deedee77 Posted June 26, 2009 Posted June 26, 2009 Same przyjedziemy- mobilne jesteśmy:lol: Podam info na pw z nr tel Quote
deedee77 Posted July 8, 2009 Posted July 8, 2009 Z małym opóźnieniem ale....:multi::multi::multi: WSPANIALSZEGO DOMU NIE MOGŁAM SOBIE DLA NIEGO WYMARZYĆ!!!!!!! Jest rozpieszczany, głąskany notorycznie, dogadza się również brzuszkowi, siedziałam na jego wielkiej kanapie gdzie leży poduszka z jego imieniem, wstęp ma na każdą kanapę które zresztą bardzo lubi (przeprosiny dla Pani Mamy:lol: - ale wpuszczajcie go!!! Ja nawet nie wiem co mam napisać bo Kali- Max ma takiego pana i panią że to niesamowite że są na świecie jeszcze tacy ludzie z takim stosunkiem do psow. Przywitało nas szczekanie po dzwonku "ktoś idzie, ktoś idzie-hau hau :cool3:" Kiedy zobaczył nas na półpiętrze przywitał radośnie wskoczył łapkami do góry opierając się o mnie do głaskania(zawsze tak robił na powitanie w schronie) po czym poprowadził nas do swego domostwa:cool3: pokręcił się trochę między nami wszystkimi(strasznie się cieszył) trochę do pana do pani do mnie do bazowej po czym zmęczony całodziennym ganianiem (bo był sobie na wyjeździe w ciągu dnia:cool1: ) położył się i spał. Kiedy wychodziliśmy schodząc po schodach zatrzymywał się w pól pietra i czekał aż wszyscy zejdą, na spacerze pięknie prowadził swoje stado:multi: trochę był rozczarowany że część musiała się odłączyć....ech... Każdemu psu życzę takiego domku.:loveu::loveu::loveu: Quote
Kaliszanie Posted July 13, 2009 Posted July 13, 2009 Witamy. Przepraszamy, że tak długo nie pisaliśmy. Dedee, z tym pięknym prowadzeniem stada jest różnie. Czasami jest bardzo zawzięty aby podejść do jakiegoś psa, wtedy mógłby uciągnąć autobus ;) Maksio na pewno tęskni, miejmy nadzieje, że dojdzie jeszcze do spotkania. Aktualnie Maksio jest już na dobre zakochał się w Amelce, podobnie jak ona w nim :loveu: W piątek do 1 w nocy biegały. Potem podczas odpoczynku Amelka wylizała go dokładnie przed spaniem (uszka, pyszczek). Zmęczone, obolałe biegały jeszcze pół soboty. Poniżej zdjęcia zakochanej pary : Postaramy się teraz raz w miesiącu zamieszczać małe relacje z życia Maksia. Pozdrawiamy. Quote
brazowa1 Posted July 13, 2009 Author Posted July 13, 2009 cos pieknego!Oto,jak sie może zmienic los dwoch porzuconych pieskow :loveu: widac,ze sie zaprzyjaznil na amen. Raz w miesiacu??? ej,no czemu tak rzadko? Gdy wszystkich dopada zmęczenie prace nad zniwelowaniem bezdomnosci zwierzat,wtedy patrzymy na szczesliwe psy w domach i jest od razu lepiej.Z tymi fotkami Maxa mam dobrze zaczety tydzień :) dzieki. Quote
Kaliszanie Posted July 14, 2009 Posted July 14, 2009 Postaramy się częściej pisać :) Podziwiamy was za to co robicie dla bezdomnych zwierząt. Sami chcielibyśmy pomóc jednak nie mamy czasu. Staramy się jedynie wspomagać finansowo. Quote
brazowa1 Posted July 14, 2009 Author Posted July 14, 2009 najwiecej dla bezdomnych psow,robia ci,ktorzy adoptuja psiaka w potrzebie.Bez takich ludzi jak Wy,nic by sie dla Kalego/Maxa nie zmieniło.Nasze spacery nie odmieniłyby mu zycia,pomagaly mu tylko przetrwac psychicznie. Zawsze podziwiam osoby,ktore swoje kroki kieruja do schronu po psa-to jest dopiero odwaga w podejmowaniu zyciowych decyzji. Quote
akucha Posted July 14, 2009 Posted July 14, 2009 Amelka i Max wygladaja pięknie :loveu: Wzruszajaca ta ich przyjaźń. Max poprawił się w domu, to teraz inny pies. Gdzie sie podział jego siwy pyszczek? :razz: Ceszę sie, ze tak mu się udało. Quote
Kaliszanie Posted July 31, 2009 Posted July 31, 2009 Witamy po małej przerwie. Niestety brak nowych zdjęć, ostatnio Maksio nie widział się z Amelką a ich spotkanie jest najlepszą okazją do sesji. Postaramy się wkrótce pokazać w jakiej jest teraz formie. Przytył jeszcze troszeczkę. Dużo zjada, aż za dużo. Codziennie ryż z mięsem i suchą karmę (7 kg na miesiąc, znajomemu pieskowi podobnych rozmiarów wystarcza na 1,5 miesiąca). Najbardziej uciążliwa cecha Maksa objawia się na spacerach. Kiedy zobaczy innego pieska, nic innego go nie interesuje tylko to aby do niego podejść. Jest tym tak podekscytowany, że często zapomina po co w ogóle wychodzi na spacer. Jeżeli chodzi o suki to wystarczy na chwile podejść z nim do niej i można kontynuować spacer, natomiast nie spotkaliśmy jeszcze psa którego Max nie chciałby ugryźć. Codziennie Max grzecznie czeka sam w domu około 7 godzin. Nie zjada rano śniadania aby doczekać do popołudniowego spaceru :) Chcemy spróbować powoli wydłużać ten czas aby później nie było problemów. Znalazł sobie miejsce z którego może obserwować co dzieje się przed blokiem. Nos ma przyklejony do szyby, przez co jest cała obśliniona. Akucha, co do siwego pyszczka to nic się nie zmieniło. Na zdjęciach po jest słabo widoczny. Quote
brazowa1 Posted July 31, 2009 Author Posted July 31, 2009 no niestety,taka uroda psich chlopakow,ze sie awanturuja,oczywiscie najbardziej na smyczy,kiedy czuja wsparcie wlascicieli. no,ryżyk plus jeszcze 7 kilo karmy,to naprawde sporo jest! poczekamy cierpliwie na fotki. Przekaze prosze serdeczne pozdrowienia dla wlaścicieli Amelki! Quote
akucha Posted July 31, 2009 Posted July 31, 2009 A czy Max był kastrowany? Bo nie pamiętam jakoś :oops: O najwyraźniej was broni przed innymi samcami, widzi w nich zagrożenie. Moje psy też dostają pierwszy posiłek kolo godz. 15. Przyzwyczaiły się już, to dla nich żaden problem. Max pewnie was tak przez szybę wypatruje :lol: Quote
akucha Posted July 31, 2009 Posted July 31, 2009 no zobacz, bojowy pies, obrońca! Ja nie doradzę, cienka w wychowaniu jestem. Brązowa, co robic, zeby odwrócic jego uwagę od napotkanych psów? Quote
brazowa1 Posted July 31, 2009 Author Posted July 31, 2009 mozna,ale to proces i nie do opisania przez internet. Quote
Kaliszanie Posted August 18, 2009 Posted August 18, 2009 Witamy. Małe pytanie co do odżywiania : Przez ostatnie 2 miesiące Maksio jadł karmę Hepatic Royala. Kupowaliśmy mu ją ponieważ najbardziej mu smakuje. Przeczytaliśmy ostatnio, że jest to karma lecznicza na schorzenia wątroby. Czy nie zaszkodzi mu ona? Postaramy się jutro lub pojutrze zamieścić kilka zdjęć/filmików. Pozdrawiamy, Quote
brazowa1 Posted August 18, 2009 Author Posted August 18, 2009 zapytam sie mojej kolezanki,postaram sie dzis dac odpowiedz. Quote
brazowa1 Posted August 23, 2009 Author Posted August 23, 2009 kolezanka odpowiedziala,ze to jest pytanie do weterynarza.Jezeli to jest normalna karma ,dostepna np w necie,dla psow o wrazliwych zoladkach,to pewnie mu nie zaszkodzi,ale jezeli to jest ta dostepna w lecznicy weterynaryjnej,to jednak jest to karma przeznaczona dla psow chorych,lecznicza. Quote
Kaliszanie Posted August 31, 2009 Posted August 31, 2009 Witamy. Zastanawiamy się czy warto udać się z Maksem na małe szkolenie. W szczególności zależy nam na poprawie jego zachowania na spacerach i zmianie stosunku do innych psów. Bardzo się rozbrykał i jest to bardzo uciążliwe. Co o tym sądzicie ? Czy miał ktoś kontakt z tą szkołą (http://www.hauward.pl) ? Poniżej kilka obrazów z życia Maksia : YouTube - Max i kosc http://dl.getdropbox.com/u/838387/20090816%28011%29.jpg http://dl.getdropbox.com/u/838387/20090816%28012%29.jpg http://dl.getdropbox.com/u/838387/20090816%28018%29.jpg Przekazujemy pozdrowienia od Amelki i jej opiekunów :) Quote
brazowa1 Posted September 1, 2009 Author Posted September 1, 2009 najgorsza szkoła (jezeli tak mozna to w ogole nazwac) z mozliwych o żenujaco słabym poziomie.Przerobiłam ja z trzema psami (nie moimi),początkowo,gdy bylam zielonym psiarzem,podobalo mi sie-bo malo o psach wiedziałam.Im wiecej o psach wiem,tym bardziej włos mi sie jezy na głowie.Jeszcze te 10 lat temu poziom byl wyższy,cokolwiek te psy potrafily po kursie.Obecnie kursy maksymalnie poskracali. Widzialam grupy juz po szkoleniu i to było straszne.Grupa POKAZOWA na wystawie psow,czyli najlepsze z mozliwych psy w Hauuwardzie-ZAŁOSNE. Psy wiszace na kolczatkach,nie wykonujące poleceń,mimo,ze łaczyli polecenia optyczne,glosowe,nęcili smakołykam...Moj Ty Boze... Zeby bylo jasne-nie jestem zwiazana z zadna szkoła,nie mam zadnego interesu,aby kogos ganic,czy chwalic.Jestem obiektywna. Za to dobrze sie reklamuja :) Jezeli moge polecić to Zwiazek Kynologiczny-taniej ,lepiej,na wysokim poziomie,nie ma beznadziejnego szarpania psem,mozna sie rozwinac pod wzgledem wiedzy o psim behawiorze.Oczywiscie do kogo pojdziecie w ZK,tez jest ważne,napisze na PM do kogo warto. Dla Was bardzo fajna bylaby Magda Michalska,ona chyba nawet pracuej w Gdyni.Unikajcie jak ognia tych,co sie reklamuja na trojmiescie,behawiorystow od siedmiu bolesci,po połrocznym,zaocznym kursie... Quote
Kaliszanie Posted September 4, 2009 Posted September 4, 2009 A taka szkoła : Klub Psiok - Agility & Obedience , po przejrzeniu strony wygląda obiecująco. Poza tym mamy dość blisko i nie trzeba by było jechać samochodem. Quote
Kaliszanie Posted September 6, 2009 Posted September 6, 2009 Przepraszam za brak polskich znakow - problemy z klawiatura. Bylismy wczoraj na konsultacji w szkole psiok.pl. Od poniedzialku Max rozpocznie 2 miesieczny kurs (2 spotkania po 60min na tydzien). Bedziemy skupiac sie glownie na oswojeniu go z innymi psami aby nie dochodzilo do ataku. Pozatym chodzenie na luznej smyczy i mnóstwo przydatnych polecen. Bedziemy opisywac postepy edukacji Maxa :) Quote
brazowa1 Posted September 6, 2009 Author Posted September 6, 2009 to poprosimy o opis każdej lekcji:) Quote
Kaliszanie Posted September 7, 2009 Posted September 7, 2009 Lekcja 1/17 za nami. Podczas dzisiejszych zajęć poznaliśmy klikier i uczyliśmy się jak powinniśmy go używać. Przezwyczajamy pieska, że dżwięk klikania oznacza pożądane działania. Zaczeliśmy od tzw. targetowania. W jednej ręce smakołyk a w drugiej target (cokolwiek, my używalismy drewnianej łyżki kuchennej) i klikier. Najpierw wystawiamy zamkniętą rękę ze smakołykiem, pies skupia się na smakołyku ale nie może go wydostać z ręki, wtedy zza pleców wyciągamy target, kiedy pies na niego spojży trzeba kliknąć klikierem, dać smakołyk i pochwalić. Metoda bardzo dobra moim zdaniem. Potem mała zmiana, najpierw wyciągamy target, kiedy pies spojży, klikamy i dajemy nagrodę. Kiedy to będzie już dobrze opanowane pies powinien dotknąć nosem targetu. Było też trochę teorii która pomogła zrozumieć psy. Wydaje mi się, że trafiliśmy do dobrej szkoły. Jak narazie jesteśmy zadowoleni. Quote
Kaliszanie Posted September 9, 2009 Posted September 9, 2009 Lekcja 2/17 Po odrobieniu zadania domowego jakim było oswojenie się z klikierem, mogliśmy dzisiaj przystąpić do konkretnego wykorzystywania tego narzędzia. Na początek komenda którą chyba każdy pies instynktownie zna - siad. Idąc z psem należało nagle zatrzymać się i wydać polecenie siad. Psy które poradziły sobie dosyć dobrze uczyły się gestu ręką. Dzięki klikierowi Max bardzo szybko zrozumiał kiedy powinien usiąść. Następnie dla odprężenia krótko ćwiczyliśmy oddawanie zabawki, patyka czy czegokolwiek co pies trzyma w pysku - komenda "zostaw". Na pierwszych zajęciach wstępnie poznaliśmy komendę "uwaga" - skupienia wzroku psa na oczach właściciela aby odwrócić jego uwagę od czegoś. Dzisiaj nauczyliśmy się jak używać tej komendy w ruchu. Na koniec rozpoczeliśmy ćwiczenia chodzenia na luźnej smyczy. A co wy sądzicie o takich metodach szkolenia psów? Quote
brazowa1 Posted September 9, 2009 Author Posted September 9, 2009 KLikerowe podejscie do szkolenia psów jest bardzo fajna sprawa.Dla mnie osobiscie -zbednym jest klikanie,ale oni maja na to swoja teorie i OK.Szkoła mi sie podoba,poniewaz ucza rzeczy ,jakich na zwykłej "tresurze",kolczatkowej musztrze-nie ma i nikomu do głowy nie przyjdzie,zeby było. Ale cała filozofia klikerowa (bez klikania :p),jest naprawde super,odkrywcza i mam nadzieje,ze coraz wiecej właścicieli psów bedzie z tego korzystało. Poszukajcie stron klikerowych-jest tego bardzo duzo na necie.Mozna poczytac Maksowi-niech sie przygotuje do nastepnej lekcji:) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.