Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Raptus dziękuje wszystkim za życzenia. Ja nie potrafię się dzisiaj cieszyć. Wyniki badań krwi bardzo się pogorszyły. :(

Jednak wstawię obiecane fotki:
Powrót do przeszłości :P
Taki był malutki:

http://img434.imageshack.us/img434/420/raptus1jk.png

4-miesięczny Raptus


Zmęczony, brudny, ale szczęśliwy

taki był pracowity podczas lepienia bałwana

http://img349.imageshack.us/img349/9048/zima999lc.png

Raptus z siostrą Herą (w całym miocie były tylko 2 żółte psy)

Posted

Kati,Raptus jest naprawdę piękny i bardzo ci współczuję,że jest chory :-(.
Czy mogłabyś w małym skrócie napisać co mu jest.Zaglądam do Was od niedawna i za bardzo sie nie orietuję.Czy to coś bardzo powaznego?

Zdrówka życzymy z okazji urodzinek

Posted

Dziękuję wam wszystkim za życzenia. Ja już nie wytrzynuję nerwowo :(
Misiaczek, Raptus ma niewydolność nerek, jest coraz gorzej, nic nie pomaga. :(

Posted

My już po badaniu, wyniki będą po 18, więc możecie jeszcze trzymać kciuki. My za Bolusia też trzymamy, bo do niego w końcu uśmiechneło się szczeście nie po to, żeby teraz chorować.

Posted

Dzięki za kciuki - i tak nic nie pomogło. Kreatynina - 6,0; mocznik ponad 200. :(
W poniedziałek jeszcze raz spróbujemy z kroplówkami. :(

Posted

Kasiu .........nie trać nadzieji .Może by pomogły jakieś inne leki :shake:, kurcze sama nie wiem .....cholewcia nigdy człowiek nie wie kiedy coś się niedobrego przyplącze :-(
Wymiziaj Raptuska :loveu:

Posted

Kasia kurcze a jak się Raptusek czuje? widać po nim, że wyniki nie za dobre? cholera nerki mają to do siebie, że się nie regenerują :-( i tu możemy tylko trzymać kciuki, zeby jak najdłużej pozwoliły Raptuskowi cieszyć się siłą i energią i cieszyć nasze oczy jego widokiem :kciuki:

Posted

Dzięki za pocieszenie.
Z Raptusem nie jest najgorzej, poza drobnymi rzeczami, którymi nie przejmowałabym się gdybym nie wiedziała, ze jest chory. W domu prawie cały czas śpi, ale na spacerach chętnie biega za piłką, normalnie węszy za psami, reaguje na komendy. Je prawie normalnie, o dziwnych porach, ale wczoraj zjadł 2 porcje. Zazwyczaj zjada conajmniej jedną.
Dzisiaj znowu dostaje kroplówki, pod skórę, bo do żył nie da się już wbić wenflonu.


Posted

Te kroplówki podskórne są dużo lepsze od dożylnych, bo dużo szybciej schodzą. Najgorsze jest wbicie igły, ale jakoś daliśmy rade. Raptus dosyć śmiesznie potem - wygląda taki spuchnięty. On tak bardzo się przy tym nie denerwuje, jak dawniej.

Posted

kochany chłopak Lilith kazała go ucalowac :cool3: ja wierzę ze bedzie dobrze Lilith z takiego syfu wyciągneliśmy to i on wyjdzie z tego!!!!

Posted

Dzisiaj Raprusowi bardzo chciało się brykać, wogóle po nim nie widać choroby. :) Oby tak było jak najdłuzej. :) Śniadanie zjadł bez zadnego namawiania. Jeszcze została nam jedna butelka kroplówki.
Na razie nie mam żadnych fotek, musze coś pozmniejszać i wstawie.

Posted

Mnie też to bardzo cieszy, a nawet nieraz denerwuje, ponieważ Raptus wyweszył jakąś suke z cieczką i na spacerach strasznie szarpie i nie słucha.
Najbardziej będę się cieszyć po kolejnym badaniu, jak poziom kreatyniny i mocznika spadną.
Po kroplówkach podskórnych dużo więcej sika, niż po dożylnych. w nocy musiałam z nim wyjśc, a po południu zesikał sie w domu. Jaką miał przerażoną mine jak wróciłam do domu. Teraz wogole nie śpi tylko marudzi - chce jeść i wyjśc na spacer (tak na przemian, bo sam nie wie co lepsze).
Zaraz jedziemy do weta po następne kroplówki, ale chyba dostanie je w lecznicy, bo nie chce żeby jeszcze w domu się denerwował, a i dla mnie wbijanie igły w skóre nie jest przyjemne.
Nie wiem czy tak zawsze dzieje się przy kroplówkach, ale jak wbijam igłe w kark, to cały płyn spływa pod brode, na dół szyji i tam powstają wielkie "guzy". Jak wbije miedzy łopatki to spływa wzdłuż łap.

Posted

Własnie wróciliśmy od weta. Jednak kroplówki pod skórę nie mają większego sensu, bo tylko nawadniają Raptusa, a nie płuczą nerek. Kroplówki dożylne zwiększają ciśnienie krwi i przez to przez nerki przepływa więcej krwi.
Więc Raptus ma kilka dni spokoju od kłucia. Za to robię mu okłady na żyły - z denaturatu. Chyba nie musze pisać, co Raptus wyprawia czując ten zapach. :lol: Ale trudno, jakoś na siłe go trzymam i robie okład. Może to coś da i w środę będziemy znowu prubowac założyć wenflon.
Koło lecznicy spotkalismy śliczną, malutka pitke. Wprawdzie Raptus na początku nawet jej nie zauważył, dopiero jak ona podeszła, ale ucieszył się na jej widok. Potem mała dostała w zęby, bo Raptus musiał zaznaczyć pobliskie drzewo, a ona za blisko podeszła.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...