Jump to content
Dogomania

Ocet na cieczkę ???


Recommended Posts

Viverna jeżeli ocet jest nieprzyjemny dla ludzi, a jesteśmy w porównaniu z psami upośledzeni węchowo to jak nieprzyjemny jest dla psa? A właściwie dla suki która ma mieć to na sobie? Na miejscu suki zagryzłabym właścicielkę gdyby mnie spryskała octem:evil_lol:

Giną młode, zdrowe bo jest ich za dużo - usypiając wszystkie nie adopcyjne, te których ratowanie będzie powodowało dla zwierzaka masę cierpień itd los tych innych znacząco by się poprawił. Też nie podoba mi się usypianie zwierząt, selekcja etc ale przynajmniej moim zdaniem nie ma innej drogi - psów jest za dużo, chętnych za mało, warunki koszmarne. Lepiej uśpić niż skazywać na lata cierpień, umieranie powoli w zimnym boksie z wgryzającym się w tyłek sąsiadem.
Każdy pies, tak jak każda istota zasługuje na życie, ale nie w takich warunkach.

Ogólnie mogę się podpisać pod tym co napisał Shin.

Link to post
Share on other sites
  • Replies 66
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

teraz to dopiero mam do myslenia :dwie suki przez 18 lat upilnowałam nigdy nawet nie pomyslalam o szczeniakach teraz przygarnelam kolejna i poniewaz ostatnia psina odeszla na raka kosci i naczytałam sie ze w wielu wypadkach choroba objawiła sie po cieczce i brak sterylizacji był jedna z przyczyn zastanawiam sie nad sterylizacja suni.Zastanawiam sie bo niechce zeby cierpiała przeciez to operacja to boli nie oszukujmy sie A ktos pisze ze sterylizacja to min.powod raka kosci.W tej chwili sunia ma podany zastrzyk antykoncepcyjny:roll::cool1:

Link to post
Share on other sites

[quote name='WŁADCZYNI']Viverna jeżeli ocet jest nieprzyjemny dla ludzi, a jesteśmy w porównaniu z psami upośledzeni węchowo to jak nieprzyjemny jest dla psa? A właściwie dla suki która ma mieć to na sobie? Na miejscu suki zagryzłabym właścicielkę gdyby mnie spryskała octem:evil_lol:
[/QUOTE]
No to łapka w góre Ci dla których ocet jest nieprzyjemny.
Bo ja lubie korniszony i gruszki w occie, i buraczki, i grzybki i takie inne wynalazki...:sabber:
A jak kiedys spadły mi na podłoge dwa sledzie w occie, to zanim wróciłam z kuchni ze szmata to nie było co ścierac bo Klusia sledzie zezarła a podłoge dokładnie wylizała
:evil_lol:

Link to post
Share on other sites

Nie mam zamiaru nikogo namawiać do sterylizacji, ale radzę zapoznać się z tym co mówi na ten temat współczesna weterynaria. A tak na marginesie widzicie się w roli zmywających wodą z octem klatki schodowe ?? to i tak nie pomoże i nie chodzi tu o pilnowanie tylko o oganianie się od obcych psów, chyba,że ma się luksus przydomowego ogródka, lub niezwykle subordynowanych sąsiadów. Ze zdrowotnego punktu widzenia więcej plusów sterylizacji niż minusów - oszczędzasz również psu cierpienia związanego z brakiem możliwości zaspokojenia potrzeby prokreacji - to jedna z najsilniejszych potrzeb .

Link to post
Share on other sites

Ja mam dwie suki, obie strylizowane przed pierwsza cieczką. Dotty obecnie ma prawie 3 lata, Masza 2. Na zabieg pierwszej nie miałam wpływu o zabiegu drugiej zadecydowałam sama. Nie ma jednej odpowiedzi, co jest lepsze: sterylizowac czy nie, czy wczesna sterylizacja czy późna. Ilu ludzi, (nie tylko wetów) tyle zdań. Zresztą, jak już to ktoś wczesniej napisał-ogromnie dużo zależy od uwarunkowań osobniczych suki. A choroby nowotworowe przytrafiają się i tym po zabiegu i tym bez. Tu nie ma jednej recepty dla wszystkich.
Ja sterylizowałam ponieważ: mieszkam w bloku, dookoła mam całe osiedle domów mniejszych i większych i watahy wolnobiegających psów a lubię też własne psy na spacerze puszczac bez smyczy; wyjeżdżam z sukami na obozy szkoleniowe i wyjazdy psiarzy i nie wyobrażam sobie prowadzania tam suk na smyczach lub trzymania przez cały wyjazd w domku; uczęszczam z nimi na szkolenia i seminaria. Pewnie, gdybym miała utytułowane suki rodowodowe i myślała o hodowli to z cieczkami bym się zmagała. W przypadku moich suk nie widziałam takiej najmniejszej potrzeby.
O tym, czy zabieg wpłynął na zdrowie ( a jesli tak to w jaki sposób) moich dziewczyn napiszę za jakieś ... 10 lat.
Może wtedy same tu na dogo będziemy w stanie dokonac analizy porównawczej i stworzyc nowe, własne "statystyki" ;).

Ja już wiem, że zawsze będę miała tylko suki :p.

Link to post
Share on other sites
Guest Mrzewinska

A ja nie wyobrażam sobie, aby moja suka zostawiala krwawe plamy na klatce schodowej i abym tego nie zmyla po niej!
Woda z octem do tego sluzyla, nie do polewania suki. Oraz do spryskania miejsca, gdzie nasikala, wiec w niczym to jej nie przeszkadzalo.
I jakos mi korona z glowy nie spadla przez lata zycia mojej ON-ki.
I skutkowało.

Co do sterylki -ze wzgledow zdrowotnych moja obecna suka jest wycieta, jak juz pisalam. Bylo to zrobione jednym bocznym cieciem na trzy i pol cm, i nastepnego dnia po operacji chciala biegac i skakac, 4 szwy na boku nie przeszkadzaly jej w niczym.

Zofia

Link to post
Share on other sites

Mycie podłogi rozumiem, uznaję za logiczne - sama myłam jak suka nakapała, choć zdarzało się rzadko bo ja jestem gapa i zwykle wychodziła w majtach.
Na ocet nie wpadłam brałam wiadro z mopem i używałam zwykłego płynu.

Moja cięta standardowo na brzuchu, ranka mała, szwami przejmowałam się ja a nie ona - sucz miał ważniejsze sprawy niż takie pierdoły jak szwy:mad: A lekką dietą była zachwycona - pańcia przy garach siedziała.

Link to post
Share on other sites

[quote name='edycia'][B][COLOR=darkgreen][I][SIZE=3][FONT=Times New Roman]Słyszałam że woda z octem pomagają maskować zapach cieczki? Czy ktoś to wypróbował na swojej suni? Proszę o opinie na ten temat. Proszę także powiedzieć jak należy stosować wodę z octem w celu zamaskowania zapachu cieczki?:Help_2: [/FONT][/SIZE][/I][/COLOR][/B][/quote]
Chciałabym tylko przypomnieć,że taki był temat - sprzątanie oczywiście TAK ale nie polecam octu jako środka do maskowania zapachu cieczki - tylko tyle . Może pomaga w najbliższym otoczeniu, ale nie jako sposób na przegonienie niechcianych i nachalnych kawalerów.

Link to post
Share on other sites

[quote name='Jota']Chciałabym tylko przypomnieć,że taki był temat - sprzątanie oczywiście TAK ale nie polecam octu jako środka do maskowania zapachu cieczki - tylko tyle . Może pomaga w najbliższym otoczeniu, ale nie jako sposób na przegonienie niechcianych i nachalnych kawalerów.[/quote]
A kto tu mówił o jakimkolwiek [B]"przeganianiu"[/B]?
Pytanie dotyczyło tego, czy za pomocą roztworu z dodatkiem octu da się zniwelować wabienie suki i odpowiedź brzmi:TAK, tylko tyle.

Link to post
Share on other sites

[quote name='Saite']A kto tu mówił o jakimkolwiek [B]"przeganianiu"[/B]?
Pytanie dotyczyło tego, czy za pomocą roztworu z dodatkiem octu da się zniwelować wabienie suki i odpowiedź brzmi:TAK, tylko tyle.[/quote]

Minął bezpowrotnie czas jedynych, słusznych odpowiedzi :lol:
To tylko Twoja opinia, tylko tyle.
Ja mam prawo do swojego poglądu na ten temat.

Link to post
Share on other sites

[quote name='Jota']
Ja mam prawo do swojego poglądu na ten temat.[/quote]
Nikt Ci nie broni mieć swojego poglądu, nawet jeśli byłby on błędny.
Tylko założycielka wątku nie prosiła o ocenę na wszelakich płaszczyznach kwestii sterylizacji, ani nie radziła się nikogo, co jest lepsze maskowanie czy odganianie natrętów. Zadała konkretne pytanie i zapewne na konkretną odpowiedź liczyła, a Ty dywagujesz o wszystkim i tak naprawdę o niczym w tym temacie i nie a propos zadanego pytania.
A co do Twoich wątpliwości wyobraź sobie, że jest całkiem dużo osób zmywających po swoich sukach, gdy zajdzie potrzeba, niektórzy nie poprzestają na wyobrażaniu sobie tego jak Ty, tylko to robią.
A ocet, chcesz tego czy nie, niweluje właściwości wabiące. Niestety nie odgania i nie odrzuca na duże odległości samców, czego (sadząc po jednej z Twoich wypowiedzi) się chyba spodziewałaś po "specyfiku" w płynie działającym bardzo doraźnie.

Link to post
Share on other sites

[I][B][COLOR=DarkGreen][SIZE=3][FONT=Times New Roman]Ja chciałam tylko wiedzieć czy dzięki wodzie z octem jestem w stanie ukryć zapach cieczki przed " adoratorami". Sprawdziłam i mogę powiedzieć że, woda z octem działa tak samo jak różne specyfiki ze sklepu zoologicznego. Psów jest jakby trochę mniej niż poprzednio ale najwytrwalsi kawalerowie pozostali. Psiego nosa nic nie oszuka.:shake:[/FONT][/SIZE][/COLOR][/B][/I]

Link to post
Share on other sites
  • 1 month later...

[quote name='Mrzewinska']Mieszkajac w bloku mozna i trzeba woda z octem zmywac wszelkie slady krwi, jakie suczka zostawi na klatce schodowej, przed bramą itp.
Inaczej adoratorzy trafią pod drzwi.

Zofia[/quote]
I tak trafią i tak, wystarczy, że suka wysiura się pod blokiem- nie ma bata i tak dojda która to ma cieczkę:evil_lol:

Link to post
Share on other sites
  • 11 months later...

[quote name='viverna']jestem za kastrowaniem wszystkich niehodowlanych psów ;p bez względu na płeć ;p
owszem zgadzam się, ale SM nic z tym nie robi, a schroniska to w większości obozy koncentracyjne dla psów, a nie miłe hoteliki ;p[/QUOTE]
ale jeżeli mówimy o swoim piesku któreo nie chce rozmnazac to dlaczego mialabym ją sterylizowac, skoro wystarczy ją dobrze pilnowac przez caly okres cieczki to nie rozumiem dlaczego miałabym ją operowac, to jest chore

Link to post
Share on other sites

[quote name='karix']ale jeżeli mówimy o swoim piesku któreo nie chce rozmnazac to dlaczego mialabym ją sterylizowac, skoro wystarczy ją dobrze pilnowac przez caly okres cieczki to nie rozumiem dlaczego miałabym ją operowac, to jest chore[/QUOTE]
Chora to może być niewysterylizowana suczka np. na ropomacicze, raka sutka (mojej koleżanki suczka właśnie ma guzy na sutkach). Z pilnowaniem też różnie bywa, bo wystarczy moment nieuwagi, suńka się wymknie i co wtedy? Ciąże urojone również obojętne dla organizmu nie są.
Mam jedną wysterylizowaną suczkę i drugą przed pierwszą cieczką. Hexa na brak macicy nie narzeka, a wręcz się z tego cieszy bo cały rok bez ograniczeń możemy jeździć wszędzie i cieczka żadna nas pod namiotem nie zaskoczy (zmywaliśmy się migiem, bo wiejskie burki nam obsikiwały wszystko :angryy:). Na Shiny cieczkę już sprzęt cały zebrałam: lina 10m, flexi 8m, tabletki chlorofilowe, spray na zabicie zapachu i gustowne majty :lol:. Normalnie jak bym się na wojnę szykowała :evil_lol:, ale tak to jest jak wokół pełno kawalerów niekastrowanych puszczanych luzem. Nawet jak się ma swoje podwórko to nie można się czuć bezpiecznie bo psy w tym czasie bardzo pomysłowe i skoczne się robią :roll:.

Link to post
Share on other sites

[quote name='*Monia*']Chora to może być niewysterylizowana suczka np. na ropomacicze, raka sutka (mojej koleżanki suczka właśnie ma guzy na sutkach). Z pilnowaniem też różnie bywa, bo wystarczy moment nieuwagi, suńka się wymknie i co wtedy? Ciąże urojone również obojętne dla organizmu nie są.
Mam jedną wysterylizowaną suczkę i drugą przed pierwszą cieczką. Hexa na brak macicy nie narzeka, a wręcz się z tego cieszy bo cały rok bez ograniczeń możemy jeździć wszędzie i cieczka żadna nas pod namiotem nie zaskoczy (zmywaliśmy się migiem, bo wiejskie burki nam obsikiwały wszystko :angryy:). Na Shiny cieczkę już sprzęt cały zebrałam: lina 10m, flexi 8m, tabletki chlorofilowe, spray na zabicie zapachu i gustowne majty :lol:. Normalnie jak bym się na wojnę szykowała :evil_lol:, ale tak to jest jak wokół pełno kawalerów niekastrowanych puszczanych luzem. Nawet jak się ma swoje podwórko to nie można się czuć bezpiecznie bo psy w tym czasie bardzo pomysłowe i skoczne się robią :roll:.[/QUOTE]

kazdy kij ma dwa końce, myśląc logicznie twoj metoda jest całkiem dobra dla nas ludzi, bo wygodna i bezproblemowa nie trzeba za suczką się uganiac, wkładac jej podwójnych majciochów i dzierżyc kija w ręce. Ale z drugiej strony żal mi byłoby troche suni, bo wkońcu sterylizacja to jednak operacja a nie zabieg kosmetyczny i jest poważnie obciążona ryzykiem, całkiem pod nakozą i nie jest dokonca obojętny dla zdrowia i w 100%bezpieczny, no chyba ze jest inaczej.
*Monia* pewnie powiesz bo mój pies...jednak z dwoja złego chyba wybrałabym opcje tydzień w towarzystwie kija majt na kłudkę i odstraszacza niż modlić sie aby z tego wyszła cało.

Link to post
Share on other sites

[QUOTE]kazdy kij ma dwa końce, myśląc logicznie twoj metoda jest całkiem dobra dla nas ludzi, bo wygodna i bezproblemowa nie trzeba za suczką się uganiac, wkładac jej podwójnych majciochów i dzierżyc kija w ręce. Ale z drugiej strony żal mi byłoby troche suni, bo wkońcu sterylizacja to jednak operacja a nie zabieg kosmetyczny i jest poważnie obciążona ryzykiem, całkiem pod nakozą i nie jest dokonca obojętny dla zdrowia i w 100%bezpieczny, no chyba ze jest inaczej.
*Monia* pewnie powiesz bo mój pies...jednak z dwoja złego chyba wybrałabym opcje tydzień w towarzystwie kija majt na kłudkę i odstraszacza niż modlić sie aby z tego wyszła cało.[/QUOTE]
I nie trzeba znosić ciąż urojonych, kombinować jak się pozbyć zalegającego mleka, myśleć o tym czy aby ropomacicza nie dostanie, czy się zapalenia sutka nie nabawi przez to mleko, czy na listwie mlecznej się guzy nie porobią. Jednak wolę wysterylizować niż odchodzić od zmysłów przy każdej cieczce i ciąży urojonej, ale dla każdego coś innego jest ważne ;). Każda narkoza jest powiązana z ryzykiem, a suni badania trzeba wszystkie zrobić przed aby się upewnić że wszystko jest z nią ok.
Cieczka nie trwa tydzień tylko trochę dłużej. Znajoma suczka ma cieczki około 3,5 tygodnia, a psy się za nią uganiają jeszcze przez kolejne 2 mimo kąpieli i nie jest to miłe ani dla niej ani dla właścicieli. Ale z nią wiążą jakieś plany wystawowe, więc na razie sterylki nie chcą robić. A kij może nie pomóc przy dużym napalonym agresywnym psie :roll:. Ja kiedyś sporej wielkości amanta za fraki z Hexy zdejmowałam, bo nie przejmował się niczym i miałam szczęście że mnie znał, był łagodny i mi ręki nie odgryzł..

Link to post
Share on other sites

[quote name='*Monia*']Chora to może być niewysterylizowana suczka np. na ropomacicze[/QUOTE]

A moja wysterylizowana suka w wieku niespelna 7 lat zapadla na nowotwor kosci, jeden z najbardziej zlosiwych nowotworow....

Link to post
Share on other sites

[quote name='saJo']A moja wysterylizowana suka w wieku niespelna 7 lat zapadla na nowotwor kosci, jeden z najbardziej zlosiwych nowotworow....[/QUOTE] Sterylizacja nie zapobiega wszystkim rodzajom raka, tylko niektórym. Bardzo mi przykro z powodu Twojej suni ale prawda jest taka, że pewnie gdyby nie była sterylizowana tez by zapadła na tą okropną chorobę. Sterylizacja nie jest panaceum na wszystko ale znacząco ogranicza niektóre rodzaje chorób.

Link to post
Share on other sites

[quote name='saJo']A moja wysterylizowana suka w wieku niespelna 7 lat zapadla na nowotwor kosci, jeden z najbardziej zlosiwych nowotworow.... [/QUOTE]
[QUOTE] Wedlug najnowszych badan sterylizacja ZWIEKSZA ryzyko nowotworu kosci.
[/QUOTE]
Jedne choroby eliminuje/zmniejsza ryzyko a innych jak piszesz zwiększa ryzyko. Moim zdaniem jest więcej plusów niż minusów. Długo myślałam nad sterylką, bałam się, ale nie żałuję. U Hexy ciąże urojone były po każdej cieczce, mleko i spuchnięte porozdrapywane sutki, stres, poddenerwowanie. Pomijam już ile kompletów pościeli mi zniszczyła robiąc gniazdo :roll:.

PS. A możesz podać linka gdzie to wyczytałaś? Gdzieś kiedyś o tym czytałam, ale tam nie było nic że to jest potwierdzone.

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Announcements


×
×
  • Create New...