Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 151
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Erazm napisał(a):
NIIIIIIIIIIIIIIIIIIIEEEEEEEEEEE:crazyeye::crazyeye::crazyeye::modla::modla::modla::painting:

Cy ktoś się boi kotecka? :eviltong::eviltong::eviltong:

Posted

Przez pół wczorajszego wieczoru próbowałam wejść na dogo, kiedy mi się to udało i próbowałam się zalogować zaczeły wyskakiwać jakieś errory, dziś próbowałam z komputera w uczelnianej bibliotece - to samo. Ale wreszcie jestem!

Wczorajszy wieczór minął spokojnie. Trochę połaziliśmy z Kiwi po okolicznych krzaczorach, troszkę się poobijał(słowo-klucz!) po domu, poznał nasze koty - najstarszy Miś, o którego reakcje tak się obawiałam, zniósł sytuacje najlepiej za to Zołzie-Wredocie zdarzyło się burczeć i prychać. Marianek się boi i nie podchodzi, to jest takie kocie dziecko specjalnej troski i on zawsze potrzebuje trochę więcej czasu żeby przywyknąć.
Noc Kiwi przespał w swoim legowisku.

Posted

Dzięki za cudowne wieści! Właśnie miałam pisać maila z pytaniem jak minęła pierwsza noc i jak się ma "mój księciunio". Bo choć Kiwi ma najwspanialszy dom pod słońcem zawsze zostanie tak troszkę mój...mam nadzieję, że nie macie nic przeciwko temu.
Przesyłam Wam moc najserdeczniejszych uścisków i miziaków dla sierściuchów. :loveu::loveu::loveu:
Piszcie proszę jak najczęściej!

Posted

Właśnie wróciliśmy od weta.
Dostaliśmy namiar na dobrego specjaliste-okuliste i umówimy się na wizyte. Jest nadzieja, że te oczy da się wyleczyć ale więcej będziemy wiedzieć po tej wizycie. Podobno koszt takiego zabiegu niemały i gwarancji że pies będzie widział nie ma. Może też się okazać, ze w przypadku Kiwi zabieg nie będzie miał sensu.

Ponadto już wiemy, że Kiwi waży 14 kilo i że ucho idzie ku lepszemu. Pani wet nie potrafiła określić wieku psa na podstawie uzębienia, ale to chwilowo nie jest aż tak ważne.
Kiwi troche się drapie, szczególnie po brzuchu ale wetka powiedziała, że z ewentualną kuracją na skórę trzeba jeszcze poczekać.

Posted

Doszłyśmy do wniosku,że Kiwi zaczął się drapac po shampoonie yoorka:crazyeye:, może wypierzcie go w czymś bardziej psim :evil_lol:

Posted

I co? I jak? Kolejna noc pewnie też bez problemów, bo on lubi spać w swoim posłanku...
A jak oczka? Radzicie sobie z maścią i kropelkami?
Uszko? Daje sobie ładnie czyścić? Ono szybko powinno się poprawić bo też po pierwszym czyszczeniu od razu zauważyłam zmiany (na nim goi się jak na psie ;)).

Czy Kiwi jest grzeczny? Koty już go ustawiły, czy dalej obchodzą się szerokim łukiem?
Tosca chyba za nim tęskni, bo zrobiła się jeszcze głośniejsza. Teraz małpie wieczorem praktycznie gęba się nie zamyka.

Pozdrawiamy Was bardzo ciepło i wytarmoście proszę ode mnie Dywanika! :loveu:

Posted

W nocy jest spokojnie, śpi ładnie, dziś na dywaniku w przedpokoju go zastałam jak wychodziłam na uczelnie. Z lekami nie ma problemu. Kiwi ma lekką biegunke, dziś kupimy suchą karme bo to chyba po tych puszkach.
Niestety nasze koty szaleją. Kotka i mały Marianek są przerażeni. Ona nie wchodzi do domu bo się boi, siedzi na oknie i lamentuje. Marianek siedzi przestraszony na stryszku. Miś znosi sytuacje najlepiej, przemyka się do mojego pokoju i tu siedzi całą noc, rano go wypuszczam i cały dzień siedzi na dworze. Do domu wchodzi jeden z dokarmianych przez nas dzikusów(ten bez uszu), niemniej jak psa dostrzega - ucieka.
Tak czy inaczej musimy coś zadziałać, bo wiecznie tak być nie może. Nasze koty są przyzwyczajone do sytuacji kiedy to one są w centrum zainteresowania no i nie wychowywały się z psem więc stres jest podwójny.

Mamy taki pomysł, nie wiem czy słuszny i czy nie przyniesie skutków odwrotnych do zamierzonych, ale na razie innych idei na rozładowanie sytuacji brak: chcemy koty zamknąć w domu(kotke trzeba będzie siłą zataszczyć bo sama nie wejdzie), zamknąć drzwi tarasowe i wejscie na stryszek, pozamykać wszystkie drzwi do sypialni i innych pomieszczen, tak że otwarty zostanie tylko salon, długi przedpokój i kuchnia. Kiedy koty zauważą że nie ma się gdzie schować i jak uciec z domu będą same musiały poradzić sobie z sytuacją, myśle, że zauważą że pies ich nie widzi, że nic im nie robi, nie szczeka na nie itp i przestaną się bać. Troche to drastyczne bo dla nich to będzie stres niesamowity, ale wole to zrobić teraz niż czekać, aż zrobi się zimniej i one będą chciały schronić się w domu a będą bały sie wejść. A to może poskutkować - w małym mieszkaniu na pewno szybciej by się przyzwyczaiły bo po prostu nie miałyby wyjścia a tak, jak w każdej chwili mogą uciec na dwór czy na góre to nie ma sensu. Dlatego zrobimy z naszego domu teren zamknięty chwilowo i będziemy obserwować co się dzieje. Może sie uda.

Posted

A może by zagadać behawiorystę - spytajcie Erazm. Wiem że ostatnio miała jakieś namiary na behawiorystkę, bo musiała pomóc wyadoptowanej suni. I wygląda na to że wyszło na dobre.

Posted

Zapytamy.
To już nie są młode koty: najstarszy ma 10 lat, najmłodszy Marianek - 5, z tym, że zachowuje się raczej jak dziecko kocie - od początku był daleko w rozwoju za rodzeństwem, urodził się jako najmniejszy i najbardziej paskudny z 4 kociąt i do dziś nie jest zaradny. Kotka jest 100% dzikuską i to po przejściach, nasz dom to jej pierwszy prawdziwy dom i ona nic innego nie zna. Dokarmiamy jeszcze dwa dzikusy, co to się pogłaskać nie dadzą - one są niereformowalne ale na szczęście dla nich Kiwi to nie taki wielki kłopot.
Chodzi nam o te trzy które mieszkają w domu i dotąd były rozpieszczane do granic możliwości.

Nasza Zołza jak płacze to tak jakby mówiła: czemu mi to robicie? Na prawde strasznie jest słuchać tego lamentu.

Posted

Pomysł z zamykaniem wydaje mi się niezły.
Można też pojedynczo - brać kota na ręce i wnosić do salonu w którym jest pies. Inna osoba dla pewności może zajmować się Kiwim, żeby on gwałtownego ruchu nie zrobił - np. karmić go z ręki.
Kociaka trzymamy, głaszczemy, podtykamy smakołyki i ...zbliżamy się powoli do psa. Każda akcja trochę bliżej.
To też ma szanse, ale pod warunkiem, że koty Wam na tyle ufają by nie drapać i nie uciekać w panice, bo wtedy mogą być straty w ludziach.

Kurcze, jak to z tymi kitkami jest - moja niezaradna pierdoła, bez instynktu samozachowawczego i Wasze małe panikary z instynktem nakazującym lament i ucieczkę? :shake:

Ps. Behawiorystka Beaty jest psia a nie kocia...

Posted

A ja sama we własnej osobie miałam zaszczyt poznać Kiwi (Kiwka, Kiwika, cały czas nie wiem jak odmienić..:razz: )
Uroczy!
Cieszę się, że znalazł dom! I to jaki dom...:cool3:
Podziw dla teapot! Na prawdę z całego serca się nim opiekowała! ;)
Jednak dobro jeszcze istnieje.. :D

Pozdrawiam!

Posted

Jestem przekonana, że kociaki z każdym dniem będą mniej przejmować się obecnością Kiwiego, z czasem ustali się hierarchia i będą żyć w symbiozie. Zjawił się jakiś pachnący obco( czytaj z tych co ganiają koty) i zamieszkał na kocim terenie. Zrozumiałe, że wcale im się to nie podoba, jednak Kiwi ze zrozumiałych względów nie może za nimi ganiać, więc troszkę cierpliwości. Zwierzaki potrzebują troszkę czasu na wzajemne poznanie się i oswojenie z nową sytuacją.

Posted

Tylko z Misiem sie udaje. Dzisiaj jadły obok siebie i Miś był spokojny. Reszte wczoraj przetrzymaliśmy parę godzin w domu, strasznie się stresowały, szczególnie Maniex, wieczorem wypuściliśmy wszystkie na dwór, Miś i Maniex wróciły a Zołzy nie ma do tej chwili.
Dzikusy, jak już wcześniej pisałam, się nie boją, uciekają jak pies do nich podejdzie, ale za chwile wracają i dokańczają jedzenie, po za tym trzymają się blisko domu.

Próbujemy sie dodzwonić do dr. Kiełbowicza i umówić na wizytę w sprawie oczu, ale ciągle go nie ma, chyba dopiero po weekendzie się uda.

Posted

ja koty zaznajamiałam z psami na siłę.Brałam kicię na ręcę ,trzymałam łapki co by drapac nikogo nie mógł i zbliżałam tak,żeby się mogły z psem powąchać,tak parę razy i było potem dobrze.

Posted

Jestem ze Środy Śląskiej koło Wrocławia, mieszkam w takiej malutkiej wiosce koło Środy.

Mamy pierwsze efekty:

W prawdzie to na razie tylko Miś, ale mam nadzieje, że będe mogła kiedyś zrobić foto na którym w takiej odległości od siebie będą siedzieć Kiwi i Marianek, a może nawet Zołza...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...