Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

:lol: mam tchórza w domu poprostu :lol: mieliśmy wszyscy ubaw po pachy - szkoda że zdjęcia nie oddają całej sytuacji :lol: następnym razem postaram się o filmik, ale to dopiero po nowym roku, bo dobka wyjeżdża

  • Replies 610
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Córunia Panci ,pewnie Larka dreptała razem za pańcią.
Przestraszyła się biddula:lol::evil_lol:
A ciekawo co by było gdyby się spotkała Larka z dużym menem-psem..?.
Zaskakuje nas psica..:razz:

Posted

Myślę, że gdyby pies był spokojniejszy, a nie taki szaleniec jak Lara II to by nasza Larutka nie spanikowała :lol: Ale przy takim wulkanie wnergii można być skołowanym :lol: ale założę się, że gdyby znalazł się jakiś uległy, lub lekko strachliwy towarzysz, natychmiast zostałby spacyfikowany przez Larę :mad: napewno wyżywała by się na słabszym :diabloti:

Posted

Ależ jestem zestresowana - Lara ma dziś debiut - pierwszy raz została na cały dzień na podwórku, a nie w domu! Bidulka się nudzi w czterech ścianach :roll: więc dziś może szczekać na sąsiadów caaaały dzień :diabloti: Patrzyła smutno tymi ślepkami jak wsiadałam do auta - serce się kroiło :placz:

Posted

Przylepka.........:loveu:
hm żeby tylko to szczekanie na psich i ludzkich sąsiadów nie stało się jej ulubioną rozrywką:roll: bo się wteredek-zgredek z Larci zrobi..
Misće naszej(oczywiście jak zawsze czujnej i uważnej:razz:) śnieżek dziś pewnie spadał na nosek:loveu:.....:lol::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu:


A teraz pewnie razem z pańcią i panem spala świąteczne kalorie.:razz::p

  • 3 weeks later...
Posted

Witam po świątecznej przerwie :lol: spędziłyśmy z Laruchą dłuuugi świąteczny urlop na hasaniu po lesie, tylko teraz niuńce jest wieeelka krzywda, bo jak to ją znowu samą zostawiają w domu :placz: płakusia jak wychodzimy :-( Sprawa z psami i ich tolarowaniem została rozpracowana - Lara boi się psów (zwłaszcza tych większych) i jesli pies daje najmniejsze oznaki, że mógłby być zagrożeniem dla Larci ona zaczyna atakować na wszelki wypadek wcześniej - szczeka agresywnie i warczy :roll: no chyba, że zwierz jest potulny i wita ją miło już z daleka to wszystko jest ok. Zrobilismy próbę z owczarką mojej ciotki (znalezioną jako szczenię przy drodze zeszłej zimy) i niestety była jatka :placz: szkoda bo mogła mieć super psiapsiółkę :angryy:

Posted

Witaj Makaja!
Jak się cieszę,że wszystko OK,bo muszę się przyznać,że martwiłam się tą ciszą!:loveu:
Zwłaszcza,gdy napisałaś,że sunia została na ogrodzie,gdy pojechaliście do pracy.
Martwiłam się,czy nie uciekła Was szukać,bo tak cicho było;)
Szkoda,że nie polubiła fajnej koleżanki,no,ale może fajna dla Was,a dla Lary nie:evil_lol:
Może jej inna będzie odpowiadać-musicie jej poszukać. Może jednak woli kolegów?

Posted

Witaj Epe!
Gdzie tam ucieczki! czeka na nas bardzo grzecznie :loveu: jak się ją puszcza poza podwórkiem trzyma się nogi, jak na niewidocznej lince :evil_lol: jak się zapędzi do przodu, zaraz wraca jak bumerang :loveu: wystarczyło schować się kilka razy za drzewkiem i już się sunia nauczyła pilnować sama :lol:
a co do kolegów-panów to ma jednego ukochanego - husky - szkoda, że za płotem tylko

Posted

To nie szkodzi,że za płotem- mogą choć sobie wzdłuż płotu wspólnie pobiegać:evil_lol:
Mądra ta Wasza Larunia,że się Was trzyma-sunie ON są wspaniałe w większości przypadków!
A większość samców- to egoiści /jak to rodzaj męski!:evil_lol:/
Ja już dzisiaj prawie zamarzłam,a temu mojemu do domu spieszno nie było wcale!:angryy: Nawet groźby-że wróci do azylu do budy,skoro tak lubi świeże powietrze- olewał:evil_lol:
Palce mam odmrożone chyba,dzięki temu miłośnikowi mroźnej pogody!:mad:

Posted

:evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: bo pancia powinna ubierać cieplejsze rękawiczki :evil_lol:
za to nasza Larutka jest raczej zmarzluchem - od kiedy są mrozy wystawia nos za próg i jak tylko poczuje, że zimno - ucieka w popłochu i zmyka na swoje miejsce :scared: no chyba, że ktoś się deklaruje porzucać patyczkiem to już jest pierwsza do zabawy :laugh2_2:

Posted

cieszę się że w końcu do nas powróciłyście:lol:
Jak dobrze ,że nasza mordeczka mieszka sobie w domku,cieplutko zmarzluszkowi jest:loveu:niech teraz wszystkim co chcieli ją do kojca/łańcuch! nosy palce i mózgi (chyba mało używane)POZAMARZAJĄ!!!!:mad:
A to, że Larka boi się psów-,,dziamdaczy" to chyba niestety też sprawka moja i mojej prywatnej Zazdrośnicy_>Onki Sabuli(zresztą też zwinniętej, od pracowników cegielni, z lasu,jak miała ok.roku:angryy:)
A więc Zazdrośnica Sabula za każdym razem musiała Larkę,,ochrzanić",a kiedy próbowałam doprowadzić do ich pierwszego spotkanio-zapoznania bardzo agresywnie Saba ją potraktowała-Lara musiała się od-obronić tak jakby:oops:
Jeśli chodzi o wielkość to moja Saba jest mniejsza,drobniejsza,( raczej tak jak zwykła sunia ONka-ale Sabcia też oczywiście jest kundlica;), bo ma na końcu zakręcono-zakrzywiony w lewo:diabloti: ogon) bardziej,,sucha" od Larci.

Posted

echhh...kilka dni mnie nie było, a tu już smutek i strach :evil_lol: a u nas sielanka świąteczna poprostu się przedłużyła :lol: ale nadrabiam teraz i przy okazji składam wszystkim NAJLEPSZE ŻYCZENIA NOWOROCZNE :loveu:
a z domowych nowości to Lara już się najwyraźniej u nas poczuła pewniej, bo na kolędników pod bramką ochoczo ujadała :multi: do tej pory jedynie na psy reagowała, a ludzie mogli się plątać i nie zwracała najmniejszej uwagi na nich. Powolutku przekonuje się do różnych jedzonek - nawet jabłuszko zasmakowało - ale pod warunkiem, że pancia karmi z rączki :mad: i wychodzi niej charakterek :razz: dałam jej marcheweczkę, ale ta oczywiście baaardzo kłuła w ząbki i ciągle wypadała z pychola, no to ja dawaj drażnić psiole i straszyć, że zabiorę i tu niespodzianka - psie zmarszczyło nochal i ząbki pokazało, a do tej pory nie mogłam jej w żaden sposób zdenerwować - kość wyciągana z pyska nie robiła żadnego wrażenia. Na szczęście jak tylko uspokoiłam głos i powiedziałam stanowczo ODDAJ zęby zniknęły :klacz: jednym słowem - dogadujemy się :grin:

Posted

A choinki wam nie rozwaliła/zwaliła????Cukierków z choinki nie zajadła??Bobmek nie potłukła?Prezentów nie podkradła?:diabloti:...
a tak wógle to w okolicy świąt minął 1 miesiąc jak Larka jest w nowym domu!!!A mi się wydaje że taki szmat czasu już jej nie ma..

Posted

aganela napisał(a):
A choinki wam nie rozwaliła/zwaliła????Cukierków z choinki nie zajadła??Bobmek nie potłukła?Prezentów nie podkradła?:diabloti:...
a tak wógle to w okolicy świąt minął 1 miesiąc jak Larka jest w nowym domu!!!A mi się wydaje że taki szmat czasu już jej nie ma..


E tam! Larcia bardzo grzeczna ;) uspokoiła się nieco :razz: jest bardziej stonowana i da się nad nią zapanować :multi: jedyne co jej się udało do tej pory rozwalić to szisza, czyli fajka wodna :mad: kąpałam ją i wypuściłam z łazienki, a szisza stała sobie w kuchni...no i stało się - przecież po takim przeżyciu trzeba było się otrzepać i biegać w kółko - szybciej się wyschnie :evil_lol: no ale to jakby nasza wina, było do przewidzenia. No i jeszcze muszę wspomnieć o straszliwej utracie...jednego palca!!! w nowej rękawicy roboczej, nowiutkiej, pachnącej dziwnie bo ze skórki :diabloti: a tak poza tym to jest ok. próbowała podgryzać rogi od mebli, ale pokazałam jej dwa razy, że lepsza do obgryzania jest ogromna kość, która jej w zasadzie nie interesowała, no i teraz można często usłyszeć skrobanie ząbkami po kościuni :loveu: Podsumowując - suńcia bardzo grzeczna :lol: nawet mój tata to stwierdził, a u niego sobie trzeba na taką pochwałę naprawdę zasłużyć ;)

Posted

cud-miód normalnie:loveu::lol::lol::lol::razz: Jak tam się ma jej plamka jasna na nosie?:evil_lol:

aha i czy jeszcze rzuca się w pogoń za kotami???U nas koty nie miały przy Larci łatwego życia..:diabloti:

Posted

Larcia zjaśniała ogólnie rzecz biorąc - łącznie ze sierścią, ale mam już witaminki na to i jemy codziennie razem z żarełkiem, które niestety oprócz zielonkawego koloru nabiera też lekko trawiastego zapachu - pewnie i smaku, ale tego to ja już nie sprawdzam :evil_lol: no ale jakoś, z głodu wielkiego zjadamy całą michę i czekamy na efekty. W przyszłym tyg. idziemy do naszej ulubionej pani wetki - nie było jej ostanio - i zrobi nam jakieś badania, czy to tylko przez zimowe mrozy czy coś jest nie tak.
A koty? żadne nie mają czelności pojawić się na włościach :diabloti: a jak jakiś przemknie jak jesteśmy na spacerze, to grunt że nie szczeka i nie atakuje (jak niektóre psy), więc jest niegroźny i można na niego nie zwracać uwagi :evil_lol: najgorzej jest jednak z psami - nigdy nie wiadomo, który będzie chciał zjeść naszego tchórzyka :diabloti: więc na wszelki wypadek trzeba być już z daleka groźniejszym niż rywal, a przy okazji naderwać pani rękę :mad:

Posted

:lol::lol::lol:Dobrze że jeszcze potrafisz ją utrzymać:mad:jak przytyje panna to będzie gorzej:diabloti:
Aha a jak tam nasz owczarek zaczepno-obronny( w tajemnicy tchórzyk)wytrzymał fajerwerki obwieszczające nowy Rok??Mózgownica musiała jej się zgrzać-uciekać gdzie pieprz rośnie czy szczekać na to niewidzalne,nieludzkie coś?To jest wyzwanie..

Posted

aganela napisał(a):

a tak wógle to w okolicy świąt minął 1 miesiąc jak Larka jest w nowym domu!!!A mi się wydaje że taki szmat czasu już jej nie ma..


Odi poszedł do domu ponad 3 miesiące temu .. a mi się wydaje ze jakby zawsze tam był :roll: ...

i już myślałam ze sobie go odwiedzę po świętach zaraz (bo mi się wydawało ze tak dawno poszedł do adopcji ) a tu lipa ... muszę jeszcze poczekać :shake:

najgorzej jest jednak z psami - nigdy nie wiadomo, który będzie chciał zjeść naszego tchórzyka :diabloti: więc na wszelki wypadek trzeba być już z daleka groźniejszym niż rywal, a przy okazji naderwać pani rękę :mad:


a próbowałas odwracania jej uwagi ? jak nie chce zeby moje biegły do jakiegos psa, to zaczynam je zawszasu "zabawiać " :evil_lol: ... bawimy sie w komendy, dajemy smaczki itd ( na wąskich sciezkach w Toniach , jest to bardzo przedatne, jak sie nie zna nadchodzącego czterołapa , a własny pies potrafi zrobic ze strachu "pokazówke, ":roll: jaki to jest wielki odważny i grośśśśśny )


pozdrawiam

Posted

aganela napisał(a):
:lol::lol::lol:Dobrze że jeszcze potrafisz ją utrzymać:mad:jak przytyje panna to będzie gorzej:diabloti:
Aha a jak tam nasz owczarek zaczepno-obronny( w tajemnicy tchórzyk)wytrzymał fajerwerki obwieszczające nowy Rok??Mózgownica musiała jej się zgrzać-uciekać gdzie pieprz rośnie czy szczekać na to niewidzalne,nieludzkie coś?To jest wyzwanie..


Oj nie było łatwo w nowy rok :roll: cały dzień jakoś na pole jej się nie spieszyło...wolała w domu pod nogami leżeć. koło północy, jak sąsiad przedwcześnie puścił salwę dla swojego małego wnuka już było wiadomo, że będą portki pełne strachu - na kolanka próbowała wejść ze strachu. O 12 waliło dość mocno, ale nie bezpośrednio przy naszym domu, więc wystarczyła głośna muzyka i nie było tak strasznie :lol: ale i tak przez następny dzień nie chciała wogole na pole sama wyjść...jak się z nią wyszło i porzucało piłeczkę to ok - nawet się podobało, ale jak tylko człowiek próbował do drzwi to Lara była pod nimi pierwsza :evil_lol:

  • 2 weeks later...
Posted

Kochane! Wrzucam wreszcie filmik z Laruchą na spacerze :lol: Zwracam uwagę na sposób jaki mamy na nią żeby "oddawała" patyczek, bo to ciężka praca, żeby go odzyskać
:mad:

Posted

Mam też złe wieści :roll: Lara będąc z panciem na spacerze wsadziła nochal do dwóch owczarków, które zachowują się dość agresywnie za płotem i niestety została pogryziona :placz: ma dość dużą ranę na nosie :-( najgosze, że wogóle nic sobie z tego nie zrobiła - wyglądało jakby tego nie poczuła nawet i chyba niczego jej to nie nauczyło, poza większą agresją do owych psich :angryy:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...