Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

rufusowa napisał(a):
sam sie znalazł....serio <img src=\"http://static.dogomania.pl/forum/images/smilies/love.gif\" border=\"0\" alt=\"\" title=\"#loveu\" smilieid=\"162\" class=\"inlineimg\" />

Moooniaaa....zarejestruj sie Kobieto <img src=\"http://static.dogomania.pl/forum/images/smilies/love.gif\" border=\"0\" alt=\"\" title=\"#loveu\" smilieid=\"162\" class=\"inlineimg\" />


A bo Wy nie wiecie, że Monia nas podczytuje:)

  • Replies 208
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

gusia0106 napisał(a):
:D :D :D A ja mam informację z pierwszej ręki sia la la la la laaa Sunia przespała całą noc - nie szwędała się, nie piszczała, nie marudziła ani nic. Przed kąpielą grzecznie leżała na kocyku, ale po kąpieli od razu wskoczyła na łóżko ;) Wieczorem się ładnie załatwiła na dworzu, ale rano się nie załatwiała wcale. Ani w domu, ani poza ;) I grzeczna jest bardzooooo!



Sunia - dt ją nazywa Xeną :cool3: zdecydowanie nie lubi kąpieli...ja nie wiem czy ona kiedykolwiek miała okazję siedzieć w wannie i zażywać masowanka i myju myju :evil_lol:

potem skubana tak sie ozywiła...i trzęsła sie ..no ale w koncu pospała przy kaloryferku, stres odpłynął (a przynajmniej jego wieksza część;)) i jak Monia i TZ wrocili do domu (w miedzyczasie odwiezli mnie:razz:), to Xenka juz była happy, przychodziła zeby ją miziać i w ogole grzeczniutka :loveu: jak to bullowaty :loveu:

Była tak wzdęta, ze myślałam, ze czeka ich ciezka noc i jak wielkie było moje zdziwienie kiedy sie okazalo, ze nie musieli z nią wychodzić w nocy :-o :loveu: ona biena chyba sie przyzwyczaiła do takiego smieciowego jedzenia...

Karme rano poskubała wiec nie jest zle

Na pupci rzeczywiscie ma rane, ktorą ktos chyba przemywał, bo w okolicy rany była biała siersc ;)
Sierści w okolicy ogona nie dało się super domyć, bo trzeba by było chyba zimną wodą...wyglądało to jak zacieki z krwi :(

Monia zrob dzisiaj fotki :loveu:

Posted

Ja myśle, ze to był najwyższy czas, żeby zniknęła z ulicy.....


Moniaa cześć Ci i chwała:-)

Achaś Rufusowa....moze Cię zdziwię, ale na kilkanaście śmierdzieli, które z różnych powodów przyszło mi kąpać......żaden nie ruszył do wanny dziarsko i ochoczo i żaden się nie chciał jakoś pluskać jako ta foczka radosna. Nawet Tygryś miał plany co do szybszego wyjścia z wanny.....

A potem to w ogóle nie chciał wejść do łazienki, a kąpany był 2 razy w tygodniu:-)

Posted

Monia dotarła do domu :cool3:

była koopka i troche powichrowane żaluzje - pewnie chciała sobie popatrzyć przez okienko :cool3:

to co mnie martwi...mało pije, nie zrobiła siusiu ani w domu ani na spacerze, nie zjadła ścięgna :-o i ogólnie jest smutna....nie macha ogonkiem...boje sie ze sie zle czuje...nadal jest nagazowana.... Jesli TZ wroci wczesniej to podjadą do lecznicy ale raczej marne szanse..
Najpozniej jutro ok. 12 pojedziemy razem na Lencewicza.

EDIT: zaktualizowałam pierwsz post z ogłoszeniem :cool3:

i wklejam fotki :cool3:









Posted

No faktycznie jest wzdęta...i to bardzo..
Ten smutek to może być dlatego, że ona tam maiła narzeczonego.
Takiego jednego boksera - wszędzie łazili razem, szukali żarcia razem..wczoraj też byli razem. Może to dlatego.

Z sikami cholera może mieć podziębione nerki - wcale by mnie to nie zdziwiło...

Posted

gusia0106 napisał(a):
No faktycznie jest wzdęta...i to bardzo..
Ten smutek to może być dlatego, że ona tam maiła narzeczonego.
Takiego jednego boksera - wszędzie łazili razem, szukali żarcia razem..wczoraj też byli razem. Może to dlatego.

Z sikami cholera może mieć podziębione nerki - wcale by mnie to nie zdziwiło...


ojej...biedna.....a nie mogłas tego boksera tez wziac? :roll:

;)

Kochana a to przeziebione nerki sie objawiają żadkim sikaniem? :cool3:

przyszła do Moni i jej dała znac, ze chce wyjsc :loveu:
pojdą na dłuższy spacer do lecznicy przy schroegera na przegląd i odrobaczenie...i szczepienie przeciw wsciekliznie...

Tam tez chipują psy ale tak sie zastanawiam....czy to ma sens.... bo np. Monia by ja wzięła na siebie ale nie rejestrowała w urzędzie a potem w bazie danych by zmieniła na dane nowego własciciela i poleciła zarejestrować w Urzędzie...co myslicie? ja sie na tym nie znam...nie scigną jej za podatek? ;)
W sumie to moze tez zarejestrowac, bo to duzo nie kosztuje (u nas chyba złotówke)

Posted

ten rudy bokserowaty to chyba ma właścicieli tylko nie bardzo sie nim przejmują. Tak mi sie wydaje że mówiła o tym pani która do nas dzwoniła w sprawie astki.

Posted

luka1 napisał(a):
ten rudy bokserowaty to chyba ma właścicieli tylko nie bardzo sie nim przejmują. Tak mi sie wydaje że mówiła o tym pani która do nas dzwoniła w sprawie astki.


jak bez obrozy to było brac :diabloti:

;)

Posted

rufusowa napisał(a):
jak bez obrozy to było brac :diabloti:

;)


No niby właściciela ma, ale jakby nie miał.
Bo co to za właściciel... - jedzenie znajdź sobie sam, miejsce do spania znajdź sobie sam itp...

Paradoksalnie przeziębione nerki mogą się objawiać rzadkim sikaniem,w przeciwieństwie do przeziębionego pęcherza ;)

Posted

Rudy ma właścicieli.....hmm no mieszka w niby budzie na nieogrodzonej posesji.....żywi się sam na tak zwanym "rynku". Dzieci były jego tak na marginesie....bo ona miała szczeniaki.

Jego właściciel dostał np. worek karmy dla psów, ale zapomniał ich karmić......za to wypić nie zapomina.
Ten bokserowaty to jest taki "bezpański pies tego sąsiada". Rozumiecie?

Posted

A nie wydaje Wam się, ze po dziewczynie widać, ze mieszkała w domu? Sygnalizuje potrzeby.......wie co to kanapa. Nie zrobiła demolki, jednym słowem - domowa.

Hmm a można dopytać jaka ta kupa? Sorki, ze tak wprost, ale to w sumie ważna sprawa.....

Posted

Neigh napisał(a):
Hmm a można dopytać jaka ta kupa? Sorki, ze tak wprost, ale to w sumie ważna sprawa.....


Dokładnie o to samo miałam zapytać:cool3: Dobrze, że nie tylko mi kupy w głowie;)

Te, Rufus, zmień tytuł wątku. DT jakby nie patrzeć ma;) I to nie byle jaki:cool3:

Posted

nie wiedzialam z tymi nerkami :cool3:

co do kupy, to oczywiscie pytałam Moni :diabloti:
i nie pisałam, bo taka w miare dobra była...nie biegunkowa na pewno :cool3:


a domowa była na bank - wszystko wie co i jak :loveu:


moze rzeczywiscie teskni za swoim gaszkiem...szkoda go :roll:

edit: a co do tytułu to nie zmieniam na razie bo wychodze własnie z pracy i zaczynam weekend :eviltong:


biedna Neigh :placz:

Posted

Hello...no wreszcie sie zarejestrowałam i witam wszystkich :) właśnie wróciłam przed chwilą od weterynarza:lol: Ogólnie jest bardzo dobrze, brzuch już miękki:multi:ma zapalenie spojówek więc dostała maść i dodatkowych mieszkańców...pchełki ale my je zaraz :angryy: no i standard odrobaczeeeenie i jeśli będzie OK za tydzień szczepienie przeciwko wściekliźnie. U pani doktorowej była bardzo grzeczna, ładnie czekała w kolejce na swoją kolej i zaprzyjaźniła się z rotweilerem...chyba ważył ze 100kg.....mega wielki:crazyeye: Teraz leży sobie grzecznie w pokoiku przy moich nogach...smutna troche ale mam nadzieję że humor jej się poprawi. To tyle postarm się oczywiście zdjęcia na bieżąco ale starsznie nie lubi...odwaraca się swoim gorszym profilem czyli bez łatki :evil_lol:

Posted

Widać, ze dziewczyna lubi towarzystwo - w końcy długi czas, ten boksiowaty, to było jej całe stado. Ponoć trzymali się w kupie..

Ej tam ludzie to są takie panie popindolone........
Jestem u weta, przede mną ludzie z koszyczkiem w środku dwie taki potwornie zabidzone kudłate dzieciaki.......
Wchodzę po nich i mi moja wetka opowiada "dzieciaki nieodozywione, takie maks 7 tyg, śwerzb, pchły i wszoły.....a ludzie je kupili po 500 zł. Sąsiad im powiedział ze niesamowita okazja pól sznaucery pół yorki.....no to wzięli dwa. Stan szczeniaków skomentowali "noo tanio kupiliśmy, to trzeba podleczyć". Z jednej strony dobrze, ze kupili, bo im pewnie życie uratowali........ale z drugiej strony - ten debil, co rozmnożył.....tylko sie upewnił ze warto.

Mnie się wyc chce albo gryźć zależy jak kiedy. Stada baranów po ulicach u nas chodzą.......

Doddy dzięki:)

Mona - witaj w krainie Fragglesów:-)

Posted

monagrz napisał(a):
Hello...no wreszcie sie zarejestrowałam i witam wszystkich :) właśnie wróciłam przed chwilą od weterynarza:lol: Ogólnie jest bardzo dobrze, brzuch już miękki:multi:ma zapalenie spojówek więc dostała maść i dodatkowych mieszkańców...pchełki ale my je zaraz :angryy: no i standard odrobaczeeeenie i jeśli będzie OK za tydzień szczepienie przeciwko wściekliźnie. U pani doktorowej była bardzo grzeczna, ładnie czekała w kolejce na swoją kolej i zaprzyjaźniła się z rotweilerem...chyba ważył ze 100kg.....mega wielki:crazyeye: Teraz leży sobie grzecznie w pokoiku przy moich nogach...smutna troche ale mam nadzieję że humor jej się poprawi. To tyle postarm się oczywiście zdjęcia na bieżąco ale starsznie nie lubi...odwaraca się swoim gorszym profilem czyli bez łatki :evil_lol:


Oooooo, no hej Kochana:cool3:
Grzeczna dziewczynka, od razu mówiłam ;) A mówił coś lekarz o tym strupku na boku? Tej takiej rance znaczy?

Jak Wam dzisiaj minęła noc?

Aaaa, napisła do mnie sms Pani Tereska. Sunia sterylizowna była dwa miesiące temu.

Posted

Dziewczyny dajcie namiary na tego bokserka Agnieszcze od bokserów! Może i jemu uda się pomóc :-(
Tak nie może byc, że duren o psa nie dba :mad: zaraz kogoś można na niego nasłac

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...