MaJa 75 Posted July 17, 2008 Posted July 17, 2008 Kacedy napisał(a):A ja cały czas jestem przekonana, że to nie jest ich pies "od szczeniaka". Fakt, że nie jest to pies tej Pani nie jest jednoznaczny z tym, że jest ich. I cały czas mam jakieś podświadome przekonanie, że należy tych ludzi "wylegitymować" z papierów (metryczka, książeczka zdrowia). Zgadzam się w 100%, ale kto to zrobi? Trzeba mieć do tego jakieś uprawnienia. Nie można przyjść z ulicy i tak po prostu zażądać papierów. Chyba, żeby drążyć dalej temat z tą Panią, której zaginął pies. Iść na policję, oficjalnie zgłosić kradzież psa, powiedzieć, że najprawdopodobniej pies przebywa tu i tu. Powiedzieć, że właściciel posesji twierdzi, że kupił psa od hodowcy i że ma na to dokumenty, których niestety nie chce okazać. Policja musi przyjąć zgłoszenie i musi udać się pod wskazany adres. Wtedy gość nie będzie miał wyjścia. Będzie musiał się wytłumaczyć i jeśli faktycznie jest tak jak twierdzi to pokaże chociażby książeczkę zdrowia. Może rzeczywiście pies się przybłakał i facet wobec takiego obrotu sprawy przestraszy się i uzna, ze lepiej psa oddać. Dziewczyny nie wiem sama to są moje dywagacje....:oops: Może macie jakieś inne pomysły?
Cekinka13* Posted July 17, 2008 Author Posted July 17, 2008 Aby sprawdzić, czy akita ma papiery możemy po prostu nasłać kogoś jako osobę zainteresowaną akitą jako psem-reproduktorem :diabloti:
MaJa 75 Posted July 17, 2008 Posted July 17, 2008 Cekinka13* napisał(a):Aby sprawdzić, czy akita ma papiery możemy po prostu nasłać kogoś jako osobę zainteresowaną akitą jako psem-reproduktorem :diabloti: Narobiło się trochę szumu i facet może być teraz przewrażliwiony.
Kacedy Posted July 17, 2008 Posted July 17, 2008 A nie wystarczy zgłosić np.Straży Miejskiej, że w takiej to, a w takiej okolicy błąka się pies, że jest zaniedbany (kleszcze), a i nie wiadomo czy jest szczepiony. Że stanowi zagrożenie (bo może spowodować wypadek samochodowy) jak również wykazuje agresję do psów. Wspomnieć, że jeden z mieszkańców twierdzi, iż pies jest jego, ale ponieważ biega po okolicy jak bezpański należałoby to sprawdzić. W przypadku stwierdzenia nieprawdziwości takich informacji psa odebrać w drodze interwencji z powodów (jw), a jeśli okaże się, że jednak pies jest własnością tego człowieka nakazać mu sprawowanie nad nim należytej kontroli oraz zapewnienie warunków bytowania zgodnych z ustawą o ochronie zwierząt ...pod karą grzywny oraz odebrania psa. I jeszcze raz zacytuję tutaj post DIF z 4 stony tego wątku. To też dobry pomysł: Cekinka! W piątek mam dzień wolny! Chciałabym spotkać się z tymi ludźmi (z Tobą lub bez, jak wolisz) i porozmawiać z nimi z ramienia Fundacji którą reprezentuję! Krótko mówiąc postraszyć ich ustawą o ochronie zwierząt i oskarżeniem o zaniedbanie oraz wymusić na nich przetrzymanie akity do czasu znalezienia mu domu przez dogo! Co Ty na to? Myślę, że nie ma co z tym człowiekiem "negocjować", bo on niewątpliwie zorientuje się, że to "podpucha". Na tym etapie to już tylko trzeba go postraszyć. Czy on jest świadomy tego, po co dzisiaj te Panie oglądały psa? Czy mówiły mu, że przyjechały sprawdzić czy to nie jest ich pies? Bo jeśli tego nie jest świadomy to można mu jutro (jeśli DIF zdecyduje się interweniować) powiedzieć, że te Panie były z TOZ-u i że szykuje się facetowi sprawa w sądzie za zaniedbanie psa. I czy aby na pewno piesek jest jego, żeby było wiadomo do kogo wysłać zawiadomienie o sprawie. I przy okazji niech pokaże książeczkę zdrowia, żeby stwierdzić, czy pies jest szczepiony.
epe Posted July 17, 2008 Posted July 17, 2008 Kacedy ma 100% racji z tą Strażą Miejską!! Przecież jeśli właściciel psa puszczonego luzem bez kagańca w parku nie okaże książeczki oraz szczepień /a kto ma to przy sobie na spacerze!:evil_lol:/ to musi się pofatygować na następny dzień do nich i im to okazać oraz uiścić odpowiedniej wysokości mandat!:-(
Hotel KADIF Posted July 17, 2008 Posted July 17, 2008 Kochani, spokojnie! jakoś się zagubiłam w tym wszystkim... Rozumiem, że chcecie facetowi odebrać akitę z powodou zaniedbania (latanie luzem, kleszcze, ciekawe czy są papiery)...... Zgadza się? Bo temat z prawowoitym właścicielem jest nieaktualny, tak? Podtrzymuję, że jutro mogę podjechać do gościa i z nim pogadać.....tylko muszę wiedzieć o czym!!! Przepraszam, ale jakoś nic nie mogę zrozumieć na tym wątku... :oops: Chyba pójdę spać...:shake:
Kacedy Posted July 17, 2008 Posted July 17, 2008 Generalnie chodzi o to, że pies ma setki kleszczy, jest zaniedbany i praktycznie bezdomny, bo włóczy się bez opieki. Ponadto akity to psy o silnym instynkcie łowieckim, więc pies może i poluje w pobliskim lesie i dlatego nie wygląda na głodnego, ale może go odstrzelić jakiś myśliwy, jeśli wcześniej nie zabije go samochód albo babeszjoza. Chodzi o to, aby facetowi psa odebrać- wszystko jedno jakim sposobem. To, co pisałam wcześniej to jakieś pomysły, aby go postraszyć, żeby psa się zrzekł dobrowolnie (o ile pies jest jego).
Hotel KADIF Posted July 18, 2008 Posted July 18, 2008 Kacedy napisał(a):Generalnie chodzi o to, że pies ma setki kleszczy, jest zaniedbany i praktycznie bezdomny, bo włóczy się bez opieki. Ponadto akity to psy o silnym instynkcie łowieckim, więc pies może i poluje w pobliskim lesie i dlatego nie wygląda na głodnego, ale może go odstrzelić jakiś myśliwy, jeśli wcześniej nie zabije go samochód albo babeszjoza. Chodzi o to, aby facetowi psa odebrać- wszystko jedno jakim sposobem. To, co pisałam wcześniej to jakieś pomysły, aby go postraszyć, żeby psa się zrzekł dobrowolnie (o ile pies jest jego). Ok!! Dzisiaj pojadę do nich i porozmawiam. Cekinka! Wyślij mi adres sms-em, bo zaraz wyłączam komputer i chyba do wieczora nie włączę. Zresztą pojadę do tych ludzi najprawdopodobniej właśnie wieczorem.
Cekinka13* Posted July 18, 2008 Author Posted July 18, 2008 Dokładnego adresu nie znam, więc podałam Ci "opis" na pw. Dzięki!!!
Kacedy Posted July 18, 2008 Posted July 18, 2008 Zakładając, że uda się akcja odebrania psa musimy na cito znaleźć mu DT i transport do niego, żeby nie było sytuacji, że DIF po "interwencji" zostanie za bramą gospodarzy z dokumentem zrzeczenia w jednej ręce i z Vito na smyczy w drugiej. Jeszcze wczoraj pytałam, czy te Panie nie zechciałyby chociaż na kilka dni dać psu schronienie u siebie, zanim nie zorganizujemy całej akcji i DT. Zastanawiają się, ale na mój gust to trochę za długo....więc pewnie nie :(
Doda_ Posted July 18, 2008 Posted July 18, 2008 Cekinka13* napisał(a):Dokładnego adresu nie znam, więc podałam Ci "opis" na pw. Dzięki!!! Napisz do DIF smsa, bo pisala ze nie wlaczy kompa do wieczora
Cekinka13* Posted July 18, 2008 Author Posted July 18, 2008 Zaraz jej napiszę smsa. Ehhhhh co robić po odebraniu akity???????? :crazyeye: :placz:
Doda_ Posted July 18, 2008 Posted July 18, 2008 cekinka właśnie, co robić? Niech ktos zadzwoni do tej pani i powie ze dzis bedzie ta akcja.. i nie ma dt dla niej..
Cekinka13* Posted July 18, 2008 Author Posted July 18, 2008 Cholera, nie mam nr tel DIF zapisanego!!! :angryy: Kto ma jej nr??
Kacedy Posted July 18, 2008 Posted July 18, 2008 Słuchajcie, jak kiedyś byliśmy w podbramkowej sytuacji udało nam się zakwaterować sunię w hoteliku pod Warszawą (w Łomnej). Bardzo mili ludzie, a właścicielem jest wet. Tyle, że tam doba kosztuje 40 zł. Jeśli byłaby zgoda mogłabym tam do nich zadzwonić i próbować załatwiać coś na cito (nie wiem, czy mają wolne miejsca- wszak mamy wakacje). O wiele taniej byłoby w tym hoteliku pod Wrocławiem, ale nie mamy transportu :( i to pewnie potrwa zanim się jakiś znajdzie.
Doda_ Posted July 18, 2008 Posted July 18, 2008 cekinka ja niemam nr tel do DIF :placz: zapytaj Margo_05 hotelik doba za 40,- to duzo.. ale proszę, zadzwońcie do tej pani..
Kacedy Posted July 18, 2008 Posted July 18, 2008 do jakiej pani? chodzi Ci o tą panią, której zginął akita? jeśli tak to już pisałam 3 posty wcześniej, że wczoraj dzwoniłam i pytałam, czy mogłaby dać schronienie psu ponieważ dzisiaj będziemy go próbować odebrać "właścicielowi". Powiedziała, że się zastanowi i miała mi jeszcze wczoraj oddzwonić. Nie oddzwoniła stąd wnioskuję, że nie jest chętna.
Taishi Posted July 18, 2008 Posted July 18, 2008 jakbym zobaczyła na drodze leżącego samca akity...mimo, że mam akitę...kurczę chyba bym się wycofała... On ma ogromne szanse na zabranie do schroniska...wystarczy, że ktoś się go przestraszy i zadzwoni do straży miejskiej...
Kacedy Posted July 18, 2008 Posted July 18, 2008 Teraz to napisałam do Koperek PW prośbę o rozeznanie możliwości wsadzenia akity do hoteliku o którym pisała. I teraz to trzeba na cito szukać możliwości transportu Warszawa-Wrocław.
Recommended Posts