bunia Posted September 20, 2008 Posted September 20, 2008 Wczoraj trafił do mnie potrącony przez samochód piesek. Pieska przyniósł roztrzęsiony sąsiad właściciela pieska,który był świadkiem wypadku. Piesek został potrącony przez poloneza,przeleciał kilka metrów i spadł na bruk. Przeżył,tylko ma taki guz na mordce i się ślini.... Poinformowani o zaistniałej sytuacji właściciele stwierdzili,że piesek widocznie jest głupi skoro wpadł pod samochód i przestali się interesować jego lose zostawiając go na podwórku jednej z kamienic. Natychmiast powiadomiłam Łódzkie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami o zaistniałej sytuacji i konieczności natychmiastowego operowania pieska. zobowiązali się do pokrycia kosztów zabiegu. Następnie Powiadomiłam Straż dla Zwierząt i poprosiłam o ustalenie właściciela" Czarusia,który już od kilku lat był wypuszczany samopas na ulicę aby się wyżywił. Mimo,iż właściciele początkowo wypierali się własnego psa Straży dla Zwierząt udało się uzyskać zrzeczenie się zwierzątka. Straż dla Zwierząt poinformowała również pobliski komisariat o zaistniałej sytuacji w celu ukarania właścicieli gdzie jak zwykle nie nie przejęto się tym faktem zanadto. Poprosiłam również ARKA o pomoc w celu wytłuszczenia funkcjonariuszom wszystkich złamanych w tym przypadku praw dotyczących zwierząt. Pozostało jeszcze znalezienie psu tymczasowego schronienia aby nie musiał trafić do schroniska. W tym wypadku zwróciłam się o pomoc do Fundacji Azyl,która jak zwykle,niezawodnie pomogła znaleźć dla biedaka dom tymczasowy. To była chyba pierwsza taka akcja w Łodzi ,w której dzięki współpracy kilku organizacji udało sie uratować życie zwierzaka,spróbować ukarać nieodpowiedzialnego właściciela oraz znaleźć bezpieczną,tymczasową przystań dla ofiary ludzkiej bezmyślności czyli Czarusia. Bardzo dziękuję za pomoc wszystkim łódzkim organizacjom za pomoc dzięki której piesek jest już bezpieczny. Bardzo proszę o drobną pomoc finansową na utrzymanie Czarusia w domu tymczasowym,kastrację i szczepienia. Mam nadzieję,że pomożecie również w ogłaszaniu biedaka. Na dzień dzisiejszy piesek po operacji może jeść tylko miękkie jedzenie,puszki,gotowane mięso z ryżem lub makaronem. Dzisiaj został tylko odpchlony ze względu na złe samopoczucie. Czaruś przebywa w DT od 20.09.08 r Dzienny koszt pobytu to 5,0 zł Kastracja koszt 70,0 zł Nadal mam dług w DT :-( Szczepienia,odrobaczenie,odpchlenie,czipowanie ma ode mnie w wyprawce. Ogłoszenia Czarusia: http://allegro.pl/item444174840_glup..._samochod.html - Wyjątek bardzo dziękuję:loveu: eOferty.com.pl http://ale.gratka.pl/ogloszenie/1705...ony_przez.html [url=http://gieldaogloszen.pl/ogloszenie.php?oid=12781]Og Quote
bunia Posted September 20, 2008 Author Posted September 20, 2008 Zdjęcia Czarusia Czaruś jest malutki. Waży około 4 kg. Czy ktoś pokocha Czarusia? Quote
pixie Posted September 20, 2008 Posted September 20, 2008 buniu oczywiscie ze ktos pokocha Czarusia, nie tylko jedna osoba pierwsza bylas Ty! milosc ktora mu okazalas pomoze znalezc dla niego wlasciwy domek jest zrzeczenie, wiemy ze Czarus mial duzo szczescia bo guz na pysiu to sie zagoi, ani sie obejrzymy, wlasciwie ie widac wcale ze bedzie wykastrowany i ze znajdzie sie czlowiek dzieki naszej pracy, ogloszeniom, ktory odnajdzie w nim dawno poszukiwanego Przyjaciela poprosze zaraz Marcie i Lady Swallow, o allegro dla Czarusia i inne ogloszenia fotki mamy tekst wyczaruje ..a moze lewkonia..takie chwytajace za serce pamietam jej teksty z dawnych czasow jest tez z Lodzi wiec krajana i krajanke wesprze moze ? zabieram sie do pracy a spojrzenie ma chwytajace za serce...Szczęsciarz Czarus oczaruje nim swego Pana a lbo Pancie ktoz sie jemu oprze? EDIT: moze ktos wystawi bazarek na Czarusia by mozna bylo zrobic podswietlane allegro - koszt 12 zlotych jesli juz mial tyle szczescia niech go nie opuszcza! poszperajcie w szufladach i zakamarkach szaf tyle juz dostal od losu niech i dostanie od dogomanii Quote
Marcik Posted September 20, 2008 Posted September 20, 2008 Oczywiście zrobię Allegro tylko bardzo proszę o tekst bo kiepska ze mnie humanistka. Quote
pixie Posted September 20, 2008 Posted September 20, 2008 Marcik dziekuje bardzo za ekspresowe tempo! Ja z kolei juz napisalam do lewkonii i do lady swallow na gg prosby o tekst do pierwszej i o ogloszenia do Lady teraz trzeba jeszcze zaprosic tu kilku opiekunow watku - ostatnio lodz bardzo licznie przybyla na kilka watkow, wiec i tym razem sie uda! Czarus spij smacznie bo stresu miales niemalo dzis maluszku a szczescia jeszcze wiecej! p.s. buniu ilez on moze miec lat? Quote
Marcik Posted September 20, 2008 Posted September 20, 2008 Wybaczcie przemyt innego tematu ale Buniu odpisz proszę w wątku Inki o jej siostrze. Chodzi o imię, jakieś informacje do ogłoszenia. Quote
pixie Posted September 20, 2008 Posted September 20, 2008 opiekunowie lodzcy juz zawiadomieni czekajmy tylko na lady swallow, jesli nie bedzie mogla, bo ostatnio bardzo duzo miala pracy na dogo, to poszukamy kogos do ogloszen ewatonieja tez wiem ze chetna, lecz niedostepna dzis na gg Quote
rita60 Posted September 20, 2008 Posted September 20, 2008 Biedna malizna:roll:szlag mnie trafia,jak czytam o takich włascicielach:angryy:na gore słonko. Quote
teqquila Posted September 20, 2008 Posted September 20, 2008 Czarus podniose Coie na noc moze ktos Cie zobaczy Quote
diladriel Posted September 20, 2008 Posted September 20, 2008 również podniosę bo Czaruś na 5:( podobno jest taki skrypt do forum,że można tylko przy temacie kliknąć "podnieś wątek"i temat się podnosi bez zaśmiecania;)może zdałoby to tu egzamin?;) Quote
madziamn Posted September 21, 2008 Posted September 21, 2008 ale sliczne maleństwo jak czytam o psach potraconych przez samochody to mi się włosy na głowie jeżą.czy wszyscy ci kierowcy są slepi. a włascicieli CZARUSIA niech szlag:mad:. MOGĘ ZROBIC GRATKĘ I INNE OGŁOSZENIA TYLKO BŁAGAM O TEKST BO JA KIEPSKA Z TEGO JESTEM Quote
ewatonieja Posted September 21, 2008 Posted September 21, 2008 taki mały, oryginalnie umaszczony piesek powinien szybko znaleźć dom Quote
pixie Posted September 21, 2008 Posted September 21, 2008 madziamn napisał(a):ale sliczne maleństwo jak czytam o psach potraconych przez samochody to mi się włosy na głowie jeżą.czy wszyscy ci kierowcy są slepi. a włascicieli CZARUSIA niech szlag:mad:. MOGĘ ZROBIC GRATKĘ I INNE OGŁOSZENIA TYLKO BŁAGAM O TEKST BO JA KIEPSKA Z TEGO JESTEM lewkonię poprosilam o tekst napisze do lady swallow, ze jest oferta pomocy w ogloszeniach, zajmie sie innymi z "listy" bardzo dziekuje w imieniu Czarusia!:loveu: Quote
szajbus Posted September 21, 2008 Posted September 21, 2008 Podnosimy Czarusia. W jakim wieku jest psinka? Quote
justynavege Posted September 21, 2008 Posted September 21, 2008 jeśli znany jest właściciel to moze można jego obciążyć kosztami leczenia chociaz? Quote
bunia Posted September 21, 2008 Author Posted September 21, 2008 Dopiero teraz jestem. Właściciele nawet po powiadomieniu ,iż koszty leczenia będą pokryte i tak go nie chcieli :razz: Pozbyli się problemu. Mam nadzieję,że zostaną za to ukarani choćby mandatem. Zresztą strach było by im Czarusia oddawać,jeszcze by mu krzywdę zrobili przez te kłopoty albo znów wpadłby pod samochód... Koniecznie trzeba szukać mu domku. Czaruś ma tylko dt zapewniony. Musi być jeszcze zaszczepiony,odrobaczony i wykastrowany. Lewkonia na pewno cudny tekst napisze :loveu: Quote
szajbus Posted September 21, 2008 Posted September 21, 2008 Podnosimy ładnego chłopczyka na poczatek kolejki Quote
justynavege Posted September 22, 2008 Posted September 22, 2008 buniu nie miałam na myśli tego by właścicielom oddać Czarusia :lol: ile potrzebuje Czaruś na leczenie? napisz buniu jakoś trzeba zacząć zbiórkę ;) musimy jakoś pomóc psiakowi którego wlasciciel nie chcial :-( Quote
justynavege Posted September 22, 2008 Posted September 22, 2008 przepraszam za ofa ale moze ktoś z wawy tu zajrzy tytuł jest dramatyczny :placz: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=10929184#post10929184 Quote
lewkonia Posted September 22, 2008 Posted September 22, 2008 Czarusiowy "wyciskacz łez" na allegro: Byłem całkiem tłuściutką paróweczką, gdy od mojej mamy - jamniczki - zabrał mnie miły Pan. Tak się cieszyłem, że wreszcie poznam ten wielki i ciekawy świat poza moim rodzinnym domkiem. Pan zaniósł mnie do swojego domu, gdzie powitały mnie dzieci. Radości nie było końca. Co chwilę wybuchały sprzeczki, kto ma mnie głaskać, kto karmić, a kto wyprowadzać na spacer na smyczy. Tak było do czasu, aż rozpoczął się rok szkolny - dzieci coraz więcej czasu poświęcały zabawom z kolegami i szkole. Aż przyszedł dzień, gdy moja miseczka była pusta. Piszczałem z głodu i patrzyłem swoimi ślepkami błagalnie.... ale nikt nie pamiętał o jedzeniu dla mnie. Zacząłem drapać łapką drzwi, bo baaardzo chciało mi się siusiu - drzwi się otworzyły i sam wybiegłem na ulicę. Już przy pierwszym krzaczku zasalutowałem dzielnie i poczułem przepiękny zapach kiełbasy z pobliskiego sklepu. W brzuszku burczało, bo od kilku dni nie było w mojej miseczce jedzenia. Patrzyłem błagalnie na wychodzących ze sklepu ludzi i ktoś rzucił mi kawałek pasztetowej. Och, jaka była pyszna i jak cudownie pachniała. Napiłem się wody z kałuży i między pędzącymi ulicą samochodami przemknąłem się do parku. W tym parku zawsze bawiłem się z moimi dziećmi. Popędziłem w kierunku placu zabaw, ale rano nie było na nim nikogo. Nie wiedziałem, że moi towarzysze zabaw są w szkole. Zacząłem ich szukać. Znów pobiegłem w stronę ulicy. Nie rozglądałem się, czy nadjeżdża auto, bo w oddali zauważyłem znajomą jasną czuprynę. Serce zabiło mi ze szczęścia - to jeden z moich chłopców! Pognałem w tym kierunku ile sił w moich łapkach i nagle.... buch.... silne uderzenie.... lecę w powietrzu jak piłka. Upadłem i przez jakiś czas nie miałem świadomości, co sie ze mną dzieje. Gdy oprzytomniałem, poczułem że głowa bardzo mnie boli. Ale, co to - ktoś mnie niesie na swoich rękach. Oj, nie znam tego zapachu, to nie moi chłopcy. Gdzie ja jestem? Pachnie lekarstwami i strachem. Bardzo się boję. Podszedł do mnie dalmatyńczyk i powiedział - nie bój się trafiłeś do Naszej Pani - Najlepszego Weterynarza na Świecie. Po badaniu okazało się, że trzeba zoperować guz na głowie. Czekałem z ufnością, aż wszystkie zabiegi się skończą. Teraz mogę wracać do domku. Ale cóż to, domek mnie nie chce. Pan powiedział, że nie może u niego mieszkać głupi pies, co wpada pod samochód. Psie serce mi zamarło - jak to - już nigdy nie zobaczę mojej rodziny???? U Pani Weterynarz znowu mnie karmiono, głaskano i wyprowadzano na spacer. Powoli ból w psim serduszku malał. Inne psy i koty powiedziały mi, że Pani Doktor znajdzie mi teraz taki dom, w którym zawsze będę głaskany. Nigdy nie będę głodny i na spacery będę chodził na smyczy. Wierzę im, że nowy dom znajdzie się niedługo. Wierzę, że nie będę w nim zabawką, a ukochanym zwierzakiem. Tylko nie wiem gdzie ten domek jest? Pomóżcie mi go znaleźć! Czaruś Quote
pixie Posted September 22, 2008 Posted September 22, 2008 bazarek choćby malutki czas zacząć.. Czaruś bsdzie dobrze..buniu jakie przewidywalne koszty z grubsza? Edit: Lewkonia:loveu: do tego allegro należy koniecznie gratis dodawać paczkę chusteczek:cool3: bez nich nie doczytają do konca :placz::placz::placz: justynavege sprawe Psa w kagancu juz monitoruje:crazyeye:- Kora zawiadomiona ona ma pomysly i zna SM / i nie tylko/ bardzo dobrze Quote
bunia Posted September 22, 2008 Author Posted September 22, 2008 Gdyby Czaruś umiał czytać...:-( lewonia bardzo dziękuję za przepiękny tekst . pixie koszty leczenia pokryje Łódzkie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami. Potrzebne będą tylko drobne wpłaty na utrzymanie Czarusia w dt,kastrację i szczepienia. Gdyby ktoś zechciał wspomóc finansowo Czarusia dowiem się dokładnie o nr.konta Fundacji Azyl,która wręcz spod ziemi ten domek tymczasowy wynalazła. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.