Jump to content
Dogomania

OFIARY SCHRONISKA ! ! ! Żywe trupy błagają o PILNE WSPARCIE ! ! !


Recommended Posts

Posted

Ale czy to o niej Missieek pisała, że to chłopak? :-o Siedzi w klatce dla suk ze szczeniakami. Ja już głupia jestem (chociaż w Olkuszu to nic nei dziwi :shake:).

Ona jest taka nad kolano. Wychudzona, więc obroża i szelki mogą być małe myślę, powinna się zmieścić.

Posted

Niech będzie chłopak, choć z chłopakiem moge mieć pewien kłopot. Ja mam same chłopaki i jedna maleńka sunię, więc miałam nadzieję, ze tym razem trafi mi się dziewczyna. No ale cóż, los jak zwykle chciał inaczej.

Posted

Cioteczki, czy możecie pomóc? Od dzisiaj Fundacja nie ma środków na leczenie kotków, które są u mnie, a które do tej pory leczone były na jej koszt. W ciągu ostatniego roku do nowych domów wyadoptowałam ponad 40 kotów, w tym cztery zabrane z Olkusza w styczniu, jeden- najbardziej schorowany, jest już zdrowy, ale jeszcze czeka ma dom. Oprócz niego jest u mnie jedenaście maluchów.

http://www.dogomania.pl/forum/f1206/koty-z-proanimals-112250/index85.html

Posted

Missieek czytałam gdzieś, a teraz nie moge znaleść. Co Ty podajesz nowemu psu, jak go wprowadzasz do stada. Pisałaś o jakiejś surowicy, tylko nie wiem na co. W tym Olkuszu na pewno panuje nosówka i parwowiroza. Nie chcę zarazy sprowadzić do domu. Jak wezme psa pojade z nim prosto do Krak-Vetu więc mu podadzą, tylko napisz co.

Posted

Ostatnio zabieranym psom z OL nie podawalysmy surowicy, i tez nie zauwazylysmy zeba panowala tam choroba. Zabrane psy byly zapchlone, zas w grudniu ub. zabierane psy zwlaszcza szczeniaki mialy wyniki ktore wskazywaly na nosicielstwo parvo i nosowki.

Posted

Czekoladka już u mnie. Okazało się, że to jednak suczka, wielkości owczarka niemieckiego, prawdopodabnie po kaukazie, cała w dredach i kołtunach. Nie mogliśmy jej wyjąc z budy, taka przerażona. W samochodzie zwymiotowała. Boże czym ten człowiek żywi psy. W wymiocinach były same kości pływające w cuchnącej żółtej bryji. Smród był taki, że myślałam, że dla odmiany to ja puszczę pawia. Coś jakby zgniłe mięso plus zgniła kiszona kapusta.
Do weta nie dało sie z nią jechać niestety.
W domu zamknęłam ja w kojcu, ale musiałam wypuścić, bo tak szalała, że bałam się, że sie zawiesi na siatce. Więc teraz lata po ogrodzie. Mam nadzieję, że nie nawieje, bo po co miałaby to robić. Zreszta i tak teraz już nic nie wymyślę.
Z psmi dogadała sie bez problemu, za kotami trochę goni, ale nie wykazuje agresji. Alf - jedyny prawdziwy mężczyzna w tym domu odmłodniał 10 lat i tańcuje koło niej jak baletnica. A ta choć mogłaby mu urwać głowe strzela tylko zębami i marszczy nos.
Niepokoi mnie, bo suka jest strasznie zapasiona. W ogóle były tam same duże psy i na moje oko spasione. Czy on nie ma zamiaru biznes modny ostatnio otworzyć. Po po wygladzie, to można go podejrzewać o najgorsze.

Posted

Zabrane z tamtad psy jak juz rzygaja to smrod zawsze taki sam jak opisujesz, okna szeroka sie otwiera i nie wiele to pomaga:shake: sprawdz czy sunie nie jest zapchlona bo ostatnie psy mialy pchly i zauwazylam tam duzo drapiacych sie psow. Najlepiej jak podasz suni Avokado, to jest srodek na pchly i robale.

Posted

Ostatnie chwile w "schronisku"


Pies - jeden kołtun, miejscami bardzo wyliniały




Spódniczka :shake:


Bączek, nie wiem jak Ci dziękować, że wzięłaś tę kupkę nieszczęścia do siebie. Ogromnie się cieszę i jeszcze raz dziękuję! :Rose:

Posted

I poproszę jeszcze o kciuki za biednego starszego psiaczka potrąconego przez samochód. Spotkałyśmy go na ruchliwym olkuskim skrzyżowaniu jadąc po Czekoladkę; przez pół godziny zwijał się z bólu w dzisiejszym południowym upale :placz:

Piesek jest w lecznicy, stan raczej ciężki, rokowania bardzo kiepskie:-(, ale przynajmniej nie cierpi. Ogromnie dziękuję jak zwykle niezawodnej Missieek za pomoc :Rose:

Posted

Baczek jak sciagniesz z niej te koltuny bedzie z suni piekny pies, a moze tak z citeczka kinya do hryzjera sunie zaciagnac, bedzie lysa ale napewno bedzie jej lzej, bo nie wiadomo co pod tymi koltunami :shake: moze nawet byc skora odparzona :roll:

Posted

kudlate z pierwszego zdjecia to wg slow pracownika samiec choc ja nie jestem przekonana. Zalatwialo sie "po babsku" ;) i w dodatku zgadza sie slicznie z tym drugim, klapouchem onkiem

Posted

Ada-jeje napisał(a):
Kinya i Baczek prosze o dokladniejsze relacje o potraconym psie w Olkuszu.


Zadzwonię do Ciebie jutro, dobrze? Teraz pędzę na spotkanie fundacyjne w sprawie kotów, a już jestem spóźniona, bo zaczęło się o 17:00 :oops:

Posted

Pies jest w szpitaliku Krakvetu. Ma miedzy innymi pęknięty pecherz i połamane łapy. Dziś jeszcze żył. Zabrałyśmy go ze skrzyżowania w Olkuszu, po potrąceniu przez samochód. Leżał na słońcu z pół godziny, zanim go zabrałyśmy, bo nikt ze zgromadzonych osób nie potrafił mu pomóc. Przyjechał po niego hycel z olkuskiego schroniska, ale go nie dałyśmy. Zawiozłyśmy go do lecznicy, dam lekarz dał mu serię zastrzyków przeciwwstrząsowych, a później przyjechała po niego Missieek i go zabrała na Sanocką. Przebywa tam do dziś.
Czekoladkę przechciłam na Tosie. Dziś ją odrobaczyłam, jak sie da w końcu do siebie zbliżyć pokropię ją Frontlinem.
Niestety im pewniej się u mnie czuje, tym bardziej zaczynają z niej wyłazić cechy kaukaza. Rzuciła sie dzis wieczór z zębami na moją sukę. Jak sie to będzie powtarzać będę musiała niestety zamknąć ją w kojcu, a wtedy z socjaliacji nici.
Moge jeszcze spróbować wkładać jej kaganiec ale z tym nie będzie łatwo.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...