Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Robię mu okłady z denaturatu - tak jak kazał wet. Watę nasaczam denaturatem, przykładam do łapy, zawijam woreczkiem i bandazuje łape. Tak robimy z kazdą łapa po kolei, może jutro uda się założyć wenflon.

Posted

[quote name='Kati']Robię mu okłady z denaturatu - tak jak kazał wet. Watę nasaczam denaturatem, przykładam do łapy, zawijam woreczkiem i bandazuje łape. Tak robimy z kazdą łapa po kolei, może jutro uda się założyć wenflon.:crazyeye:nie wiedziałam ,że tak się robi .....żeby tylko poskutkowało ;)

Posted

Ja też nie wiedziałam, ze denaturat pomaga.
A sposub z robieniem okładów to już mój patent.
Najgorzej jest dostanie denaturatu, gdzie go można kupić? Na szczęście troche w domu miałam, ale dzisiaj musze iść kupić nową butelke.

Posted

Biedny Raptusik z tymi okladami :shake: ale jak mus to mus.... Oby tylko pomogło :)
Na wsi nawet w spożywczym jest denaturat :lol: cała masa, bo amatorów fioletu raczej tam nie brakuje :evil_lol: ...ale jak by mi przyszło kupić w mieście denaturat, to nie wiem gdzie miałabym tego szukać :shake:

Posted

Cola napisał(a):
...ale jak by mi przyszło kupić w mieście denaturat, to nie wiem gdzie miałabym tego szukać :shake:
Może w marketach???

Kati i co? Byłaś już u weta? Udało sie założyć wenflon?

Posted

Okłady z denaturatu chyba pomogły, ale dzisiejszy okład był za mocno przyciśnięty i łapa troche spuchła. Dobrze że Raptus jest cierpliwy i nic z tym nie robił i dopiero jak wróciłam do domu to go "uwolniłam".
Byliśmy u weta i już kończymy dzisiejszą kroplówke, tzn. mama łazi z butelką za Raptusem, bo uparciuch nie chce sie połozyć, a nie będę go zmuszac. Przynajmniej mu się nie nudzi, bo mama go zabawia rozmową :lol:
U weta Raptus był wyjątkowo spokojny, prawie wcale się nie trząsł. Wet wkłuł się do pierwszej łapy, ale coś było nie tak i tylko Raptus zalał krwią cały stół. Przyszła druga wetka do pomocy. Kłucie drugiej łapy. I sukces. Nawet wet był zdziwiony, że się udało. :)
Teraz mam zapas kroplówek do piatku.
Oby wenflon wytrzymał jak najdłużej, ale nadal poszukuje denaturatu na okłady.

I jeszcze kilka fotek. Wprawdzie nie znalazłam zdjęć Raptusa, ale za to mam coś innego.

Kleo - mieszkała u mnie przez dwa tygodnie w czasie, gdy włascicielka była na urlopie.

I fotki mojej siostry:


Posted

Bobik - pies znajomych. Troche mało go widać, ale od środy będzie więcej jedo fotek, bo będziemy razem mieszkać.

Kleo

Raptus z kroplówką

Posted

Jakoś mnie te gadziny nie pasują w tej galerii;)
Kasiu myśmy szukali denaturatu / bezskutecznie/bo potrzebuję do zmycia szyb z folii.A tobie udało się już kupić ??
Dobrze że wet dał rade się wkłuć ;)

Posted

Denaturatu jeszcze nie kupiłam, ale za bardzo nie chce mi się łazić po sklepach i szukać.
Zaraz idziemy do weta po zapas kroplówek na weekend.
Raptus zawsze się strasznie nudzi jak ma kroplówki. Ja zreszta też się nudzę, bo muszę stać prawie 2 goziny przy nim z ręka w górze trzymając kroplówke. Czasem gdzieś się przejdziemy po domu, ale za bardzo się nie da, bo Raptus zawsze nadeptuje na rurkę i boję się, zeby nie wyrwał sobie wenflonu (on byłby do tego zdolny).

Posted




Na razie koniec fotek, bo we wtorek wyjezdzam na wakacje, ale tam też będę robić fotki Bobikowi (bede z nim mieszkać) i pitowi znajomych, a może moja mama będzie umiała przesłać mi fotki Raptusa.

Posted

[quote name='Kati']


Na razie koniec fotek, bo we wtorek wyjezdzam na wakacje, ale tam też będę robić fotki Bobikowi (bede z nim mieszkać) i pitowi znajomych, a może moja mama będzie umiała przesłać mi fotki Raptusa.
:loveu:o bidulek z tą łapeczką :loveu:
Raptusek będzie tęsknił :razz:

Posted

Alicja, łapa na ostatnich zdjęciach moczy się w denaturacie :lol:
Dzisiaj już chyba wyjmiemy wenflon i mam nadzieję, ze przez jakis czas Raptus będzie miał spokój.
A czy będzie tesknił, to nie jestem pewna, może będzie się cieszyć. :roll: Ja w każdym bądz razie już za nim tęsknię. :)

Malawaszka, Raptus wycałowany na zapas. Biedak już ode mnie ucieka, bo ja też muszę go wypieścić i wycałować na zapas. W końcu nie będziemy się widzieć 4 miesiące.

Posted

Misiaczek ma racje, juz jestem na Florydzie :) od wczoraj, ale jeszcze nie dostalam moich bagazy, bo mialam przesiadke w paryzu i tam zostaly moje rzeczy :( dzisiaj albo jutro rano powinni mi je dowiezc, a na razie mam tylko tyle ubran co na sobie i nic wiecej. Jutro zaczynam prace, wiec troche nieciekawie bedzie jak nie dowioza.
Bardzo brakuje mi Raptusa, chociaz troche zastepuje go Bobik, niedlugo wstawie jego zdjecia. Bobik to 4 miesieczny piesek, troche podobny do owczarka szetlandzkiego i jakiegos szpica/huski. na poczatku bardzo`sie mnie bal , szczekal na mnie, ale jak dostal suszona watrubke, ktora zabralam dla niego z domu to mnie polubil. Ogolnie jest fajnym psem, ale nic nie slucha, ale na spacery mozna z nim wychodzic bez smyczy.

Posted

Mam taka nadzieje, ale po ostatnich kroplowkach niewiele sie poprawilo - mocznik spadl do 160, ale kreatynina nadal 6.0
Jak skoncza sie leki to raptus znowu bedzie dostawal kroplowki.

zdjec bobika na razie nie wstawie bo musze najpierw zainstalowac program do zmniejszania fotek.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...