epe Posted September 13, 2008 Posted September 13, 2008 To wyraźnie z Twoich wypowiedzi wynika,że zniszczyli jej psychikę dawni właściciele! A jak ich to przerosło,to wyrzucili!:angryy: Czekam co napisze Andzia! Quote
Starlette Posted September 13, 2008 Author Posted September 13, 2008 Dokładnie:angryy:... Tylko to nie york czy inna mała paskudka, tylko półamstaffka (podobno mamusia ma nawet rodowód, tylko kim jest tatuś nie wiadomo)... Narazie poszła spać i mam nadzieję, że nie obudzi się do rana... Niuniuś też śpi biedula... Quote
andzia69 Posted September 13, 2008 Posted September 13, 2008 Starlette...niestety na asty ludzie nie lecą jak na yorki - z resztą na dogo jest tyle psów w potrzebie, że nie wiadomo skad brać domki.... A po asty zgłaszają się najbardziej ludzie z marginesu, karki, itd. Sądząc po tym co mówisz musiała trafić na takie właśnie środowisko i to środowisko dało się jej mocno we znaki.....:-( pewnie ten nastolatek właśnie chcąc szpanować jakiego to on ma psa zrobił z suni to co zrobił:shake: - bił i szczuł. I to jest właśnie główny ból z bullowatymi - ludzie biorą je dla szpanu, chęci pokazania, karki dla przedłużenia swojego ....i pordeperowania swojego ego. Suka jest do wyprowadzenia, bo jest młoda - ale potrzebuje konsekwencji. Na Paluchu jest tylko jakieś pewnie ze 100 bullowatych... Szkoda suni:-(:-(:-( tu możesz zobaczyć ile bullowatych szuka domów - od szczeniaka po starsze psy (a to tylko wycinek tych psów szukających domów, bo w schronach są ich setki): http://www.amstaff-pitbull.cyberdusk.pl/viewforum.php?f=19 Quote
Starlette Posted September 13, 2008 Author Posted September 13, 2008 Dltego uderzyłam najpierw tutj... Nie chciłabym, żeby tam zginęła w tłumie albo całkiem się zmarnowała... Ale wiem też, że nie łatwo będzie ją naprawić... Njgorsze jest to, że ona teraz tak na mnie patrzy, że aż serce pęka, ale o tyle o ile chętnie brałam psiki różne znajomych na DT, wakacje czy inne takie, to w tym przypadku wymiękam...:-( Ale zdaje się, że tk było jak mówisz... Może nawet nie tyle kark ją miał, tylko nieodpowiedzialny smarkacz, który zrobił psu krzywdę... To co robić? Schron jeżeli się nikt do jutra nie odezwie? Nie mogę kolejny tydzień z nią walczyć... Quote
andzia69 Posted September 13, 2008 Posted September 13, 2008 jesli nie dasz rady...zawiex ją do schronu...ale moze nie na Paluch:-( tam naprawdę zginie w tłumie....nie wiem jakie inne w okolicy jeszcze mogą ją przyjać :-(:-( Quote
Starlette Posted September 13, 2008 Author Posted September 13, 2008 W małych już nie ma miejsc :( Dziś nic nie robię tylko dzwonię i piszę i nie wiem co robić... A może fundacja AST? Quote
epe Posted September 13, 2008 Posted September 13, 2008 Scarlet! Ciężki wybór,ale Twój ONek Tobie zaufał-dopiero co wyszedł z Palucha! Nie możesz go odstawić na bok i litować się nad sunią,nad którą chyba nie zapanujesz! Może,gdybys miała wolny czas-ale skoro go nie masz,a z nią nie dajesz sobie rady-to niestety!:-( Z tego co piszesz o ONku,to on ma problemy psychiczne po tym schronie-skoro się wygryza! To poczatki samookaleczania! Musisz o nim mysleć skoro go tydzień temu wzięłaś! Nie zbawisz całego świata na raz!;) Quote
Starlette Posted September 13, 2008 Author Posted September 13, 2008 Wiem... ONek nie jest z Palucha:P Ale masz rację, całego świata nie zbawię... Zwłaszcza, że szukałam go długo, jeździłam i oglądałam mega ilości psiaków zanim go znalazłam... Niestety... Szkoda mi suni, ale nie będę ryzykować. Może gdybym na stałe mieszkała z kimś, to by było łatwiej, ale nie jest. Tylko dokąd:(? Quote
epe Posted September 13, 2008 Posted September 13, 2008 Scarlet! Ja teraz chyba nie zasnę! Wiesz co-moze zmień tytuł na dramatyczny /zresztą sytuacja taka jest!/ Np. Pomocy-sunia mix ast do schronu w poniedziałek! Może więcej ciotek zwróci uwagę i znajdzie się coś? Quote
Starlette Posted September 13, 2008 Author Posted September 13, 2008 A może zmienię rzeczywiście... Ech... Ciężko jest nawet po tygodniu się rozstać...:shake: Ale może będzie jej lepiej? Quote
Starlette Posted September 13, 2008 Author Posted September 13, 2008 Tylko jak zedytować tytuł? Quote
andzia69 Posted September 13, 2008 Posted September 13, 2008 Starlette napisał(a):W małych już nie ma miejsc :( Dziś nic nie robię tylko dzwonię i piszę i nie wiem co robić... A może fundacja AST? :shake::shake::shake: Pisałam wczesniej...w fundacji nie ma ani wolnych kojców ani dt bo wszystko pozajmowane:-( Doddy mogłaby ci tylko pomóc jeśliby sunia u ciebie została - jest na miejscu i mogłaby jakieś rady po zobaczeniu suni dać.... a tytuł możesz zmienic wchodząc w 1 post i klikasz edytuj 2 razy Quote
Starlette Posted September 13, 2008 Author Posted September 13, 2008 Dzięki... Ech... To nie wiem co robić... Może ktoś się znajdzie. Ja nie bardzo mogę ją zatrzymać również z powodu niszczenia wszystkiego- wynajmję mieszkanko i na psa, który wszystko roznosi w pinechy się nie zgodzą... ONek grzeczny jest, więc nikt nie protestuje... No nic, będę próbować... Quote
andzia69 Posted September 13, 2008 Posted September 13, 2008 jeśli chodzi o niszczenie...czy ona to robi jak ciebie nie ma w domu? jeśli tak to klatka kennelowa byłaby bardzo przydatna - zobacz: no ale w schronie jej to się nie przyda.... Quote
Starlette Posted September 13, 2008 Author Posted September 13, 2008 Najpierw musiałabym mieć klatkę... A poza tym niestety, jak się nie uda to do schronu albo straży dla zwierząt pojadę... Nie zaryzykuję... :-( Quote
pixie Posted September 13, 2008 Posted September 13, 2008 Starlette moment chwilka, juz poprosilam o pomoc belule zaraz powinna wejsc ide jeszcze w jedno miejsce... Quote
epe Posted September 13, 2008 Posted September 13, 2008 Scarlet! Skoro ciotka Pixie tu zawitała to moze coś wymysli- bo to jest najbardziej pomysłowa ciotka na dogo!:loveu: Quote
pixie Posted September 13, 2008 Posted September 13, 2008 druga osoba zawiadomiona smsem lecz nie wiem czy jest na necie hmm poczekamy na opinie i rady czy bezpieczne sa obydwa teraz? klatka kenelowa hmm mowicie w krakowie o ile pamietam ma duza klatke weszka zaraz ja zawiadomie, by miala na oku ten watek Quote
Belula Posted September 13, 2008 Posted September 13, 2008 no, problem.. I to niełatwy. zaraz gdzieś zadzwonię... Quote
epe Posted September 13, 2008 Posted September 13, 2008 Scarlet! Widzisz jakie wspaniałe sa ciotki z dogo? A jak już Czarodziejka Belula też zawitała,to bedzie dobrze!:loveu: Nie zostaniesz sama z problemem i myśl pozytywnie!:lol: Quote
Vectra Posted September 13, 2008 Posted September 13, 2008 Dlaczego nie chcesz zainwestować w klatkę ? uwierz mi to zbawianie dla bullowatego. Jak masz czas poszukaj tematy o zniszczeniach przez bulle ... moja pitka , przygarnięta - zdemolowała mi pół życia ... To co pisała Andzia , ruch , wymęczenie ... ast , to nie ONek , AST potzrebuje wysiłku fizycznego , bardziej niż psychicznego ... a jak ma i to i to , to nie ma siły na głupoty. DLa mnie jesteś za miękka na bullowatego , jak pisałam ast to nie bull , inna psychika , twarda , pies o super inteligencji .. Kolejna rzecz , boisz się jej i ona to czuje ... i nie zaufa ci Quote
ARKA Posted September 13, 2008 Posted September 13, 2008 :shake: Vectra mni sie tez wydaje, ze problem nie tkwi w klatce, niestety... Quote
Vectra Posted September 13, 2008 Posted September 13, 2008 Doczytałam wiecej , a więc na litość , zaprzestań się użalać nad tym psem , że ma smutne oczka , owszem MA , one tak mają wszystkie - aktorstwo w genach ... każdy jeden bull który chce wejść na głowe komuś jest mega nieszczęśliwy - znam to mam 4 takie nieszczęśliwe ... konsekwentnie , twardo , stanowczo , jasno .. ale z szacunkiem ... Nie to ma być nie i nie ma że nie tylko NIE ... a niech płacze w kącie ;) Przestań się jej bać , strach potęguje w niej jej lęki , które nauczyła sie rozwiazywać agresją .... to że nie kocha wszystkich psów , cóż , to tylko pies , terrier ... ONki nie są w tej kwestii lepsze .. Masz zamiar trenować z ONkiem agillity ? no to astowata się 100 razy bardziej nada ... bo to są urodzeni sportowcy !!! Jak się rzuca w domu , to kaganiec na ryj , obroża na smyczy .. warknie , to poszła won na miejsce ... po paru minutach zawołać , poklepać po łbie ... Nie ceregiel się , nie niuniaj , nie użalaj jaka biedna , bo jej krzywde robisz ... żaden pies tego nie lubi , zresztą nad ludźmi też nie warto się użalać , bo to nie pomaga .. Pomóż jej zdobyć zaufanie do Ciebie , Ciebie ... potem przejdziesz do etapu drugiego czyli zaufania do świata. Zadaj sobie pytanie , czy chciała byś mieć za przewodnika w górach histeryka który się tych gór i ciebie boi ? i potem podłóż sobie pod przewodnika siebie , psa pod siebie i góry pod wasz świat. Boi sie bo była bita ... a skąd pomysł o walkach ? bo ast ? no i pozdrów tych niedouczonych behawiorystów u których byłaś , domniemam , że maniaków gazety fakt ..... bo jakoś ci marnie poradzili , zero podstaw ... a może nie byłaś ? a może nie chcesz tego psa ? jeśli nie chcesz , to oddaj ... bo dojdzie do nieszczęścia i to Ty bedziesz winna , a nie pies czy jego ex posiadacze .... mam dwie suki pita z odzysku .... obie bite , źle traktowane suki mam do rany przyłóż , ale ja nie żyje fobią że to terrery typu bull czyli krwawe bestie ... za to owczarka za nic do domu już bym nie wzięła , nie lubię psów histeryków Quote
Belula Posted September 13, 2008 Posted September 13, 2008 ja bym zrobiła tak. Szybko klatka kennel, bo chwilowo nie mamy nawet dt.... I biegusiem, szukamy kogoś, kto go odbierze. Jutro! Schron, to porażka, szkoda psa, skoro już jest u kogoś. Wydaje mi się, że nie poradzisz sobie z nią. Nie dlatego że jesteś czemuś winna. Starasz się jak możesz. Ale do niektórych psów, trzeba mieć wrodzone pewne cechy charakteru.... Ty jesteś za dobra, albo za miękka... Ale nawet, to, jakby nie to.. Trzeba mieć, jakby moc, wewnętrzną siłę, zdecydowanie, takie wrodzone... Udawać się nie da. Jak zaczniesz udawać groźną, to pies dokładnie będzie wiedział, że udajesz. I jeszcze odpowiednio Ci odpowie, żebyś więcej nie podskakiwała! Sorry, że takim dziecinnym językiem napisałam, chodzi o to, żebyś dokładnie wyczuła, co mam na myśli... Reasumując, musisz ją oddać, pomimo jej oczu... :) Vectra ma rację. Tylko jutro trzeba poruszyć niebo i ziemię, żeby ją ktoś wziął, nie schronisko! Quote
Vectra Posted September 13, 2008 Posted September 13, 2008 Belula , bardzo dobrze to napisałaś :kciuki: właśnie stąd się biorą te złe bullowate .... nieodpowiednie ręce ... za dobre , za miękkie lub udają twardzieli .... TTB tego nie lubi .... schron tego psa pogłębi w złych nawykach .... przepraszam , ale jestem mało już wrażliwa , możecie bić ;) eutanazja nie jest wcale taka zła ....... szczególnie , że kolejka bullowatych z dobrymi charakterami czeka , czaka miesiącami .... a dobry dom dla bullowatego , to domy praktycznie na wymarciu .... a klatka , schronisko , zmino , brak opieki , zajęcia ... to nie jest to co TTB lubi ... i nie radzi sobie z tym. To są psy wyhodowane do życia z ludźmi ..... a tam w schronie , klatka , odseparowana , sama .... wtedy te oczy już nie oszukują nieszczęścia ........... a z tak silnym psem zarówno psychicznie jak i fizycznie , nie można myśleć - jakoś to będzie .... bo Ci manto spuści a wnioskuje , że suczka ma ciekawy charakterek i potzrebuje sprytnego pana , który się nie przestraszy , który wie jak świnki ryjek oszukać ;) Klatka tak , to fakt .. ale samo zamknięcie w niej nie wystarczy , bo ją rozsadzi .. z niej trzeba nadmiar energii wypompować :) frisbee , pika , opona , gryzak Żadko który bullowaty lubi nudne życie ;) przeważnie to trzeba mu zorganizować tak dzień by marzył o posłaniu :diabloti: wtedy sam pędzi do klatki pospać ... znudzony , nie wymęczony , będzie potęgował złe emocje w sobie ... Uprzykrzanie życia obecnej opiekunce jak i jej psu , to rodzaj rozrywki i wyłądowaniu stresu. Ale bardzo przykro się czyta o tym , że podpina się te zachowania pod szkolenie do walk .... Owszem rasa wyhodowana do walk , ale to było ile czasu temu ? ewoluowała , dwa chęć walki to nie genetyczna utylizacja swojego gatunku , raczej potrzeba wyładowania sie siłowo w zabawie , w jakieś dyscyplinie w której odda się całym sobą ... Ale ta agresja do ludzi , to już dyskwalifikacja jako danego osobnika.TTB walczący nie miał prawa być agresywny do ludzi , takie psy się zabijało !!!!!!! Bo stanowiły zagrożenie.Dwa , kto by rozdzielił agresywnego do człowieka psa w czasie walki ? Kto by wpuścił takiego psa do domu.... Miłosierdzie , miłosierdziem .. a co z rozsądkiem ? Czy to jest w porządku pozbyć się kłopotu w postaci agresywnego do ludzi psa ? oddając do schroniska ? i nie wiadomo gdzie taki psiak trafi ? a może znowu zauroczy swoim słodkim , nieszczęśliwym wzrokiem ? i historia się powtrzurzy ? tylko z tym bardziej dramatycznym zakończeniem ..... może wet ma racje .. myśli ROZSĄDNIE , bullowate to super kąsek dla debili , szczególnie jak dowiedzą się że agresywny .... a taki duet , nic dobrego nie wróży ... potem cierpi cała rasa ....... czasem waro rozsądnie pewne rzeczy przemyśleć .... pomijając miłosierdzie Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.