Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Witam wszystkich.
Już wyjaśniam! Domek w Jeleniej Górze nie był jeszcze sprawdzany (bo i po co skoro Leoś nie miał tam trafić tylko do Poznania?). No cóż, sprawy potoczyły się inaczej. Państwo nie mieli nic przeciwko wizycie przedadopcyjnej, kastrowaniu Leosia ani czemukolwiek. Miałam już osoby które by takową przeprowadziły... Ci Państwo bardzo pokochali Leosia i chcieli go przygarnąć. Z bólem serca im odmawiałam bo to sympatyczni, kulturalni ludzie a nie jakieś wsiowe buraki. Małżeństwo polsko-holenderskie, bardzo komunikatywni mimo bariery językowej ;).... Zapewniali psu miejsce w domu w ciągu dnia i nocy oraz posłanie w stajni do wyboru. Spacery po okolicznych łąkach i duży ogrodzony wybieg. Dostęp do gości i głaskania... Chcieli psa dużego ponieważ mieli już parę włamań i chcieli żeby pies miał możliwość biegać nocą po terenie by odstraszać. Ale chcieli psa łagodnego żeby nie było potrzeby izolować go od gości. Moim zdaniem Leoś by miał tam wszystko czego pragnął. Dużo swobody, dużo osób do głaskania i właścicieli do spacerów i głaskania. M in dlatego wystraszona kaukazka nie była psem dla nich. Byli bardzo zawiedzeni gdy dowiedzieli się że Leoś jedzie do Poznania :shake: Kiedy sytuacja się odwróciła trzeba było szukać domku dla Leosi od nowa. Wiedziałam że jeśli mam do nich zadzwonić to tylko żeby powiedzieć że Leoś do nich jedzie. Nie wyobrażałam sobi że mogę im powiedzieć że Leoś nadal szuka domu a potem (po raz drugi!) powiedzieć że jednak do nich nie jedzie :shake: Pytałam czy dajemy Leosia do Jeleniej, mówiłam że jak zadzwonię to żeby już na 100% do nich pojechał (oczywiście jeszcze po sprawdzeniu). Słoneczko się zgodziła. Ja do nich w sobotę napisałam że Leoś jest ich (chyba że coś przy wizycie przedadopcyjnej wypadnie) a Słoneczko dziś zadzwoniła do nich i powiedziała że Leoś do nich nie pojedzie bo na pewno będą go trzymać w kojcu. Nie wiem czemu możliwość biegania w nocy po terenie tak zbulwersowała Słoneczko. Moim zdaniem tam by się mógł w końcu wybiegaić i miał by tyle głaskania ile się da... Od razu miałam telefon z Jeleniej... Tłumaczyłam się prawie 20 minut. Bardzo jest mi przykro z powodu zaistniałej sytuacji... Mam nauczkę na przyszłość żeby nie sygnować tego fundacją bo potem na idiotkę wychodzę nie tylko ja ale stawiam w złym świetle fundację....
Wierzę że znajdziecie dobry dom dla Leosia. Ja Państwu z Jeleniej nie zproponuje już innego psa bo stracili całkiem do mnie zaufanie.
Bardzo bym chciała poprosić Majqe żeby przejęła po mnie rekrutację na najlepszego właściciela dla Leosia. Słoneczko nie bywa zdyt często na necie więc było by dobrze by ktoś inny zajął się wstępną selekcją i podpisał jakąś sensowną umowę. Wiem że zawsze ostateczna decyzja co do tego gdzie pójdzie Leoś należy do Słoneczka aczkolwiek bardzo źle się czuję z tym co się stało. Nie lubię odmawiać dobrym ludzią psa którego zdążyli pokochać (nawet jeśli jeszcze go nie widzieli...) a odmawiać dwa razy bardzo nie lubię.
Proszę wykasujcie moje dane z ogłoszeń Leosia. I bez tego mam mnóstwo spraw i adopcji. Jeszcze się okazało dziś że mój kot jest chory na koci katar. Nie mam ochoty po raz kolejny pisać kilkunastu maili jeśli z adopcji i tak nic nie wychodzi :shake: Pozrawiam

Posted

[quote name='Tuśka'](...) Domek w Jeleniej Górze nie był jeszcze sprawdzany.(...) Państwo nie mieli nic przeciwko wizycie przedadopcyjnej, kastrowaniu Leosia ani czemukolwiek. Miałam już osoby które by takową przeprowadziły... Ci Państwo bardzo pokochali Leosia i chcieli go przygarnąć. Z bólem serca im odmawiałam bo to sympatyczni, kulturalni ludzie (...) Zapewniali psu miejsce w domu w ciągu dnia i nocy oraz posłanie w stajni do wyboru. Spacery po okolicznych łąkach i duży ogrodzony wybieg. Dostęp do gości i głaskania... (...) Moim zdaniem Leoś by miał tam wszystko czego pragnął (...) Pytałam czy dajemy Leosia do Jeleniej, mówiłam że jak zadzwonię to żeby już na 100% do nich pojechał (oczywiście jeszcze po sprawdzeniu). Słoneczko się zgodziła. Ja do nich w sobotę napisałam że Leoś jest ich (chyba że coś przy wizycie przedadopcyjnej wypadnie) a Słoneczko dziś zadzwoniła do nich i powiedziała że Leoś do nich nie pojedzie bo na pewno będą go trzymać w kojcu. (...) Od razu miałam telefon z Jeleniej... Tłumaczyłam się prawie 20 minut. Bardzo jest mi przykro z powodu zaistniałej sytuacji... (...) Bardzo bym chciała poprosić Majqe żeby przejęła po mnie rekrutację na najlepszego właściciela dla Leosia. (...) bardzo źle się czuję z tym co się stało. (...) Proszę wykasujcie moje dane z ogłoszeń Leosia. (...)
Po tym, co przeczytałam jest mi jeszcze bardziej przykro. Wielka szkoda, że taka sytuacja trafiła się Tobie Tusiu. :-(
Dziękuję za wpis, teraz mamy jasność sytuacji.
Podsumujmy:
Dom w Jeleniej by ze wszystkim "na tak", dograny włącznie z wizytą przedadopcyjną.
Dogrywany był, jak rozumiem, transport.
Słoneczko zgodziła się na ten dom, potem rozmyśliła.
Tego akurat nie rozumiem, bo Leo obecnie też jest w kojcu. Ponadto...nigdy, przenigdy nie ma się pewności, czy wyadoptowany pies do mieszkania, w jakimś momencie nie trafi (z różnych przyczyn) do kojca. Żadna umowa adopcyjna nie obejmuje gwarancji takiego luskusu.
Idźmy dalej...
Tusiu, w wielu ogłoszeniach nie da się podmienić danych, jeśli mogę Cię prosić, a to jest chyba najrozsądniejsze rozwiązanie (nie sądzę by Słoneczko miało coś mieć przeciwko), (swoją drogą może i Słoneczko znajdzie moment by wejść na wątek i wyrazić na to zgodę), odpowiedz na maile odnośnie Leo - odpisz, że prosisz o kontakt z osobą pilotującą adopcję psa, czyli ze Słoneczkiem, podając namiar komórkowy.
Tylko wtedy będzie pewność, że pies trafi do takiego domu, o jakim marzy dla niego Słoneczko.
Co do mojej osoby.
Absolutnie nie podejmuję się pilotażu adopcji Leo. :shake:
Pomogłam ogłoszeniami, a po Twoim wpisie nie mam żadnej pewności, czy nie znajdę się w podobnej Twojej sytuacji. Na to się nie piszę. :shake:
Słoneczku mogę dopomóc jedynie podesłaniem, mam nadzieję, w miarę przyzwoitej umowy adopcyjnej, którą sama podpisze z domkiem.

Wstrzymałam właśnie allegro, o które prosiłam Isadorę, bo nie wiem, czyje dane kontaktowe podawać. Jeśli odezwie się Słoneczko, wyrazi zgodę, zostaną w nim umieszczone jej dane. W dalszym ciągu podtrzymuję wolę zapłacenia za to wyróżnione allegro.

Jeszcze jedna sprawa. Żadna umowa międzyludzka, która nie jest umową umocowaną prawnie, fundacyjnie, nie jest gwarantem realizacji jej postanowień. Z tego należy sobie zdać sprawę. Szkoda, że fundacja wycofuje się ze sprawy aczkolwiek zrozumiałe są dla mnie powody.

  • Upvote 1
Posted

Oczywiście rozumiem Majqa że nie chcesz się tym zajmować tak jak i ja nie chcę... Pomyślałam o Tobie bo Ci ufam i wiem że z Tobą by Leoś nie zginął. Ja oczywiście mogę Słoneczku podesłać jeszcze na PW ankietę ale jeśli masz możliwość użyczyć do adopcji Leosia jakąś umowę (nie fundacyjną) to było by super. Ja z wiadomych przyczyn nie chiała bym już wydawać go przez Fundację.
Wiem że na dogo popularną praktyką przy wydawaniu psów jest trzymanie każdego dobrego domku w nieświdomości aż do końca że tego psa może nie dostać. Ja ludzi nie zwodzę. Jeśli ktoś mi nie pasuje od razu mówię że pies nie jest już do adopcji bo... I tu różne powody podaję ale takie by danej osoby w miarę możliwości nie urazić. Jeśli mam kilku chętnych to zawszę o tym informuję i tak było w tym przypadku za pierwszysm razem. Pani z Poznania i Państwo z Jeleniej wiedzieli że na Leosia jest kilku chętnych. Mówie takie rzeczy wprost bo wiem co to znaczy od tygodni (a czasem tyle trwa dogranie wszystkiego) wiedzieć że się psa dostanie i go nie dostać.... Jest bardzo przykro.... Nie lubię w ten sposób postępować a w tym wypadku wyszło tak dwa razy.
Oczywiście zawsze ostateczna decyzja należy do Słoneczka ale jak widać ja ze Słoneczkiem nie rozumiem się dostatecznie dobrze by mogło to z sensem przebiegać. Pozrawiam

Posted

Acha, wstaw to allegro z moimi namiarami na razie. Korona mi z głowy nie spadnie jeśli przekażę namiary na chętnych Słoneczku. Ale na tym moja pomoc w sprawie domku się kończy. Nic sprawdzać nie będę...

Posted

Tuśka napisał(a):
Oczywiście rozumiem Majqa że nie chcesz się tym zajmować tak jak i ja nie chcę... Pomyślałam o Tobie bo Ci ufam i wiem że z Tobą by Leoś nie zginął. (...) Ja ludzi nie zwodzę. Jeśli ktoś mi nie pasuje od razu mówię że pies nie jest już do adopcji (...) Jeśli mam kilku chętnych to zawszę o tym informuję i tak było w tym przypadku za pierwszym razem. (...)

Nie mam wątpliwości, że w trakcie rozmów, pewno i maili, dobrze oceniłaś chętny domek (szkoda, to mój punkt widzenia, że przeszedł właśnie obok nosa), a jeśli do tego miała dojść wizyta na miejscu i żadnych kłód pod nogi ze strony domku, tym bardziej jestem zdumiona (zresztą, inna sprawa, ludzka rzecz się dziwić i widzieć sprawę inaczej, kto powiedział, że muszę wszystko rozumieć...).

Co do ufności...Ufam, że Słoneczko dopnie swego i podpisze umowę
z domkiem, który spotka się z pełnią akceptacji (ludzie, warunki). Miejsce w Łodzi da radę sprawdzić sama, rozmowy na odległość przeprowadzi bez problemu, a sprawdzenie domku - standardowo - mam nadzieję, że ktoś z danego rejonu z dogo, pomoże.

Jeśli Słoneczko wyrazi taką wolę - służę wzorem umowy (kiedyś rzuciło mi się w oko, że takie wzory umów są i na dogo).
OK. Jutro skontaktuję się z Isadorą, by ostatecznie dograć allegro z Twoimi danymi Tusiu.
Co do postępowania z chętnymi domkami...absolutnie rozumiem ten punkt widzienia. Jasno, klarownie, nazywając rzecz po imieniu.

Posted

hmm znaczy Słoneczko zdaje się na swoją intuicję
rezygnując z pomocy osób doświadczonych, szkoda:shake:,
nie rozumiem też rezygnacji z tej Jeleniej Góry, bo z opisu wynika że to mógłby być fajny domek,
a wszystko do sprawdzenia i wątpliwości do rozwiania,

mam nadzieję że Leo trafi do wymarzonego domu
a na razie nadal w kojcu, nadal niczyj, niedobrze, ale co zrobić:shake:

Tuśka, Majqa
ja dziękuję wam bardzo, naprawdę bardzo
:oops::shake:

Posted

Ruru, głowa do góry. :lol: Dziś, jak wspomniałam, skoro Tusia się zgodziła, dogram ostatecznie sprawę wyróżnionego allegro (z jej danymi). Będę mocno trzymała kciuki by trafił się domek naj...naj...i jeśli w odległości to niekłopotliwej do sprawdzenia i ewentualnej pomocy transportowej.

Posted

ruru napisał(a):
:loveu::thumbs::cool2::loveu:

Słowo się rzekło. Isadorka obiecała zrobić dziś to allegro :multi: :loveu:, podałam jej stronę z tekstem, niżej w poście są fotki (mam nadzieję tylko, że znów dogo nie spłata nam wieczornych figli :roll:).

Posted

[quote name='paros']To ja już nic nie rozumiem :shake: były dwa domki i nie ma żadnego :niewiem:
Hm...tu raczej trzeba przejść do porządku dziennego nad sprawą. Jelenia Góra, rozumiem, odpada z powodu wątpliwości Słoneczka, pomimo faktu, że ktoś by dom sprawdził.
Bądźmy dobrej myśli, że może nowe allegro zaskutkuje.

Posted

No jeden domek zrezygnował bo Leoś był za duży (ale wzięli Stefa psa który już 1,5 raku czekał...). A z drugiego Słoneczko zrezygnowało. Ja też czasem kieruje się przeczuciem jak wybieram dom dla psa (czasem po minucie rozmowy wiem że to TEN domek...). Tylko że my jakoś ze Słoneczkiem kiepsko się rozumiemy więc myślę że z pożytkiem będzie jeśli nie będę się tym zajmować...
Dziś ktoś dzwonił w sprawie Leosia więc zaraz prześlę ten nr Słoneczku. Nie pytajcie mnie o nic bo i ja o nic tego pana nie pytałam...

Posted

Tuśka napisał(a):
(...) Dziś ktoś dzwonił w sprawie Leosia więc zaraz prześlę ten nr Słoneczku. Nie pytajcie mnie o nic bo i ja o nic tego pana nie pytałam...

Nie pytamy, rozumiemy i 3mamy kciuki. Może to będzie TO!!!

Posted

Przepiękne, Isadorko, poprostu przepiękne...Wracam do domku i reguluję przelewem należność. Z całego serca Ci dziękuję!!! :iloveyou: :iloveyou: :iloveyou:

Posted

Ja umywam ręce od wszelkich ogłoszeń, nie wiem co jest złego w tym, że pies miałby na noc pilnować podwórka!
Miałam kiedyś chętny domek na psa i pies śpi na dworze w ocieplanej budzie, jest to najszczęśliwszy pies na świecie!
Zamiast kierować się swoja intuicją, może warto było sprawdzić dom!
Słoneczko nie bardzo rozumiem Twojej postawy, bo jaki byśmy dom nie znaleźli nie pasuje Ci.
Przepraszam, ale nie wiem jakie kryteria ma spełniać przyszły dom, ja myślę, że on w tym domu miałby tysiąc razy lepiej niż ma teraz!
Teraz bezczynnie wegetuje w ogrodzie botanicznym.
Spławilam już kilka domów, było mi głupio...więc teraz umywam ręce od tego- bo potem nikt nie będzie ode mnie chciał brać ode mnie psa z alegratki, bo w tytule pisze szuka domu, a co się okazuje potem mało który dom jest w stanie spełnić kryteria.
Przepraszam Cie Leosiu....świat jest dziwny:-(
Może mnie poniosło, ale to było szczere.

Posted

Leo, do góry
po prostu
i kciuki za zdrowy rozsądek w wyborze domu
tak żebyś to TY był szczęśliwy
:thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs:

Posted

Rozmawiałam ze Słoneczkiem. Cóż, ma prawo do własnego sądu nad przyszłym domem dla Leosia... Jak by co to wszystkich chętnych nadal będę przekazywać...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...