Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Sunia "siostra" Jagi jest przekochanym psem. :loveu: Szybko sie przywiązuje, bardzo wylewna. Już nie boi sie tak jak na początku. Ja myślę, że one są ze soba spokrewnione!

  • Replies 136
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Asta17 napisał(a):
Sunia "siostra" Jagi jest przekochanym psem. :loveu: Szybko sie przywiązuje, bardzo wylewna. Już nie boi sie tak jak na początku. Ja myślę, że one są ze soba spokrewnione!



Pewnie tak...

a Dzisiaj dzwoniła znowu kobieta...myśle, że tym razem to może być "to" :) Jutro ma przyjechać, Pani Magda będzie czujnie sprawdzała ją,bo Jaga taka kochana...:)

Jedną Panią też odesłałam po psiaka do schroniska w Katowicach, miałam już stamtąd psa,ale zmarł...:( naprawde była super,więc bez sprawdzenia domu poprosiłam, żeby pojechała tam.Ma dać znać,czy wybrała...

Posted

jusstyna85 napisał(a):
Jedną Panią też odesłałam po psiaka do schroniska w Katowicach, miałam już stamtąd psa,ale zmarł...:( naprawde była super,więc bez sprawdzenia domu poprosiłam, żeby pojechała tam.Ma dać znać,czy wybrała...
Dziękuję :).

Posted

Justynko - Pani z Sosnowca bombardowała mnie wczoraj telefonami domagając sie dowiezienia suni natychmiast , powołując się na twoje słowa "z transportem nie ma problemu". Wykonanie transportu wczoraj było niewykonalne! Innej propozycji nie usłyszałam... Jedynie mogłam poprosić męża o przysługę. Jesteśmy po niedawnym bardzo przykrym doświadczeniu, które początek miało identyczny jak w w/w przypadku. Życie nas uczy ostrożności. Jesteście jeszcze bardzo młode - wspomnicie nieraz moje przestrogi...

Czy małżeństwo, które jutro zgłosi się po sunię jest przez Was zaakceptowane?
Zawsze tłumaczę kandydatom na opiekunów ,że warunki adopcji kontrolowanej zawierają te same wymogi jakie stosują wszyscy( schroniska. fundacje, stowarzyszenia) wydający psa do adopcji.

Posted

mmlasowice napisał(a):
Justynko - Pani z Sosnowca bombardowała mnie wczoraj telefonami domagając sie dowiezienia suni natychmiast , powołując się na twoje słowa "z transportem nie ma problemu". Wykonanie transportu wczoraj było niewykonalne! Innej propozycji nie usłyszałam... Jedynie mogłam poprosić męża o przysługę. Jesteśmy po niedawnym bardzo przykrym doświadczeniu, które początek miało identyczny jak w w/w przypadku. Życie nas uczy ostrożności. Jesteście jeszcze bardzo młode - wspomnicie nieraz moje przestrogi...

Czy małżeństwo, które jutro zgłosi się po sunię jest przez Was zaakceptowane?
Zawsze tłumaczę kandydatom na opiekunów ,że warunki adopcji kontrolowanej zawierają te same wymogi jakie stosują wszyscy( schroniska. fundacje, stowarzyszenia) wydający psa do adopcji.


Jeśli dom jest najpierw sprawdzony i wszystko wydaje sie w porządku,to szukamy transportu.Wymóg transportu nie skierowany w strone Pani.jest tutaj sporo osób,,które pomagają.

Pani, z którą dzisiaj rozmawiałam wywarla jak najlepsze wrażenie...mówiłam o siku w domu,to odpowiedź była od razu,a od czego ścierki...sama mówiła, że zna humorki jamników i jest przyzwyczajona,nic na niej nie zrobi wrażenia.W domu też zawsze ktoś jest- jak nie ona,to synowie...Nie mam do czego doczepić sie,ale jak wiadomo trzeba być ostrożnym...

Ludzie wolą psy z DT, nie chcą słyszeć o schroniskowych :(

Posted

Kolejna oferta adopcyjna okazała się również jednostronna - tylko Pani domu podjęła decyzję o adopcji suni. Pan nawet fotek nie widział. W rozmowie telefonicznej Pani poinformowała, że mężowi fotki pokaże. Sama z zainteresowaniem od kilku dni przygląda się zdjęciom suni.Z zapewnień Pani wynikało, że małżonkowie wspólnie zgłoszą się po sunię dzisiaj do godz 16,00. Podałam adres.... Nikt nie przyjechał... Telefon milczy...

Posted

WSTRZYMUJĘ ADOPCJĘ JAGI. DZISIAJ UDAŁO SIĘ ODCZYTAĆ CHIPA, nr:
972000000782950
Rozpoczynam poszukiwanie właściciela przez Związek Kynologiczny w Polsce.
Jeżeli wszystkie formalności związane z chipowaniem zostały dopełnione - Jagusia powinna figurować w ewidencji.

Posted

To niestety może być kolejny pies z chipem niezarejestrowany w żadnej bazie, dlatego radze poszukać przez najbliższe schroniska, które wszczepiają chipy np Tychy, nie wiem czy jeszcze nie Chorzów.

A z ciekawości zapytam jak ZK może pomóc w takich przypadkach?

Posted

W Polskim Związku Kynologicznym o/Bytom natychmiastowej odpowiedzi nie otrzymałam. Obiecano mi konsultacje z Ich weterynarzem. Odpowiedź przyślą mailem - zaznaczyli,że nic nie mogą obiecywać...
Śląska Izba Lekarsko -Weterynaryjna ostateczną odpowiedź poda w piątek.
Poinformowano mnie( o czym już wiedziałam), że w Polsce istnieje tylko centralny ujednolicony rejestr PASZPORTÓW. Jeżeli sunia ma poszport i w tym celu była chipowana - jest duża szansa na znalezienie właściciela.Tylko trzeba przekopać się przez tysiące zarejestrowanych danych paszportowych i tyle samo nowych do aktualizacji.
Jeżeli Jaga ma tylko chipa - to mamy PROBLEM!!! Działa u nas w Polsce kilka systemów chipowania (każdy z nich wymaga posiadania oddzielnego czytnika - cena każdego około 700,00zł). Lecznice wet. nie zakupują wszystkich z powodu kosztów, dlatego tyle czasu trwało odczytanie tego ,który posiada Jaga. Muszę poinformować ,że piesek chipowany w inym rejonie kraju - nie zawsze "przywozi" swoje dane w nowe miejsce zamieszkania.Nie zawsze jest tak , że jego dane i właściciela widnieją w jakiejkolwiek ewidencji. Powalczymy - zobaczymy..........

Posted

Mój Boże -jak je wszystkie naraz uszczęśliwić. Sama w sobotę ujęłam potężnego , pięknego wilczura bez obroży.Zasnął mi na tylnym siedzeniu w samochodzie.Czarny z niewielką ilością bieli. Pomiędzy uszami na łbie miał łysy placek. Łapy takie wielkie - nadaje się do stróżowania na zewnątrz posesji. Super łagodny, przyjaźnie nastawiony do ludzi. Spragniony pieszczot. Musiałam go głaskać po łbie i pod karkiem.Po oględzinach policyjnych (procedura) pojechał z panem Olkiem (łapaczem) do schroniska w Bytomiu - Miechowicach. Jeżeli do 14 dni nie zgłosi się właściciel - zostanie przeznaczony do adopcji. Życzę mu dobrego domu - zasługuje na to za swoją łagodność.
A sunia - przecież ona zginie w schronie! Koniecznie potrzebny jest dla niej tymczas!!!

Posted

mmlasowice napisał(a):
Mój Boże -jak je wszystkie naraz uszczęśliwić. Sama w sobotę ujęłam potężnego , pięknego wilczura bez obroży.Zasnął mi na tylnym siedzeniu w samochodzie.Czarny z niewielką ilością bieli. Pomiędzy uszami na łbie miał łysy placek. Łapy takie wielkie - nadaje się do stróżowania na zewnątrz posesji. Super łagodny, przyjaźnie nastawiony do ludzi. Spragniony pieszczot. Musiałam go głaskać po łbie i pod karkiem.Po oględzinach policyjnych (procedura) pojechał z panem Olkiem (łapaczem) do schroniska w Bytomiu - Miechowicach. Jeżeli do 14 dni nie zgłosi się właściciel - zostanie przeznaczony do adopcji. Życzę mu dobrego domu - zasługuje na to za swoją łagodność.
A sunia - przecież ona zginie w schronie! Koniecznie potrzebny jest dla niej tymczas!!!



jeśli będzie miała Pani zdj Wilczurka,to wstawie go na allegro...
Niesttey z tymczsami,to gorsza sprawa...

  • 2 weeks later...
Posted

Proponuję zamknąć temat- jamniczka po dwukrotnej nieudanej adopcji pozostaje u mnie. Nawet czip nie zagwarantował jej miłości drugiego właściciela.Pierwszy osobiście przekazał ją odpowiednim służbom, aby nie błąkała się po mieście. Drugi.......................przyczynił się do tego ,że Justyna 85 musiała ratować ją przed chłodem, głodem i mrozem. Wystarczy tych nieszczęść. Dokumenty adopcyjne wypełniłam i wysłałam do instytucji , która czipowała i wyadoptowała jamniczkę. Obecnie jestem jej prawnym właścicielem.
WESOŁYCH ŚWIĄT!!!!!!!!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...