makaja81 Posted December 16, 2008 Posted December 16, 2008 :lol: mam tchórza w domu poprostu :lol: mieliśmy wszyscy ubaw po pachy - szkoda że zdjęcia nie oddają całej sytuacji :lol: następnym razem postaram się o filmik, ale to dopiero po nowym roku, bo dobka wyjeżdża Quote
aganela Posted December 16, 2008 Author Posted December 16, 2008 Córunia Panci ,pewnie Larka dreptała razem za pańcią. Przestraszyła się biddula:lol::evil_lol: A ciekawo co by było gdyby się spotkała Larka z dużym menem-psem..?. Zaskakuje nas psica..:razz: Quote
makaja81 Posted December 17, 2008 Posted December 17, 2008 Myślę, że gdyby pies był spokojniejszy, a nie taki szaleniec jak Lara II to by nasza Larutka nie spanikowała :lol: Ale przy takim wulkanie wnergii można być skołowanym :lol: ale założę się, że gdyby znalazł się jakiś uległy, lub lekko strachliwy towarzysz, natychmiast zostałby spacyfikowany przez Larę :mad: napewno wyżywała by się na słabszym :diabloti: Quote
makaja81 Posted December 19, 2008 Posted December 19, 2008 Ależ jestem zestresowana - Lara ma dziś debiut - pierwszy raz została na cały dzień na podwórku, a nie w domu! Bidulka się nudzi w czterech ścianach :roll: więc dziś może szczekać na sąsiadów caaaały dzień :diabloti: Patrzyła smutno tymi ślepkami jak wsiadałam do auta - serce się kroiło :placz: Quote
aganela Posted December 19, 2008 Author Posted December 19, 2008 Przylepka.........:loveu: hm żeby tylko to szczekanie na psich i ludzkich sąsiadów nie stało się jej ulubioną rozrywką:roll: bo się wteredek-zgredek z Larci zrobi.. Misće naszej(oczywiście jak zawsze czujnej i uważnej:razz:) śnieżek dziś pewnie spadał na nosek:loveu:.....:lol::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu: A teraz pewnie razem z pańcią i panem spala świąteczne kalorie.:razz::p Quote
makaja81 Posted January 6, 2009 Posted January 6, 2009 Witam po świątecznej przerwie :lol: spędziłyśmy z Laruchą dłuuugi świąteczny urlop na hasaniu po lesie, tylko teraz niuńce jest wieeelka krzywda, bo jak to ją znowu samą zostawiają w domu :placz: płakusia jak wychodzimy :-( Sprawa z psami i ich tolarowaniem została rozpracowana - Lara boi się psów (zwłaszcza tych większych) i jesli pies daje najmniejsze oznaki, że mógłby być zagrożeniem dla Larci ona zaczyna atakować na wszelki wypadek wcześniej - szczeka agresywnie i warczy :roll: no chyba, że zwierz jest potulny i wita ją miło już z daleka to wszystko jest ok. Zrobilismy próbę z owczarką mojej ciotki (znalezioną jako szczenię przy drodze zeszłej zimy) i niestety była jatka :placz: szkoda bo mogła mieć super psiapsiółkę :angryy: Quote
epe Posted January 6, 2009 Posted January 6, 2009 Witaj Makaja! Jak się cieszę,że wszystko OK,bo muszę się przyznać,że martwiłam się tą ciszą!:loveu: Zwłaszcza,gdy napisałaś,że sunia została na ogrodzie,gdy pojechaliście do pracy. Martwiłam się,czy nie uciekła Was szukać,bo tak cicho było;) Szkoda,że nie polubiła fajnej koleżanki,no,ale może fajna dla Was,a dla Lary nie:evil_lol: Może jej inna będzie odpowiadać-musicie jej poszukać. Może jednak woli kolegów? Quote
makaja81 Posted January 6, 2009 Posted January 6, 2009 Witaj Epe! Gdzie tam ucieczki! czeka na nas bardzo grzecznie :loveu: jak się ją puszcza poza podwórkiem trzyma się nogi, jak na niewidocznej lince :evil_lol: jak się zapędzi do przodu, zaraz wraca jak bumerang :loveu: wystarczyło schować się kilka razy za drzewkiem i już się sunia nauczyła pilnować sama :lol: a co do kolegów-panów to ma jednego ukochanego - husky - szkoda, że za płotem tylko Quote
epe Posted January 6, 2009 Posted January 6, 2009 To nie szkodzi,że za płotem- mogą choć sobie wzdłuż płotu wspólnie pobiegać:evil_lol: Mądra ta Wasza Larunia,że się Was trzyma-sunie ON są wspaniałe w większości przypadków! A większość samców- to egoiści /jak to rodzaj męski!:evil_lol:/ Ja już dzisiaj prawie zamarzłam,a temu mojemu do domu spieszno nie było wcale!:angryy: Nawet groźby-że wróci do azylu do budy,skoro tak lubi świeże powietrze- olewał:evil_lol: Palce mam odmrożone chyba,dzięki temu miłośnikowi mroźnej pogody!:mad: Quote
epe Posted January 6, 2009 Posted January 6, 2009 No patrz- a faceci za diabła nie chca uznać,że kobiety to mądrzejsze istoty!:evil_lol: Quote
makaja81 Posted January 6, 2009 Posted January 6, 2009 :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: bo pancia powinna ubierać cieplejsze rękawiczki :evil_lol: za to nasza Larutka jest raczej zmarzluchem - od kiedy są mrozy wystawia nos za próg i jak tylko poczuje, że zimno - ucieka w popłochu i zmyka na swoje miejsce :scared: no chyba, że ktoś się deklaruje porzucać patyczkiem to już jest pierwsza do zabawy :laugh2_2: Quote
makaja81 Posted January 6, 2009 Posted January 6, 2009 Nic się nie martw! Matryjarchat jeszcze nastąpi :lol: będą musieli uznać naszą wyższość :diabloti: Quote
furciaczek Posted January 6, 2009 Posted January 6, 2009 Ciesze sie ze u was wszytko dobrze:loveu: Szczescia w Nowym Rozku zycze:multi: Quote
aganela Posted January 6, 2009 Author Posted January 6, 2009 cieszę się że w końcu do nas powróciłyście:lol: Jak dobrze ,że nasza mordeczka mieszka sobie w domku,cieplutko zmarzluszkowi jest:loveu:niech teraz wszystkim co chcieli ją do kojca/łańcuch! nosy palce i mózgi (chyba mało używane)POZAMARZAJĄ!!!!:mad: A to, że Larka boi się psów-,,dziamdaczy" to chyba niestety też sprawka moja i mojej prywatnej Zazdrośnicy_>Onki Sabuli(zresztą też zwinniętej, od pracowników cegielni, z lasu,jak miała ok.roku:angryy:) A więc Zazdrośnica Sabula za każdym razem musiała Larkę,,ochrzanić",a kiedy próbowałam doprowadzić do ich pierwszego spotkanio-zapoznania bardzo agresywnie Saba ją potraktowała-Lara musiała się od-obronić tak jakby:oops: Jeśli chodzi o wielkość to moja Saba jest mniejsza,drobniejsza,( raczej tak jak zwykła sunia ONka-ale Sabcia też oczywiście jest kundlica;), bo ma na końcu zakręcono-zakrzywiony w lewo:diabloti: ogon) bardziej,,sucha" od Larci. Quote
makaja81 Posted January 7, 2009 Posted January 7, 2009 echhh...kilka dni mnie nie było, a tu już smutek i strach :evil_lol: a u nas sielanka świąteczna poprostu się przedłużyła :lol: ale nadrabiam teraz i przy okazji składam wszystkim NAJLEPSZE ŻYCZENIA NOWOROCZNE :loveu: a z domowych nowości to Lara już się najwyraźniej u nas poczuła pewniej, bo na kolędników pod bramką ochoczo ujadała :multi: do tej pory jedynie na psy reagowała, a ludzie mogli się plątać i nie zwracała najmniejszej uwagi na nich. Powolutku przekonuje się do różnych jedzonek - nawet jabłuszko zasmakowało - ale pod warunkiem, że pancia karmi z rączki :mad: i wychodzi niej charakterek :razz: dałam jej marcheweczkę, ale ta oczywiście baaardzo kłuła w ząbki i ciągle wypadała z pychola, no to ja dawaj drażnić psiole i straszyć, że zabiorę i tu niespodzianka - psie zmarszczyło nochal i ząbki pokazało, a do tej pory nie mogłam jej w żaden sposób zdenerwować - kość wyciągana z pyska nie robiła żadnego wrażenia. Na szczęście jak tylko uspokoiłam głos i powiedziałam stanowczo ODDAJ zęby zniknęły :klacz: jednym słowem - dogadujemy się :grin: Quote
aganela Posted January 7, 2009 Author Posted January 7, 2009 A choinki wam nie rozwaliła/zwaliła????Cukierków z choinki nie zajadła??Bobmek nie potłukła?Prezentów nie podkradła?:diabloti:... a tak wógle to w okolicy świąt minął 1 miesiąc jak Larka jest w nowym domu!!!A mi się wydaje że taki szmat czasu już jej nie ma.. Quote
makaja81 Posted January 8, 2009 Posted January 8, 2009 aganela napisał(a):A choinki wam nie rozwaliła/zwaliła????Cukierków z choinki nie zajadła??Bobmek nie potłukła?Prezentów nie podkradła?:diabloti:... a tak wógle to w okolicy świąt minął 1 miesiąc jak Larka jest w nowym domu!!!A mi się wydaje że taki szmat czasu już jej nie ma.. E tam! Larcia bardzo grzeczna ;) uspokoiła się nieco :razz: jest bardziej stonowana i da się nad nią zapanować :multi: jedyne co jej się udało do tej pory rozwalić to szisza, czyli fajka wodna :mad: kąpałam ją i wypuściłam z łazienki, a szisza stała sobie w kuchni...no i stało się - przecież po takim przeżyciu trzeba było się otrzepać i biegać w kółko - szybciej się wyschnie :evil_lol: no ale to jakby nasza wina, było do przewidzenia. No i jeszcze muszę wspomnieć o straszliwej utracie...jednego palca!!! w nowej rękawicy roboczej, nowiutkiej, pachnącej dziwnie bo ze skórki :diabloti: a tak poza tym to jest ok. próbowała podgryzać rogi od mebli, ale pokazałam jej dwa razy, że lepsza do obgryzania jest ogromna kość, która jej w zasadzie nie interesowała, no i teraz można często usłyszeć skrobanie ząbkami po kościuni :loveu: Podsumowując - suńcia bardzo grzeczna :lol: nawet mój tata to stwierdził, a u niego sobie trzeba na taką pochwałę naprawdę zasłużyć ;) Quote
aganela Posted January 8, 2009 Author Posted January 8, 2009 cud-miód normalnie:loveu::lol::lol::lol::razz: Jak tam się ma jej plamka jasna na nosie?:evil_lol: aha i czy jeszcze rzuca się w pogoń za kotami???U nas koty nie miały przy Larci łatwego życia..:diabloti: Quote
makaja81 Posted January 9, 2009 Posted January 9, 2009 Larcia zjaśniała ogólnie rzecz biorąc - łącznie ze sierścią, ale mam już witaminki na to i jemy codziennie razem z żarełkiem, które niestety oprócz zielonkawego koloru nabiera też lekko trawiastego zapachu - pewnie i smaku, ale tego to ja już nie sprawdzam :evil_lol: no ale jakoś, z głodu wielkiego zjadamy całą michę i czekamy na efekty. W przyszłym tyg. idziemy do naszej ulubionej pani wetki - nie było jej ostanio - i zrobi nam jakieś badania, czy to tylko przez zimowe mrozy czy coś jest nie tak. A koty? żadne nie mają czelności pojawić się na włościach :diabloti: a jak jakiś przemknie jak jesteśmy na spacerze, to grunt że nie szczeka i nie atakuje (jak niektóre psy), więc jest niegroźny i można na niego nie zwracać uwagi :evil_lol: najgorzej jest jednak z psami - nigdy nie wiadomo, który będzie chciał zjeść naszego tchórzyka :diabloti: więc na wszelki wypadek trzeba być już z daleka groźniejszym niż rywal, a przy okazji naderwać pani rękę :mad: Quote
aganela Posted January 12, 2009 Author Posted January 12, 2009 :lol::lol::lol:Dobrze że jeszcze potrafisz ją utrzymać:mad:jak przytyje panna to będzie gorzej:diabloti: Aha a jak tam nasz owczarek zaczepno-obronny( w tajemnicy tchórzyk)wytrzymał fajerwerki obwieszczające nowy Rok??Mózgownica musiała jej się zgrzać-uciekać gdzie pieprz rośnie czy szczekać na to niewidzalne,nieludzkie coś?To jest wyzwanie.. Quote
agamika Posted January 12, 2009 Posted January 12, 2009 aganela napisał(a): a tak wógle to w okolicy świąt minął 1 miesiąc jak Larka jest w nowym domu!!!A mi się wydaje że taki szmat czasu już jej nie ma.. Odi poszedł do domu ponad 3 miesiące temu .. a mi się wydaje ze jakby zawsze tam był :roll: ... i już myślałam ze sobie go odwiedzę po świętach zaraz (bo mi się wydawało ze tak dawno poszedł do adopcji ) a tu lipa ... muszę jeszcze poczekać :shake: najgorzej jest jednak z psami - nigdy nie wiadomo, który będzie chciał zjeść naszego tchórzyka :diabloti: więc na wszelki wypadek trzeba być już z daleka groźniejszym niż rywal, a przy okazji naderwać pani rękę :mad: a próbowałas odwracania jej uwagi ? jak nie chce zeby moje biegły do jakiegos psa, to zaczynam je zawszasu "zabawiać " :evil_lol: ... bawimy sie w komendy, dajemy smaczki itd ( na wąskich sciezkach w Toniach , jest to bardzo przedatne, jak sie nie zna nadchodzącego czterołapa , a własny pies potrafi zrobic ze strachu "pokazówke, ":roll: jaki to jest wielki odważny i grośśśśśny ) pozdrawiam Quote
makaja81 Posted January 14, 2009 Posted January 14, 2009 aganela napisał(a)::lol::lol::lol:Dobrze że jeszcze potrafisz ją utrzymać:mad:jak przytyje panna to będzie gorzej:diabloti: Aha a jak tam nasz owczarek zaczepno-obronny( w tajemnicy tchórzyk)wytrzymał fajerwerki obwieszczające nowy Rok??Mózgownica musiała jej się zgrzać-uciekać gdzie pieprz rośnie czy szczekać na to niewidzalne,nieludzkie coś?To jest wyzwanie.. Oj nie było łatwo w nowy rok :roll: cały dzień jakoś na pole jej się nie spieszyło...wolała w domu pod nogami leżeć. koło północy, jak sąsiad przedwcześnie puścił salwę dla swojego małego wnuka już było wiadomo, że będą portki pełne strachu - na kolanka próbowała wejść ze strachu. O 12 waliło dość mocno, ale nie bezpośrednio przy naszym domu, więc wystarczyła głośna muzyka i nie było tak strasznie :lol: ale i tak przez następny dzień nie chciała wogole na pole sama wyjść...jak się z nią wyszło i porzucało piłeczkę to ok - nawet się podobało, ale jak tylko człowiek próbował do drzwi to Lara była pod nimi pierwsza :evil_lol: Quote
aganela Posted January 15, 2009 Author Posted January 15, 2009 Lepek=przylepek z niej,ale za to słodki:lol: Quote
makaja81 Posted January 29, 2009 Posted January 29, 2009 Kochane! Wrzucam wreszcie filmik z Laruchą na spacerze :lol: Zwracam uwagę na sposób jaki mamy na nią żeby "oddawała" patyczek, bo to ciężka praca, żeby go odzyskać :mad: Quote
makaja81 Posted January 29, 2009 Posted January 29, 2009 Mam też złe wieści :roll: Lara będąc z panciem na spacerze wsadziła nochal do dwóch owczarków, które zachowują się dość agresywnie za płotem i niestety została pogryziona :placz: ma dość dużą ranę na nosie :-( najgosze, że wogóle nic sobie z tego nie zrobiła - wyglądało jakby tego nie poczuła nawet i chyba niczego jej to nie nauczyło, poza większą agresją do owych psich :angryy: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.