Starlette Posted September 13, 2008 Posted September 13, 2008 Pomocy... Tydzień temu adoptowałam z azylu wspaniałego psiaka, ale niestety nie dane nam było cieszyć się spokojem... 2 dni później przybłąkała się do nas sunia, mix amstaffa. Powiesiłam kilka ogłoszeń, odebrałam telefon od właścicielki (przynajmniej od kogoś kto się za nią podawał), wysłuchałam opowieści o suńce i...dowiedziałam się, że ona nie ma czasu ani chęci się nią zajmować i że mogę ją sobie wziąć. Postanowiłam, że zatrzymam sunię choć kilka dni, ale nie daję już rady... Dla obcych psica jest agresywna, wczoraj pogryzła mojego znajomego, zaczepia i gryzie mojego schroniskowego biedaka, na spacerach atakuje dzieci... Niestety nie mam takiego doświadczenia z amstaffowatymi, żeby móc ją zatrzymać- rozmawiłam już z behawiorystami zwierzęcymi (i to kilkoma...), byłam w ośrodku szkolenia psów... Wszyscy doradzają oddanie ps lub...uśpienie! Dlatego zwracam się z prośbą o pomoc- sunia jest zupełnie niewychowana, nie umie nawet utrzymać czystości przez 2 godziny, nie mówiąc o czasie kiedy jestem w pracy...:( Nie chodzi tylko o to, że demoluje mi mieszkanie (to też, bo jest wynajęte:(), ale o to, że zaczynam bać się o siebie i mojego ONka... Czy ktoś znający się na temacie mógłby wziąć ją na tynmczas lub polecić miejsce gdzie dobrze by się nią zajęto? Oprócz psów mam jeszcze 4 konie i nie bardzo mogę pozwolić sobie na pogryzienie...:( A widzę i wiem, że nie am sobie rady... Quote
Starlette Posted September 13, 2008 Author Posted September 13, 2008 Nie mam jak zrobić fotek, ale sprawa zrobiłą się poważna... Suka jest coraz bardziej narwana i boję się, że może zrobić krzywdę Oskarowi (mój ONek) lub mnie... :( Quote
auraa Posted September 13, 2008 Posted September 13, 2008 podnoszę! zmień tytuł na bardziej dramatyczny. Tu wszystkie psy szukają pilnie domów:shake:. Quote
epe Posted September 13, 2008 Posted September 13, 2008 Ciotki kochane! Pomóżcie dziewczynie!! Bo sunia wyląduje w schronie- jak nie będzie wyjścia!:-( W końcu bezpieczeństwo domowników jest najważniejsze! Quote
Starlette Posted September 13, 2008 Author Posted September 13, 2008 Strasznie Wam dziękuję!!! I mój Oskarek zmaltretowany też... Zwinął mi się w kłębek, a suka w kuchni... Wolę nie myśleć co tam się dzieje teraz :( Quote
epe Posted September 13, 2008 Posted September 13, 2008 Starlette! Jeśli nikt Ci nie pomoze,spróbuj jednak zaprowadzić ją do właścicielki! Przecież ona nie dała Ci chyba książeczki psa,ani też zrzeczenia się na piśmie! Nie możesz tak żyć terroryzowana przez psa tej zwłaszcza rasy! To naprawdę niebezpieczne,a suka wyczuwa,że jej się boicie i chce rządzić! Quote
Starlette Posted September 13, 2008 Author Posted September 13, 2008 Problem polega na tym, że nie mam żadnych namiarów :( W rozmowie telefonicznej dała mi jakiś nr ale niestety- albo nieważny albo fałszywy... :( Sunia nie tyle nas terroryzuje, co wręcz męczy... Wypuszczam ją jak się uspokaja, bo na mnie jeszcze nie skacze, ale obcego do domu nie wpuści :( No ale wtedy muszę ONka zamykać... Ech... A pierwsze dni były super, myślałam, że znajdę mu koleżankę, żeby przestał sobie futro wyrywać... Niestety- z każdym dniem jest coraz gorzej... Pomóżcie proszę... Straszne nie chciałabym, żeby doszło do tego, że zrobi mi albo Oskarkowi krzywdę, albo zmusi mnie do odprowadzenia na Paluch... :( Przecież to jeszcze dziecko i ktoś kto się na tym zna, mógłby ją wychować... Quote
epe Posted September 13, 2008 Posted September 13, 2008 Poszukam ciotek z Warszawy,może coś poradzą! Quote
Starlette Posted September 13, 2008 Author Posted September 13, 2008 Dzięki!!! Oskarek przez te sukę wrócił do wygryzania sierści na zadku :( a już tego nie robił...:( no i ucho szyte...:( Quote
epe Posted September 13, 2008 Posted September 13, 2008 Już zgłosiłam Twój wątek ciotkom warszawskim!;) Może coś wymyślą! Ja na Twoim miejscu-jeśli nikt nie będzie w stanie Ci pomóc- niestety oddałabym ją! Biedny Twój ONek-nie po to go wzięłaś ze schronu,aby teraz cierpiał!:placz: Jak widać,to nie jest dobra towarzyszka dla niego! Może lepiej mniejsza,starsza,sterylizowana sunia? Quote
ARKA Posted September 13, 2008 Posted September 13, 2008 Uwazam, ze jesli nie potrafisz zapanowac nad tą suka a wrecz jej sie boisz, to dla Twojego dobra i dobra Twojego psa, bezpieczenstwa, oddaj ja do schroniska, niestety. Moze doddy sie tu odezwie. Quote
Starlette Posted September 13, 2008 Author Posted September 13, 2008 Jak do jutra nie będzie odzewu to tak się to skończy :( Jakaś taka cicha dziś jest- może czuje, że nabroiła i nie może zostać...:( Polubiłam ją, przyzwyczaiłam się, ale nie chcę ryzykować... Dzięki Dziewczyny!!!! :) Quote
ARKA Posted September 13, 2008 Posted September 13, 2008 Starlette napisał(a):Jak do jutra nie będzie odzewu to tak się to skończy :( Jakaś taka cicha dziś jest- może czuje, że nabroiła i nie może zostać...:( Polubiłam ją, przyzwyczaiłam się, ale nie chcę ryzykować... Dzięki Dziewczyny!!!! :) No to moze szybko trzeba by, z marszu, zaczac jakies szkolenie. To mloda sunia i nie mozliwe jest aby az tak zle bylo, ona sie poprostu sama boi i moze atakowac ze strachu a jest tez 'w glupim wieku' ni to szczeniak ni to doorosla sunia. Rozmowy przez tel. ze specjalistami nic tu nie dadzą. Zreszta, skoro "specjalista' nie widziawszy Was mowi uspic..no to takiemu komus mowi sie pa. Quote
Starlette Posted September 13, 2008 Author Posted September 13, 2008 Ale ja już z nią byłm u kilku specjalistów!!! Mieszkam sama, nie mam wrunków ani zaplecza ani wiedzy- nigdy nie miałam z takimi psami nic bliżej do czynienia (astka mojej koleżanki jest sporo starsza i wyszkolona), więc nie chcę ryzykować... Gdybym mogła pozwolić sobie na zatrzymanie jej, zrobiłabym to... Ale nie mogę :( Dziś omwiałam problemy suni z 2 behawiorystkami, wczoraj z zaprzyjaźnionym trenerem psów do agility (taka moja mała ambicja w temacie ONka;)), wcześniej cały tydzień jak jest u mnie obserwowałam pilnie... Nie dam rady. Poza tym wszyscy zgodnie potwierdzają jedno- to jest ewidentnie pies szkolony pod kątem walk, nastawiony na agresję... I tu się zaczyna kłopot... :( Quote
epe Posted September 13, 2008 Posted September 13, 2008 Nie wiadomo co jej dawna właścicielka z nią robiła! Jeśli ta suka rzuca się na dzieci i pogryzła Twojego znajomego,to i tak wykazałaś maximum miłosierdzia i serca! W sumie biedna suńka,ze jej wcześniej nie wychowano!:-( Ale Ty sobie nie poradzisz,a mnie najbardziej szkoda ONka /moja ulubiona rasa!:lol:/- dopiero co zaczął nowe życie u Twego boku,nie wiadomo ile zła zaznał-musisz o nim myśleć! Miejmy nadzieję,że doddy tu zawita,ale jak nie będzie miała jakiegoś DT,to sunia nie powinna być dłużej u Ciebie! Quote
Starlette Posted September 13, 2008 Author Posted September 13, 2008 No ja ONki też najbrdziej kocham, stąd właśnie taki niuniuś :) Sunia na pewno była bita: boi się podniesionej ręki, krzyku... W ogóle nie jest wychowana- rozumie co prawda "na miejsce", "siad" i takie tam, ale poza tym- tragedia... Dzień w dzień mysie i dezynfekowanie podłóg, sprzątanie tego co zepsuła... Ech... Mam nadzieję, że znajdzie się domek dla niej- jeśli nie to naprawdę wyląduje w schronie...:( Po prostu za dużo ryzykuję zostawiając ją... Btw, mój niuniuś stwierdził, że jest kotem:P Pomrukuje przez sen :) Quote
epe Posted September 13, 2008 Posted September 13, 2008 Biduś! Zastanawia się jakby tu przetrzepać jej skórę,ale jest dżentelmanem i z sukami się nie walczy! Quote
Starlette Posted September 13, 2008 Author Posted September 13, 2008 Pewnie tak... Idę nkarmić i wyprowadzić oba potwory- może jak wrócę, to już jakieś wieści będą... Quote
andzia69 Posted September 13, 2008 Posted September 13, 2008 Przydałoby się zdjęcie... co mogę podpowiedzieć....suka pewnie jest niewybiegana - stąd ją nosi, to raz, przydałaby się klatka - to 2 -i wtedy przyzwyczajanie psów do siebie po trochę (suka w klatce, miska, zabawki - musiałaby poczuc, ze to jej azyl) - w ostatecznosci kaganiec.Nie pozwalac wejsć sobie na głowę - nagradzac za pozytywne zachowania, NIE BIĆ!!! (agresja rodzi agresję), jeśli coś zrobi źle - odsyłac ją na miejsce (izolowac od siebie - to największa kara) Ten kto proponował uspienie szczeniaka - bo to jeszcze szczeniak - jest niespełny rozumu i nie ma pojecia o rasie. To młody pies i na pewno da sie go "naprostować" ale do tego trzeba przede wszystkim konsekwencji....i chęci...no i przede wszystkim nie można się bać. Jeśli to wszystko jest nie do wykonania - najlepszym wyjsciem bedzie schron, niestety. W fundacji obecnie nie ma dt ani kojców bo są pozajmowane przez psy:-( Acha - to, ze rzuca sie na inne psy nie świadczy o tym, ze była szkolona do walk!!! Większosc astów takich jest - nie kochają innych psów i tyle.A to, ze nie umie zachować czystosci i niszczy w mieszkaniu - albo mieszkała na dworzu albo nikt jej tego nie nauczył co raczej dziwne) acha - i jeszcze pytanie: czy to gryzienie to swiadome rzucanie sie na ludzi, ogon naprężony, irokez na grzbiecie? czy po prostu gryzie ot tak sobie? Quote
epe Posted September 13, 2008 Posted September 13, 2008 Andzia! Ale podobno rzuca się na dzieci i użarła znajomego! Co o tym sądzisz? Dobrze,ze weszłaś na wątek,bo tu potrzebny ktoś,kto zna taką rasę,a to podobno mix amstafa! Quote
andzia69 Posted September 13, 2008 Posted September 13, 2008 facetów może nie lubieć - bo moze ją bito, a dzieci - z tym różnie bywa - mogła mieć nieprzyjemne skojarzenia również - ale dlatego pytam jak to "rzucanie" się wygląda... Starlette - a u kogo byłaś z sunią? Quote
Starlette Posted September 13, 2008 Author Posted September 13, 2008 Dziś na zoomarkecie rozmawiałam ze specjalistami, których polecili mi w Azylu... Naprawdę się znają na tym co robią... A uśpienie to był pomysł jednego znajomwgo weta, ale on jest dość radykalny... Tylko boję się, że w schronie będzie równie radykalny wet :( Sunia rzuca się z premedytacją, kita w górę, irokez na plecach... Astka nie miałam wcześniej, ale wiem jak wygląda np podgryzanie szczeniaka w zabawie, a jak atak... Chowana była w domu, w bloku... Z tego co wiem (po rozmowie z "właścicielką") w domu była dwójka dzieci (całkiem małe, i takie toleruje, i nastolatek- na nich rzuca się najbardziej). No ale nic... Chyba zostaje mi tylko do schronu zawieźć, bo nie dam rady, a nikt jakoś nie leci na złamanie karku ją brać... Tylko czy schron jej całkiem nie złamie charakteru? Quote
Starlette Posted September 13, 2008 Author Posted September 13, 2008 A niewybiegana po min 4 godzinach latania? No cóż, ja się chyba starzeje, ale więcej nie dam rady.... Poza tym pracuję, więc mam też ograniczone możliwości... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.