Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Ruda czuje się co raz lepiej. Jest radosna i pełna życia. Cieszy się z każdej sekundy spędzonej z człowiekiem. Sunia zdrowieje. Teraz dni spędza na zewnątrz, gdzie wygrzewa się na słoneczku.

Barnaba jest cały czas bardzo wycofany i przerażony. Barniuś najlepiej czuje się w swoim kąciku. Na spacery wychodzi chętnie, ale nie chce długo przebywać na spacerze. Barnaba bardzo potrzebuje domu tymczasowego, w którym będzie mógł powoli wracać do zdrowia i nauczy sie na nowo ufać ludzią.

  • Replies 86
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

"drugi takie pół Cwaniaka, czarny podpalany, malizna schowany był pod metalowymi prętami w stodole" - taki kosmaty? to chyba wiem który-jeden był taki malutki , w 2 czy 3 boksie po prawej i chował sie za pręty-widocznie tam czuł sie bezpieczny

Posted

Zgadza się, w drugim boksie po prawej, z dłuższą sierścią, ale miękką.
To okazał się bardzo grzeczny piesio, no i już schody opanował w całości. Jest oczkiem w głowie Babci, która nie mając przekonania do suchej karmy, gotuje mu codziennie obiadki i to jeszcze urozmaicone:lol:. Dorosły wnusio chyba zacznie być zazdrosny:evil_lol:.
Cwaniak natomiast rozrabia. Zeżarł dzisiaj w nocy 2 spore filety rybne, nieopatrznie nie chowane do lodówki. Obżarł się jak bąk. Na dodatek raczył się tymi filetami na swojej i Rodziny ulubionej kanapie:oops:. Na szczęście Rodzina cierpliwa i było tylko dochodzenie kto nie schował ryby. Dobrał się też do worka ze swoją karmą i rano chodził objedzony jak bąk. Zapewne trochę to odchoruje:-o. Jestem na bieżąco, gdyż pracuję z jego Panem.
Niestety z marnym skutkiem szukam DT dla Barnaby. Bardzo mi ten piesio leży na sercu i martwię się o niego:-(.

Posted

Pluciarz napisał(a):
Niestety z marnym skutkiem szukam DT dla Barnaby. Bardzo mi ten piesio leży na sercu i martwię się o niego:-(.


Pluciarz jestem z Tobą bo on mnie tez 'wpadl w oko", nie martw sie znajdzie napewno dobry domek, to taki ciapak jest Barnabus.
No Cwaniak nauczy porzadku domownikow, minie mu to za jakis czas, to syndrom glodzonych psiakow:-(

Posted

Dzisiaj mam dzień z Cwaniakiem. Rano jego Pan go przywiózł i chyba był zazdrosny, Pan oczywiście, bo Cwaniula odtańczył na mój widok taniec radości:multi:. Potem już było mniej przyjemnie, bo jeszcze jednak był ten paskudny zastrzyk, ale Pan dr powiedział, że to na pewno już ostatni. Okropnie Cwaniaczek płakał po zastrzyku, piekące one bardzo:-(. Teraz śpi sobie słodko koło mojego biurka i czeka , aż jego Pan skończy pracę.
Byłam też u Barnaby i Rudej. Ruda radosna jak zawsze i nawet jakoś bardziej do opanowania, aczkolwiek sweter mam bardziej ażurowy:evil_lol:.
Barnuś dalej bardzo się boi i ucieka do swojego kącika, ale też już z niego wychodzi, a właściwie wybiega na parę sekund. Cały biedaczek zaczyna drżeć kiedy się do niego mówi:-(. Za to rana prawie zagojona, chociarz blizna zostanie. Aż dziwne, że w tak krótkim czasie tak ładnie się goi, pomimo wczesniejszego ropska. Psiaczek młody to wiek i leki zrobiły swoje.
Barnaba i Ruda już szukają domków, dalsze leczenie można prowadzić ambulatoryjnie. Ja pomogę tylko gdzie te domki!!!:crazyeye::crazyeye::crazyeye:.

Posted

Ja pamiętam cały czas, ale dostęp do internetu mam tylko w pracy. W mojej dziczy brak , jak dotąd, możliwości technicznych, a internet przez telefon to tylko starta czasu i nerwów. A domek tymczasowy, szczególnie dla Barnaby, coraz pilniejszy:-(.

Posted

Pluciarz napisał(a):
Na górę Barnaba i Ruda. Szukajcie domków stałych. Jest drobna nadzieja na DS dla Barnaby, aż się boję zapeszyć.


Ten psiak ma w sobie b. wiele miłości, kto go adoptuje, będzie miał prawdziwego i oddanego przyjaciela.

Trzymam kciuki za Barnabę, zapadł mi w serce...

Posted

DS dla Barnaby wzbudził moje wątpliwości, ludzie w porządku, ale bez stabilizacji (mieszkanie, praca). Za nic nie chciała bym, żeby Barnabus ciapak (jak go Arka nazwała) był znowu porzucony. Domek musi być na 100% do końca żywota psiaczka, no i muszę mieć możliwość sprawdzania tego, to już z dbałości o własne zdrowie psychiczne;). Ale mam chyba dobrą wiadomość.
Mój TZ (przebywający aktualnie na urlopie bardzo daleko) zgodził się na zabranie Barnaby do nas na DT:multi:. To chyba z tęsknoty za domem, on do zwierzaków ma stosunek raczej zdystansowany. Wychowywał się biedak bez zwierząt, a teraz jest właścicielem 2 wielkopsów, 3 kotów i 3 koni z odzysku:evil_lol:. Już nawet kiedyś mnie zapytał czy nie powinniśmy zalegalizować naszego schroniska. Wielkopsy są na dworze, a Barnaba będzie w domu. Podejrzewam, że będzie wymagał nauczenia go czystości i innych rzeczy. Teraz na gwałt kończy się budować drugi kojec, a musi być solidny, z wtopioną siatką w podmurówkę. Już wiem, że moja sunia kaukaska potrafi przejść pomiędzy podmurówką, a siatką pomimo swoich 60kg. i nawet się nie podrapie. Ona potrzebuje czasu, żeby zaakceptować nowego w stadzie.
Najdalej w piątek zabieram więc Barnabę i trzymajcie kciuki, żeby nauczył się czystości w ciągu tygodnia, dopóki nie powróci mój TZ (on jest jakiś dziwnie pedantyczny:evil_lol:).

Posted

Jeju jak się cieszę.:multi::multi::multi::multi: Biedny Barnabuś tak bardzo potrzebuje domku i ludzi, którym będzie mógł zaufać. Pod opieką Pluciarz Barnuś szybko zmieni sie w kochającego, wiernego psiaka. Najważniejsze, że wreszcie będziew mógł wyjsć ze swojej skotrupy.

Posted

Barnuś to takie jeszcze psie dziecko, siusia kucając, ciapajda jest niesamowita. W sobotę w trakcie zaprzyjaźniania z kotami zleciał z tarasu, na szczęście niewysoko. Zero agresji, przyjaciel wszystkich zwierząt. Ludzi się boi, nawet mojego syna, który w końcu wiózł jego z Krężela. Za mną łazi wszędzie, a jak mu zniknę z pola widzenia na posesji to szuka pędząc jak szalony. Już coraz częściej potrafi się cieszyć i tak śmiesznie podskakiwać.
Ale jest coś, co martwi mnie bardzo. Ciapak dosłownie rzuca się na wodę, pije bardzo dużo, jak nie ma dostępu do wody jest niespokojny i szuka. Siusia dosłownie co pół godziny, więc sobota i niedziela upłynęła mi na wyprowadzaniu psiaka (i tak 4 razy się zagapiłam). Mam dwa wytłumaczenia tego stanu rzeczy - cukrzyca:shake:, albo musiał kiedyś umierać z pragnienia:-(.
We wtorek robimy badanie moczu i krwi (w tym na cukier).
Barnabuś poza tym to przesłodki psiak się okazał. Do mizianka przyzwyczaił się szybko i tak ufnie się już do mnie tuli, wtykając łepek pod rękę. Żeby tylko nie był poważnie chory, już dość się w swoim krótkim życiu nacierpiał.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...