Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

od soboty w Dłuzynskim schronisku jest mały piesek ze sparaliżowanymi tylnymi łapkami:placz::placz::placz:........
jak tylko pojawi się na horyzoncie człowiek to biedniutki "podchodzi" do krat ciągnąc za sobą te bezwładne nóżki

piesio nie miał żadnych specjalistycznych badań, jednak weterynarz stwierdził że to musi być następstwo starego urazu raczej nieoperacyjne, no i zapadła decyzja, że jeśli w ciągu tygodnia nie nastąpi żadna poprawa po podawanych lekach psiaka uśpią :-(

jak tylko się o tym dowiedziałam nastąpił że tak powiem zmasowany, babski atak na kierownika, a on dobra dusza niepotrafiący nam odmówić zmienił swoją decyzje.........piesek otrzymał luksus życia, jednak musimy się nim zając i zabrać go jak najszybciej ze schroniska gdzie absolutnie nie ma warunków na trzymanie psa z takim kalectwem...........zimne, nieogrzewane boksy to nie miejsce dla tego maluszka
cały czas się zastanawiam czy dobrze zrobiłam prosząc o jego życie, czy podołam/podołamy temu wyzwaniu .........

jeśli ktokolwiek chciałby wesprzeć Lesia podaję konto
Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami w Polsce,
Koło w Dłużynie Górnej,Dłużyna Górna1F,59-930 Pieńsk;
konto bankowe:
BZ WBK S.A. I/O Zgorzelec Nr 34 1090 1968 0000 0005 2205 9551
[SIZE=2]ko[SIZE=2]niecznie z dopiskiem "dla Lesia"

podaję też bezposredni kontakt do schroniska

tel.(075)77-80-412
proszę rozmawiać jedynie z kierownikiem Panem Kula

......................................................................................

lista darczyńców na Lesia :loveu: :jeśli przekręciłam nazwisko to najmocniej przepraszam, ustalałam to telefonicznie:oops:


Diuna wro (dogo) 60 zł
Aleksandra Kamińska z Łodzi 50 zł
Monika Nocoń Ornontowice 20 zł
LeCoyotte (dogo) 40 zł
Robert Bartosz Kraków od Lidan 30 zł
Beata Dzianowicz Katowice 35 zł
Olutka55 (dogo) 20 zł

Majga (dogo) 50 zł
Ewa Kamińska z rzeszowa 50 zł
Turaczyk Aneta i Łukasz z Krakowa 10 zł
Camara (dogo) 38.50 zł
Krzysztof Kopytki Warszawa 5zł
Jolanta Bender 20 zł
Małgorzata Staszewska z Prószkowa 300 zł
Marcin Heller 247,50 zł
bazarek od Giselle4 12 zł
Bożka (dogo) 50 zł
Wiktor Mozolewicz mała Mieszawska 50 zł
Michał Willowski wrocław 30 zł
Martyna Lendzian Białogard 10 zł
Wojciech Zajączkowski Opole Hurtownia art.przem. CHEMTEST 100 zł
........................................
razem 1228 zł

- 300 zł koszty leczenia i rehabilitacji w klinice, w tej kwocie zawarta jest nowa wyprawka dla Lesia - specjalistyczna karma jak i obróżka+smyczka i tego typu gadżety
- 178 zł koszty utrzymania w DT

.............................................
stan: 750 zł w tym:
schroniskowe konto 687,50 zł
moje konto 62,50 zł

..............................................
- 62,50 przekazanie na ITIEGO ( inny sparalizowany psiak)
...................................................
stan:687,50 zł




  • Replies 481
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='lolka'](...) piesio nie miał żadnych specjalistycznych badań, jednak weterynarz stwierdził że to musi być następstwo starego urazu raczej nieoperacyjne, no i zapadła decyzja, że jeśli w ciągu tygodnia nie nastąpi żadna poprawa po podawanych lekach psiaka uśpią :-( (...)
Lolko, skoro piesio nie miał badań, a uraz jest zadawniony to owszem, Pan weterynarz może mieć rację ale nie w 100%.
Dowiedz się proszę, czy pomimo powłóczenia nóżkami piesio trzyma mocz, czy nie. Czy w nóżkach jest czucie, czy są odruchy i czy widać po nim, że coś go boli (choćby grymas pychola przy zmianie pozycji).
Jakie leki są mu podawane?
W jakim jest wieku?
Jak pozbierasz info w piątek (i koniecznie lepsze zdjęcia) napisz PW do Dorotikus, może będzie mogła dopomóc w sprawie kontaktu z fundacją niemiecką. Inna podpowiedź, kierunek Tosia2. Jakiś czas temu wyadoptowała taką kruszynę do dobrego, podobno sprawdzonego domku w Niemczech. Piesek miał być uśpiony, a klucha w gardle mi ugrzęzła, gdy zobaczyłam fotki jak już w swoim domku docelowym zasuwał na wózeczku. Być może Ci ludzie od Tosi2 mogliby dopomóc w poszukaniu dla niego domku wśród swoich znajomych.
Czy jest w ogóle szansa na zrobienie mu RTG?
Gdyby znalazł się choćby DT to namiary na Pana robiącego wózeczki są.
Pozostałaby zbiórka kasy.

Posted

Majga ma rację, nie można tego tak zostawić. Na Ślasku też byl piesio w podobnej sytuacji też do uspienia. Widzialam jego fotki z nowego domu w niemczech. Piesek stoi na czterech nogach.

Posted

ja tak sobie już pomyślałam, że jak pojadę w piątek do schroniskowa to go wezmę i skoczymy do Zgorzelca na prześwietlenie, niestety żadnych innych specjalistycznych badan nie ma gdzie zrobić .............. nie dość że schronisko w lesie na odludziu to jeszcze w koło żadnych dużych miast nie ma, gdzie mieliby fachowy sprzęt

Majga piesio na 100% siusia pod siebie, jednak Mariola smarując mu te łapki miała wrażenie jakby próbował napinac mięsnie, może jest szansa żeby noramlnie chodził ..............
najgorsze że nawet jakby udało mi jakos przekonac TZ i w styczniu wzięłabym malucha do siebie na jakiś czas to nie mam gdzie go leczyć, miejscowy weterynarz to dobry jest jedynie do szczepienia i odrobaczania, nawet sterylkę potrafi spartolić a co dopiero taki przypadek

Posted

Lolko, jeśli tylko masz możliwość przepchnąć RTG zrób to, błagam.
Potem można przesłać komuś, w inną część Polski, wynik (a głównie mam tu na myśli kliszę), dla właściwej diagnostyki i określenia, co można dla biedaka zrobić, czy można i jakie są rokowania.
Jeśli dobry wet da nadzieję wtedy jest sens kombinować z wyjazdem z psiakiem.
Wiedząc już na czym stoimy należy ruszyć z tekstem ogłoszeniowym, cegiełkami na allegro pod kątem operacji, jeśli wejdzie w grę, a jeśli nie, kierunek zrzuta na wózeczek, swoją drogą szukać mu DT i/ lub DS.
Tak, czy owak miej na uwadze napisanie do Dorotikus i Tosi2, bardzo Cię proszę.
Będę starała się znaleźć Ci do zdiagnozowania dobrego weta w rejonie Zgorzelca, bo albo się mylę (i pitolą mi się miasta) albo mam w tym rejonie kogoś, kto mógłby dopomóc w zlokalizowaniu takowego.
Tak, czy owak, jeszcze dziś wysmaruję maila do tej osoby z podpytaniem, czy dobrze pamiętam lokalizację. OK?

Posted

majqa napisał(a):
Lolko, jeśli tylko masz możliwość przepchnąć RTG zrób to, błagam.
Potem można przesłać komuś, w inną część Polski, wynik (a głównie mam tu na myśli kliszę), dla właściwej diagnostyki i określenia, co można dla biedaka zrobić, czy można i jakie są rokowania.
Jeśli dobry wet da nadzieję wtedy jest sens kombinować z wyjazdem z psiakiem.
Wiedząc już na czym stoimy należy ruszyć z tekstem ogłoszeniowym, cegiełkami na allegro pod kątem operacji, jeśli wejdzie w grę, a jeśli nie, kierunek zrzuta na wózeczek, swoją drogą szukać mu DT i/ lub DS.
Tak, czy owak miej na uwadze napisanie do Dorotikus i Tosi2, bardzo Cię proszę.
Będę starała się znaleźć Ci do zdiagnozowania dobrego weta w rejonie Zgorzelca, bo albo się mylę (i pitolą mi się miasta) albo mam w tym rejonie kogoś, kto mógłby dopomóc w zlokalizowaniu takowego.
Tak, czy owak, jeszcze dziś wysmaruję maila do tej osoby z podpytaniem, czy dobrze pamiętam lokalizację. OK?


dziękuje Majguś, bardzo dziękuje
do dziewczyn oczywiście napisze lecz jak będę cokolwiek więcej wiedziała, ja nawet piesia nie widziałam tylko otrzymałam o nim strzępy informacji przez telefon

Posted

lolka napisał(a):
ja tak sobie już pomyślałam, że jak pojadę w piątek do schroniskowa to go wezmę i skoczymy do Zgorzelca na prześwietlenie, niestety żadnych innych specjalistycznych badan nie ma gdzie zrobić ..............


jednak Mariola smarując mu te łapki miała wrażenie jakby próbował napinac mięsnie, może jest szansa żeby noramlnie chodził ..............


najgorsze że nawet jakby udało mi jakos przekonac TZ i w styczniu wzięłabym malucha do siebie na jakiś czas to nie mam gdzie go leczyć, miejscowy weterynarz to dobry jest jedynie do szczepienia i odrobaczania, nawet sterylkę potrafi spartolić a co dopiero taki przypadek


Zdjecie RTG napewno duzo pokaze, to wazne !

Jesli Mariola sie nie myli, to moze rzeczywiscie trzeba bedzie piesiowi masowac lapki i ..... trzymac w cieple ... w schronisku zimnica, a on na zsikanych kaflach :placz: .....

A do stycznia ... jeszcze dwa dlugie tygodnie :placz: ! ! !

Posted

zuziaM napisał(a):
Zdjecie RTG napewno duzo pokaze, to wazne !

Jesli Mariola sie nie myli, to moze rzeczywiscie trzeba bedzie piesiowi masowac lapki i ..... trzymac w cieple ... w schronisku zimnica, a on na zsikanych kaflach :placz: .....

A do stycznia ... jeszcze dwa dlugie tygodnie :placz: ! ! !


Zuziam ja nie daje głowy, że będę mogła go zabrać .........niestety nie wszystko zależny odemnie, tym bardziej że nie mam wyjścia i jeśli ten połamany kotek przeżył to muszę go wziąć , a mój TZ nie przełknie dwóch sierot w tak ciężkim stanie, poza tym ja nie mam gdzie leczyć tego psiaka a brak mi możliwości jeżdżenia z nim na badania z jednej prostej przyczyny - brak auta

Posted

lolka...... ja juz Ci proponowalam swietna pania doktor niedaleko od Ciebie.
Ona pracowala w Lubaniu i opiekowala sie sluzboymi psami, ale juz sie zwolnila i prowadzi tylko swoja praktyke.
Jest na okraglo w domu, stale pod telefonem, przyjmuje w soboty i niedziele rowniez, bez zadnego problemu.

Moze u siebie robic podstawowe badania krwi, bo ma specjalny do tego sprzet.
Przeprowadza tez skomplikowane zabiegi i operacje ... ostatnio amputowala lapke kotkowi poszarpanemu przez psa .....:-(.

Poza tym jest przesympatyczna ! ! ! I nigdy nie odmowi pomocy ! ! !


Pisze to, gdyby byla potrzeba konsultacji i zalecenia np. cwiczen , dla sparalizowanego psiaka.

Posted

a ma może sprzęt do prześwietleń?, podaj mi proszę jej telefon, pewnie mi już raz dawałaś a ja tradycyjnie zgubiłam:oops:
Zuziam zrozum ze ja nie mogę brać tylu sierot, naprawdę bardzo bym chciała ale nie mogę ...........przyczyniła się do tej niecheci mojego TZ ostania tymczasowiczka dredula po której musiałam wymienić drzwi wejsciowe bo je obrzępoliła doszczętnie, a o dziwo małpa w nowym domu nic nie niszczy , może dlatego że tam nonstop ktos z nią jest

Posted

lolka napisał(a):
Zuziam ja nie daje głowy, że będę mogła go zabrać .........niestety nie wszystko zależny odemnie, tym bardziej że nie mam wyjścia i jeśli ten połamany kotek przeżył to muszę go wziąć , a mój TZ nie przełknie dwóch sierot w tak ciężkim stanie, poza tym ja nie mam gdzie leczyć tego psiaka a brak mi możliwości jeżdżenia z nim na badania z jednej prostej przyczyny - brak auta



Doskonale to rozumiem, wiem... bo widzialam ..... :roll:

Ja tak bym chciala pomoc .....:placz:.... pieska nie moge wziac na 1000 % ! ! !
Moje suki by go rozszarpaly przy najblizszej okazji !
Z nimi mam urwanie glowy .....
Poza tym juz jedna kaleczke mam " pod tymczasowa opieka " juz .... 2 lata ! I moj maz by mnie wywalil, gdybym kolejna bidke wziela .... pewnie by sie wsciekl, bo to tez pewne, ze na ... baaaaardzo dluuuuugo .....
Poza tym, jemu potrzebny ktos stale ... a ja pol dnia poza domem siedze ...

Ale ..... pogadam dzisiaj na temat koteczka .... moze przedswiateczne milosierdzie okaze :-( ......

A czy wtedy pomyslalabys o piesiu :-( .... ? ? ?

Ja z Toba pojade do pani doktor ... zapoznam Was ze soba , dogadamy sie co do ewentualnych kolejnych wizyt .....
Jesli bedzie potrzeba i bedziesz musiala wyjechac .... ublagam rodzine na chwilowa opieke ......
A ... moze Joasia w miedzyczasie cos wymysli ? ? ?

Agusia :placz: !!!!! Pomysl, prosze !

Posted

zuziaM napisał(a):
Doskonale to rozumiem, wiem... bo widzialam ..... :roll:

Ja tak bym chciala pomoc .....:placz:.... pieska nie moge wziac na 1000 % ! ! !
Moje suki by go rozszarpaly przy najblizszej okazji !
Z nimi mam urwanie glowy .....
Poza tym juz jedna kaleczke mam " pod tymczasowa opieka " juz .... 2 lata ! I moj maz by mnie wywalil, gdybym kolejna bidke wziela .... pewnie by sie wsciekl, bo to tez pewne, ze na ... baaaaardzo dluuuuugo .....
Poza tym, jemu potrzebny ktos stale ... a ja pol dnia poza domem siedze ...

Ale ..... pogadam dzisiaj na temat koteczka .... moze przedswiateczne milosierdzie okaze :-( ......

A czy wtedy pomyslalabys o piesiu :-( .... ? ? ?

Ja z Toba pojade do pani doktor ... zapoznam Was ze soba , dogadamy sie co do ewentualnych kolejnych wizyt .....
Jesli bedzie potrzeba i bedziesz musiala wyjechac .... ublagam rodzine na chwilowa opieke ......
A ... moze Joasia w miedzyczasie cos wymysli ? ? ?

Agusia :placz: !!!!! Pomysl, prosze !


Gosia jakby to tylko odemnie zależało mały już byłby u mnie .......... a tak muszę delikatnie oswajać pawła z tym nieszczęsnym przypadkiem, no nie jest łatwo tym bardziej że teraz ma goracy okres w pracy i pierdyliard stresów
mało tego wyjeżdżam na świeta do rodziców i jak wezme tego kotka to sasiad w ramach rewanżu zaopiekuje sie nim z psem nie ma szans

cały czas szukamy jakiegos wyjscia, nie ukrywam że duża nadzieje pokładam w Joannie,ona już powiadomiła u siebie wszelkie fundacje,

Posted

rozmwiałam z wetem i przekazał mi kilka informacji o psiaku..........

pies ma stałe lub czasowe uszkodzenie rdzenia kręgowego, lecz wet nie wyklucza również krwiaka w kanale kręgowym, jedyna możliwością tego sprawdzenia jest zdjęcie kontrastu którego nie ma gdzie na miejscu zrobić, pozostaje jedynie wrocław:placz:, czyli 160 km w jedna strone i brak transportu oraz finduszy:placz::placz:
pies czucie ma zachowane, w tej chwili zostało powstrzymane bezwiedne załatwianie się pod siebie, zaczyna to kontrolować
nie wiadomo kiedy nastąpił ten uraz, zanim trafił do schroniska pies co najmniej od kilku dni był widziany jak czołgał się przy drodze
nie wiem czy mam robić to zwykłe prześwietlenie, wet powiedział że raczej nic nie wykaże pozostaje jedynie kontrast .........no i klops, co robić??

Posted

malicja napisał(a):
o cholercia! nie pomoge w transporcie, ale moge pomoc w oplaceniu kontrastu, jesli sie zdecydujecie. jakie bylyby koszty?


kochana jesteś:loveu: .............jednak największy problem to zawiezienie psa na badanie, ja nie mam auta i nawet nie mam w tej chwili od kogo pożyczyć..........cały czas myślę co tu robić
dowiem się ile kosztuje ten luksus kontrastu

Posted

[quote name='lolka'](...) pies ma stałe lub czasowe uszkodzenie rdzenia kręgowego, lecz wet nie wyklucza również krwiaka w kanale kręgowym, jedyna możliwością tego sprawdzenia jest zdjęcie kontrastu którego nie ma gdzie na miejscu zrobić, pozostaje jedynie wrocław:placz:, czyli 160 km w jedna strone i brak transportu oraz finduszy:placz::placz:(...)co robić??
Uff. Dobrze, że Zuzia czuwa. Loluś, na spokojnie. :glaszcze:

Po pierwsze, zgodnie z sugestią Zuzi, skieruj swe kroki ku Pani wet, którą Zuzia podpowiada. Wyciągnij do niej psa i poproś o podpowiedź, co do dalszych działań.
Jeśli, a jakoś boję się, że tak będzie, poprze sugestię weta o zdjęciu
z kontrastem to...Zaproś na wątek Koperek (Wrocław), NaamahsChild i Diuna_wro (Wrocław). Pewno dziewczyny coś dorzucą do tematu, mam nadzieję, że pomogą w dowiedzeniu się, gdzie i po jakich kosztach oraz kiedy można zrobić to badanie.

Idźmy dalej. Kasa.
Jak zbierzesz wszelkie info o psiaku, to co wypunktowałam wcześniej
i to, co pewno mi umknęło, dograsz zdjęcia, zrobię tekst dla biedaka pod kątem cegiełek na allegro.
Mam nadzieję, że kiedy poznamy koszt, ktoś jeszcze, poza cegiełkami, zechce się dorzucić. Na tę okoliczność zmodyfikujesz tytuł i już.
Sama rozpatrzę się we własnej kieszeni (pusta teraz i dziurawa ale może coś na glebę spadło :razz:).
W znaczeniu rozpropagowania cegiełek, a i pomyślunku sytuacyjnego, ściągnij tu również Kamia_s.

Jak dziewczyny, które tu podałam "trafi" :evil_lol:, że im się głowy zawraca, ich złość biorę na siebie. ;)

Odpuszczam na ten moment, skoro jest dobra Pani wet na miejscu, smarowanie maila do znajomej, za to jak ruszą cegiełki na allegro, podeślę jej link z prośbą o poprzesyłanie.

Może tak być? W czym i jak mogę jeszcze pomóc Loluś?

Posted

Może tak być? W czym i jak mogę jeszcze pomóc Loluś?[/quote]

oj Majga najbardziej teraz potrzebuje jakiejś terapii wstrząsowej abym przestała w końcu marudzić i wzięła się do roboty, no ręce mi opadają ostatnio same siermięgi sie pojawiaja, juz brakuje mi siły, czasu i checi do czegokolwiek

najpierw Biszkopt z choroba genetyczną
teraz Verdona z pozrywanymi sciegnami,
dalej idąc Biju z nowotworem na doopce,
Choroo co czeka na operacje
ten bidulek z bezwałdnymi łapkami
a żeby było mało to za godzinke jadę po całego pośrubowanego kotka ze schronu
za ta cała bandę czuje sie odpowiedzialna i nie ma zmiłuj trzeba im pomóc

Posted

Oj Loluś, nie śmiem wstrząsać Tobą, bo i mnie życie daje po tyłku ale...
3mam kciuki za wszelkie powodzenie przeprowadzanych przez Ciebie działań i ślę całusy!!!! :loveu:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...