Jump to content
Dogomania

Nora ma wspaniały domek i jest szczęśliwa! :)


Recommended Posts

tak też robię, to znaczy płot jest zabezpieczony, a gd wyjeżdżamy i na noc, Borys idzie spać do kojca. Nie zamierzam przerabiać wszystkiego od nowa. Dziewczyny ani nie kopią ani nie zwiewają - tylko kolega jakiś taki wywrotowiec jest ... Czekam na pastucha - rozpytałam wokoło i znalazłam wśród znajomych moich znajomych :lol: zobaczymy czy terapia zadziała :cool3:

Link to post
Share on other sites
  • Replies 718
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

A ja właśnie wczoraj wreszcie "dopadłam" sąsiadkę. Mówiła, że skrzyneczkę może pożyczyć. Sprzedać nie chce, bo jak mówi... nie wiadomo co nam się jeszcze za gagatek może trafić ;) Ale kable i izolatory i tak musiałabyś kupić i zamontować. Jeszcze tak wczoraj rozmawiałyśmy, że skoro Borys robi podkopy, bo może ten kabelek powinien być pociągnięty w pewnej odległości od płotu tak, żeby w ogóle do płotu nie podchodził...

Link to post
Share on other sites

Tak też własnie zamierzam zrobić :-) ponieważ podkopuje i robi dziury pastucha ustawię 1 m przed ogrodzeniem jeszcze przed tujami. Z takiej odległości to może sobie jedynie pogwizdac pod nosem bo ani górą ani dołem nie da rady, a z tego co widzę latać nie umie:razz: :diabloti: i chyba się juz w tym wieku nie nauczy. Wczoraj wieczorem też próbował, ale z tego co widze, to on nie ucieka dla ucieczki tylko te cholerne jeże wychodzą na wyżerkę w nocy, a z tego co widzę to on serdecznie nienawidzi tych małych żyjątek :mad: i najchętniej wydarłby igłę po igle z tego stworka. W nienawiści towarzyszy mu Betusia, która wczoraj o 3.30 w nocy zrobiła koncert filhamoniczny pod bramą bo jeż sobie podrepcił pod brame i w bezpiecznej odległości tak, żeby nie mogła go sięgnąć łapą stał i się z niej śmiał :evil_lol:, nie mogła mu darować tego. Borys darł się w niebogłosy w kojcu a ona robiła rewoltę pod bramą... A ja w koszuli nocnej zasuwałam z łopata i gościa sąsiadowi podrzuciłam, bo inaczej wszyscy w promieniu 1 km nie mogliby spać, bo taka się zadyma zrobiła...

Link to post
Share on other sites
  • 2 weeks later...

jeże to takie fajne stworzonka :loveu: Jak byłam smarkata to nawet jedną zimę miałam takiego kolcztka w domu, bo go na jesieni jakiś pies poturbował i zabraliśmy go z rodzinką do domu nóżkę leczyć z pól mokotowskich (podobnie zresztą zimował u nas kiedyś kret :D ). Na wiosnę zdrowy wrócił do siebie, ale całą zimę tupał nam po mieszkaniu. Innego kilka lat temu zdjęłam z jezdni. Przechodził na Woli przez przejście dla pieszych :D Mądry taki! ;) Tyle, że wieczór i kierowcy go nie widzieli na tych pasach. Jak dochodziliśmy do tego przejścia z Dominikiem to widzieliśmy tylko, że jakaś para pochyla się nad czymś na jezdni. Dochodzimy a tam jeż :) Facet chciał go znieść z ulicy, ale nie mógł wziąć w ręce, bo rzekomo tak kluje :roll: Źle się jakoś do tego zabierał, bo ja bez problemu wzięłam go w ręce :) Jak go nieśliśmy kilkadziesiąt metrów od ulicy w głąb parku to mi się rozwinął na rękach. Jakie one mają cieplutkie i mięciutkie brzuszki! :loveu: :loveu: a ten nosek! :D :loveu: Cudny :) Nie wiem co te psy mają do jeży :roll: Brutale paskudne ;) ...do jeży, do kretów. Na polach mokotowskich często można było spotkać jakieś kontuzjowane stworki po starciach z psami :lookarou:

Link to post
Share on other sites
  • 2 weeks later...

Ciotki zapraszam Cię na pilny wątek Tajsona - psa w typie szpica wilczego, dla którego schronisko oznacza eutanazje...


[url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/243484-Przera%C5%BCony-Tajson-potrzebuje-wsparcia-inaczej-nie-doczeka-kolejnej-wiosny-Pom%C3%B3%C5%BCci[/url]


Proszę chociaż o podrzucane i rozsyłanie znajomym. Tajson ma mieć szansę na lepsze życie, mało który psiak ma takie szczęście. Pomóż...


Pozdrawiam,
BoUnTy

Link to post
Share on other sites
  • 1 year later...

Dzień dobry wszystkim :-) po długiej przerwie :-) czas szybko płynie i kolejny roczek minął. Nasze Kochane stworki są z nami szczęśliwe a my z nimi -) Przygody ucieczkowe Borysa się skończyły, odkąd mam pastucha :-) Parę razy spróbował, dostał w tyłek i teraz juz nie podchodzi nawet pod ogrodzenie :-) Dziękuję wszystkim za dobrą radę :-)


Wszystko jest w najlepszym porządku, Norka jest przecudownym psem, Betti się od niej wiele nauczyła a Borys jest błogosławiony pomiedzy niewiastami i też jest szczęśliwy :-)

Zmartwiłam sie tylko, bo Norcia ostatnio zapadła na chorobę zwaną łuszczką rogówki - długotrwałe leczenie jak nie dożywotnie ale cóz, czasami tak bywa. Zakrapiamy oczka regularnie i już jest wielka poprawa:-) A Norcia jak to Norcia - znosi wszystkie zabiegi cierpliwie jak mało który psiak, choć wiem, że ma dość zakrapiana oczu i jak widzi mnie z kropelkami to siada, podaję łapkę i tak na mnie patrzy litościwie jakby chciała powiedzieć "mam dość, nie zakrapiaj więcej" a ja choć serducho mi pęka jak tak na mnie patrzy to muszę niestety czynić swą powinność.
Ale myślę, że mi wybaczy, w końcu robię to po to, żeby nie straciła wzroku...

Ostatnio zachorowałam trochę (zmogło mnie okropnie przeziębienie, byłam tak słaba, że dwa dni musiałam niestety spędzić w łóżku). Norka spała obok łóżka i nie dała się za nic wywabić - nawet kiełbaska którą mój mąż podkładał jej pod nos -nie ruszyła - odwracała głowę i chowała się pod łóżko. Wychodziła tylko na siusiu i natychmiast wracała, a jak się drzwi zamknęły pod nosem to drapała niemiłosiernie i piszczała, że trzeba ją było szybko wpuścić. Nawet jeść nie chciała ... Lizała mnie po ręce, czuwała dzień i noc ... Nigdy nie miałam takiego psa, nawet mój mąż mówi, że niw spodziewał się że tak pies może się opiekować swoim opiekunem.

I tak to sobie żyjemy szczęśliwi :-)

Pozdrawiamy gorąco wszystkich !!!

Link to post
Share on other sites

[quote name='Nutusia']Piękna opowieść - o wielkiej psio-ludzkiej miłości i przywiązaniu...[/QUOTE] To nasze codzienne życie :-) Wiem, ze to może brzmieć jak baśń, ale to jest czysta żywa prawda. Każdemu mowię, że nigdy nie miałam i już napewno nigdy po niej mieć nie będę takiego wielrnego przyjaciela jakim jest Norcia. Nieraz z pracy przychodzę często zmęczona, może zła wiadomo, jak to w życiu. A Ona przychodzi do mnie, kładzie się obok, poliże mnie po ręce albo wręcz położy mi głowę na kolanach i tak spi. .. rozumiemy się bez słów... Nora jest dla mnie jak Anioł Stróż w psim futerku. Kiedyś zasnęłam chyba dość mocno na sofie w salonie, a dziewczyny spały przy oknie na zewnątrz. Musiałam (za długo jak dla Nory) się nie ruszać, na zewnątrz się ściemniło a ona zaczęła piszczeć obok okna... Słyszałam jak przez mgłę te jej piski ale byłam pewna że mi się to śni ... Jak nie wstałam, to Norka zaczęła tak mocno pukać w okno, że poderwałam się na równe nogi. Ona widząc, ze wstałam położyła się pod oknem i już była spokojna, wstałam, więc wszystko jest OK :-)

Takich przykładów jest wiele, ale co mam pisać ... Najważniejsze, że jest z nami a my bardzo, bardzo ją kochamy !!!

Link to post
Share on other sites
  • 7 months later...

Witam wszystkich w Nowy Roku i życzę wszelkie pomyślności dla Was i Waszych podopiecznych :smile: I oby jak najwięcej zwierzęcych nieszczęść znalazło swój szczęśliwy finał.

My nieustannie jesteśmy szczęśliwi z naszymi kochanymi stworkami, a Norka jest przyjacielem, który oddałby za nas życie. Niesamowite, ale prawdziwe.
To nie pies tylko człowiek w psim futerku. Przesyłamy dla Wszystkich uściski łapek i mizianka od całej naszej szczęśliwej Rodzinki :smile:

Link to post
Share on other sites

Ale niespodzianka :) Niech się spełnią wszystkie i Wasze życzenia! Norka człowiekiem w psim futerku? Jak się człowiek do psa po ludzku odnosi, to pies mu tym samym odpłaca :) A na pierwszej fotce, to jakbyście nie psy mieli, ino... łowiecki ;) Pozdrawiam serdecznie :)

Link to post
Share on other sites

Ano ! Hej ! Futra to to ma tyle że pierzyna przy nich wysiada, hi,hi A Norcia chyba to faktycznie wcielenie człowieka - ona wszystko rozumie i potrafi się ze mną komunikować - dam przykład. Jak nadchodzi pora karmienia, to Norka przychodzi do mnie siada naprzecwko mnie, kładzie łapę na kolanko i patrząc głęboko w oczy "rozmawia" .. A ja mowię - Norcia nie wiem o co chodzi - wtedy Norka bierze moją rękę delikatnie w pyszczek i prowadzi mnie do miejsca gdzie jest karma. Siada i znów do mnie "rozmawia" po swojemu. Tralalala - i co Wy na to ?

Link to post
Share on other sites
  • 1 month later...
  • 1 month later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...