anhata Posted February 9, 2009 Posted February 9, 2009 i jak sie nancy czuje ??? kurde no sliczna ta sunia.....nie przegladalam watku? sa teleony w jej sprawie ? Quote
Soema Posted February 9, 2009 Author Posted February 9, 2009 [quote name='anhata']i jak sie nancy czuje ??? kurde no sliczna ta sunia.....nie przegladalam watku? sa teleony w jej sprawie ?[/quote] Jedna zainteresowana pani :roll: i to jeszcze nie do konca pewna. Szczeniory już pojechały, a mi smutno... Quote
RIVER Posted February 10, 2009 Posted February 10, 2009 [quote name='Soema']Jedna zainteresowana pani :roll: i to jeszcze nie do konca pewna. Szczeniory już pojechały, a mi smutno...[/quote] Soema się uzależniła :eviltong: Ja tej przyszłej /mam jednak nadzieję/ Pani Nancy się nie dziwię, rok czasu męczył się pudelek mojej mamy zanim ja zdecydowałam się na kastrację. Po śmierci mamy zamieszkał ze mną i nie było żadnych problemów z zachowaniem czystości, rano długi spacer ze mną, w południe sąsiadka emerytka zabierała go na krótkie siknięcie i grzecznie czekał na mój powrót z pracy. Wiosną zaczęły się cieczki i podsikiwanie mebli. Sama musiałam dojść do tego, że to wołanie "oto jestem młody, zdrowy, chętny psi kawaler". Najsmutniejsze, że weci najpierw badali go pod kątem pęcherza i nerek /wiadomo jest leszcz i jest kasa :angryy:/. Nawet jak już sama "zdiagnozowałam" to jeden wet namawiał mnie na "dopuszczenie": taki ładny, taki miły, pani da ogłoszenie w prasie... :mad: Dla osób z dogo sterylizacja to sprawa oczywista ale dla przeciętnego zjadacza chleba :shake: Quote
Marlena:) Posted February 10, 2009 Posted February 10, 2009 Kurcze,Syriuszek też czeka... czemu te najładniejsze mają największego pecha? :mad: ... Ale Nancy juz niebawem- no w kazdym bądź razie trzymam kciuki:eviltong: Quote
Soema Posted February 10, 2009 Author Posted February 10, 2009 I na Dogo są przeciwnicy sterylizacji :roll: byłam w wątkach o cieczce, musiałam się jakoś przygotować ;) i tam to są dyskusje dopiero.. Ja jutro wracam z Nancy do domu, zastanawiam się czy dzwonić do tej Pani. Bo ona o wszystkim wie, a ja nie chcę naciskać, bo Nancy na pewno znajdzie super dom :) ja w to wierzę.. Dla mnie sterylizacja jest oczywista, z drugiej strony, nigdy nie miałam do czynienia z przypadkiem, że sunia nie trzyma moczu, albo są jakieś powikłania. Quote
Bazyliah Posted February 11, 2009 Posted February 11, 2009 I jak? Pani dała jakikolwiek znak życia? Quote
Soema Posted February 11, 2009 Author Posted February 11, 2009 Bazyliah napisał(a):I jak? Pani dała jakikolwiek znak życia? Żadnego :roll: a my zaraz jedziemy do Sandomierza.. Quote
Soema Posted February 11, 2009 Author Posted February 11, 2009 My już w Sandomierzu. Nancy zwymiotowała na mnie (w kocyk) 2 razy w busie :mad: moja wina.. zjadła z 10 psich chrupków, z samego rana. Ale jak zwykle siedziała bardzo grzecznie :) później byliśmy u mamy w pracy i Nancy została wymiziana przez dzieci - pierw była nieśmiała, potem trochę zaczepiała, a później była zmęczona :diabloti: w domu zjadła trochę, ale oczywiście delikatnie. Potem śmigała po podwórku, nie uwierzycie - zaczęła się słuchac :cool1: a wszystko dzięki .. mojej suni. Nukę zamknęłam w kojcu, bo ona jednak nie posiada instynktu macierzyńskiego i jest jakieś 20 razy większa od Nancy, dla mnie to teraz olbrzym, jak z takimi maleństwami mam do czynienia ;) jak mnie Nancy nie słuchała, to przestałam się z nią bawic i poszłam do Nuśki. W momencie Zazdrośnik pojawił się za moimi plecami. Nuśka ma problemy ze wzrokiem, pierw małej nie widziała, więc ta zaczęła "burczec" żeby tylko odciagnąc ją ode mnie. O i tak sobie popyskowały nawzajem. :evil_lol:Potem Nancy już grzecznie przychodziła na zawołanie, nawet do domu wróciła i weszła bez problemu. A mnie tak cholernie ciężko.. 5 tygodni mnie nie było, tak się bałam wrócic do domu, bo mojego drugiego psiaka już nie ma (*) nie miałam siły o tym pisac, choc śni mi się po nocach..:-( musieliśmy go uśpic, w Sylwestra. Niestety powodem była agresja. Mogłabym całą historię jego życia napisac, ale to za cięzko.. Niestety, choc się zarzekałam, że w życiu psa nie uśpię - musiałam posłuchac rozumu :placz: bo mogło dojśc do tragedii.. A Nuśka chora.. były badania za ponad 200zł (kolejne) jutro wyniki, ale wet mówi, że skóry się nie wyleczy.. Można tylko ulżyc, podawac leki na świąd itp., ale to jej skróci życie :placz: jutro jeszcze wyniki z Niemiec przyśla, bo krew badaliśmy.. Fatalnie się czuję... I choc nie wiem ilu bidom pomogę, nigdy to nie zlikwiduje we mnie poczucia winy i bezsilności :placz: a wszystkiemu winni..ludzie. Quote
zaginiona sara Posted February 12, 2009 Posted February 12, 2009 dobrze ze dotarlyscie nam siostra Nancy zwymiotowala strasznie sie obzarla przed odjazdem jak ja wiezlismy do adopcji co sie z pieskiem stalo?wiem ze niektore pieski ciezko wyprostowac, niektorym tez odbija... niektorzy wiaza na lancuchu 1m i dziwia sie ze pies jest agresywny a Ty na pewno nie pozwolilabys na to jesli daloby sie z nim cos zrobic psy tez miewaja zaburzenia gryzl Was? wiem co to znaczy jak trzeba uspic... moj tez byl nie do uratowania, moglam mu przedluzyc zycie o dzien czy dwa ale po co meczyc go, juz byl otwarty i bylo wiadomo ze nic sie nie da zrobic:shake: Quote
Soema Posted February 13, 2009 Author Posted February 13, 2009 Stwierdzam, że Nancy by była najszczęśliwsza w domu z ogrodem (twórcze stwierdzenie, wiem:diabloti:) wypuszczam ją bez smyczy lata, w sumie to szaleję po podwórku. Aż czasem warczy :evil_lol: dziś jest sporo śniegu to cała mokra wróciła i bardzo szczęśliwa. Przychodzi na zawołanie. Pyskuje do Nuki - nie zostaną raczej przyjaciółkami :shake: wczoraj wzięłam Nusię na smycz, Nancy biegała i ją chciała zaczepiać. Niestety, obie uważają mnie za swoją panią i jak już mówiłam, Nuka nie posiada żadnego instynktu macierzyńskiego :lol: więc Nancy dostała w niucha, ale nie przejęła się tym zbytnio. Hmm Nancy jest wielkośi łba razem z szyją mojej Nusi :) Po domu Nancy juz lata, jakby od zawsze tu mieszkała, wie gdzie może wejśc, gdzie nie. Cieczka już praktycznie się skończyła. Quote
Marlena:) Posted February 13, 2009 Posted February 13, 2009 :loveu::loveu::loveu:Mojeeeeee brzydule Quote
Soema Posted February 13, 2009 Author Posted February 13, 2009 Marlena:) napisał(a)::loveu::loveu::loveu:Mojeeeeee brzydule :eviltong::eviltong: Zrobisz jej niedługo allegro?:razz: Pani zamilkła :p Quote
mandragora33 Posted February 13, 2009 Posted February 13, 2009 Nela we wtorek miala operacje. Wszystko bylo ok, powoli zaczyna juz normalnie chodzic mimo szwow, nie kuleje, czasem tylko skacze na trzech lapkach ale to normalne po uplywie tak krotkiego czasu. Miala tez wyczyzczone zabki i wyciety maly guzek na pyszczu obok noska. Wszystko ladnie sie goi. Szwy zdejmujemy w srode :p Quote
anhata Posted February 14, 2009 Posted February 14, 2009 Wlansie mamaie pokazalam zdjecia Nancy...jest bardzo sliczna....bankowow duzo oosb bedzie dzwonic w jej sprawie :)... a jak choroba ? niestety nie jestem w stanie watku calego nadrobic Quote
Soema Posted February 14, 2009 Author Posted February 14, 2009 anhata napisał(a):Wlansie mamaie pokazalam zdjecia Nancy...jest bardzo sliczna....bankowow duzo oosb bedzie dzwonic w jej sprawie :)... a jak choroba ? niestety nie jestem w stanie watku calego nadrobic Aniu, niestety nie jest tak ciekawie z telefonami. Jest ogłaszana, była w Metrze, była tylko jedna pani zainteresowana, ale tylko dlatego, że wzięłam Nancy z inną suczką, którą miałam.. Chorobę kontrolujemy. Jest dobra karma, jedzonko, kąpiele, ciepły dom i wszyscy wokół ją kochają :) nie da się inaczej... Moja suka tylko tak mniej ;) U mnie w domu już czuje się jak u siebie cwaniara, dziś z tatą się wygłupiała na dywanie. Gryzie, zaczepia do zabawy. Wszystkich urzekła. Ciekawa jestem jak ją mój dziadzia jutro podsumuje :eviltong: To specyficzna osoba:diabloti: Quote
Bazyliah Posted February 15, 2009 Posted February 15, 2009 Soema - Ty chyba tak łatwo z Nancy nie zrezygnujesz ;) Quote
Marlena:) Posted February 15, 2009 Posted February 15, 2009 Soema napisał(a)::eviltong::eviltong: Zrobisz jej niedługo allegro?:razz: Pani zamilkła :p Jasne :D dla Was wszystko:evil_lol: Quote
Soema Posted February 15, 2009 Author Posted February 15, 2009 Bazyliah napisał(a):Soema - Ty chyba tak łatwo z Nancy nie zrezygnujesz ;) Bazyliah, jak tylko znajdzie się zdecydowany, dobry dom od razu ją oddam :) każdy pies jest wyjątkowy na swój sposób, ja nie mam warunków (nie wiem, gdzie mnie wywieje w przyszłości), poza tym nie taki pies mi się marzy.. Quote
Marlena:) Posted February 15, 2009 Posted February 15, 2009 Mam pomysła :D Napisz do dusje, ona miała chętnych na mojego Syriusza, a Nancy jest do niego bardzo podobna.Trzeba ją tylko ciachnąć :roll:. Napisz, wyslij zdjęcia i moze akurat się uda :loveu: Quote
RIVER Posted February 16, 2009 Posted February 16, 2009 Nancy zbiera na "ciachanie". Bazarki może jakieś :eviltong: Quote
Soema Posted February 16, 2009 Author Posted February 16, 2009 RIVER napisał(a):Nancy zbiera na "ciachanie". Bazarki może jakieś :eviltong: Dobra myśl :) jeszcze szczepimy się.. :roll: :oops: Ja na razie nie mam głowy :razz: miałam brać znów bidę z Zamościa, ale się pokomplikowało...:shake: Nancy leży bardzo szczęśliwa obok, bo gryzaka nowego dostała, wszystkich urzekła, choć paskuda straszna :eviltong: gdzieś tam jamnik musiał mieć coś do powiedzenia :diabloti: jak da radę zrobię jej parę fot ;) Quote
zaginiona sara Posted February 16, 2009 Posted February 16, 2009 mandragora fajnie ze piszesz moze zalozysz watek juz w nowym domu jesli chcesz :) Nancy musi na kogos trafic w koncu Quote
Marlena:) Posted February 16, 2009 Posted February 16, 2009 Mój Syriusz od dziś w DS,a dzwoniącym osobom pokazuje Nancy. Soemka nie ma nic przeciwko? :eviltong: tożto Syriuszowa siostra jest:diabloti: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.