Irmina Posted November 16, 2008 Posted November 16, 2008 Mam dobre wieści;) Po długich poszukiwaniach psiak został dziś znaleziony:multi: Nic mu nie jest, tylko jest bardzo wychudzony i przestraszony. Zabraliśmy go do Krakowa. Na razie jest u nas w mieszkaniu, zobaczymy jak się będzie zachowywał ale boi się wychodzić, boi się każdego odgłosu... Nie jest wcale tak duży jak się wydawał z początku, jest średnim psem. Jutro będzie zaszczepiony, weterynarz na pewno określi też wiek psa. Kolejnej nocy nie spędzi już na zimnie czy w deszczu. A tak niewiele brakowało... ale wygraliśmy walkę o jego życie. Teraz wiem że nadzieja i wiara umierają ostatnie... Będę na bieżąco informować jak psiak się czuje. Zastanowimy się jak dalej mu pomóc. Quote
Soema Posted November 16, 2008 Posted November 16, 2008 To super :) brawo za determinacje. Czekamy na wieści no i zdjęcia psiaka ;) Quote
pixie Posted November 16, 2008 Posted November 16, 2008 Irmina napisał(a):Mam dobre wieści;) Po długich poszukiwaniach psiak został dziś znaleziony:multi: Nic mu nie jest, tylko jest bardzo wychudzony i przestraszony. Zabraliśmy go do Krakowa. Na razie jest u nas w mieszkaniu, zobaczymy jak się będzie zachowywał ale boi się wychodzić, boi się każdego odgłosu... Nie jest wcale tak duży jak się wydawał z początku, jest średnim psem. Jutro będzie zaszczepiony, weterynarz na pewno określi też wiek psa. Kolejnej nocy nie spędzi już na zimnie czy w deszczu. A tak niewiele brakowało... ale wygraliśmy walkę o jego życie. Teraz wiem że nadzieja i wiara umierają ostatnie... Będę na bieżąco informować jak psiak się czuje. Zastanowimy się jak dalej mu pomóc. dopiero teraz dotarlam do tego watku bardzo sie martwilam czytajac strone po stronie...a do ostatniego nie chcialam zajrzec a tu taka wspaniala wiadomosc no to juz mozna spac spokojnie Irmino gratulacje! za wytrwalosc! za to ze nic mu nie jest oprocz wychudzenia i zmarzniecia..miejmy nadzieje i ze juz hotelik ktos oplacil! Psiaczku chudziaczku? jak sie bedziesz nazywal? Fuks? Quote
paros Posted November 16, 2008 Posted November 16, 2008 To dobrze, że psiak już bezpieczny :multi: Irmina dzięki za poświęcenie i wytrwałość :Rose: Quote
Kamila_s Posted November 17, 2008 Posted November 17, 2008 Irmino bardzo sie ciesze:multi::multi::multi: wczoraj caly czas nic tylko myslalam o psiaku.... gdzie go znalazlas???wrocil do tego miejsca,gdzie zazwyczaj jadl???? jak sie dzis czuje??? Quote
irenaka Posted November 17, 2008 Posted November 17, 2008 Irmina aż mi się chce dzisiaj żyć !!! Dziękuję za uratowanie tego psiaka:loveu::loveu::loveu:. Daj znać w jakiej jest kondycji po wizycie u weta Napisz czy może u Ciebie zostać do czasu kiedy znajdzie dom, czy będzie musiał iść do kojca:-(. Quote
Ada-jeje Posted November 17, 2008 Posted November 17, 2008 Jest super dom dla psa leonbergera, prosze o kontakt na PW, rozumiem ze pies przebywa w woj. malopolskim a domek tez jest w tym wojewodztwie, czyli koszty przewozu byly by minimalne. W tym domu jest juz sunia Leonberger, ale absolutnie nie ma to byc do kompan do rozmnazania tylko do towarzystwa o czym pan wspomnial sam. Ale pewnosc mamy zawsze tylko wtedy jak wydajemy psy juz po kastracjach, jest tylko jeden warunek zeby psy sie dogadaly. Quote
Kamila_s Posted November 17, 2008 Posted November 17, 2008 irenaka napisał(a):Irmina aż mi się chce dzisiaj żyć !!! Dziękuję za uratowanie tego psiaka:loveu::loveu::loveu:. Daj znać w jakiej jest kondycji po wizycie u weta Napisz czy może u Ciebie zostać do czasu kiedy znajdzie dom, czy będzie musiał iść do kojca:-(. Irenko,a ja korzystajac z okazji,ze cie tu lapie...strasznie,strasznie mocno Cie sciskam i wyciskam grype zebys czula sie lepiej:loveu:;) Quote
irenaka Posted November 17, 2008 Posted November 17, 2008 Ada-jeje napisał(a):Jest super dom dla psa leonbergera, prosze o kontakt na PW, rozumiem ze pies przebywa w woj. malopolskim a domek tez jest w tym wojewodztwie, czyli koszty przewozu byly by minimalne. W tym domu jest juz sunia Leonberger, ale absolutnie nie ma to byc do kompan do rozmnazania tylko do towarzystwa o czym pan wspomnial sam. Ale pewnosc mamy zawsze tylko wtedy jak wydajemy psy juz po kastracjach, jest tylko jeden warunek zeby psy sie dogadaly. Jeżeli możesz, to daj mi kontakt do tego domu na pw. Jeżeli sama nie pojadę sprawdzić domu ze względu na grypę to znajdę kogoś kto sprawdzi na miejscu warunki dla psa. Pewnie wydanie nie będzie szybko, bo skoro jest wycieńczony to nie można teraz robić kastracji, ale dobrze gdyby miał już w perspektywie własny dom. Quote
Ada-jeje Posted November 17, 2008 Posted November 17, 2008 Wiem juz ze pies jest pod opieka E.Derek, juz z nia rozmawialam w sprawie psa jak rowniez jej przekaze dane do przeprowadzenia wizyty przedadopcyjnej. Quote
irenaka Posted November 17, 2008 Posted November 17, 2008 Ada-jeje napisał(a):Wiem juz ze pies jest pod opieka E.Derek, juz z nia rozmawialam w sprawie psa jak rowniez jej przekaze dane do przeprowadzenia wizyty przedadopcyjnej. Super!! Będę czekać na wiadomości od Pani Ewy:loveu: Quote
Patia Posted November 17, 2008 Posted November 17, 2008 Dobrze , że już bezpieczny . gdyby domek nie wypalił , dajcie znać , będziemy ogłaszać . Ja łapię mokrego , brudnego nibyjamnika , już raz go miałam ale zwiał , jest coraz zimniej :shake: Quote
jusstyna85 Posted November 17, 2008 Author Posted November 17, 2008 a chciałam napisać-piesku znajdź sie...:) super wieści...jak dobrze, że go nie zostawiłaś.... Quote
Irmina Posted November 17, 2008 Posted November 17, 2008 Piesek ma się dobrze. Jest bardzo ruchliwy, ładnie chodzi na spacerki. Dziś został odrobaczony, szczepienie będzie w następnej kolejności. Weterynarz stwierdził ze psiak ma około 10,11 miesięcy. Jest grzeczny choć bardzo ruchliwy. Przypomina troszkę leonbergera ale jest od niego dużo mniejszy. Zadomawia się u nas:p Być może zostanie tu na dobre;);) Mamy w prawdzie mieszkanko ale najważniejsze to zapewnić mu miłość i troskę. Mieliśmy już jednego psa który niestety zmarł bo ciężko zachorował... Może więc ten miał teraz do nas trafić. Kocham psy i na pewno nigdy nie przejdę obojętnie obok ich cierpienia... Cieszę się że udało się go uratować, może w ostatniej chwili bo na dworze coraz zimniej:shake: Oby inne pieski miały podobne szczęście. Quote
Irmina Posted November 17, 2008 Posted November 17, 2008 A poszukiwania nie były łatwe bo psiak nie przychodził już tam gdzie poprzednio dostawał jedzenie...:shake: Przeniósł się w inną część wsi ale po współpracy z sąsiadami udało się go zlokalizować i złapać. Podróż do Krakowa też zniósł dobrze. Tak więc wszystko ułożyło się dobrze:-):-):-) Quote
wanda szostek Posted November 17, 2008 Posted November 17, 2008 No to potrzeba więcej informacji o piesku, kilka dobrych zdjęć i ogłoszenia. Jeżeli jest mały to raczej na stróżującego się nie załapie Quote
Soema Posted November 17, 2008 Posted November 17, 2008 wanda szostek napisał(a):No to potrzeba więcej informacji o piesku, kilka dobrych zdjęć i ogłoszenia. Jeżeli jest mały to raczej na stróżującego się nie załapie No chyba, że Irmina weźmie psiaka :) cieszę się, że tak to sie ułożyło wszystko. Walczyłaś o niego Irminko i na pewno Ci to wynagrodzi.. Quote
Kamila_s Posted November 18, 2008 Posted November 18, 2008 Wspaniale Irmino:-) najwazniejsze,ze psiunio juz jest bezpieczny!! Oby wiecej takich cudownych osob,ktore maja wielkie,wrazliwe serca i nie zostawia zwierzat w potzrebie... Teraz w takim razie ja rowniez czekam na decyzje Irminy...i ruszamy z ogloszeniami :cool3:;) Quote
irenaka Posted November 20, 2008 Posted November 20, 2008 Irmino! I jak nasz przystojniak się czuje? Quote
Kamila_s Posted November 20, 2008 Posted November 20, 2008 wlasnie,wlasnie Irminko..jak sie ma piesiolek????:cool3: Quote
Irmina Posted November 20, 2008 Posted November 20, 2008 Psiunio ma sie dobrze, choć wciąż sie boi obcych ludzi ale to naturalne, nie wiadomo jak był wcześniej traktowany... ale jak może być traktowany pies którego potem ktoś wyrzucił...:???: Nie czuje już takiego głodu jak czuł zaraz po przywiezieniu, jeszcze troche i odzyska prawidłowa masę. Jest bardzo sympatyczny i jak to młody pies chce sie bawić, podskubywać co się da;) Ładnie chodzi na spacerki,mieszkam blisko parku. Na pewno tymczasowy domek u nas ma a co będzie dalej to jeszcze musimy sie zastanowić. To zależy od tego czy nauczy się zostawać sam w domu bo narazie wyje, szczeka i drapie w drzwi jak zostaje sam w domu... a na to nie możemy pozwolić.Ja muszę chodzić do szkoły,moi rodzice do pracy. Mamy nadzieję że go tego oduczymy.A jeśli nie to trzeba będzie szukać pieskowi domu z ogrodem.Poza tym jest też bardzo ruchliwym psiakiem. Mam nadzieję że psiak sie nauczy posłuszenstwa i nie będzie nam rozrabiał bo jest bardzo pocieszny:-). Jeśli wiecie jak nauczyć psa by zostawał sam w domu i był grzeczny to proszę o radę bo chcielibyśmy go zatrzymać. Quote
Ada-jeje Posted November 20, 2008 Posted November 20, 2008 Pierwszy raz zostawic psa w domu na 5 minut a pozniej stopniowo na 10 itd. czyli idziemy wyrzucic smieci np. zabierz ze soba smakolyk jak wychodzisz, po powrocie daj mu smakolyk i powiedz do niego cos milym glosem np. dobry piesek ale nie glaskaj od razu, wychodzac z domu, z psem sie nie zegnamy tylko wychodzimy zas wracajac tez sie nie witamy, to ma sie wszystko odbywac tak jak gdyby w domu nie bylo psa. Jak wychodzimy na dluzej zostawmy pieskowi cos co pachnie nami jakis podkoszulek bedac jednak przygotowanym ze po powrocie ten podkoszulek moze byc zniszczony, moga to byc tez buty z ktorymi latwo nam bedzie sie rozstac, jakis gryzak do zabawy i koniecznie schowac wszystko czego nie chcielibysmy aby pies zniszczyl a jest w jego zasiegu. A i jeszcze jedno przed zostawieniem psa samego w domu najpierw wychodzimy z nim wracamy i wychodzimy sami. Powodzenia :lol: Quote
wanda szostek Posted November 20, 2008 Posted November 20, 2008 Pies jak pozostaje zawsze musi mieć namiastkę swojego pana. Ja po powrocie swoje kapcie zawsze znajduję w legowisku psa. Leży z głową na nich. Quote
Irmina Posted November 28, 2008 Posted November 28, 2008 Chcę poinformować, że piesek zostanie z nami:):) Ma już u nas swój nowy domek. Jest kochanym psem, bardzo miłym, ciągle chce by go głaskać, przymila się, potrzebuje stałego kontaktu z człowiekiem. Dlaczego więc ktoś tak go potraktował, dlaczego chciał pozbawić życia tego młodego psa...? :-( Nie zrozumiem ludzi. Nie mamy z psiakiem żadnych problemów poza tym że jak zostaje sam w domu to rozrabia ale mu to wybaczamy;) Po raz pierwszy zobaczyłam go biegnącego w oddali, przestraszonego, w ogóle nie zbliżał się do człowieka a teraz śpi obok moich nóg. Oby więcej piesków miało szczęście takie jak ten, oby więcej przekonało się że człowiek nie musi kojarzyć się im tylko ze strachem. Teraz chce bardzo podziękować wszystkim osobom które chciały pomóc, tym którym jego los nie był obojętny. Dziękuję pani Kamili, z którą skontaktowałam się w pierwszej kolejności i która poruszyła sprawę psiaka. Dziękuję też innym których tu już z imienia nie wymieniam.Mam nadzieję że Moris, tak go nazwaliśmy, szybko zapomni o smutnych chwilach, o nocach spędzonych pod gołym niebem na mrozie, o głodzie... To już go nigdy więcej nie spotka. I już na koniec "Ból wydaje się jedynie odpryskiem radości,ciemną żyłą w morzu złota, lecz jest niezbędny by pokazać jak wspaniała jest czysta radość". Taką radość ma teraz Moris. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.