jola od jadzi Posted August 1, 2008 Posted August 1, 2008 Miśkę zobaczyliśmy po raz pierwszy na początku lipca, zawiadomiono nas,że u bezdomnych na Chojnach przebywają pies, suka oraz ich sześcioro szczeniąt. Miejsce, w którym wszystkie psy przebywały było tragiczne,rozwalająca sie szopa, dzikie chaszcze, porozrzucane ostre narzędzia, a wśród tego całego bałaganu sunia, nieufna,wystraszona, nie pozwalająca do siebie podejść... Ponieważ najbardziej narażone na niebezpieczeńswo były sześciotygodniowe szczeniaki, uznaliśmy, że trzeba je zabrać w pierwszej kolejności. Sunia Miśka mimo podanej jej sporej ilości Sedalinu nie pozwoliła się złapać, uciekła w krzaki... Przez niespełna dwa tygodnie sunia dostawała leki wstrzymujące laktację i była przygotowywana do podróży samochodem, tylko w taki sposób mogłiśmy ja zabrać do lecznicy. I udało się, Miśka została wysterylizowana, zachipowana i jest już bezpieczna, mieszka w naszym azylu. Przy bliższym kontakcie okazało się, że to przemiła,przesympatyczna, bardzo inteligentna sunieczka, bez grama agresji.Zastanowił nas jedynie olbrzymi lęk, jaki Misia przejawiała przy próbie założenia jej obroży,czy smyczy.Skontaktowałam się z Panią Barbarą mieszkającą na Chojnach, której los Misi nie był obcy i która bardzo jej pomagała karmiąc ją i podając leki. Udało jej się ustalić pierwszego właściciela a właściwie wybawiciela Miśki,człowieka, który uratował ją od niechybnej,powolnej śmierci przez zadławienie. Okazało się, że ów starszy, nieżyjący już Pan znalazł ją w lesie powieszoną na smyczy w taki sposób, że stała na czubkach tylnych łap nie mając możliwości wyswobodzenia się z pętli zadzierzgniętej wokół szyi. Sunia była w stanie totalnego wyniszczenia, zagłodzenia i odwodnienia, lekarz , do którego ją zawieziono stwierdził, że przeżyła tylko dzięki młodemu wiekowi(miała około 7-8 miesięcy i ogromnej determninacji i woli życia. Miśka przeżyła u tego Pana swoje najlepsze pół roku, niestety, Pan zmarł a rodzina pozbyła się problemu wyrzucając psa na ulicę. I tak trafiła Miśka do bezdomnych... Teraz Misia jest już pod naszą opieką,jest wysterylizowana, niedługo zostanie zaszczepiona przeciw wszystkim zakaźnym chorobom, powoli wraca do życia w normalności, do życia, gdzie nie ma lęku o jutro, o kawałek dachu nad głową, o miskę pełną strawy, o bezpieczeństwo... Miśka, tak, jak pisałam wcześniej jest wspaniałą, bardzo inteligentną sunią i mimo tego okropieństwa, które wyrządził jej człowiek, nadal mu chce zaufać. Poszukamy jej domu, w którym będzie bezpieczna i kochana, będziemy pracować nad jej lękiem przed smyczą, mam nadzieję i wierzę w to gorąco, że przed nią jeszcze dużo dobrego,jeszcze całe życie, przecież Miśka jest taka młodziutka, ma dopiero dwa lata... A teraz Misiek, współtowarzysz niedoli Miśki, ojciec jej szczeniąt... Do bezdomnych przyprowadziła go Miśka,był zmarznięty, pogryziony przez inne psy,wygłodzony.Zamieszkał z bezdomnymi i wraz z Miśką pilnował ich nędznego dobytku.Nie wiadomo, jak długo się tułał wcześniej, u bezdomnych mial chociaz prowizoryczny kąt do spania.Razem, w dwójkę psy sobie jakoś radziły dopóki...no właśnie, dopóki nie przyszły na świat ich dzieci a bezdomni nie znaleźli pracy poza Łodzią. Misiek został zabrany wraz z Miśką, wiedzieliśmy, że razem będzie im łatwiej przeżyć zmianę, razem pojechały do lecznicy i razem też tam przebywały, Miśka została poddana sterylizacji, Misie kastracji. Po zdjęciu szwów psy opuściły lecznicę i zostały przywiezione do naszego azylu. Teraz pod opiekuńczymy skrzydłami Morii poznają, co to jest szczęśliwe, bezpieczne życie... Misiek jest wspaniałym, radosnym, bardzo kontaktowym psem, niesamowicie lgnie do ludzi, uwielbia się bawić( co też razem z Miśką czynią), jest żywy,uwielbia głaskanie(to też oboje z Miśką),i tak, jak Miśka jest bardzo inteligentnym psem.Myślę, że warunki, w jakich tym psom przyszło żyć spowodowały, że musiały radzić sobie tak, by przetrwać,na szczęście miały siebie... W lecznicy, podczas próby chipowania okazało się, że Misiek ma już chipa, to chip schroniskowy. Sprawdzimy, kto był jego właścicielem, dowiemy się dlaczego i w jaki sposób pies wylądował na ulicy, nie zostawimy tego... A na razie Misiek i Miśka dochodzą do równowagi w naszym azylu, wreszcie najedzone, bezpieczne, i mam nadzieję, że i do Miśka szczęście się uśmiechnie, że i on znajdzie dom, w którym będzie kochany... Zdjęcia szczęśliwych psiaków będą wieczorem wklei je Moriaaa. Quote
Moriaaa Posted August 1, 2008 Posted August 1, 2008 Dziś niewiele napiszę bo padam, ale wkleje foty :P Tu razem :) Quote
jola od jadzi Posted August 2, 2008 Author Posted August 2, 2008 Misiek i Miśka wreszcie bezpieczne, szczęśliwe, najedzone...Miśka jest niesamowitą całuśnicą, wpatrzoną w człowieka,Misiek przybiega na każde zawołanie, skacze z radości i poszczekuje oczekując pieszczot.Takie właśnie są te psy...I na każdym kroku widać ich przywiązanie do siebie, tyle razem przeszły...To prawdziwa psia miłość... Czy znajdzie się ktoś, kto je pokocha? Quote
sloneczko76 Posted August 2, 2008 Posted August 2, 2008 Dom Pelen Milosci Potrzebny............... Quote
malagos Posted August 3, 2008 Posted August 3, 2008 Żeby jeszcze udało sioe znaleźć dom dla obojga :roll: Quote
sloneczko76 Posted August 3, 2008 Posted August 3, 2008 Ludzie Gdzie Wy Jestescie???????????????dwa Piekne Psiaki Szukaja Domku........ Quote
jola od jadzi Posted August 3, 2008 Author Posted August 3, 2008 To byłoby najlepsze rozwiązanie...One naprawdę są ze sobą bardzo zżyte, razem mieszkają w boksie, razem jedzą, razem się bawią... Rozmawiałam przed chwilą z Moriaaa, opowiadała, że rano biegały razem ze szczeniakami, takimi 5-miesięcznymi, które bardzo dokazują i podgryzają wszystko i wszystkich.Podobno Misiek ma anielską wręcz cierpliwość do nich, pozwalał sobie wchodzić na głowę,nie reagował na podgryzanie tylko cierpliwie czekał, aż szczeniorkom się znudzi. Miśka podobnie, to są naprawdę rewelacyjne, mądre psy... Quote
Moriaaa Posted August 7, 2008 Posted August 7, 2008 Miśki szaleją To bardzo grzeczne i wyjątkowo mądre psiaki. One się normalnie porozumiewają i to językiem zrozumiałym dla człowieka. Miśka to cwaniara..kiedy np. za długo zajmuje się Miśkiem...a to właśnie ona by chciała być w danej chwili w centrum mojej uwagi...leci i szuka czegoś na ziemi, co by zainteresowało Miśka i się w końcu odkleił ode mnie. Lata tak wciąż spoglądając na reakcje Miśka..kiedy znajdzie jakiś ciekawy patyczek lub coś innego zaczyna się nim bawić, cały czas obserwując Miśka. Kiedy on wykaże zainteresowanie i poleci do znalezionej przez Miśkę "zabawki", ta pędem biegnie do mnie skorzystać z wolnych rąk do głaskania Misiek natomiast to pies wyjątkowo aktywny, chcący pracować z człowiekiem. Uwielbia aportować...daje głos przy aporcie I łazi przy nodze wpatrzony we mnie, co tu nowego ciocia Kaja wymyśli do zabawy Kochane są Powolutku uczymy Miśkę, że smycz i obroża to coś fajnego. Ma fatalne skojarzenia z nimi związane i boi się samego widoku, ale wczoraj udało nam sie na spokojnie założyć małej obróżkę, zapiąć do niej smyczkę i pochodzić troszeczkę. Oczywiście po wszytskim została wychwalona pod niebiosa i miałam wrażenie, że Misia była bardzo z siebie dumna :) Quote
katya Posted August 9, 2008 Posted August 9, 2008 A ostatnia pociecha Miśków - Mirosław, odjechał dziś do domciu ze swoimi nowymi rodzicami. Pan jak go zobaczył, to od razu wycałował, i w ogóle wszyscy byli zachwyceni :D To ja dzisiaj gdzieś jadę? E tam, póki co to idę spać i mnie nie budź 8) Quote
szajbus Posted August 20, 2008 Posted August 20, 2008 Idziemy na wieczorny spacerek na pierwszą stronke Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.