polciuaa Posted April 7, 2010 Author Posted April 7, 2010 jejku siedye jak na szpilkach! Aga wracaj szybciutko bo mi kciukasy odpadna! :kciuki::kciuki::kciuki: Quote
chita Posted April 7, 2010 Posted April 7, 2010 ja tez trzymam...juz prawie 16 nie wiem czy serwer wytrzyma takie napiecie....:evil_lol: Quote
Uru Posted April 7, 2010 Posted April 7, 2010 wytrzyma wytrzyma;) kurcze,dawno tak czegoś nie oczekiwałam Quote
agaga21 Posted April 7, 2010 Posted April 7, 2010 :( niestety..... :( :( miał to być fiodorek ale nim nie jest :( aga napisze o szczegółach jak wróci, ja tylko przekazuję smutną informację Quote
diabelkowa Posted April 7, 2010 Posted April 7, 2010 na pewno sie jeszcze znajdzie, wszyscy tu w to wierza Quote
Marta666 Posted April 7, 2010 Posted April 7, 2010 Ehhh Agnieszko trzymaj się i nie poddawaj! Mnóstwo osób wierzy,że one się w końcu znajdą :) Quote
Karolcia_ko5 Posted April 7, 2010 Posted April 7, 2010 Eh.. szkoda. Muszą gdzieś być i się odnaleźć.! Trzeba wierzyć. . . Trzymam mocno kciuki dalej. Quote
kamilqax95x Posted April 7, 2010 Posted April 7, 2010 przepraszam że to tu wstawiam ale to już masakra naprawdę 13 bulowatych psów w 1 schronisku ..... one wszystkie muszą być same w boksie .... pomóżcie proszę http://www.dogomania.pl/threads/182926-Apel-do-miA-oA-nikA-w-bulowatych-13-w-schronisku Quote
fioneczka Posted April 7, 2010 Posted April 7, 2010 .......... czyli jutro kolejny czwartek :( wierzyłam że to on ... Quote
Uru Posted April 7, 2010 Posted April 7, 2010 kurcze. bardzo wierze w to,ze to wszystko pewnego dnia się wyjaśni Quote
magdola Posted April 7, 2010 Posted April 7, 2010 aguś, czy Ty byłaś w schronie może tego z kwarantanny "oglądać"? Pewnie znowu Ci ciężko na sercu.... Quote
agnieszka32 Posted April 7, 2010 Posted April 7, 2010 Dziękuję wszystkim za trzymanie kciuków, za to, że jesteście tutaj ze mną. A teraz po kolei - wczoraj zadzwonił do mnie pewien pan, który powiedział, że wie, gdzie jest mój pies. Zapytałam, czy chodzi o tego ciemnego (czyli o Sarę), odpowiedział, że nie - o psa, tego jasnego z chorą łapką. Powiedział, że porównał zdjęcie psa, którego widział, ze zdjęciem Fiodora z kolorowego ogłoszenia i wszystko mu się zgadza, włącznie z białymi znaczeniami - strzałką na pyszczku, krawatem i białymi końcówkami łap. Umówił się ze mną przez hotelem w Mierzynie (pod Szczecinem) przed godziną 16 i powiedział, że mnie zaprowadzi do miejsca, gdzie jest pies, abym mogła stwierdzić, czy to jest Fiodor (bo on jest na 100% pewien, że to on). Zapowiedział też, że nie chce żadnych pieniędzy, ale ja i tak powiedziałam, że nagrodę wypłacę, jeśli to mój Fiodorek. Przed godziną 16 czekałam na tego pana w umówionym miejscu, był ze mną mąż. Podszedł do mnie miły młody pan, przedstawił się i powiedział, że jest policjantem, pieniędzy z nagrody nie chce, chciałby tylko mi pokazać psa. Wsiedliśmy do mojego samochodu i pan powiedział, że jedziemy do schroniska w Szczecinie na ul. Wojska Polskiego. Wielkie było moje zdziwienie, kiedy to usłyszałam (bo jestem przekonana, że pan przez telefon powiedział mi wczoraj, że widział psa przy budzie na Mierzynie - ale pan dzisiaj zaprzeczał, że coś takiego mówił). Powiedziałam, że w schronisku na pewno nie ma mojego psa, gdyż moje znajome, które do schroniska chodzą, wiedzą o zaginięciu Fiodora i Sary, poza tym, wieszałam tam ogłoszenie i codziennie sprawdzam stronę internetową schroniska. Pan jednak się upierał, że jest tam Fiodor i może zdjęcie było źle zrobione. Nie chciał też powiedzieć, skąd wie o psie, co robił w schronisku, itd... wszystko to było bardzo dziwne i tajemnicze... I dlaczego wczoraj mi nie powiedział, że Fiodor może być w schronisku??? :p Pojechaliśmy więc do schroniska, spiesząc się bardzo, gdyż dochodziła 16. W schronisku byliśmy o 16.03 - usłyszałam na wejściu - "Nie wie Pani, że schronisko czynne do 16???" - bardzo miła wychodząca Pani... A druga Pani - "czy ja mogę w końcu wyjść ze schroniska o normalnej porze? Nikt mi za nadgodziny nie płaci..." Dopiero kiedy pan policjant pokazał odznakę, mówiąc że chodzi o psa znalezionego na polach w moich okolicach i dowiezionego 28 marca do schroniska, po wypadku, Pani powiedziała, w którym boksie pies przebywa. A za chwilę wyleciała za mną z cennikiem, wyliczając mi, ile za pobyt psa w schronisku zapłacę, a druga pani (może wetka?) mówi do mnie: "Pani pies jest niesubordynowany i nie pozwala założyć sobie gipsu, nie pozwala się leczyć". - to zapewne na wypadek, gdybym miała pretensje o nie leczenie psa przez 10 dni (tyle czasu pies siedzi ze złamaną łapą bez gipsu!). Kiedy zobaczyłam psiaka, od razu wiedziałam, że to nie Fiodor - to był amstaff, smutny, zrezygnowany, ze złamaną łapką trzymaną w górze... Faktycznie, miał białe znaczenia na pyszczku, krawat i białe łapki... Ktoś, kto nie zna się na rasie, mógł nie odróżnić red nosa od tego psa... W jednej chwili nadzieja prysła, jak bańka mydlana, opadły emocje, podekscytowanie... pozostał smutek, żal, rezygnacja... Miałam nadzieję, że zobaczę dziś Fiodorka, już sobie wyobrażałam, jak wiozę go do domku, jak go tulę, głaszczę, mówię do niego, dzwonię do wszystkich z nowiną... Dziwne to wszystko dzisiaj było, cała ta sytuacja, konspiracja... No cóż, nieważne to już, Fiodorka nie ma, nadziei też ubywa :-( Jedyny plus z tego, że zyskałam znajomego pana policjanta, który obiecał mi, że zajmie się osobiście sprawą tego psychopaty - myśliwego z moich okolic. Może to zrobi, może nie... I że zobaczyłam tego biednego, rannego psa, któremu będę się starać znaleźć dom. W sobotę go odwiedzę, sprawdzę, czy jednak "udało mu się jakimś cudem" założyć gips na złamaną łapkę... :shake: Ech, nie mam dzisiaj już sił na nic... :-( Piszę pewnie bez ładu i składu... Kiedy to się skończy??? :placz::placz::placz: Quote
fioneczka Posted April 7, 2010 Posted April 7, 2010 ech Aga ... serce pęka ... ta bezsilność człowieka zabija Quote
magenka1 Posted April 7, 2010 Posted April 7, 2010 tO JEST WSZYSTKO STRASZNE TO CO NAPISAŁAŚ AGNIESZKO, TO JAK JAKIŚ FILM, SZKODA MI STRASZNIE TEGO PIESKA Z TĄ ŁAPKĄ bARDZO MI PRZYKRO, ŻE TO NIE TWOJE PIESKI Quote
agnieszka32 Posted April 7, 2010 Posted April 7, 2010 To ten pies, którego pan policjant pomylił z Fiodorkiem pies - 4 lata http://szczecin.schronisko.net/kwara...-id-45825.html Quote
ageralion Posted April 7, 2010 Posted April 7, 2010 Agnieszko tak mi przykro, ze musisz przez to wszystko przechodzic. Trzymaj sie:calus: I sie poryczalam Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.