Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Dzieki dziewczyny. :)
Lek zadna rewelacja, po prostu zastepuje kroplowki, ktore wprawdzie niewiele daja, ale zawsze to lepsze niz nic.

Posted


Takiego ptaszka mialam okazje podziwiac przez okno - siedzial na dachu sasiedniego budynku.

W Stanach bardzo mi sie podoba - w koncu przyjechalam tu juz drugi raz, chetnie bym tutaj zostala dluzej, ale w Polsce mam obowiazki, a przede wszystkim czeka na mnie Raptusek.
Tutaj wszystko jest inne - miasta, ludzie, przyroda. Praca tez jest fajna, zawsze cos ciekawego sie wydarzy, nigdy nie jest nudno, chociaz nieraz wracam do domu wykonczona to niczego nie zaluje. Czasem chce juz wracac, szczegolnie jak sie dowiaduje, ze z Raptusem jest gorzej, ale jak pomysle, ze juz chyba nigdy tutaj nie wroce to nie chce wracac.

Posted

nie wroce, bo raczej nie dostane wizy studenckiej (po powrocie zamierzam sie bronic), a na turystycznej nie dostane pracy, zreszta tak byloby za drogo. Chociaz z drugiej strony coraz wiecej mysle, ze moze zapisze sie na jakies inne studia, tak tylko na rok na jakies prywatne i moze znowu wybiore sie do stanow.
Na razie nie chce nic planowac, bo nie wiem jak mi sie wszystko ulozy w polsce po powrocie. Czy znajde jakas dobra prace i przede wszystkim co bedzie z Raprusem, bo juz drugi raz nie zdecyduje sie zostawic go na tak dlugo. (chociaz juz drugi raz go zostawilam, ale w zeszlym roku nie bylo mnie tylko 3 miesiace i on byl zdrowy).
Teraz Raptus bardzo teskni, najchetniej nie rozzstawalby sie z moja mama, z ojcem nie chce zostawac, bardzo sie denerwuje i piszczy. Dobrze, ze rano chetnie spi sam w domu, jak rodzice sa w pracy. Mama chciala mu zrobic wakacje i zabrac go na tydzien na wies (Raptus bardzo tam lubi byc), ale zrezygnowala, bo boi sie, ze sie przyzwyczai, ze caly dzien z kims jest i potem bylaby mu krzywda zostawac samemu w domu.
A stan zdrowia Raptusa jest coraz gorszy. Raptus jest bardzo slaby i to nie spowodu upalow. Teraz przez tydzien zamiast kroplowek dostaje zastrzyki wzmacniajace i dopiero po tych zastrzykach wet zobaczy co dalej. Dobrze, ze Raptus jakos to wszystko dzielnie znosi i nie poddaje sie tak latwo (nawet wetowi stawia opor :lol: ). Wszyscy robimy (ja, rodzice, weci) co mozemy, zeby bylo jak najlepiej. Ogolnie jest coraz gorzej i na poprawe nie ma co liczyc. :(
Ja juz nie moge sie doczekac, jak znowu Zobacze mojego kochanego Raptuska, jak sie bedzie cieszyl na moj widok. :)

Posted

Ostatnio Raptus zaczal duzo wiecej pic i sikac - nie wiem czy mam sie czieszyc czy wrecz przeciwnie. Dzisiaj mial jechac do weta (chyba na badania).

A tak dla urozmaicenia wstawiam fotke Figi (moj pierwszy pies) z kotem sasiadow.

Figa nigdy nie lubila kotow, ale z tym sie zakolegowala, natomiast dla Raptusa to jest najwiekszy wrog, nikogo tak nienawidzi jak tego kota.

Posted

ehh takie nadmierne picie i sikanie to u mojego pierwszego psa był pierwsza oznaka że chory na nerki :shake: ale co to może oznaczać u psa już dawno zdiagnozowanego nie mam pojęcia - mam nadzieję ,że to nic złego :kciuki:

Posted

Kati napisał(a):

A tak dla urozmaicenia wstawiam fotke Figi (moj pierwszy pies) z kotem sasiadow.

Figa nigdy nie lubila kotow, ale z tym sie zakolegowala, natomiast dla Raptusa to jest najwiekszy wrog, nikogo tak nienawidzi jak tego kota.


Na sąsiednim balkonie też mieszka KOCI WRÓG :diabloti: Tylko nie wiem czemu Gertruda zagląda ciągle na ten balkon z nadzieją :niewiem: I czemu kiedy zobaczy kota szczekając merda ogonem :niewiem: Chyba przyzwyczaiła się do wroga :cool3: Bo to prywatny, własny WRÓG :diabloti:
Raptusku, bądź silny, nie daj się chorobie :kciuki:

Posted

ja sie pocieszam, ze przez zwiekszone picie nerki wiecej pracuja i wiecej szkodliwych substancji wydalaja. :) Ale moge sie mylic.

Co do kota, to na pewno szczekanie Raptusa nie oznacza przyjazni. Jakby mogl to rozszarpalby kota na strzepy. Oczywiscie kot niewiele sobie z tego robi i tez sie stawia jeszcze bardziej prowokujac psa.

Posted

Mnie też się wydaje, że jak Raptus dużo pije, to dobrze :)

malawaszka napisał(a):
Beria Luna jak poluje to tyż merda kikutem :razz:


Jak kota upoluje, to będę pewna jej zamiarów :diabloti: Skubany potrafi przeleźć na nasz balkon :diabloti:

Posted

U nas tez kot przychodzi na balkon, co Raptusowi sie nie podoba, a jeszcze jak kot zaczyna straszyc raptusa groznym syczeniem, to juz calkiem pies jest zdenerwowany.

kilka fotek znad jeziora:

Posted

U nas troche nowin,
Raptus odpoczywa sobie na wsi. byl u inego weta, ktory nic nowego nie zalecil, ale za to wiem troche wiecej i wiem, ze dotychczas robilismy wszystko co bylo mozliwe, zeby choroba jak najwolniej postepowala.
Ja w tym tygodniu zaczelam druga prace, troche ciezko jest rano wstawac (zaczynam o 9, a druga prace koncze o 1 w nocy, ale nie narzekam).

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...