Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Ja tez nie licze na to, ale ta msza jest na polance, wokół lasy, bedzie duzo ludzi, moze ktos ja wypatrzy...Mysle tez zeby sie urwac z Mrunia i Harnim na spacerek po okolicznych lakach, jak se ksiadz bedzie gadal :cool3:

  • Replies 826
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

A i zapomnialam napisac, ze Mruczka jest niesterylizowana, jesli ciotki uwazacie ze ja trzeba ciachnac, to mozna w pt, ale ja nie wiem sama. Zapomnialam napisac, ze Mruczka umie aportowac i jest zawsze 1 przy patyku, lapie w zeby i ucieka cala szczesliwa

Posted

Niestety film nie wyglada jak myslalam, Mruczke widac troszke a reszta to Trevis, Harnas, i Arnold onek, ktory miesiac temu byl dzikuskiem ;

http://www.wrzuta.pl/film/aFcWe7UJa9/mruczka_z_lodzkiego_schroniska

A na 2 filmiku tez widac Mruczke szarpiaca sie patykiem, a na koncu jak Harni do mnie przybiega Mrunia siedzi za moim plecami i tez ja troszke widac

http://www.wrzuta.pl/film/mw40czTX7K/harnas_z_lodzkiego_schroniska#none

Posted

Nie ja tylko Ani kolega, a mu się batreia w aparacie rozładowala. Myslalam ze krecil ja tez, ale niestety. Sa jeszcze 2 zdjecia ale ledwo ja widac. No ale widac Mrunie troche, nie nazekaj.

Posted

Luka1 - gdybym mogła nawet bym się nie zastanawiala, ale narazie w moim przypadku pies odpada. Nie wezme po to, żeby moj go meczyl...Ale wiem, ze kiedys przyjdzie ten dzien ze bede mogla sie zaopiekowac jakas bidka moja...

No a teraz o Mruni, bo mam troche wiesci. Bylam z nia u wet i ogladala ja pani Luizka, powiedziala, ze Mruczka to jest w schronie prawie 5 lat, ponoc ta data przybycia to jest z inwentaryzacji starej, tak jest w karcie. Mowi, ze ja pamieta z tej co byla na wiosne. Byla w szoku, ze juz nie jest dzika. Co do wieku to ma na pewno 9 lat, moze 10...
Byla dzisiaj ze mna na 4 spacerach i siedziala pol dnia, zeby jej tylko do zagrodki nie wkladac. Musze ja pochwalic, bo byla na 3 spacerach i kazdy z innym duzym psem i sie zachowywala na medal. Spinam ja ze smyczki juz normalnie, bo jej sie lepiej biega. Jak wracalismy z 1 spaceru, to chcialam ja zapiac przy samej ulicy, no i mi pannica numer wywinela, poleciala do bajorka sie polozyc, a po tym pognala za przejezdzajaca smieciarka, wleciala na ulice, az mi serce stanelo. Dzieki bogu wrocila, ale potem ja wczesniej zapinalam. Po tych spacerach sie troche zmeczyla, bo w sumie 1,5 godzinki zeszlo. Potem bylysmy w kuchni i szykowalam jedzenie. Mruczki juz nie zapinalam tylko ze smyczka siedziala. sie super pilnuje puszczona, obserwuje, podkrada jedzenie, kreci sie wacha. Mruczka tez niezle pilnuje, bo pracownikow meskich obwarkiwala poczatkowo. Po tem postanowilam sprawdzic jak bedzie sie zachwowywac w domu, wiec zabralam ja do pokju wolont. I tu niespodzianka. Mrunia zachowywala sie super. Od razu wskoczyla na kanape, obwachala kazdy kat, zjadla sobie z miski. Jak polozylam jej kocyk i usiadlam na kanapie, zaraz do mnie wskoczyla, na kolana, potem obok, buch na plecki i brzuchol do smyrania wystawiala. Jak jej nie glaskalam to lapa zaczepiala. Super jest...

Posted

jedno mnie bardzo cieszy - że udało mi sie wyprosić zainteresowanie nią. Teraz dzieki tobie Mruczka ma całkiem inne zycie. Może to nie jest szczyt marzeń nie mniej to kolosalna zmiana.

Posted

Nareszcie mi dogo chodzi :)
Wiesci od Mruczanki sa w sumie bez zmian. Zawsze z nia wychodze w pon i pt, przewaznie chodzi na wiecej niz 1 spacer, bo mi ja szkoda do zagrodki zamykac. Na spacerach juz ja spuszczam ze smyczy, bo wtedy sie bardziej wybiega. Nie zaczepia juz innych psow i nie jest agresywna. Ładnie sie bawi i nie jest juz taka brutalna...
Zapinam ja przy ulicy, bo boje sie ze pobiegnie za autem. Jak wchodzimy starsznie ciagnie i omija zagrodke jak moze. Biore ja do kuchni razem z Harnim jak jedzenie szykuje. Juz nie musze jej przywiazywac bo pieknie sie pilnuje i lazi za mna jak cien, co jakis czas podkradajac cos z miski...
Mrunia miala tez test jak w mieszkaniu by bylo. Mamy pokoj dla wolont, gdzie jest kanapa. Kiedy weszlysmy Mrunia wiedziala do czego sluzy, od razu na nia wskoczyla i powachala i myk na plerki, no i tarzanko. Kiedy kolo niej usiadlam od razu polozyla sie kolo mnie i zaczepiala lapka do smyrania.
Mruczka sie przelamala, juz sama przybiega na glaskanie, daje buziaki, cieszy sie na moj widok jak szalona, ogon jakby miala to chyba by odfrunela. Na spacerach co chwile przybiega do mnie, skacze i ucieka. Kiedy jest daleko a ja kucam lub siadam, pedzi do mnie i tylek daje do drapania..
W niedziele Mruczka byla z Harnim i Ałajkem na mszy w kalonce. Bardzo ładnie zniosla podroz autem, siedziala u ani na kolanach i ciekawsko patrzyla przez okno. Na mszy byla bardzo grzeczna, nie szczekala na inne psy, nie warczala na ludzi. Siedziala sobie kolo mnie, bo musialam na ziemi siedziec bo inaczej oboje z Harnim na mnie skakly. Siedziala, lezala i sie przytulala, oczywiscie musialm ja caly czas glaskac. Potem ja ksiadz porzadnie polal swiecona woda i poszlismy na spacer do lasu. Troszke sie speszyla na widok konia, ale pochwili juz go obszczekiwala z ciekawoscia...
Wiecie Mruczka ma takie fajowe zachowanie, ze jak siedze i ona siedzi naprzeciwko mnie to jak jej nie glaskam to ona daje lapke, glaskam ok, przestaje lapka. I tak wkolo...
Okazalo zie ze Mrunia nie jest juz agresywna, dobrze reaguje zarowno na facetow i babki. Daje sie glaskac, zaczepia - to zupelnie inny pies.
Martwi mnie tylko fakt, ze jak przyjezdzam do schroniska, ostatnio Mruczka zawsze jest w budzie. Kiedy wchodze to inne pisaki sa przy siatce a jej nie ma. Zawsze sie boje ze jej nie ma ale po chwili jak mnie uslyszy to wylazi cala zaspana z budy...

Luka1 - bede sie kłocic, bo to moja MRUCZKA :P

Posted

Luka1 - bede sie kłocic, bo to moja MRUCZKA :P[/quote]


Pewnie że twoja, ale tez troszeczkę moja. Ty ja wyciągnęłaś z tego marazmu. Ona tyle lat siedziała z etykietą psa agresywnego - okazała sie całkiem inna, wystarczyło że poświęciłaś jej swój czas. Wielkie dzieki ci za to. Ale jest tez troszeczkę moja bo ja wypatrzyłam na stronie schroniska i mędziłam i zdjecia i info. Och, gdyby tak jeszcze jakis anioł dał jej fajny domek

Posted

jak tylko doba bedzie miała wiecej godzin - na pewno wyrusze do Muczki. Narazie nie mam czym i jechanie pociagirm trwa prawie pól dnia. Ale .....:cool3:

Posted

Luka a tak właściwie to gdzie ty mieszkasz, ze az pol dnia jedziesz do łodzi. Dzieki kochana ze ty jeszcze u nas wypatrujesz jakies psiaki na stronie. Szkoda ze nie ma wszystkich, bo brakuje 300szt.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...