Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 183
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='florida_blue']

a co z rudzielcem ???[/quote]
Wybaczcie, że narazie mało ode mnie informacji, ale mam straszne urwanie głowy w pracy.
Kolega, który sią pieskiem opiekował zostawił go sobie na stałe :lol: Widziałam jak się w nim zakochiwał z godziny na godzinę. Wraca właśnie do Krakowa, więc napewno mi zda dokładną relację. I wtedy uporządkujemy wszystkie sprawy pieska.
Najwazniejsze, że piesek już ma swój dom i będzie to naprawdę dobry dom, bo tylko na taki zasługuje ten wspaniały piesek :loveu:
Bardzo bym chciała pomóc przy tym merlaczku, ale narazie nic mi się nie klei :(

Posted

tak własnie sobie myslałam, że ten pies nie dojedzie do domu :P Jacek zachwycony, maggie chciała ukraść... czyli co ? domek w lublinie czeka na innego psiaka :razz:


jest opcja ze merle przyjedzie w srode do krakowa - czy miałby się gdzie przespać ??? około 16 odebrałaby go karolaj - i super by było, gdyby ktos jej pomógł załadować psa do pociągu (po prostu go WNIEŚĆ)
oczywiscie gdyby była mozliwość załatwienia krakow -rzeszów autkiem byłoby SUPER :cool3:

Posted

[quote name='florida_blue']tak własnie sobie myslałam, że ten pies nie dojedzie do domu :P Jacek zachwycony, maggie chciała ukraść... czyli co ? domek w lublinie czeka na innego psiaka :razz:


jest opcja ze merle przyjedzie w srode do krakowa - czy miałby się gdzie przespać ??? około 16 odebrałaby go karolaj - i super by było, gdyby ktos jej pomógł załadować psa do pociągu (po prostu go WNIEŚĆ)
oczywiscie gdyby była mozliwość załatwienia krakow -rzeszów autkiem byłoby SUPER :cool3:[/quote]
Kamilko nic nie obiecuje ale ten mój znajomy czyli poprostu Andrzej dziś wraca z okolic Lublina i zobaczę czy da sie go jeszcze poprosić o coś :)
Nie wiem, kiedy on znów pojedzie w te okolice, bo gdyby jechał to pewnie pieska mógłby zawieźć autem. Ale narazie jest to wielka niewiadoma :evil_lol:
No i przepytam go czy tamten domek jest nadal chętny:) Jęsli tak, to pewnie jakiegoś biedaka im podsuniemy :)

Posted

Robali nie odnotowałam, ale mogło mi umknąć w trawie;)
Powiem szczerze, trochę obawiam się tego transportu pociągiem. Przed chwilą byłam na spacerze w centrum (dużo ludzi i samochody) i psiak bardzo nerwowo (płochliwie) reagował na nagłe hałasy, np. na ciężarówkę. W pewnym momencie zrobił "cofkę", tzn. chciał się wysunąć z obroży, najadlam się strachu...spaceru do "miasta" na pewno już z nim nie zrobie..

Posted

Szczerze mówiąc to ja bym sie też takiego transportu pociągiem obawiała. Nie znamy dokładnie pieska jak on reaguje na tłum ludzi czy hałasy. No i nie będzie miał oparcia w człowieku, którego dobrze zna.

Posted

Lucyja - zgadzam się z Tobą..czasami jest lepiej poczekać i mieć pewność, że psiak bezpiecznie dotrze do domu; a transport na pewno się znajdzie - do mnie Delma przyjechała aż ze schroniska w Sopocie :lol:
Myślę, że nie jest aż tak gardłowa sprawa, żeby ryzykować

Posted

więc może zróbmy tak: wstrzymamy się z transportem, może uda się znaleźć jakis samochód. ( mój znajomy czasem jeździ do Krakowa busem). a jeśli w najbliższym czasie nie uda się nic załatwić to przyjadę po Lucky'ego pociągiem. Magdziak - czy użyczysz mu gościny jeszcze na trochę?
podróż zatłoczonym pociągiem mogłaby faktycznie wywołać u niego panikę:-(

Posted

karolaj - taki tymczas, jak Lucky może u mnie siedzieć, jak długo będzie trzeba. Warto na niego czekać - bedziesz mieć prawdziwy psi skarb:loveu:. Mój TZ wczoraj stwierdził, że to psiak super do dogoterapii - w ogrodzie siła spokoju:lol:

Posted

widać nie pasował do nowego wystroju mieszkania:angryy:. niektórzy "ludzie" to potwory. takich "psich nieszczęść" jak Lucky jest za wiele:-(
i to nie tylko kundelki ale rasowce, zdarzają sie nawet takie z rodowodem:-(

Posted

ciekawe czy Luc mógłby mieć rodowód... jak myslicie? przyznam się ze ja mu tatoo nie szukałam ... Ula ? Madzia ?


ja go pamietam jak lezał pod tym krzakiem odchodził scieżką w krzaki odwracał się, spoglądał na nas, patrzył czy jest bezpiecznie i wracał w to samo miejsce... padało a on wciąż tam leżał... i czekał ...
Nie wiem do kogo był tak przywiązany.. na co czekał?
Nie znamy jego przeszłości - ale wiemy, że nie chce wchodzić do domu, nie śpi w budzie, nie umie chodzić na smyczy, boi sie miasta...I ma cudowny charakter :)

Mimo tego, ze widziałam go i mogłam dotknąć - dla mnie pozostanie chyba juz tym psem - widmo ;)

Posted

nie szukajcie, bo sie właściciel znajdzie i dla kasy będzie chciał go z powrotem.
a tak poważnie - to możliwe bo to piękny pies a i umaszczenie rzadkie. ale gdyby się zgubił to przecież ktoś by go szukał, prawda??

Posted

Tatuażu nie stwierdziłam ale fakt nie szukałam. Co do właściciela to chyba nie warto go szukać, widziałam jak się zachował gdy przypadkiem podniosłam gwałtownie rękę i to mi wystarczy, pies na pewno nie mieszkał w domu. Prawdopodobnie jeździł samochodem. Nie widziałam w okolicy żadnego ogłoszenia, lokalne gazety też czytam na bieżąco nic nie było. Karolaj tylko daj mu kochający dom i będzie dobrze:lol:

Posted

moim zdaniem to był albo psiak kupiony "dla szpanu", albo do pseudohodowli i trzymany w kojcu (stąd ten strach przed zamknięciem) Możliwe tez ze miał być psem stróżującym i pozbyto sie go ze względu na całkowity brak agresji (spotkałam sie z "ludźmi", którzy biją psy by wzbudzić w nich agresję:angryy:)

Ula, to ci mogę przyrzec - będzie miał u mnie super. będę o niego dbała jak tylko będę mogła,a przede wszystkim będę go bardzo kochać. i będę w miarę możliwości dodawać nowe zdjęcia:lol:

rozmawiałyście z wetem na temat szczepień? można go szczepić czy poczekać aż dojdzie do siebie po tułaczce i zabiegach?

Posted

dziś jadę do domu. niestety nie mam tam jeszcze podłączonego internetu:-( ale będę z Kamilą w kontakcie telefonicznym, a i komputer może uda mi sie dopaść to napisze:p
sprawa transportu zaczyna się powoli klarować - dziś najdalej jutro będę wiedziała czy uda mi sie przyjechać po niego w niedziele (samochodem) jeśli nie to w przyszłym tygodniu.

Magdziak wygłaskaj przystojniaczka ode mnie:loveu:

Posted

Karolaj ale Jura jest piękna, może warto zrobić sobie trochę dłuższą wycieczkę:lol: Jak załatwiłaś samochód do Krakowa to może kierowca da się namówić na wycieczkę do Częstochowy?

Posted

karolaj na razie nie ma w necie - mam kontakt telefoniczny tylko. Dzisiaj mi sie
śniło, ze rozmawiałam z kims w sprawie ransportu Luka do Krakowa... To są chyba pierwsze poważne oznaki obłędu :oops::evil_lol:

Posted

A Lucky pojedzie pociągiem czy samochodem? To zdjęcie szwów jeszcze w Częstochowie?
Przepraszam za offa ale sytuacja kryzysowa, do naszego schroniska przywieziono dzisiaj około 2 letniego dobermana jest strasznie wychudzony, nie wiem czy to ze słabości czy jakiś uraz tylnich łap. Jest strasznie łagodny i zalękniony. Ma ktoś jakiś pomysł co z nim zrobić? Bo tutaj nic dobrego go nie czeka? Wieczorem założę mu wątek to chociaż proszę o podbijanie. Chyba, że ktoś ma dom dla tego psa, chociaż DT.

Nie wiem, czy uda mi się go stamtąd wyrwać zanim upłynie 2 tygodnie:shake:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...