Jump to content
Dogomania

Dorka i dwa cairn terriery urwisy - Lexi i Legenda ... a w pamięci na zawsze Gaja (') i Saba (')


Recommended Posts

Galeria

**

Dorki

Ruda kundlica wzięta z Przytuliska pod Rachowem.

Miała być mała a wyrosła na piękną wysoko-nożną pannicę, a anielskich bursztynowych oczach i pięknych piegach.

Nasza kochana psica.

Zapatrzona w naszego synka, zawsze cierpliwa, zawsze chętna do zabawy, najlepiej do aportowania ulubionej piłeczki, śpiąca w naszym łóżku i wylegująca się na kanapach.

Jak to mówimy - pies anioł ...

**

Gajki [']

(8.11.2001 - 15.12.2006)

To był kochany pies. Briard bez rodowodu. Dla jednych briard, dla innych kundelek. Dla nas nasz kochany futrzak, pełna energii wariatka, podszczypywaczka (wzorem psów pasterskich zaganiających)... nasza chudzina, nasz kłapouszek.

Jest tyle elementów, które ją będą przypominać ...

Wychodząc z łazienki zawsze trzeba było dać kroka, bo pod drzwiami leżała Gaja.... Teraz nie muszę dawać kroka...

Kanapa z pokoiku tzw. komputerowym... stoi pusta. To tu Gaja zawsze spała w nocy.

Jakoś tak mniej brudu w przedpokoju na podłodze. Gaja po szaleństwach ogrodowych kładła się tu i zostawiała górki i szlaczki piasku...

Nie ma kto brudzić gobelinu wiszącego na ścianie przy wejściu po schodach. Nie wiedzieć czemu Gaja upodobała sobie wycieranie pyska o tą wielką kolorowa makatę...

Nie ma kto szczekać pod furtką...

Dora nie ma sie z kim bawić... a jakież one harce wyprawiały na ogrodzie...

Gaja nauczyła Sabę co znaczy zabawa...

Kochała nas... pokochała naszego synka Michała... miłością bezgraniczną i cierpliwą...

**

Saby [']

(prawdopodobnie 1997 - 28.01.2007)

To był jedyny w swoim rodzaju rottweiler, lub a'la rottweiler.

Uratowana przez Marka z łańcucha, z fatalnych warunków...

Pierwszy jej dzień u nas - przyprowadzona przez Marka z kolczatką zaciśnięta na maxa ...

Jeszcze dom nie istniał a ona tu z robotnikami pilnowała.

Nasz dom, to Saba....

Z psa, który nie wiedział co to kontakty psio-psie i psio-ludzkie, z psa który bał się podniesionej ręki, bał się schodów... przeistoczyła się w szczęśliwą rottweilerzycę.

Kopała doły, przesuwała pieńki i kamienie ...

Rządziła ogrodem.

I nade wszystko kochała Marka, miłością bezgraniczną... zawsze wpatrzona co powie, czy pogłaszcze, zawsze gotowa dać buziaka w akompaniamencie burczenia i pomrukiwania.

I tych pomruków najbardziej brakuje... pomruków, które jak się poznało, wiedziało się które są z zadowolenia, a które z niezadowolenia.

Miejsce Saby koło schodów puste.

Nie słychać stukania pazurów, nie słychać jak pije wodę... a robiła to wyjątkowo głośno...

Ogród i nasz dom bez Saby... to jak nie ten dom.

..................................

Przedstawiam Wam Dorkę :D

(bosze... sama nie wiem co napisać :wink: )

Dorka jest córką Fali, przyjechała do nas ze schroniska w Rachowie.

Na początku miała być to sunia Piki, ale niestety jej Saba nie przyjęła zbyt miło maluszka. Tak więc Dorka trafiła do nas :D

Matką chrzestną Dorki jest Szantina (Dorota). Mamusi chrzestnej bardzo, bardzo dziękujemy za wsparcie, za ciepło, za to że jest taka kochana :buzi: :D

Ciocią Dorki jest Pika :buzi: Pika - nie złość się na swoją Sabcię... widocznie los tak chciał. :)

Nasze sunie po przyjechaniu Dorki były lekko zdezorientowane. W Sabie zaczęły się budzić instynkta macierzyńskie :lol: Gaja najpierw podszczypywała Dorkę chcąc malucha zagonić do stada, czy gdziekolwiek (eehh... te pasterskie zapędy :roll: ), poza tym raczej Dorki unika, ucieka... Mam nadzieję, że się przyzwyczai.

A tak wygląda Dorka :)

dora001.jpg

dora002.jpg

dora003.jpg

dora004.jpg

dora005.jpg

dora006.jpg

dora007.jpg

W związku z wiekiem Dorki, oraz faktem że jeszcze sprawnie po schodach nie biega, przenieśliśmy się ze spaniem, komputerem (dogomanią :lol: ) i wszyskim co możliwe na parter domu :)

Dopiero co podłączony komputer :wink: I śpioszek Dorka :)

dora008.jpg

Link to post
Share on other sites
  • Replies 4.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Dziś Ciocia chrzestna Dorki przyjęła nas w u siebie w domku, po czym poszliśmy na "przegląd weterynaryjny". Dorka według pani doktorki wygląda na zdrową. Najpierw odrobaczanko, potem szczepioneczki :)

U Szantinki w domku :D

Córeczka Szantiny - Marta razem z Dorką

dora009.jpg

dora010.jpg

dora011.jpg

dora013.jpg

dora014.jpg

dora015.jpg

dora012.jpg

Link to post
Share on other sites

Nooo - nareszcie ją znalazłam :D bo po Twoim linku Katerinas to niee bałdzo - chyba zapomniałaś go wkleić :roll: z wrażenia.

Ja sobie pozwolę tylko napisać, że Dorcia ma rodzeństwo - równie prześliczne jak ona sama. Zdjęcia wszystkich szczeniorków są Tutaj - pieski są wspaniałe, piękne, milusie i nie będą duże i baaaardzo potrzebują dobrych i kochających domków, bo teraz jeszcze można ich bardzo łatwo wszystkiego nauczyć :P

Link to post
Share on other sites

Kati juz sie na swoja nie złoszczę :lol: Mnie szybko przechodzi :wink: :lol:

Tylko żal d... sciska, bo pewnie pojechalibyście po szczeniaka i dwa dzieciaczki znalazłyby domki :roll: a tak........ chociaz z drugiej strony jakbym jej nie wzięła to pewnie by kwitła dalej w schronisku :wink:

A malutka :iloveyou: Oczywiście prosze ja ode mnie wycałowac :calus:

i nie myślcie sobie, żeście się mnie tak łatwo pozbyli :wink: :lol: i że ja jej odwiedzać nie będę :lol: :lol:

Mała nadal spi z Wami? :lol: :lol:

Link to post
Share on other sites

Wczoraj miałam przemiłych gości - patrz wyżej :D

Troszkę obawiałam się czy Szanta zachowa się przyjaźnie ale zupełnie mnie zaskoczyła.Po obwąchaniu ....adoptowała Dorkę.

Chętnie bawiła się z Katerinas i jej mężem ,ale jak malutka pisnęła natychmiast przy niej była sprawdzić co się dzieje - dla mnie miły szok.

Nie wspomnę o reszcie mojej rodzinki :wink:

Mąż jest nią zachwycony i ten jego tekst " kurcze że nie mieszkamy w domku tylko w bloku....."

O Marcie nie będę pisać - wystarczy popatrzeć na zdjęcia. :P

A grono wielbicieli DORKI rośnie, rośnie,rośnie.....

Pozdrawiam

Link to post
Share on other sites
Pikuś, a jakby Twojej chopaka podrzucić?

Mokka a Ty uważasz, że u takiego maluszka to ona rozpoznaje, czy to chłopak, czy dziewczynka? :roll: Przecież toto ma ledwo 6 tygodni

Tu nie tkwi problem w płci szczeniaka, ale w tym, ze jakiś czworonóg wlazl na jej teren.

Kati świadkiem, że jak Saba była z Dorka na dworzu to w ogóle na gluta uwagi nie zwracała, w mieszkaniu jeden wielki warkot na mała :-? i obrażalstwo na mnie :lol:

Mała nadal spi z Wami? :lol: :lol:
tak :oops: i wiem że to niewychowacze :oops: poprawimy się :wink:

A po co macie się poprawiać ? :o Ja z ciekawości pytam, czy spi z wami żeby sprawdzić, czy jej krzywdy nie robicie i czy na podłodze biedna spać nie musi. 8)

A swoją droga to ciocia Pika zobowiązuje się kupić maluszkowi jakieś posłanko. 8)

A ponieważ ona lubi (przyzwyczaiła się ) do czegoś w rodzaju budy to takowe dostanie 8)

Więc pytanie, czy jedziecie na Forty Bema w tą sobotę przed godziną 14.

Jeśli tak to proszę zabrac mała i mnie zostawic, a ja z nia pójde i na wymiar budke kupie :wink:

Link to post
Share on other sites
Tu nie tkwi problem w płci szczeniaka, ale w tym, ze jakiś czworonóg wlazl na jej teren.

Kati świadkiem, że jak Saba była z Dorka na dworzu to w ogóle na gluta uwagi nie zwracała, w mieszkaniu jeden wielki warkot na mała :-? i obrażalstwo na mnie :lol:

Potwierdzam :roll: Nie było to wychowawcze warknięcie (takie jak mamusia czasami ustawia szczeniaki) ale naprawdę warkot złości. To nawet nasza Saba (też przecież "ciężki przypadek") lepiej się zachowywała jak swego czasu przynieśliśmy malutką Gajkę.
Mała nadal spi z Wami? :lol: :lol:
tak :oops: i wiem że to niewychowacze :oops: poprawimy się :wink:
A po co macie się poprawiać ? :o Ja z ciekawości pytam, czy spi z wami żeby sprawdzić, czy jej krzywdy nie robicie i czy na podłodze biedna spać nie musi. 8) :o krzywdę, tej kruszynce :o :lol: No co Ty?
A swoją droga to ciocia Pika zobowiązuje się kupić maluszkowi jakieś posłanko. 8)

A ponieważ ona lubi (przyzwyczaiła się ) do czegoś w rodzaju budy to takowe dostanie 8)

Więc pytanie, czy jedziecie na Forty Bema w tą sobotę przed godziną 14.

Jeśli tak to proszę zabrac mała i mnie zostawic, a ja z nia pójde i na wymiar budke kupie :wink:

ło matko :o :D Pika... naprawdę nie trzeba :oops: ... aż mi głupio ... i nie wiem co napisać ... :oops: DZIĘKUJEMY W IMIENIU DORKI :D

W sobotę na Forty napewno pojedziemy :)

Link to post
Share on other sites
Mała nadal spi z Wami? :lol: :lol:
tak :oops: i wiem że to niewychowacze :oops: poprawimy się :wink:
A po co macie się poprawiać ? :o Ja z ciekawości pytam, czy spi z wami żeby sprawdzić, czy jej krzywdy nie robicie i czy na podłodze biedna spać nie musi. 8) :o krzywdę, tej kruszynce :o :lol: No co Ty?

Przeca żartowałam :lol:

ło matko :o :D Pika... naprawdę nie trzeba :oops: ... aż mi głupio ... i nie wiem co napisać ... :oops: DZIĘKUJEMY W IMIENIU DORKI :D

W sobotę na Forty napewno pojedziemy :)

A czemu ci głupio? :o Przecież ja was w to wrobiłam. Wiem że nie żałujecie, ale.............. :wink:

A Dorka sama osobiście podziękuje, w sobotę. :lol: Zostawicie ją u mnie, a sami spokojnie swoje starsze sucze wybiegacie. Moją tez z Marianem wykopie na dwór :roll:

Link to post
Share on other sites

prześliczne piesiulki - gdybym tylko mogla to bym takiego szkraba wziela

ale mieszkam w bloku i moje male mieszkanko juz okupuje Soma, wiec byloby nam juz za ciasno w takiej gromadce

trzymam kciuki zeby znalazly sie dla nich kochajacy wlasciciele

Link to post
Share on other sites

Piękna sunia !!!!!!!!!!!!!!!!! A na imię ma jak moja poprzednia skarbusia !!!! :D

Dziewczyny jesteście WIELKIE !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :D

Katerinas Twoje Zdrowie !!!!!!!!!!!!!! :drinking: :drinking: :drinking: :drinking: :drinking: :drinking: :drinking: :drinking: :drinking: :drinking: :drinking: :drinking: :drinking: :drinking: :drinking: :drinking: :drinking: :drinking: :drinking:

:wink:

Link to post
Share on other sites

Dorka (jak się spodziewaliśmy) miała kilometrowe robaczki :roll: Ale proszek działa. I nawet mamy wrażenie, że mała jest bardziej żywotna :)

Dzisiaj po powrocie z pracy przeżyłam szok. Najpierw krótki wstęp: w związku z przeniesieniem się ze spaniem na dół domku, śpimy na rozkładanej kanapie, a pościel na dzień składamy i układamy na fotelu.

Wchodzę dziś do domu i wołam niunię. "Dorka, Dorka..." a tu cisza. Już się przestraszyłam. Nagle słyszę cichy pisk. Ja patrzę :o :o a Dorka wychyla nosa z pościeli :o Jak ona tam wlazła na ten fotel? wcale nie niski :o :lol: to naprawdę nie wiem... I zakopała się w pościeli :o :lol: Mam wrażenie, że szuka takiego schronienia osłonionego, jak buda :)

Link to post
Share on other sites
Dorka (jak się spodziewaliśmy) miała kilometrowe robaczki :roll: Ale proszek działa. I nawet mamy wrażenie, że mała jest bardziej żywotna :)

:hmmmm: a ja uważałam, że to najspokojniejszy maluch w miocie, ale sie może okazac, ze jednak najbardziej zarobaczony :o

Ja patrzę :o :o a Dorka wychyla nosa z pościeli :o Jak ona tam wlazła na ten fotel? wcale nie niski :o :lol: to naprawdę nie wiem... I zakopała się w pościeli :o :lol: Mam wrażenie, że szuka takiego schronienia osłonionego, jak buda :)

No ja juz dawno mówiłam, ze to mała taterniczka :lol: :lol:

A mój poprzedni pies tez potrafił zakopać sie w pościel, tak że nawet nie słyszał jak go wołaja. Ja się tylko zastanawialam, czy on sie nie udusi :roll:

Kati a powiedz, czy wam duzo poigryzła i czy zostawiła jakies znaki :wink: na podłodze :lol:

Ciekawe, czy piszczy przez jakis czas jak was nie ma ? :hmmmm:

malawaszka Ty mi przypominac nie musisz, u mnie słowo droższe od pieniedzy 8) Obiecane - dotrzymane :lol:

Link to post
Share on other sites
Dorka (jak się spodziewaliśmy) miała kilometrowe robaczki :roll: Ale proszek działa. I nawet mamy wrażenie, że mała jest bardziej żywotna :)
:hmmmm: a ja uważałam, że to najspokojniejszy maluch w miocie, ale sie może okazac, ze jednak najbardziej zarobaczony :o Nie, wydaje mi się, że najbardziej zarobaczony biedaczek był ten czarny kluseczek... Pamiętasz jaki on miał duży brzuszek? I też był bardzo, bardzo spokojny.

Ale powiem Wam, że ta ilość robaków była mikra w porównaniu z tym co przeżyłam ze swoim pierwszym psem (śp. Bąbel). On biedaczek wymiotował i kupkał robakami... i to takimi wijącymi się :roll: :(

Kati a powiedz, czy wam duzo poigryzła i czy zostawiła jakies znaki :wink: na podłodze :lol: Ciekawe, czy piszczy przez jakis czas jak was nie ma ? :hmmmm:
Pogryźć, to nic nie pogryzła :) Jeszcze zębulców nie zmienia więc jest spokój. Tylko mokre kałuże zostawia jak nas nie ma :lol:

A jak wychodzimy z domu to trochę popiskuje :( Ale cóż zrobić :(

Link to post
Share on other sites
Ale powiem Wam, że ta ilość robaków była mikra w porównaniu z tym co przeżyłam ze swoim pierwszym psem (śp. Bąbel). On biedaczek wymiotował i kupkał robakami... i to takimi wijącymi się :roll: :(

łomatko :(

Tylko mokre kałuże zostawia jak nas nie ma :lol:

I nic grubszego? :o

A jak wychodzimy z domu to trochę popiskuje :( Ale cóż zrobić :(

kiedys sie przyzwyczai że sama zostaje :( Ona malusia jeszcze jest :(

a nie macie jakiegos pluszaka w domu?. Może jej zostawiać. :roll:

Przypomnialo mio sie, że jak u mnie była i musiałam ja zostawić sama w pokoju to dałam jej takiego pluszowego łosia a ta cfaniara se go pod krzesło wciągła (jak buda to buda :wink: ) a on ze dwa razy taki jak ona na wielkośc :o i spac poszła :)

Link to post
Share on other sites
Tylko mokre kałuże zostawia jak nas nie ma :lol:
I nic grubszego? :o No grubsze też było :wink: Ale narazie tylko raz, :) raz w domu; resztę na ogrodzie :)
A jak wychodzimy z domu to trochę popiskuje :( Ale cóż zrobić :(
kiedys sie przyzwyczai że sama zostaje :( Ona malusia jeszcze jest :( a nie macie jakiegos pluszaka w domu?. Może jej zostawiać. :roll: Przypomnialo mio sie, że jak u mnie była i musiałam ja zostawić sama w pokoju to dałam jej takiego pluszowego łosia a ta cfaniara se go pod krzesło wciągła (jak buda to buda :wink: ) a on ze dwa razy taki jak ona na wielkośc :o i spac poszła :) Dużego pluszaka nie mamy. Za to zrobiliśmy jej wczoraj, tak prowizorycznie, gniazdko z kocyka

dora016.jpg

Link to post
Share on other sites
No grubsze też było :wink: Ale narazie tylko raz, :) raz w domu; resztę na ogrodzie :) .

Dzielna i mądra dziewczyna :lol: Po mnie to ma 8)

:wink:

Dużego pluszaka nie mamy.

To już macie 8)

Znaczy nie tego co ja jej dałam u siebie, bo to swoista pamiatka, więc chcę żeby w domu zostało, ale cos się wymysli :wink: nalepiej pasującego rozmiarami do budki :wink:

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Announcements


×
×
  • Create New...