Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Tak, znowu Halinów!!!

Blisko mojego zamieszkania, na małym osiedlu w środku lasu biega luzem akita inu.
Pewnego dnia latał sobie samopas po ruchliwej ulicy, o mały włos nie wpadł pod mercedesa! "Wygoniłam" go na osiedle, w którym znajduje się jego dom (wiem, że jego, ponieważ czasm go tam widuję). Właściciel psa wyszedł z domu i przegonił psa! :angryy: Widać, że go nie toleruje! Tego samego dnia wpuściła go na podwórko pani, prawdopodobnie żona tego faceta! Wychodzi na to, że mąż jest na NIE, jeśli chodzi o psa, a żona na TAK :roll:. Dziś spotkałam tego faceta. Zapytałam grzecznie, dlaczego jego pies lata luzem po całej okolicy. On odparł na to, że to nie moja sprawa! Wydawał się niesamowicie wkurzony...
Akita wlatuje pod pędzące samochody, stanowi zagrożenie dla innych psów, ponieważ ich nie toleruje. W tamtych okolicach jest też sporo pijaków, oni naprawdę lubią na czymś się powyżywać, m. in. na bezdomych psach :angryy:.

Uważam, że ten pies zasługuje na lepszy dom! Powinniśmy znaleźć mu DT!

Jeśli chodzi o samego psa... Jest to bardzo duży, piękny, dostojny, młody akita inu. Na moje oko ma 2-3 lata. Nie toleruje innych psów (suczki tak).


Tak wyglada:

  • Replies 200
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Moja kuzynka miala akita.. taka sama jak na zdjeciu.. Niestety wujek oddal :shake::angryy: Zapytałabym kuzynke, czy nie wzięlaby tą akite, ale nie mam do niej kontaktu (na razie).. Ciocia ma mi podac jakis kontakt do niej..

Posted

Doda, kochana, podnajdź kontakt jakoś, proszę :loveu:


ewajanka, facet na moje zapytanie, dlaczego pies lata luzem po całej okolicy odpowiedział, że to nie moja sprawa i poszedł szybkim krokiem w stronę domu. Wydawał się niebezpieczny i agresywny, nie mam zamiaru znowu z nim rozmawiać.
Myślę, że psa trzeba zwinąć bez jego wiedzy...

Posted

Tylko zapytałam:roll:
Chyba i tak nawet nie zauwazy że pies zniknął a napewno nie będzie rozpaczał z tego powodu.
Myślę że domek sie znajdzie dość szybko tylko trzeba zrobić ogłoszenia, bo jest piekny.

Posted

zwracam wam uwage,ze ta kobieta(pani psa) moze go kochac,ale jak jej nie ma,to nie ma jak dogladac meza,"zwiniecie' psa bez zgody wlascieli to raczej moze byc wredny pomysl-moze lepiej porozmawiac z kobieta najpierw

Posted

A pomyśleliście może o tej Pani!!!
to jest trochę hamstwo ukraść komuś psa.
Spoko moze lata po ulicy ale piesek wygląda na zadbanego najedzonego.
Pogadajcie z tą kobietą, wezwijcie policje, najwyzej zabiorapieska do schronu. a z tamtąd się go weźmie

Posted

cava ma racje.. kkobieta moze kochać psa..

Cekinko mozesz porozmawiać z tą kobieta? Jeśli nie zgodzi się oddać psa, to powiedz jej zeby trzymała go w OGRODZIE, no i jesli kocha psa, niech zrobi wszystko, zeby pies byl bezpieczny!

Co do kuzynki, ona mieszka w Niemczech. Napisałam na gg do wujka, poprosilam o kontakt do kuzynki, do cioci tez napisalm smsa..

Posted

Jasne, że to chamstwo. Ale ja naprawdę nie chcę, żeby któregoś dnia ten pies zeżarł mojego Killera.

Doda, sprobuję porozmawiać z kobietą, ale naprawdę nie wiem, czy to coś da...

Posted

Cekinko, a czy mogłabyś porozmawiać z tą Panią, a nie z tym panem. Być może udałoby się uzyskać od nich zrzeczenie się psa. Wtedy można mu zacząć szukać domu, ale wbrew pozorom łatwo o dobry dom nie będzie. Jest niestety duża szansa, że pies trafi do rozmnażalni, bo to ostatnio "modna" wśród rozmnażaczy rasa, a on niestety ma jajka.
O DT również będzie trudno ponieważ jak tutaj słusznie zauważono akita nie toleruje samców (to bardzo często się zdarza). Zatem trzeba szukać DT/DS bez psów i raczej bez innych zwierząt w ogóle, jak również i dzieci ponieważ nie wiadomo jaki pies ma charakter.
Już nie wspomnę o tym, co się stanie z psem jak trafi do schronu. Raczej marne szanse na oddzielny boks, a skoro agresywny do innych psów to mogą go chcieć uśpić.

Posted

cava napisał(a):
zwracam wam uwage,ze ta kobieta(pani psa) moze go kochac,ale jak jej nie ma,to nie ma jak dogladac meza,"zwiniecie' psa bez zgody wlascieli to raczej moze byc wredny pomysl-moze lepiej porozmawiac z kobieta najpierw



Myślę, że z tą miłością do psa to przesada i to wielka. Nie tak zachowuje się kochająca Pani. Ale zgadzam się z tym, że trzeba z nią najpierw porozmawiać. Jeśli sytuacja się nie zmieni i nadal pies będzie biegał sam po ulicy to skończy pod kołami.

Posted

Wróciłam!
Jestem wściekła!!! :angryy: Kiedy zaszłam pod furtkę, nacisnęłam dzwonek. Chwile postałam, gdy nagle zobaczyłam w oknie domu niewyraźne kontury kobiety i mężczyzny gapiących się na mnie zza zasłonki. Gdy tylko uświadomili sobie, że ich zobaczyłam, szybko się wycofali. Szczyt chamstwa po prostu!!! :angryy:



Posted

Piękny pies.. kurcze, widac ze kobieta jest taka sama jak on. Gdyby nie wiedziala, po co przychodzisz, pewnie by do ciebie podeszla. Ale ukryla sie, bo mąz chyba jej powiedzial ze sie pytasz o psa. :shake: Wiesz kiedy ten facet wychodzi z domu np do pracy? Jak wyjdzie to idź do niej.

Posted

Uważam, że jeśli tej kobiecie zależy na psie to można by było spróbować się z nią dogadać. Wytłumaczyć jej, że los tego psa na ulicy nie potrwa długo, bo albo zabije go samochód, albo Straż Miejska zabierze go do schroniska jako bezdomnego. Dlatego najlepiej będzie jak się go zrzeknie, a my spróbujemy znaleźć mu dobry dom. Jeśli ta kobieta boi się reakcji męża (bo zakładam, że i tak może być) to należałoby ustalić z nią, że nic mężowi nie mówi tylko podpisuje papier. Pies na czas szukania domu mieszka jeszcze u nich (tylko niech go na litość Boską jakoś pilnuje, żeby nie latał po ulicach), a jak znajdziemy dom to pies od nich zostaje zabrany pod nieobecność męża. Jeśli facet będzie pytał, gdzie pies (w co wątpię) to zawsze może ta pani mu powiedzieć, że nie wie....pewnie gdzieś lata..........jak zwykle.......a że nie wrócił........może wpadł pod samochód....itp.

Posted

Myślę, że oni mają tego psa głęboko w dooo....pie:mad:Pewnie ucieszyliby się gdyby pewnego pięknego dnia nie wrócił. Ale myślę też, że trzeba działać uczciwie i na początku spróbować porozmawiać z tą kobietą pod nieobecność jej męża. Jeśli zrzeknie się psa to działamy jeśli nie, to można zastanowić się nad jego wykupieniem....Co o tym myślicie?

Posted

Tylko żebyś Ty Cekinko nie miała ze strony tych ludzi nieprzyjemności, bo jak "im pies zginie" to pewnie w pierwszym rzędzie pomyślą że im go "ukradłaś".

Posted

Kacedy napisał(a):
Uważam, że jeśli tej kobiecie zależy na psie to można by było spróbować się z nią dogadać. Wytłumaczyć jej, że los tego psa na ulicy nie potrwa długo, bo albo zabije go samochód, albo Straż Miejska zabierze go do schroniska jako bezdomnego. Dlatego najlepiej będzie jak się go zrzeknie, a my spróbujemy znaleźć mu dobry dom. Jeśli ta kobieta boi się reakcji męża (bo zakładam, że i tak może być) to należałoby ustalić z nią, że nic mężowi nie mówi tylko podpisuje papier. Pies na czas szukania domu mieszka jeszcze u nich (tylko niech go na litość Boską jakoś pilnuje, żeby nie latał po ulicach), a jak znajdziemy dom to pies od nich zostaje zabrany pod nieobecność męża. Jeśli facet będzie pytał, gdzie pies (w co wątpię) to zawsze może ta pani mu powiedzieć, że nie wie....pewnie gdzieś lata..........jak zwykle.......a że nie wrócił........może wpadł pod samochód....itp.


Myślę, że takie tłumaczenie niczego nie da. Zeby dało trzeba trafić na ludzi myślących i wrażliwych...:stormy-sad:

Już prędzej trafi do nich argument, że jeśli pies wpadnie pod samochód i go uszkodzi (nawet jeśli przy tym zginie) to będą musieli pokryć koszty naprawy pojazdu. To jest argument, który zawsze trafia do debili, choć dla psa może zakończyć się łańcuchem:shake:

Posted

MaJa 75 napisał(a):
jeśli nie, to można zastanowić się nad jego wykupieniem....Co o tym myślicie?

Wiesz, też myślałam żeby tym ludziom zapłacić. Problem jednak w tym, że po ich "mentalności" podejrzewam, że mogą stwierdzić, że to fajne źródło zarobkowania i sobie zafundują kolejnego, którego wykopią na ulicę.

Posted

Czy na noc oni zabierają tego psa, czy też się włóczy?

A w ogóle to skąd pewność, że to ich pies? Może po prostu się do nich przybłąkał i już został, bo dają mu jeść.
Myślę że trzeba tam nasłać jakąś organizację lub policję, żeby sprawdziła czy mają jakieś papiery na tego psa np. chociażby książeczkę zdrowia i udokumentowane aktualne szczepienie przeciwko wściekliźnie. Jeśli nie to już jest podstawa do zabrania psa. Przed organizacją (lub policją) facet się nie wykręci- będzie musiał ich wpuścić i okazać dokumenty.

Guest
This topic is now closed to further replies.

×
×
  • Create New...