Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Pomocy... Tydzień temu adoptowałam z azylu wspaniałego psiaka, ale niestety nie dane nam było cieszyć się spokojem... 2 dni później przybłąkała się do nas sunia, mix amstaffa. Powiesiłam kilka ogłoszeń, odebrałam telefon od właścicielki (przynajmniej od kogoś kto się za nią podawał), wysłuchałam opowieści o suńce i...dowiedziałam się, że ona nie ma czasu ani chęci się nią zajmować i że mogę ją sobie wziąć. Postanowiłam, że zatrzymam sunię choć kilka dni, ale nie daję już rady... Dla obcych psica jest agresywna, wczoraj pogryzła mojego znajomego, zaczepia i gryzie mojego schroniskowego biedaka, na spacerach atakuje dzieci... Niestety nie mam takiego doświadczenia z amstaffowatymi, żeby móc ją zatrzymać- rozmawiłam już z behawiorystami zwierzęcymi (i to kilkoma...), byłam w ośrodku szkolenia psów... Wszyscy doradzają oddanie ps lub...uśpienie!
Dlatego zwracam się z prośbą o pomoc- sunia jest zupełnie niewychowana, nie umie nawet utrzymać czystości przez 2 godziny, nie mówiąc o czasie kiedy jestem w pracy...:( Nie chodzi tylko o to, że demoluje mi mieszkanie (to też, bo jest wynajęte:(), ale o to, że zaczynam bać się o siebie i mojego ONka... Czy ktoś znający się na temacie mógłby wziąć ją na tynmczas lub polecić miejsce gdzie dobrze by się nią zajęto? Oprócz psów mam jeszcze 4 konie i nie bardzo mogę pozwolić sobie na pogryzienie...:( A widzę i wiem, że nie am sobie rady...

  • Replies 80
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ciotki kochane!
Pomóżcie dziewczynie!! Bo sunia wyląduje w schronie- jak nie będzie wyjścia!:-(
W końcu bezpieczeństwo domowników jest najważniejsze!

Posted

Starlette!
Jeśli nikt Ci nie pomoze,spróbuj jednak zaprowadzić ją do właścicielki!
Przecież ona nie dała Ci chyba książeczki psa,ani też zrzeczenia się na piśmie!
Nie możesz tak żyć terroryzowana przez psa tej zwłaszcza rasy!
To naprawdę niebezpieczne,a suka wyczuwa,że jej się boicie i chce rządzić!

Posted

Problem polega na tym, że nie mam żadnych namiarów :( W rozmowie telefonicznej dała mi jakiś nr ale niestety- albo nieważny albo fałszywy... :(

Sunia nie tyle nas terroryzuje, co wręcz męczy... Wypuszczam ją jak się uspokaja, bo na mnie jeszcze nie skacze, ale obcego do domu nie wpuści :( No ale wtedy muszę ONka zamykać... Ech... A pierwsze dni były super, myślałam, że znajdę mu koleżankę, żeby przestał sobie futro wyrywać... Niestety- z każdym dniem jest coraz gorzej...

Pomóżcie proszę... Straszne nie chciałabym, żeby doszło do tego, że zrobi mi albo Oskarkowi krzywdę, albo zmusi mnie do odprowadzenia na Paluch... :( Przecież to jeszcze dziecko i ktoś kto się na tym zna, mógłby ją wychować...

Posted

Już zgłosiłam Twój wątek ciotkom warszawskim!;)
Może coś wymyślą! Ja na Twoim miejscu-jeśli nikt nie będzie w stanie Ci pomóc- niestety oddałabym ją!
Biedny Twój ONek-nie po to go wzięłaś ze schronu,aby teraz cierpiał!:placz:
Jak widać,to nie jest dobra towarzyszka dla niego! Może lepiej mniejsza,starsza,sterylizowana sunia?

Posted

Uwazam, ze jesli nie potrafisz zapanowac nad tą suka a wrecz jej sie boisz, to dla Twojego dobra i dobra Twojego psa, bezpieczenstwa, oddaj ja do schroniska, niestety. Moze doddy sie tu odezwie.

Posted

Jak do jutra nie będzie odzewu to tak się to skończy :( Jakaś taka cicha dziś jest- może czuje, że nabroiła i nie może zostać...:( Polubiłam ją, przyzwyczaiłam się, ale nie chcę ryzykować...

Dzięki Dziewczyny!!!! :)

Posted

Starlette napisał(a):
Jak do jutra nie będzie odzewu to tak się to skończy :( Jakaś taka cicha dziś jest- może czuje, że nabroiła i nie może zostać...:( Polubiłam ją, przyzwyczaiłam się, ale nie chcę ryzykować...

Dzięki Dziewczyny!!!! :)

No to moze szybko trzeba by, z marszu, zaczac jakies szkolenie. To mloda sunia i nie mozliwe jest aby az tak zle bylo, ona sie poprostu sama boi i moze atakowac ze strachu a jest tez 'w glupim wieku' ni to szczeniak ni to doorosla sunia.
Rozmowy przez tel. ze specjalistami nic tu nie dadzą. Zreszta, skoro "specjalista' nie widziawszy Was mowi uspic..no to takiemu komus mowi sie pa.

Posted

Ale ja już z nią byłm u kilku specjalistów!!! Mieszkam sama, nie mam wrunków ani zaplecza ani wiedzy- nigdy nie miałam z takimi psami nic bliżej do czynienia (astka mojej koleżanki jest sporo starsza i wyszkolona), więc nie chcę ryzykować... Gdybym mogła pozwolić sobie na zatrzymanie jej, zrobiłabym to... Ale nie mogę :(

Dziś omwiałam problemy suni z 2 behawiorystkami, wczoraj z zaprzyjaźnionym trenerem psów do agility (taka moja mała ambicja w temacie ONka;)), wcześniej cały tydzień jak jest u mnie obserwowałam pilnie... Nie dam rady. Poza tym wszyscy zgodnie potwierdzają jedno- to jest ewidentnie pies szkolony pod kątem walk, nastawiony na agresję... I tu się zaczyna kłopot... :(

Posted

Nie wiadomo co jej dawna właścicielka z nią robiła! Jeśli ta suka rzuca się na dzieci i pogryzła Twojego znajomego,to i tak wykazałaś maximum miłosierdzia i serca! W sumie biedna suńka,ze jej wcześniej nie wychowano!:-(
Ale Ty sobie nie poradzisz,a mnie najbardziej szkoda ONka /moja ulubiona rasa!:lol:/- dopiero co zaczął nowe życie u Twego boku,nie wiadomo ile zła zaznał-musisz o nim myśleć!
Miejmy nadzieję,że doddy tu zawita,ale jak nie będzie miała jakiegoś DT,to sunia nie powinna być dłużej u Ciebie!

Posted

No ja ONki też najbrdziej kocham, stąd właśnie taki niuniuś :)

Sunia na pewno była bita: boi się podniesionej ręki, krzyku... W ogóle nie jest wychowana- rozumie co prawda "na miejsce", "siad" i takie tam, ale poza tym- tragedia... Dzień w dzień mysie i dezynfekowanie podłóg, sprzątanie tego co zepsuła... Ech...

Mam nadzieję, że znajdzie się domek dla niej- jeśli nie to naprawdę wyląduje w schronie...:( Po prostu za dużo ryzykuję zostawiając ją...

Btw, mój niuniuś stwierdził, że jest kotem:P Pomrukuje przez sen :)

Posted

Przydałoby się zdjęcie...

co mogę podpowiedzieć....suka pewnie jest niewybiegana - stąd ją nosi, to raz, przydałaby się klatka - to 2 -i wtedy przyzwyczajanie psów do siebie po trochę (suka w klatce, miska, zabawki - musiałaby poczuc, ze to jej azyl) - w ostatecznosci kaganiec.Nie pozwalac wejsć sobie na głowę - nagradzac za pozytywne zachowania, NIE BIĆ!!! (agresja rodzi agresję), jeśli coś zrobi źle - odsyłac ją na miejsce (izolowac od siebie - to największa kara)

Ten kto proponował uspienie szczeniaka - bo to jeszcze szczeniak - jest niespełny rozumu i nie ma pojecia o rasie. To młody pies i na pewno da sie go "naprostować" ale do tego trzeba przede wszystkim konsekwencji....i chęci...no i przede wszystkim nie można się bać.

Jeśli to wszystko jest nie do wykonania - najlepszym wyjsciem bedzie schron, niestety. W fundacji obecnie nie ma dt ani kojców bo są pozajmowane przez psy:-(

Acha - to, ze rzuca sie na inne psy nie świadczy o tym, ze była szkolona do walk!!! Większosc astów takich jest - nie kochają innych psów i tyle.A to, ze nie umie zachować czystosci i niszczy w mieszkaniu - albo mieszkała na dworzu albo nikt jej tego nie nauczył co raczej dziwne)

acha - i jeszcze pytanie: czy to gryzienie to swiadome rzucanie sie na ludzi, ogon naprężony, irokez na grzbiecie? czy po prostu gryzie ot tak sobie?

Posted

Andzia!
Ale podobno rzuca się na dzieci i użarła znajomego! Co o tym sądzisz?
Dobrze,ze weszłaś na wątek,bo tu potrzebny ktoś,kto zna taką rasę,a to podobno mix amstafa!

Posted

facetów może nie lubieć - bo moze ją bito, a dzieci - z tym różnie bywa - mogła mieć nieprzyjemne skojarzenia również - ale dlatego pytam jak to "rzucanie" się wygląda...

Starlette - a u kogo byłaś z sunią?

Posted

Dziś na zoomarkecie rozmawiałam ze specjalistami, których polecili mi w Azylu... Naprawdę się znają na tym co robią... A uśpienie to był pomysł jednego znajomwgo weta, ale on jest dość radykalny... Tylko boję się, że w schronie będzie równie radykalny wet :(

Sunia rzuca się z premedytacją, kita w górę, irokez na plecach... Astka nie miałam wcześniej, ale wiem jak wygląda np podgryzanie szczeniaka w zabawie, a jak atak...

Chowana była w domu, w bloku... Z tego co wiem (po rozmowie z "właścicielką") w domu była dwójka dzieci (całkiem małe, i takie toleruje, i nastolatek- na nich rzuca się najbardziej).

No ale nic... Chyba zostaje mi tylko do schronu zawieźć, bo nie dam rady, a nikt jakoś nie leci na złamanie karku ją brać... Tylko czy schron jej całkiem nie złamie charakteru?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...