ULKA12 Posted June 23, 2008 Posted June 23, 2008 To chyba z transportu nici.:shake: A może ja się mylę? I jak tam po odrobaczeniu? robale były? Quote
florida_blue Posted June 23, 2008 Author Posted June 23, 2008 nad transportewm pracujemy - potrzeba na trasie Kraków- rzeszów a co z rudzielcem ??? Quote
Lucyja Posted June 23, 2008 Posted June 23, 2008 [quote name='florida_blue'] a co z rudzielcem ???[/quote] Wybaczcie, że narazie mało ode mnie informacji, ale mam straszne urwanie głowy w pracy. Kolega, który sią pieskiem opiekował zostawił go sobie na stałe :lol: Widziałam jak się w nim zakochiwał z godziny na godzinę. Wraca właśnie do Krakowa, więc napewno mi zda dokładną relację. I wtedy uporządkujemy wszystkie sprawy pieska. Najwazniejsze, że piesek już ma swój dom i będzie to naprawdę dobry dom, bo tylko na taki zasługuje ten wspaniały piesek :loveu: Bardzo bym chciała pomóc przy tym merlaczku, ale narazie nic mi się nie klei :( Quote
florida_blue Posted June 23, 2008 Author Posted June 23, 2008 tak własnie sobie myslałam, że ten pies nie dojedzie do domu :P Jacek zachwycony, maggie chciała ukraść... czyli co ? domek w lublinie czeka na innego psiaka :razz: jest opcja ze merle przyjedzie w srode do krakowa - czy miałby się gdzie przespać ??? około 16 odebrałaby go karolaj - i super by było, gdyby ktos jej pomógł załadować psa do pociągu (po prostu go WNIEŚĆ) oczywiscie gdyby była mozliwość załatwienia krakow -rzeszów autkiem byłoby SUPER :cool3: Quote
Lucyja Posted June 23, 2008 Posted June 23, 2008 [quote name='florida_blue']tak własnie sobie myslałam, że ten pies nie dojedzie do domu :P Jacek zachwycony, maggie chciała ukraść... czyli co ? domek w lublinie czeka na innego psiaka :razz: jest opcja ze merle przyjedzie w srode do krakowa - czy miałby się gdzie przespać ??? około 16 odebrałaby go karolaj - i super by było, gdyby ktos jej pomógł załadować psa do pociągu (po prostu go WNIEŚĆ) oczywiscie gdyby była mozliwość załatwienia krakow -rzeszów autkiem byłoby SUPER :cool3:[/quote] Kamilko nic nie obiecuje ale ten mój znajomy czyli poprostu Andrzej dziś wraca z okolic Lublina i zobaczę czy da sie go jeszcze poprosić o coś :) Nie wiem, kiedy on znów pojedzie w te okolice, bo gdyby jechał to pewnie pieska mógłby zawieźć autem. Ale narazie jest to wielka niewiadoma :evil_lol: No i przepytam go czy tamten domek jest nadal chętny:) Jęsli tak, to pewnie jakiegoś biedaka im podsuniemy :) Quote
Magdziak Posted June 23, 2008 Posted June 23, 2008 Robali nie odnotowałam, ale mogło mi umknąć w trawie;) Powiem szczerze, trochę obawiam się tego transportu pociągiem. Przed chwilą byłam na spacerze w centrum (dużo ludzi i samochody) i psiak bardzo nerwowo (płochliwie) reagował na nagłe hałasy, np. na ciężarówkę. W pewnym momencie zrobił "cofkę", tzn. chciał się wysunąć z obroży, najadlam się strachu...spaceru do "miasta" na pewno już z nim nie zrobie.. Quote
Lucyja Posted June 23, 2008 Posted June 23, 2008 Szczerze mówiąc to ja bym sie też takiego transportu pociągiem obawiała. Nie znamy dokładnie pieska jak on reaguje na tłum ludzi czy hałasy. No i nie będzie miał oparcia w człowieku, którego dobrze zna. Quote
Magdziak Posted June 23, 2008 Posted June 23, 2008 Lucyja - zgadzam się z Tobą..czasami jest lepiej poczekać i mieć pewność, że psiak bezpiecznie dotrze do domu; a transport na pewno się znajdzie - do mnie Delma przyjechała aż ze schroniska w Sopocie :lol: Myślę, że nie jest aż tak gardłowa sprawa, żeby ryzykować Quote
karolaj Posted June 23, 2008 Posted June 23, 2008 więc może zróbmy tak: wstrzymamy się z transportem, może uda się znaleźć jakis samochód. ( mój znajomy czasem jeździ do Krakowa busem). a jeśli w najbliższym czasie nie uda się nic załatwić to przyjadę po Lucky'ego pociągiem. Magdziak - czy użyczysz mu gościny jeszcze na trochę? podróż zatłoczonym pociągiem mogłaby faktycznie wywołać u niego panikę:-( Quote
Magdziak Posted June 23, 2008 Posted June 23, 2008 karolaj - taki tymczas, jak Lucky może u mnie siedzieć, jak długo będzie trzeba. Warto na niego czekać - bedziesz mieć prawdziwy psi skarb:loveu:. Mój TZ wczoraj stwierdził, że to psiak super do dogoterapii - w ogrodzie siła spokoju:lol: Quote
ULKA12 Posted June 23, 2008 Posted June 23, 2008 A ja ciągle nie mogę zrozumieć jak ktoś go mógł wyrzucić:shake: Quote
karolaj Posted June 23, 2008 Posted June 23, 2008 widać nie pasował do nowego wystroju mieszkania:angryy:. niektórzy "ludzie" to potwory. takich "psich nieszczęść" jak Lucky jest za wiele:-( i to nie tylko kundelki ale rasowce, zdarzają sie nawet takie z rodowodem:-( Quote
florida_blue Posted June 23, 2008 Author Posted June 23, 2008 ciekawe czy Luc mógłby mieć rodowód... jak myslicie? przyznam się ze ja mu tatoo nie szukałam ... Ula ? Madzia ? ja go pamietam jak lezał pod tym krzakiem odchodził scieżką w krzaki odwracał się, spoglądał na nas, patrzył czy jest bezpiecznie i wracał w to samo miejsce... padało a on wciąż tam leżał... i czekał ... Nie wiem do kogo był tak przywiązany.. na co czekał? Nie znamy jego przeszłości - ale wiemy, że nie chce wchodzić do domu, nie śpi w budzie, nie umie chodzić na smyczy, boi sie miasta...I ma cudowny charakter :) Mimo tego, ze widziałam go i mogłam dotknąć - dla mnie pozostanie chyba juz tym psem - widmo ;) Quote
karolaj Posted June 23, 2008 Posted June 23, 2008 nie szukajcie, bo sie właściciel znajdzie i dla kasy będzie chciał go z powrotem. a tak poważnie - to możliwe bo to piękny pies a i umaszczenie rzadkie. ale gdyby się zgubił to przecież ktoś by go szukał, prawda?? Quote
ULKA12 Posted June 24, 2008 Posted June 24, 2008 Tatuażu nie stwierdziłam ale fakt nie szukałam. Co do właściciela to chyba nie warto go szukać, widziałam jak się zachował gdy przypadkiem podniosłam gwałtownie rękę i to mi wystarczy, pies na pewno nie mieszkał w domu. Prawdopodobnie jeździł samochodem. Nie widziałam w okolicy żadnego ogłoszenia, lokalne gazety też czytam na bieżąco nic nie było. Karolaj tylko daj mu kochający dom i będzie dobrze:lol: Quote
karolaj Posted June 24, 2008 Posted June 24, 2008 moim zdaniem to był albo psiak kupiony "dla szpanu", albo do pseudohodowli i trzymany w kojcu (stąd ten strach przed zamknięciem) Możliwe tez ze miał być psem stróżującym i pozbyto sie go ze względu na całkowity brak agresji (spotkałam sie z "ludźmi", którzy biją psy by wzbudzić w nich agresję:angryy:) Ula, to ci mogę przyrzec - będzie miał u mnie super. będę o niego dbała jak tylko będę mogła,a przede wszystkim będę go bardzo kochać. i będę w miarę możliwości dodawać nowe zdjęcia:lol: rozmawiałyście z wetem na temat szczepień? można go szczepić czy poczekać aż dojdzie do siebie po tułaczce i zabiegach? Quote
karolaj Posted June 24, 2008 Posted June 24, 2008 dziś jadę do domu. niestety nie mam tam jeszcze podłączonego internetu:-( ale będę z Kamilą w kontakcie telefonicznym, a i komputer może uda mi sie dopaść to napisze:p sprawa transportu zaczyna się powoli klarować - dziś najdalej jutro będę wiedziała czy uda mi sie przyjechać po niego w niedziele (samochodem) jeśli nie to w przyszłym tygodniu. Magdziak wygłaskaj przystojniaczka ode mnie:loveu: Quote
florida_blue Posted June 27, 2008 Author Posted June 27, 2008 karolaj napisała ze w tą niedziele nie bedzie mogła przyjechać do Krakowa.... ale w przyszła przyjedzie napewno . szukamy transportuuuu czestochowa-kraków Quote
ULKA12 Posted June 27, 2008 Posted June 27, 2008 Karolaj ale Jura jest piękna, może warto zrobić sobie trochę dłuższą wycieczkę:lol: Jak załatwiłaś samochód do Krakowa to może kierowca da się namówić na wycieczkę do Częstochowy? Quote
florida_blue Posted June 27, 2008 Author Posted June 27, 2008 karolaj na razie nie ma w necie - mam kontakt telefoniczny tylko. Dzisiaj mi sie śniło, ze rozmawiałam z kims w sprawie ransportu Luka do Krakowa... To są chyba pierwsze poważne oznaki obłędu :oops::evil_lol: Quote
Magdziak Posted June 27, 2008 Posted June 27, 2008 Ula popieram!! i przenocowac można u mnie jakby coś; tylko ostrzegam, że z bandą kotów :-) Quote
florida_blue Posted June 27, 2008 Author Posted June 27, 2008 i zawsze na Jasną Górę mozna zajrzeć :diabloti: Quote
ULKA12 Posted June 28, 2008 Posted June 28, 2008 A Lucky pojedzie pociągiem czy samochodem? To zdjęcie szwów jeszcze w Częstochowie? Przepraszam za offa ale sytuacja kryzysowa, do naszego schroniska przywieziono dzisiaj około 2 letniego dobermana jest strasznie wychudzony, nie wiem czy to ze słabości czy jakiś uraz tylnich łap. Jest strasznie łagodny i zalękniony. Ma ktoś jakiś pomysł co z nim zrobić? Bo tutaj nic dobrego go nie czeka? Wieczorem założę mu wątek to chociaż proszę o podbijanie. Chyba, że ktoś ma dom dla tego psa, chociaż DT. Nie wiem, czy uda mi się go stamtąd wyrwać zanim upłynie 2 tygodnie:shake: Quote
florida_blue Posted June 28, 2008 Author Posted June 28, 2008 dobuś jaki sliczny ...... i na łancuchu.......... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.