Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

A myśmy dzisiaj byli u Mati!!!!
Asiu dziękujemy za extra przyjęcie :) To była wielkie przyjemnośc gościć u "parów " i królewicza - boskie stado, mam niedosyt, byliśmy za krótko....:)
No i Pawian z Amelią powalają...:)
Wycałowałam Matilkę za wszystkie ciotki, dzielna dziewczynka, tak trudno mi to pisać...Mati się nie czuła dziś najlepiej, ale ma najlepszych opiekunów na ziemi więc wysyłajmy im wszystkim dobre fluidy i trzymajmy kciukasy, ja jestem nieustannie codziennie myślami przy Was !!

  • Replies 2.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Majusko - bardzo nam było miło się z Wami spotkać, rzeczywiście za krótko, a poza tym Mati biedna dziś była, a reszta stada jakaś obrzydliwie leniwa...
Ale pewnie jeszcze Ci się zdarzy wozić psy do Krakowa.
A Matylda dziś się zachowała jak "gupi bulterier" i bulgotała na Majuskę - to się nazywa czarna niewdzięczność.

Posted

A niech se bulgocze, Polduś też na mnie bulgocze czasem i co z tego...Łucja była boska z tym wywalaniem brzuchola do góry, Gjalpo i ten jego stoicki spokój oraz absolutna pewność siebie:loveu: i Flo z paszczą uchachaną od ucha do ucha :)
Ale powiem Wam, że jestem pełna podziwu, bo na stole takie pyszności stały ( Asiu jak ta sałatka się nazywa?? :) ) a towarzycho - zero sępienia , u mnie niemożliwe do wykonania.
Florentynkowe stadko "ciężką ręką" szkolone :)

Posted

Oj, strasznie ciężką...I wózkiem z kamieniami. No ale powiedz - wyobrażasz sobie to całe towarzystwo żebrzące przy stole? Musielibyśmy wynieść się z jedzeniem z domu i jadać w barze mlecznym...
A sałatka nazywa się Sekcja Zwłok - bo składa się z anatomicznych elementów cyckorii, różowego gejfiuta oraz orzechów włoskich ( w normalnej wersji, nie zmodyfikowanej przez Jego Wysokość jak ta dzisiejsza), które z wyglądu kojarzą się z małymi mózgami...jest w niej jeszcze niewinny i nieanatomiczny ser pleśniowy.

Posted

Sałatka była superowa, wogóle mi tych Gjalpowych orzechów nie brakowało:evil_lol:..niech se chłopisko poje...całkiem fajnie się nam wracało, żadnych korków...a mój TZ całą drogę przeżywał kolekcję płyt Adama:lol:

Posted

No tak...jest co przeżywać. Najlepszy był numer jak z okazji zawodowej odbywało się u nas spotkanie, na którym między innymi był pewien wysoki dostojnik kościelny.
Spojrzał na te półki i pyta "a to co jest"? Na to jeden dowcipniś powiedział "to są gry komputerowe..." Dostojnik kościelny wzniósł oczy do nieba a potem spojrzał na Adama ze słowami "Bój się Boga, człowieku..."

Posted

Mati dziś lepsza, jakby silniejsza. Pomyślałam, że pójdziemy do ogrodu i zrobię parę fotek, żeby pokazać jak się dzielnie trzymamy.
No i zaraz jak wyleźliśmy to jakaś odurniała pszczoła ugryzła Mati w palec od przedniej łapki. Nici z sesji - odprowadziłam kulejącą Mati do domu, wapno do pyska, altacet na łapkę. Pojechaliśmy na zakupy, wracamy - tybetaniszcze kuleje na przednią łapkę. Majuska wczoraj próbowała z nim dawania łapki, to wie jak to wygląda - łapy pod siebie i spojrzenie w stylu "nie waż się mnie dotknąć"...

Posted

Florentynka napisał(a):

No i zaraz jak wyleźliśmy to jakaś odurniała pszczoła ugryzła Mati w palec od przedniej łapki. Nici z sesji - odprowadziłam kulejącą Mati do domu, wapno do pyska, altacet na łapkę. ..


matko, i jeszcze to.... Nie wiem dlaczego los tak strasznie doświadcza Mati. Nawet w tak ciężkich chwilach...

Posted

Nie jest dobrze...coraz trudniej się Matysi oddycha. Przed chwilą wróciłam z nią od weterynarza, dostała jakiś zastrzyk na te duszności i coś wzmacniającego, mamy się znów pokazać wieczorem.

Posted

[quote name='Florentynka']Nie jest dobrze...coraz trudniej się Matysi oddycha. Przed chwilą wróciłam z nią od weterynarza, dostała jakiś zastrzyk na te duszności i coś wzmacniającego, mamy się znów pokazać wieczorem.[/QUOTE]

Biedna Matyśka... mam nadzieję, że ten zastrzyk coś pomoże i Matysia nie bedzie się tak męczyć z dusznościami :(

Posted

[quote name='Florentynka']Nie jest dobrze...coraz trudniej się Matysi oddycha. Przed chwilą wróciłam z nią od weterynarza, dostała jakiś zastrzyk na te duszności i coś wzmacniającego, mamy się znów pokazać wieczorem.[/QUOTE]

straszne to, tyle biedactwo się namęczy. Mam nadzieję,ze te zastrzyki coś pomogą i jeszcze Mati dostanie trochę czasu...
Nurtuje mnie myśl, czy ten nowotwór na płucach występuje jako guz pierwotny czy jako przerzut bo ta druga wersja jest o wiele częstsza, przynajmniej u ludzi...:-(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...