Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Porto waży 13.On był chyba największy ze szczeniąt.Teraz jest potężny,większy od Duni,tylko straszny z niego tchórz.nie mogę sobie z tym poradzić.Często sika ze strachu ,albo się wypróżnia,wymiotuje.Dziś zabrudził auto,nie kontroluje się ze strachu.A później jest jeszcze gorzej,bo widzi że źle zrobił i koło się zamyka.Podróże nawet krótkie są koszmarem.Jeździmy w smrodzie,z arsenałem szmat,szczotek,itp.

  • Replies 3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Portuś tylko w samochodzie się boi, czy w innych okolicznościach też?
Chyba większośc "naszych"nie lubi samochodów:shake:
Ja mam zawsze sikańsko-też strachowe, więc staram się nie wozić ich niepotrzebnie-chociaz samochód to tez dobra socjalizacja i okazja jest codziennie - jak do weta to musimy jeździć z rańca-na głodniaka-inaczej paw murowany..

Majutka się zachowuje, jakby wszystko co się rusza ją drażniło-dziamgota jak szalona i w domu, jak ja cos niepokoi(jakies odgłosy), na zewnątrz biega wzdłuż płotu terroryzując szczekaniem psy sąsiadów i sąsiadów..
Nie lubi brania na ręce i pokazywania brzuszka-spina się cała-przyzwyczajam powoli, ale nijak nie potrafię jej rozluźnic:shake: Może z czasem się całkiem wyluzuje..

Posted

Boi się wszystkiego,obcych ludzi w mieszkaniu,zasikał się jak facet spisywał wodomierze,trzęsie się jak galareta jak go chcę zapiąć na smycz,najgorzej jest w samochodzie jednak.Chciałbym by to się zmieniło bo dużo podróżujemy i mamy straszny kłopot z tym tchórzem.Dziś też brudził,chociaż jechał raptem 10 minut,z jednego osiedla na drugie...ze strachu był zaśliniony sztywny, nawet nie czuł tego że siedzi we własnych gównach bo nie kontroluje tego

Posted

Netti-spróbuj przy każdym wejściu do domu dawac mu smakołyk. Nie tylko TY-każdy z rodziny,a jak wiesz, że przyjdzie obcy-znajomy-to miej przygotowaną w przedpokoju karme dla Portusia-niech mu zapodadzą..
Trudno przekonać pana od wodomierzy, ale może koleżanka, kolega mogliby pomóc? Otwieranie drzwi, niech mu sie przyjemnie kojarzy...Ubieranie szelek to wiadomy spacerek to na spacerki tez nie lubi wychodzić? Tu tez trzeba by go nagradzać przy kazdym ubieraniu, a na spacerki zabierac jedzonko(można wtedy mniej do miski zapodawać-np pół porcji, a reszta w kieszeniach na spacerku).Najgorzej z samochodem-bo tu mozliwości nagradzania jedzeniowego są znikome-inaczej już bym przeprowadziła łapówkowe jazdy-ale jak zapodam-odda mi z powrotem..
Jeśli Portuś lubi jeść-to szybko powinien pokojarzyc-że spacerek to jedzonko-czyli sama przyjemnosc, że jak ktos przychodzi, to znowu cos dostanie, więc przestanie sie bac..

Posted

Ptysio w samochodzie zachowuje sie tak samo jak Porto...ale poza tym nie boi sie nikogo i niczego...wręcz przeciwnie wszystkim patrzy prosto i bardzo długo w oczy jakby chciał powiedzieć "Fikasz??"...czasem mysle że on ma coś jednak z bullteriera...rzuca sie na wszystkie obce psy...a w domu miske może mu zabrac tylko Gucio, którego wybrał sobie za przewodnika...inne psy zostaja odgonione i pogryzione nawet szef- Demon, który rzadzi domem...Ptysia mozna okreslic jednym słowem...ZADZIOR!!!:cool3:

Posted

U nas z autem jest już lepiej- udaje nam się dojechać do wet beż żygańska. Ale jak tylko Jaco wysiada z samochodu z miejsca się załatwia. Zauwazyłam, że zbawienie wpłyneło trzymanie na rękach tak że nózki tylne opiera na moich kolanach a przednie na ramieniu. Kontenerek się nie sprawdził- żyg, jazda na podłodze- żyg, sam na siedzeniu- żyg, na kolanach jak się odwraca jego uwage od tego, że jedzie samochodem jest ok. U wet już nie rozpacza przy każdym zabiegu (no dobra nalewanie na kark preparatu może i było "traumatycznym" przeżyciem:roll: ale wkładanie na stól, pobieranie zeskrobiny itp jest ok).
Moje maluchy uwielbiają wszytskie zwierzęta i obcych ludzi- może dlatego, że mają bezustanny kontakt z innymi zwierzakami i obcymi od początku.

Dzieciaki w samochodzie jak był jeszcze malutkie i szukały sobie miejsca, zwiedzały.






I dzieciory teraz ;d

Posted

[quote name='Benia-b']Tia...wiezienie na kolanach w samochodzie skończyło się...ciepłą plamką na spodniach:evil_lol:



u ciebie ciepła plamka,a u nas....zarzygany fotel,pełne pojemniki przy dźwigni biegów,ułożyłam na tym jakies torby i cokolwiek co było pod ręką,by nie było widać,póki nie dojedziemy do najbliższego miejsca gdzie można się zatrzymać.Dywaniki zapaskudzone.Pies siedzi z zalepionym pyskiem gęstą śliną.Smród taki,że okna otwarte,korek, a z 4 stron patrzą ludzie :oops:


Benia-b-na spacerek to Portko lubi wychodzić,ale byle co go płoszy,boi się psów,a jak już wracamy i biorę smycz by go zapiąć,to zachowuje się jak psiak który był bity non stop-kładzie się na plecy,macha łapkami,sika.Aż wstyd ,pewno niejeden człowiek myśli że pies się mnie panicznie boi bo go biję.Taki z niego tchórz i panikarz.Co do towarzystwa to ludzi to faktycznie,dorosłych odwiedza nas niewielu,ale za to dzieci mnóstwo.Dzieci akurat Porto lubi,uwielbia zabawy,przynosi zabawki,biega,popisuje się.


daję Portkowi lekarstwo przed wyjazdem,ale nie pomaga.Nie mam sumienia wozić go w bagażniku,chociaż mamy duży,można spokojnie położyc tam coś co łatwo zmyć lub wyprać,ale mi szkoda psów jak tam siedzą i patrzą na nas przez te kraty.Poza tym uważam,że nie jest to bezpieczne,bo może się psiak rozbić przy hamowaniu ,a tak to zawsze jest jakaś kontrola.A wasze psiaki podróżują przypięte pasami czy tylko siedzą?

Posted

Z tego wynika, że dzieci lubi,i sie ich nie boi- bo ma z nimi czesty kontakt(z obcymi)-teraz trzeba by go do dużych przekonac łapówkowo..
Netti-spróbuj na spacerku wołac Portusia nawet jak go nie chcesz jeszcze zapiąc na smycz i jak przyjdzie-nagradzać. Możesz najpierw testowac w domu-aby załapał o co chodzi.. Pokaz mu łapówke -odejdź dwa kroki i zawołaj... Wymyśl sobie komendę , ale taka inną-nie chodź-bo to najczęściej mówimy tylko tak jak na szkoleniu "Portuś do mnie". Zobaczysz -migiem załapie. Na spacerku wiadomo-najpierw bedzie rozproszony, ale w końcu zacznie reagowac na to zawołanie. Wtedy nagroda natychmiastowa.
Nauczy się nie tylko przychodzic do Ciebie-ale znikną dziwne strachy-bo kiedy zawołasz w jakiejkolwiek sytuacji(do przypięcia smyczy też) bedzie widział, że czeka go łapówa.
Ja tez miałam w domu czołgającego sie psa-najgorzej właśnie przy zapinaniu smyczy, albo moim zbliżaniu się-np aby mu łapy wytrzeć, czy wziąć na ręce do zapodania kropelek, czy czyszczenia uszu.. ale na tyle jest żerny-że dało się to opanowac. Jak słyszy szelest worka-a mam w przedpokoju specjalny szeleszczący worek z karmą łapówkową-leci na złamanie karku a ogon śmiga jak szalony..
Majka tez sie boi schylania do niej-przypłaszcza się zaraz do podłogi-ale już powoli opanowujemy-już reaguje na komendę "do mnie" i razem z Emiśką siadają przede mną i czekają -az się schylę i zapodam cuś do paszczęki..

Posted

Moje dzieciaki są odważne- nie bardzo mogą zrozumieć, że nie każdy je kocha i lecą wszędzie. Jako że wychowane właściwie na wsi:eviltong: boją się tylko centrum miasta.
ps. Benia, Majka od początku nie lubiła brania na ręce. Z początkowej trójki która u mnie była na DT ona najszybciej się usztywniała- chyba zresztą tak ma ten drugi miot czyli szczeniaczki po Fidze i Figa też taka była.

Posted

Benia-b napisał(a):
Menrzuś-gdzieś TY????:mad:
Melduj, co tam po wizycie Gacusiowej u weta???

A wszystko dobrze. Natrafiłem na prof. Rutkowiaka i jakoś Gacek nie zagryzł go tak jak na kontroli wetkę :lol:
Dołek w rogówce właściwie cały się wypełnił. Została tylko ta mgielka z którą walczymy kropelkami. Mam obietnicę, że jak tylko nie będę zapominał o kropelkach,to wszystko będzie dobrze, chociaż trochę to potrwa.
Teraz chodzi już bez abażura i własnie szaleje z Argonem :evil_lol:

Posted

Menrzuś napisał(a):
A wszystko dobrze. Natrafiłem na prof. Rutkowiaka i jakoś Gacek nie zagryzł go tak jak na kontroli wetkę :lol:
Dołek w rogówce właściwie cały się wypełnił. Została tylko ta mgielka z którą walczymy kropelkami. Mam obietnicę, że jak tylko nie będę zapominał o kropelkach,to wszystko będzie dobrze, chociaż trochę to potrwa.
Teraz chodzi już bez abażura i własnie szaleje z Argonem :evil_lol:

Wiesz co? Jak bym Cię osobiście dorwała-oskubałabym:mad:
Masz takie dobre wiadomości i się nie dzielisz:shake:
Na niezapominanie o kropelkowym uszczęsliwieniu Gacka- budzik sobie codziennie nastaw:evil_lol:-a jakby nie pomogło-ogłoś swój namiar foniczny na forum-już Cię ciotki do systematyczności zmuszą:evil_lol:

Posted

Benia-b napisał(a):
Wiesz co? Jak bym Cię osobiście dorwała-oskubałabym:mad:
Masz takie dobre wiadomości i się nie dzielisz:shake:
Na niezapominanie o kropelkowym uszczęsliwieniu Gacka- budzik sobie codziennie nastaw:evil_lol:-a jakby nie pomogło-ogłoś swój namiar foniczny na forum-już Cię ciotki do systematyczności zmuszą:evil_lol:


Menrzuś - świetne wieści :multi:

Benia, znając goliwość dogomaniaków i w większości wypadków całkowitą niezdolność do konstuktywnego porozumiewania się i dokonywania wiążących ustaleń, to Menrzusia telefon dzwoniłby cały czas :p Wszyscy by chcieli przypomnieć, nikt nie dowierzałby, że ktoś, kto się zobowiązał zadzwoni, pod adresem menrzusia padłoby 149 zarzutów o nieodpowiedzialność i złą troskę oraz o niekompetencję weta (telefony w sprawie innych wetów, wraz z telefonami, że dzwonili do weta upewnić się czy menrzuś się zgłosił i dlaczego się nie zgłosił!) Wyrażanoby także zdziwienie, że tylko raz dziennie (jak to, przecież u Burka było co 4 minuty/24h na dobę!) oraz kompletnie nie można by ustalić jednoznacznie godziny, o której należy dzwonić. Wystawiono by natomiast bazarek na karty telefoniczne...
ot, tak mi się jakoś skojarzyło :evil_lol:

Posted

gameta napisał(a):
Menrzuś - świetne wieści :multi:

Benia, znając goliwość dogomaniaków i w większości wypadków całkowitą niezdolność do konstuktywnego porozumiewania się i dokonywania wiążących ustaleń, to Menrzusia telefon dzwoniłby cały czas :p Wszyscy by chcieli przypomnieć, nikt nie dowierzałby, że ktoś, kto się zobowiązał zadzwoni, pod adresem menrzusia padłoby 149 zarzutów o nieodpowiedzialność i złą troskę oraz o niekompetencję weta (telefony w sprawie innych wetów, wraz z telefonami, że dzwonili do weta upewnić się czy menrzuś się zgłosił i dlaczego się nie zgłosił!) Wyrażanoby także zdziwienie, że tylko raz dziennie (jak to, przecież u Burka było co 4 minuty/24h na dobę!) oraz kompletnie nie można by ustalić jednoznacznie godziny, o której należy dzwonić. Wystawiono by natomiast bazarek na karty telefoniczne...
ot, tak mi się jakoś skojarzyło :evil_lol:

....i należała by się Menrzusiowi taka "opieka":diabloti::turn-l::diabloti:

Posted

Benia-b napisał(a):
Wiesz co? Jak bym Cię osobiście dorwała-oskubałabym:mad:
Masz takie dobre wiadomości i się nie dzielisz:shake:
Na niezapominanie o kropelkowym uszczęsliwieniu Gacka- budzik sobie codziennie nastaw:evil_lol:-a jakby nie pomogło-ogłoś swój namiar foniczny na forum-już Cię ciotki do systematyczności zmuszą:evil_lol:

Ojejku....to wczoraj było. U siebie opisałem to, a potem obskoczyły mnie i nie było kiedy się tu wpisać :oops:
To nie chodzi o to czy ja zapomnę, ale o to czy Gacek da sobie wkroplić. Ta mała glizda jak nie chce, to nie pozwoli :mdleje:

Posted

gameta napisał(a):
Menrzuś - świetne wieści :multi:

Benia, znając goliwość dogomaniaków i w większości wypadków całkowitą niezdolność do konstuktywnego porozumiewania się i dokonywania wiążących ustaleń, to Menrzusia telefon dzwoniłby cały czas :p Wszyscy by chcieli przypomnieć, nikt nie dowierzałby, że ktoś, kto się zobowiązał zadzwoni, pod adresem menrzusia padłoby 149 zarzutów o nieodpowiedzialność i złą troskę oraz o niekompetencję weta (telefony w sprawie innych wetów, wraz z telefonami, że dzwonili do weta upewnić się czy menrzuś się zgłosił i dlaczego się nie zgłosił!) Wyrażanoby także zdziwienie, że tylko raz dziennie (jak to, przecież u Burka było co 4 minuty/24h na dobę!) oraz kompletnie nie można by ustalić jednoznacznie godziny, o której należy dzwonić. Wystawiono by natomiast bazarek na karty telefoniczne...
ot, tak mi się jakoś skojarzyło :evil_lol:

Trochę to skomplikowanie wyłuszczyłaś, ale chyba się domyślam sensu wypowiedzi :evil_lol:

Posted

Menrzuś napisał(a):
Ojejku....to wczoraj było. U siebie opisałem to, a potem obskoczyły mnie i nie było kiedy się tu wpisać :oops:
To nie chodzi o to czy ja zapomnę, ale o to czy Gacek da sobie wkroplić. Ta mała glizda jak nie chce, to nie pozwoli :mdleje:

Własnie...-wczoraj:mad:
..a my tu siedzimy po cichu, i strach sie zapytać, czy Gacus piracił bedzie, czy tez nie:cool1:
Małego trzeba przekonac do kropelek...siłą i godnością osobistą:evil_lol:

Posted

Benia-b napisał(a):
Własnie...-wczoraj:mad:
..a my tu siedzimy po cichu, i strach sie zapytać, czy Gacus piracił bedzie, czy tez nie:cool1:
Małego trzeba przekonac do kropelek...siłą i godnością osobistą:evil_lol:

Już widzę jak się boisz :roflt:

Wetka powiedziała, że jak na kontrolę w poniedziałek przyjdziemy, to się zaopatrzy w rękawice spawalnicze, drucianą siatkę na twarz no i gogle :diabloti:

Narazie to mu psikam z zaskoczenia - przeważnie jak śpi

Posted

Menrzuś napisał(a):
Już widzę jak się boisz :roflt:

Wetka powiedziała, że jak na kontrolę w poniedziałek przyjdziemy, to się zaopatrzy w rękawice spawalnicze, drucianą siatkę na twarz no i gogle :diabloti:

Narazie to mu psikam z zaskoczenia - przeważnie jak śpi


Podpadasz coraz bardziej:nonono2:.. Chyba jednak wybiorę sie na ten spacerek po plazy....

Lepiej Gackowi namordnik kup:eviltong:-wetkę ocalisz:evil_lol:

Posted

Benia-b napisał(a):
Podpadasz coraz bardziej:nonono2:.. Chyba jednak wybiorę sie na ten spacerek po plazy....

Lepiej Gackowi namordnik kup:eviltong:-wetkę ocalisz:evil_lol:

Bursztynków się zachciało? :razz::evil_lol:

A co będę psa stresował :diabloti:

  • 2 weeks later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...