie to budzi w sobie pitbulla i skutecznie odstrasza nieporządanego osobnika. Po całym dniu ciężkiej pracy i wykonywania wyżej wymienionych obowiązków wchodzi do łóżka i śpi, śpi, twardo śpi tylko jej ogon żyje własnym życiem i wali w powietrzu raz w lewo, raz w prawo. Ogólnie jest całkiem niegłupia i dość szybko się uczy. Przez moje lenistwo znamy zaledwie parę sztuczek, tj. siad, lewa i prawa łapa, przybij piątek, waruj, turlaj się, obrót, ukłon, slalom między nogami w ruchu, ósemka między nogami, Akuku!, a takze wymysł pańci, która chodzi prawie że skipem C, a Lara przybija jej łapy do pięt. Do mission imposible zaliczamy komendy: czołgaj się i zostań. Planujemy zacząć bawić się w agility, a od tego jak nam to wyjdzie zależy, czy będziemy mogły nazwać to sportem. Marzę również o doggie dancing, ale z tym mogłoby być więcej kłopotu.

  • Replies 1.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[SIZE=3]BOKSERKA RUCIA!


Jestem RUTA ARIA ŚNIEGOWA... Dla przyjaciół SMOK WAWELSKI...
Niektórzy jeszcze wołają; RUTKA, RUTUSIA, RUCIAK, RUTUSIEŃKA ciągnąc mnie przy tym za moje piękne fafle. Urodziłam się 7 maja (nie powiem, którego roku, bo damom nie wypada :evil_lol:). Na codzień muszę się opiekować moimi ludźmi... Co oni by beze mnie zrobili :roll: Gdybym nie wyprowadzała ich na spacer to pewnie by całymi dniami siedzieli przed taką dużą skrzynką, w której co chwilę przelatują śmieszne, kolorowe obrazki...
Wogłóle ludzie to specyficzne ssaki... Dobrze, że my-psy mamy
nad nimi kontrole bo gdyby nie to... UuU... aż boję się pomyśleć...

Ale muszę pochwalić moich ludzi... Nie popadli w paranoję i pozwalają mi być psem... Aż szkoda mi patrzeć na naszych braci, którzy zdobią kolorowe brukowce. O zgrozo! Takie pomeriany, będące ozdobami tlenionych zakupocholiczek!!! Znaczy wiecie... Uważam, że trzeba o siebie dbać, dlatego czasami zażywam kąpieli błotnych - tak zdrowych dla skóry :loveu: Mam też jedno ubranko - "Na Elwisa"... Ma taki słodki, stojący kołnieżyk... Moi ludzie mówią, że kupili to, zeby było mi ciepło, bo mam krótką sierść... Ale uwieżcie mi! Dzięki temu wszyscy chłopcy na osiedlu są moi :cool3:
Hmm... oni nie wiedzą, że mam swojego jedynego Lovelaska, którego zresztą zaproszę na ten wątek ;)

No to na początek ja i mój Amorek... Prawda, że cudnie razem wyglądamy:loveu::loveu::loveu:



Dzielny strażnik kiełbasy w pracy!!!


Ej no... zaczynam się denerwować... Zaraz poznacie gniew Smoka Wawelskiego... W końcu i dla psa kiełbasa!!!

Posted

RUTEŃKA!!!


Latać każdy może, czasem lepiej lub trochę gorzej... lecz nie o to się rozchodzi, jak co komu wychodzi!!!



Wowowow! Czy ktoś z Was wiedział, że Smok Wawelski mieszka w stawie?!



No no no! O kondycję trzeba dbać!
...
W pływaniu to bym nie jednego labka wyprzedziła!
Chyba jedynym godnym przeciwnikiem dla mnie był by nowofundland! :roll:



Dobra Panowie! Czas na przerwę!!!:evil_lol:

Posted

[SIZE=4]WIELORASOWY AGENT!



Fiufiufiu... ludzie zawsze mi mówili, że odniosę sukces... Zakłdali sie, że kiedyś zobaczą mnie w internecie, telewizji lub w prasie (pewnie przez mój niezaprzeczalny urok osobisty lub umiejętność wykonywania wielu sztuczek - w tym przykrywanie się kocykiem^^ :cool3:). No i jestem... Na tak wspaniałej stronie jaką jest dogomania! Może jednak oni są bardziej inteligentni niż na to wyglądają?! A moja przygoda z nimi zaczęła się tak:


Nie były to dla mnie fortunne dni. Jakieś bydlaki, które wcześniej nazywali mnie "swoim pieskiem i przyjacielem" wyrzucili mnie na ulicę... W kagańcu tak, że nie mogłem nic jeść. Pamiętam, że były wtedy bardzo intensywne opady deszczu. No wiec ja, bezbronny pies w kagańcu, moknący na deszczu szukałem schronienia. Byłem bardzo wychudzony i głodny. Moją uwagę przyciagnęła ruchliwa, szeroka ulica. Pomyślałem, ze może tam spotkam kogoś, kto mi pomoże - i miałem rację. Pewien bardzo miły Pan zatrzymał się przy mnie... zaczął mnie uspokajać i przywoływać. Postanowiłem mu zaufać (chociaż bardzo się bałem)... Naszczęście okazało się, że ten Pan jest dobrym ludziem i nie ma zamiaru zrobić mi krzywdy. Pojechaliśmy wtedy do takiego dziwnego miejsca, gdzie był kolejny miły człowiek (już teraz wiem, że nazywają go "weterynarz")... Stwierdził, że musiałem być dobre kilka dni bez dachu nad głową (no ba... sam mogłęm im to powiedzieć)... Działo sie potem jeszcze kilka dziwnych rzeczy, których teraz dokładnie nie pamiętam... Mężczyźni mówili coś "zadzwonić do schroniska (cokolwiek to jest)... moze ktoś go szuka" i chwycili za taki mały przedmiot, wydający bardzo dziwne dźwięki...
Nastepne co pamietam to, że pojechałem do takiego domu, w którym były dwie piękne suczki: jedna z nich była to rodowodowa bokserka, druga to mieszaniec dobermana, również przygarnięta...
Z bokserką od razu załapałem dobry kontakt, natomiast dobermanka nie wykazywała większego zainteresowania (pewnie musiałem ją zawstydzić... taki przystojniak jak ja :evil_lol: )... Ale po pewnym czasie mnie zaakceptowała... W tym dniu wieeeele się jeszcze działo...
Najpierw przyjechali tacy ludzie, od których było czuć DOBRO... Pamiętam, ze mężczyzna powiedział do swojej żony
"Jadzia... jaki ja już jestem stary... Zobacz zaparkowałem pod domem sąsiada"
Po czym Pani odpowiedziała:
"Nie Leszek... dom nasz tylko pies obcy!"
Do dzis nie wiem co to miało znaczyć, ale domyślam się, ze pewnie jakieś komplementy...:cool3: Następnie przyjechała mała dziewczynka w wieku przedszkolnym i jej uczący się już Brat... Licznym zachwytom nie było końca... Ja wykazywałem wielką cierpliwość i łagodność...
Przy obiedzie ludzie rozmawiali, że przyjechałem tylko na jeden obiad i że znajdą mi dom... No, ale nowego domu brak, nikt mnie nie szukal i nie odpowiadał na liczne ogłoszenia, a nowi WŁAŚCICIELE nie mieli serca mnie oddać do schroniska. W końcu zostałem u nich...

I tu ZACZYNA SIĘ początek moich przygód...:evil_lol:

Posted

WIELORASOWY AGENT!!!


No wiec zostałem na tym jednym obiedzie. Potem na drugim i trzecim. Aż w końcu tak jak wcześniej pisałem zostałem u moich nowych WŁAŚCICIELI.
No ale tu pojawił się kolejny kłopot: "Jak mieli mnie nazwać".
Początkowo moje Nowe Pańcie wołały na mnie "Nie mój" ale spotkały sie z licznymi protestami! No wiec Panowie wzięli sprawy w swoje ręce i nazwali mnie... "Bruno"... Czułem sie wtedy dumny i chodziłem z podniesionym czołem. Aż tu nagle nie przyszło mi spać... Na dworzu - w budzie.
Nie powiem - buda była bardzo łądna; biała, w środku ciepła i wygodna. Ale przeciez ja tak bardzo chciałem byc przy ludziach! Zaczałem popiskiwać, ale nikt mnie nie słyszał. Rano usłyszałem, że coś zaczyna się dziać w domu. Po chwili ujrzałem moja Pańcię w kuchni. Otworzyła okno jak szeroko... Podbiegłem do okna. Pańcia, która mnie ujrzała zaczęła coś do mnie "gadać". Ale wcale jej nie słuchałem bo obmyślałem jak tu dostać sie do środka. Po paru minutach smokania do mnie Pani odwróciła się i wtem... Wskoczyłem przez okno do kuchni!!!:-o Było to cos niesamowitego! Leciałem i leciałem (Szkoda, ze moi Państwo nie wykorzystali mojego talentu i nie zaczeli trenowac ze mną agility-wtedy dopiero odniósł bym sukces)... Następnej nocy znowu przyszło mi spać na dworzu. Ale na myśl mi nie przyszło spać w cieplej budzie. W końcu po co? Lepiej marznąć na lodowatym parapecie kuchennym i podziwiać kuchnię. Tak na serio to wiedziałęm, ze to jest własnie miejsce gdzie ludzie wchodzą zaraz po przebudzeniu. Po "kawkę" cokolwiek to jest. Rozszyfrowałem już wtedy moich nowych "Podopiecznych" i wiedziałem, że mnie wpuszczą. Jednak widok psa na parapecie jest dosć... no nie wiem... wzruszający :evil_lol: I tak kończyła się moja każda noc, a zaczynał poranek.

Posted

Hej, nie zamykaj, zawsze na początku tak jest, nie zrażaj się, wstaw więcej zdjęć pieska. Nie wszyscy Dogomaniacy przeglądają galerie, a Ci co przeglądają - najpierw wpadają do stałych znajomych z wizytą, potem jeśli jest czas to przeglądają wątki "Nieznajomych", a wiadomo, że nie zawsze jest czas. Masz świeży wątek, część bywalców Galerii jest tu już nawet kilka lat..... Przyjdzie czas, że i Twój piękny piesek będzie królem popularności..... tylko .... WIĘCEJ ZDJĘĆ, WIĘCEJ ZDJĘĆ :evil_lol::evil_lol:
Ps. Wrócimy z inspekcją za jakiś czas....:razz:

Posted

Dzieki, dzieki ;)
Mam nadzieję, ze będzie tak jak mówisz...
Ruci zdjęc mam jeszcze kilka,ale ona niestety 13 stycznia odeszła za TM:-(
Ale postaram się niedługo wstawic zdjecia z jej młodości oraz zdjecia Agenciaka...

A z niego to prawdziwy model... Potrafi stac w jednej pozie przez kilkadziesiąt sekund, dopóki nie usłyszy "pstrrryk..." :p

  • 2 weeks later...
Posted

Dziękuje wszystkim że zajrzeliście ;)Obiecuję nowe zdjęcia...

Co do Ruci to ona niesamowita byłą, a wzasadzie jest - ale już tylko w naszych sercach... Sunia 13 stycznia odeszła za TM :shake:
Ale i tak cieszę sie i mile wspominam każdą chwilę z nią spędzoną...
I jak tylko bede miała dostęp do skanera to wstawię jej zdjecia z młodości:lol:

Posted

Ruteńka zawsze uwielbiała pływac...
Były nawet kłopoty gdy w Łagiewnikach gdy temp. na dworze na minusie chciała pływac :-o
Psotna i skoczna pozostała do późnego wieku...
Uwielbiałam patrzec gdy sunia wskakiwała do wody i płyneła po kija, którego wcześniej jej wrzuciłam...:loveu:

Za to Agent to jej kompletne przeciwieństwo... Unika wody jak ognia...
Chociaż z dwojga złego to by pewnie ogień wybrał...

Posted

Ojej...chrumka odeszła...dobrze,z ę ktoś ja kochał an tym świecie.;)

A jakiego mas teraz psiaka? Agenta? jak on wygląda?:cool3:

zamierzasz miec boksie?:cool3::cool3::cool3:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...